Turyści biją strażników
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Turyści biją strażników
Turyści biją strażników
21 Grudnia 2007 (źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/12/20)
Dyrekcja TPN zapowiada, że nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla agresorów.
Turyści zachowują się coraz agresywniej. W Tatrach napadają na strażników.Demokracja rozumiana jako niczym nie skrępowana wolność, pojawiła się w Tatrach.
Tu jednak – jak zgodnie mówią strażnicy parkowi i leśniczy – nic dobrego z sobą nie przyniosła. – Turyści na szlakach zachowują się coraz gorzej – zaznacza Jarosław Rabiasz, komendant Straży Ochrony Parku. – Zawód strażnika parkowego, ajentów w punktach sprzedaży biletów wstępu i leśniczych z Tatrzańskiego Parku Narodowego staje się z roku na rok bardziej niebezpieczny.
Wyzwiska, obraźliwe epitety, popchnięcia, a nawet pobicia, próby podpalenia leśniczówki, otrucie psów...
– Mieliśmy niedawno taki przypadek, że turysta zaatakował ajentkę sprzedającą bilety wstępu na Palenicy Białczańskiej – opowiada Paweł Skawiński, dyrektor TPN. Turysta chciał wprowadzić na teren Parku dużego psa, a że przepisy tego zabraniają, ajentka zwróciła mu uwagę, że nie może wejść. – Turysta bezczelnie odpowiedział wtedy, że to przecież nie jest pies, tylko... owca. I czy ona tego nie widzi? A poza tym niech mu udowodni, że to nie jest owca! Gdy ajentka się upierała przy swoim, turysta uderzył ją w twarz i poszedł w Tatry – twierdzi dyrektor Skawiński.
Parkowi strażnicy, straż graniczna, policja, TOPR, schroniska zorganizowali w całym rejonie akcję. Udało się namierzyć turystę w Dolinie Pięciu Stawów. TPN oddał sprawę do sądu.
Podobny przypadek zdarzył się jednemu ze strażników TPN.
– W rejonie Kasprowego Wierchu nasz strażnik zwrócił uwagę narciarzowi, który jeździł poza trasą. Ten powiedział, że z takimi „bucami” nie będzie rozmawiał i popchnął strażnika z taką siłą, że ten się przewrócił – mówi dyrektor Skawiński.
TPN również oddał sprawę do sądu. Niestety, turyści coraz częściej zasiadają na ławie oskarżonych. Dyrekcja TPN zapowiada, że nie będzie żadnej taryfy ulgowej i wszelkie przejawy wandalizmu, chamstwa, napaści zarówno fizycznych, jak i słownych na szlakach będą kierowane do sądu. Informowane będą także o tym media, aby nagłaśniały tego typu negatywne zachowania w górach.
– Nasz zawód był zawsze niebezpieczny – podkreśla Krzysztof Cudzich, leśniczy w Morskim Oku. – Pracuję 18 lat i trochę się nazbierało różnego rodzaju spraw z turystami. Byłem pobity, próbowano mi podpalić leśniczówkę, dochodziło do rękoczynów. Ale muszę przyznać, że z roku na rok jest gorzej. Turyści myślą, że jak mamy w Polsce demokrację, to im wszystko wolno, także w Tatrach. Cudzich żałuje, że 3 lata temu strażnikom zakazano nosić rewolwery, bo choć ich nie używali, jednak czuli się bezpieczniej.
21 Grudnia 2007 (źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/12/20)
Dyrekcja TPN zapowiada, że nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla agresorów.
Turyści zachowują się coraz agresywniej. W Tatrach napadają na strażników.Demokracja rozumiana jako niczym nie skrępowana wolność, pojawiła się w Tatrach.
Tu jednak – jak zgodnie mówią strażnicy parkowi i leśniczy – nic dobrego z sobą nie przyniosła. – Turyści na szlakach zachowują się coraz gorzej – zaznacza Jarosław Rabiasz, komendant Straży Ochrony Parku. – Zawód strażnika parkowego, ajentów w punktach sprzedaży biletów wstępu i leśniczych z Tatrzańskiego Parku Narodowego staje się z roku na rok bardziej niebezpieczny.
Wyzwiska, obraźliwe epitety, popchnięcia, a nawet pobicia, próby podpalenia leśniczówki, otrucie psów...
– Mieliśmy niedawno taki przypadek, że turysta zaatakował ajentkę sprzedającą bilety wstępu na Palenicy Białczańskiej – opowiada Paweł Skawiński, dyrektor TPN. Turysta chciał wprowadzić na teren Parku dużego psa, a że przepisy tego zabraniają, ajentka zwróciła mu uwagę, że nie może wejść. – Turysta bezczelnie odpowiedział wtedy, że to przecież nie jest pies, tylko... owca. I czy ona tego nie widzi? A poza tym niech mu udowodni, że to nie jest owca! Gdy ajentka się upierała przy swoim, turysta uderzył ją w twarz i poszedł w Tatry – twierdzi dyrektor Skawiński.
Parkowi strażnicy, straż graniczna, policja, TOPR, schroniska zorganizowali w całym rejonie akcję. Udało się namierzyć turystę w Dolinie Pięciu Stawów. TPN oddał sprawę do sądu.
Podobny przypadek zdarzył się jednemu ze strażników TPN.
– W rejonie Kasprowego Wierchu nasz strażnik zwrócił uwagę narciarzowi, który jeździł poza trasą. Ten powiedział, że z takimi „bucami” nie będzie rozmawiał i popchnął strażnika z taką siłą, że ten się przewrócił – mówi dyrektor Skawiński.
TPN również oddał sprawę do sądu. Niestety, turyści coraz częściej zasiadają na ławie oskarżonych. Dyrekcja TPN zapowiada, że nie będzie żadnej taryfy ulgowej i wszelkie przejawy wandalizmu, chamstwa, napaści zarówno fizycznych, jak i słownych na szlakach będą kierowane do sądu. Informowane będą także o tym media, aby nagłaśniały tego typu negatywne zachowania w górach.
– Nasz zawód był zawsze niebezpieczny – podkreśla Krzysztof Cudzich, leśniczy w Morskim Oku. – Pracuję 18 lat i trochę się nazbierało różnego rodzaju spraw z turystami. Byłem pobity, próbowano mi podpalić leśniczówkę, dochodziło do rękoczynów. Ale muszę przyznać, że z roku na rok jest gorzej. Turyści myślą, że jak mamy w Polsce demokrację, to im wszystko wolno, także w Tatrach. Cudzich żałuje, że 3 lata temu strażnikom zakazano nosić rewolwery, bo choć ich nie używali, jednak czuli się bezpieczniej.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Raczej demokracja nie rozumiana.Zygmunt Skibicki pisze: Demokracja rozumiana (...)
Dobre!tomek.l pisze:Mogli powiedzieć, że ten turysta to niedźwiedź a pies to nie owca tylko mniejszy niedźwiedź i pieprznąć im z gumowych kul
Niech im udowodni, że nie jest niedźwiedziem tylko turystą
E tam, taka szyneczka może by im podpasowałaRafał pisze:Biednie niedźwiedzie... chcesz aby się zatruły?tomek.l pisze:i smarują im dupy miodem
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Upsss! Cały tekst postu wprowadzającego pochodzi z podanego źródła. Moje są jedynie pogrubienia tekstu.MiG pisze:Raczej demokracja nie rozumiana.Zygmunt Skibicki pisze: Demokracja rozumiana (...)
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- hmm...nie bardzo rozumiem uzyty tutaj zwrot "demokracja" do zwyczajnego objawu chamstwa i nieobyczajności, a także przypadków zwykłego rozboju. Doprawdy, nie życzmy sobie wejścia w drogę takim "demokratycznym" turystom, bo specjalnego podziału na strażników i pozostałych, to chyba nie mają ?Turyści myślą, że jak mamy w Polsce demokrację, to im wszystko wolno, także w Tatrach
Pozdrawiam
Izabela
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Toteż nie dla zrozumienia postaw przytoczyłem ten tekst, a dla ostrzeżenia wszystkich, że lepiej takim "turystom" w drogę nie wchodzić w pojedynkę. Nie chodzi też, by "kupą" staczać z nimi bójki. Kilka zdecydowanie stojących po jednej stronie osób zwykle studzi eksplodujące emocje bandziorów.Izabela pisze:- hmm...nie bardzo rozumiem uzyty tutaj zwrot "demokracja" do zwyczajnego objawu chamstwa i nieobyczajności, a także przypadków zwykłego rozboju. Doprawdy, nie życzmy sobie wejścia w drogę takim "demokratycznym" turystom, bo specjalnego podziału na strażników i pozostałych, to chyba nie mają?Turyści myślą, że jak mamy w Polsce demokrację, to im wszystko wolno, także w Tatrach
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
To, co ostatnio niektórym Polakom odwala to jest paranoja. W głowie się nie mieści, żeby normalny dorosły człowiek tak się zachowywał. Zero racjonalnego, logicznego myślenia! Zero mózgu! Patologia...
Ale motyw z niedźwiedziami dobry, nie powiem
Ale motyw z niedźwiedziami dobry, nie powiem
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Ja za nią... (...)
niestety chamstwo w narodzie narasta.Mam tą wątpliwą momentami przyjemność pracować w sklepie juz od kilku wiosen.Z moich tzw. "obserwacji" na przestrzeni kilku juz lat wyłania sie obraz narastania w tempie lawionowym zachować chamskich we wszelkiej postaci.Zastanawiałem sie juz kilka razy z ludzmi z pracy co jest grane , ze w ostatnich latach tak sie pogorszylo.Jedna z konkluzji bylo stwierdzenie ze sami jestesmy sobie winni, bo w mysl zasady klient nasz Pan , pozwalalismy na duzo.Teraz na szczescie sie to zmienia i moze za iles tam czasu da to jakies efekty.Mysle ze TPN przyjal dobra zasade pozywac burakow do sadu i na policje i sie nie patyczkowac, z chamstwem trzeba krotko.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Bo ja wiem, czy narasta...?mamut pisze:niestety chamstwo w narodzie narasta.
A może tylko następuje większe kulturowe rozwarstwienie społeczeństwa?
Natomiast rynek z konieczności musi sięgać do globalnie największych zasobów nabywczych, które jak zwykle znajdują się w kieszeniach najuboższych stref społecznych. No i te strefy "poczuły siłę nabywczą" ich skromnych portfeli.
Rzecz jasna, nie można twierdzić, że najubożsi są wzmiankowanymi chamami i opisywana zależność nie musi wcale oznaczać dominacji chamstwa. Tak sie jednak składa, że najdotkliwiej szkodzi w tej kwestii ta "lekkopółśrednia" warstwa, co to dopiero nos wytknęła z ubóstwa - jeszcze się niczego na dobrą sprawę nie dorobili, a już mają odrobinę więcej niż "ci na dole"... To oni próbują nadawać ton całej reszcie, a że nie potrafią inaczej... Biedacy, nie mają pojęcia, jak daleko im do szczytu.
Ano, właśnie. Każdy klient przynoszący swe pieniądze jest tak samo cenny dla rynku. Takie czasy i nie widzę szans na zwycięską walkę z tą zasadą.mamut pisze:Zastanawiałem sie juz kilka razy z ludzmi z pracy co jest grane , ze w ostatnich latach tak sie pogorszylo.Jedna z konkluzji bylo stwierdzenie ze sami jestesmy sobie winni, bo w mysl zasady klient nasz Pan , pozwalalismy na duzo.
O! Masz na to jakieś przekonujące dowody?mamut pisze:Teraz na szczescie sie to zmienia i moze za iles tam czasu da to jakies efekty.
Chętnie bym je poznał, bo też czekam na jakąś jaskółeczkę wiosny kulturowej...
Jasne, że dobrze! Od dawna wiadomo, że "park" postanowieniami regulaminów zdecydowanie wyprzedza swą zdolność do ich egzekwowania. Rzekłbym, że obecnie nawet oderwał się był całkowicie od realiów. Stąd od dawna z wielu stron zgłaszane wnioski, by dali sobie siana z nieporadną formacją strażniczą i zlecili jej funkcje firmom zewnętrznym. Szkoda gadać - w tych strukturach sprawa jest nienaprawialna!mamut pisze:Mysle ze TPN przyjal dobra zasade pozywac burakow do sadu...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Ależ wcale nie o przekazywanie ochrony przyrody chodzi, a o egzekwowanie regulaminów dotyczących korzystania z niej przez ludzi. Chore to jest trwanie na niewzruszonych pozycjach nierozłączności tych funkcji i stąd nieudolność działania.gb pisze:przekazanie "ochrony przyrody" (nawet najszerzej pojętej) w ręce "ochroniarskich firm zewnętrznych" jest - proszę wybaczyć drastyczność - pomysłem chorym...
Ostatnio zmieniony wt 25 gru, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Nie, to wcale nie to oznacza i wcale nie chodzi o bicie turystów. Chodzi wyłącznie o należyty respekt, który do strażnika mieć należy.tomek.l pisze:Znaczy co?/-/ Turysta rzuci papierek - ochroniarską pałą po kolanach
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
W Wojsku Polskim podobno zlikwidowano służby wartownicze i obiektów wojskowych strzegą Firmy Ochroniarskie. To nasuwa mi całkiem nową koncepcję organizacji Straży Parkowej, w chwili obecnej bitej i poniewieranej - niech strażników parkowych podczas wykonywania ich obowiązków (tylko jakich?) strzegą wynajęci ochroniarze. Kasy z biletami to też prywatny byznes - niech sobie też wynajmą ochroniarzy, jakieś koszty trzeba w końcu mieć.
Jestem gorszego sortu...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Grzegorz twierdzi, że do egzekwowania regulaminu parku trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje, więc może reaktywować sławetne "trójki": jeden pisaty, drugi cytaty, a trzeci do pilnowania tych zgnuśniałych inteligentów - teraz w nowym, znacznie wyżej wyedukowanym składzie: jeden dr botanik, drugi dr zoolog i pilnujący ich bezpieczeństwa karkowaty ochroniarz, którego drugą funkcją będzie wypełnianie prozaiczną treścią skomplikowanych druczków mandatowych.Janek pisze:nasuwa mi całkiem nową koncepcję organizacji Straży Parkowej, w chwili obecnej bitej i poniewieranej - niech strażników parkowych podczas wykonywania ich obowiązków (tylko jakich?) strzegą wynajęci ochroniarze.
W każdym bądź razie ilościową przewagę (parytet) wiedzy akademickiej nad siłą fizyczną trzeba zachować! Cholera wie, po co takie cechy stricte porządkowej formacji, ale w końcu Park jest instytucją o wybitnie przez niego samego podkreślanych cechach naukowych. Pewno sprzątaczki w ich biurach też muszą mieć minimum maturę i to tę jeszcze porządną - sprzed stanu wojennego.
Kpię tu w żywe oczy, ale kilka razy miałem do czynienia z policjantami o wyższych cenzusach naukowych i jakkolwiek byli oni świetnymi i kompetentnymi urzędnikami, wiem dobrze, że do stanowienia porządku publicznego na ulicach to oni nie nadają się za cholerę. Do tego najlepszy i najskuteczniejszy jest zwykły zupak z mentalnością wk...go kaprala.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Grzegorzu, zlituj się!gb pisze:Rozumiem, że gdy "ochroną" zajmą się "wyspecjalizowane" służby - to nikt pracownikom tych służb nie będzie niczego zarzucał???
Czy biwakująca na brzegu Morskiego Oka i rzucająca kawałki pieczywa do wody rodzinka potrzebuje naukowego wyjaśnienia szkodliwości dla ekosystemu umieszczania termicznie rozłożonych węglowodanów w twardej wodzie górskiej, czy tylko jasnego komunikatu:
- Dzieńdobry. Starszy aspirant Imię Nazwisko. Na podstawie posiadanych uprawnień proszę o okazanie dokumentów tożsamości...
(po chwili)
- Na podstawie regulaminu TPN artykul x, punkt y, podpunkt z o treści takiej to a takiej nakładam na państwa mandat w wysokości xyz. Mają państwo prawo odmówić itd. itd. Proszę, oto treść regulaminu TPN.
Kurna! Co tu jest jeszcze do tłumaczenia?
Jak sobie chcesz, to niech w patrolu będzie ad wsiakij pozarnyj słuczaj jakiś naukowiec - ktoś drugi wszak i tak powinien być, ale mandatować musi osobnik o zupełnie prostym widzeniu świata. Nie każde problemy najlepiej rozwiązują ludzie z cenzusem.
I jeszcze jedno - chcesz widzieć straż parku "przyjazną" ludziom, to weź także odpowiedzialność, choćby jedynie moralną za chamskie wobec strażników wybryki tych mniej przyjaźnie do nich nastawionych gburów, których tolerancja jedynie demoralizuje.
Regulaminy są wyłącznie do przestrzegania, a olewających literę prawa należy karać.
Do pieszczot to są zwierzęta domowe... w szerokim zakresie, krągłym rozumieniu oraz głębokim znaczeniu.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl




