SAMOTNA WYPRAWA NA POWITANIE JESIENI

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

SAMOTNA WYPRAWA NA POWITANIE JESIENI

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Grudzień - święta tuż, a ja wciąż myślami w letnich i jesiennych Tatrach. Przez całe lato nie było bardziej śledzonej przeze mnie wiadomości, niż ta o pogodzie, która w tym roku nie rozpieszczała zbytnio turystów. No, ale około 20 września prognoza okazała się łaskawa wielce :) . Cała Europa w wyżach, a to oznacza tylko jedno - jedziemy w góry. Niestety, tym razem było trochę inaczej. Żeby nie zanudzać - powiem krótko - mój mąż nie mógł jechać, a ja nie mogłam nie jechać. Spakowałam manatki do samochodu i pojechałam na 6 dni. Pierwszy raz wybrałam się sama i po tym doświadczeniu mogę powiedzieć, że jak wszystko w życiu - i taka sytuacja też ma dwie strony medalu. Wiadomo, we dwoje rażniej i bezpieczniej. To jedna strona. Druga - to święty spokój (kto ma drugą połówkę - to wie o czym mowa :)) ). Na kwaterze, oprócz mnie mieszkały dwie pary bardzo sympatycznych studentów spod Łodzi, potem dojechały jeszcze dwie znad morza. Wyjechałam troszkę póżniej, niż zwykle, ale w pierwszy dzień planowałam spokojny spacer Doliną Białego Potoku. Było jednak tak pięknie, że poszłam dalej na Czerwoną Przełęcz i Sarnią Skałę. Zeszłam do Strążyskiej, zajrzałam jeszcze nad Siklawicę.Ścieżką pod Reglami wróciłam do Zakopanego. Na Dużej Krokwi odbywały się mistrzostwa Polski w skokach, skakał Małysz, więc też trochę popatrzyłam "na żywo".

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na drugi dzień wybrałam się nad Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami. Busikiem do Palenicy, dalej jak zwykle "pieszkom". Po drodze wstąpiłam do schroniska w Starej Roztoce, gdzie nigdy nie było czasu zejść jak się gdzieś dalej wędrowało...Szlak po zniszczeniach przez wichurę wyglądał niesamowicie. Plątanina połamanych i powyrywanych z korzeniami drzew, w której wycięto ścieżkę - jak wąwóz - prowadzący do schroniska. Widok przykry dla miłośników przyrody. Przy schronisku spotkałam dziewczynę, która też sama wędrowała, pogadałyśmy miło i razem doszłyśmy do asfaltu, gdzie każda poszła w swoją stronę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mimo końca września ludzi na szlaku było dużo. Jesienne klimaty Morskiego Oka przy błękitnym niebie.....widok, który cieszył oczy i duszę. Ponieważ było dość sporo turystów, wybrałam się nad Czarny Staw. Tam też nie było pusto, ale bez porównania do okolic schroniska... Nikt mnie nie poganiał ( to ta druga strona medalu samotnego chodzenia :D ). Lazłam sobie pomału, gawędząc ze spotkanymi turystami. Słońce, błękitne niebo, ciepło, jesienne kolory - widoki......hm... no - pełnia szczęścia. Chciało by się zatrzymać czas. No i wiadomo - zdjęcia, bardzo dużo zdjęć, które dają mi w te szaro-bure jesienne dni ogromną radość przeżywania po raz któryś - niezliczony - tamtych cudnych chwil na szlakach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

23.09 - pogoda jak wczoraj - piękna - idę nad kolejny staw, bo przy tych błękitach wyglądają nadzwyczajnie. Szlakiem przez Jaworzynkę do Doliny Gąsienicowej, spacerkiem nad Czarny Staw i w stronę Zamarzłego. Marzy mi się przejście tego szlaku przy takiej pogodzie i widoczności, jednak po dłuższej naradzie chęci z rozsądkiem - ten drugi zwyciężył :( . Dość dużo śniegu leżało wyżej, obuwie mam nie na śnieg, no i sama - w razie czego....Posiedziałam na kamieniu - wyżej powędrowała moja dusza, myśli i wyobrażnia. Ja niestety zawróciłam. Za to w drodze powrotnej, w okolicy Małego Kościelca - tatrzańska atrakcja - niedżwiedż. Dobrze,że odległość była bezpieczna, ale przez lornetkę widać go było doskonale. Wraz z grupą turystów, którym użyczyłam lornetki, dość długo obserwowaliśmy misia. Gdy stanął na białej skale, wyglądał imponująco.. No, ale rzut oka na zegarek, trzeba wracać.. Jeszcze jak zwykle - odpoczynek i piwko w Murowańcu - i tą samą drogą - przez Jaworzynkę do zakopiańskiej przystani. Ala. c.d.n.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

W kolejnym dniu jedna z par zaprzyjażnionych studentów wyjeżdżała do domu. Drudzy, zostali jeszcze na 1 dzień, i wybierali się do Doliny Kościeliskiej.Byli pierwszy raz w Tatrach i nie znali szlaków. Kiedy usłyszeli, że też tam się wybieram, zabrali mnie swoim samochodem. Sądziłam,że potem pójdą w swoją stronę, ale zaproponowali, że chętnie powędrują ze mną, jeżeli nie będę miała nic przeciwko. Pewnie, że nie miałam. W towarzystwie milej, a oni nie musieli jeżdzić palcem po mapie. Opowiedziałam im o szlakach i widokach (przez nas już zaliczonych po kilka razy, więc dobrze mi znanych). Poszliśmy do Jaskini Mrożnej, potem zajrzeliśmy do Wąwozu Kraków. Namówiłam ich do wyskrobania się pod Jaskinię Mylną i Raptawicką. Mimo,że kondycja im trochę siadła, byli zachwyceni widokami. Potem poszliśmy jeszcze nad Jezioro Smreczyńskie no i na Halę Ornak, gdzie był odpoczynek. Wróciliśmy wieczorem na kwaterę . Ja wcale nie odczułam trudu tej wycieczki, a moi przyjaciele (dużo przecież młodsi) byli lekko padnięci - ale bardzo zadowoleni. Dość dużo "trenuję" po tatrzańskich szlakach, to kondycję mam nie najgorszą póki co... :) . Próbowałam ich namówić na wycieczkę w następnym dniu - Dol.Pięciu Stawów,Świstówka, Morskie Oko, ale musieli niestety wracać do domu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Skoro moi mili przyjaciele nie mogli iść na wspomnianą wycieczkę, a ja dopiero co byłam nad Morskim Okiem - postanowiłam odwiedzić Rusinową Polanę. Zawsze chętnie tam zaglądam, bo jest to miejsce wyjątkowo piękne, a przy takiej pogodzie....nie będę się spieszyć, posiedzę długo i nacieszę oczy przepiękną panoramą Tatr. No i tak zrobiłam. Wstąpiłam na bacówkę po bundz, a tam niestety wykupiony. Z boczku wisiał świeży i dopiero odciekał. Namówiłam gażdzinkę, żeby mi trochę odkroiła. Smak tego faktycznie świeżego bundzu - wspaniały, podobnie dobrego nie jadłam, chociaż często kupuję jak jestem w górach.Słońce, lekki wiaterek, ciepło, górskie powietrze - szkoda było opuszczać Rusinkę. Razem z dwoma sympatycznymi paniami (mama z córką) zeszłam niebieskim szlakiem do Palenicy na busik do Zakopanego.Pojechałam do Krupówek i wstąpiłam na stary cmentarz na Pęksowym Brzyzku. To jedno z takich miejsc, w których czuje się tatrzańską historię . Jeszcze na chwilkę do kościoła na Krupówkach i dopiero do domu. Lubię podziękować Niebiosom, że dały mi możliwość poznania i przeżycia czegoś tak pięknego - jak wędrówki po tatrzańskich szlakach. Trochę póżno wprawdzie, ale za to dołożyły jakichś dziwnych sił, które pozwalają nam poznawać te uroki w dość szalonym tempie :) .

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ostatniego dnia - koniec błękitów - Tatry zamglone. No cóż - jesień... Właściwie dobrze, bo będzie trochę mniejszy żal przy wyjeżdzie. Jeszcze spacer na Jaszczurówkę do kapliczki, która jest w renowacji. Rusztowania nie zdobią, ale za to efekty na pewno będą wspaniałe.

Obrazek

Obrazek

Przywitałam jesień (kalendarzową) w Tatrach sama. Nie było żle :) . Ala.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Zakochani w Tatrach pisze:Po drodze wstąpiłam do schroniska w Starej Roztoce, gdzie nigdy nie było czasu zejść jak się gdzieś dalej wędrowało...
Ech Roztoka, Roztoka... to chyba moje ulubione schronisko w Tatrach :)
Zakochani w Tatrach pisze:Słońce, lekki wiaterek, ciepło, górskie powietrze - szkoda było opuszczać Rusinkę.
Też miałem ze dwa razy taki dylemat i zawsze zwyciężała chęć poleżenia na ławie do wieczora i popatrzenia się na góry. :] Kiedyś nawet na tej ławie przykimałem i obudziła mnie dzwoniąca owca, obwąchująca plecaki. A innym razem z bacówki przeprowadzana była transmisja "live" mistrzostw w Koreii i Japonii na bacowym radyjku tranzystorowym... :] No i Roztoka niedaleko - żyć nie umierać - po co się pchać dalej w te góry i męczyć, jak można poleżeć. :]

P.S. Ala - dzięki za relację! Choć przez moment znowu się zrobiło "pięknoduchowo" na forum. ;]
ulala11

-#2
Posty: 69
Rejestracja: pt 14 gru, 2007
Lokalizacja: małopolska

Post autor: ulala11 »

Zakochani w Tatrach pisze:Pierwszy raz wybrałam się sama i po tym doświadczeniu mogę powiedzieć, że jak wszystko w życiu - i taka sytuacja też ma dwie strony medalu.
Ja w Tatrach też tylko raz byłam sama i to na wypadzie jednodniowym. Były to Granaty i musze przyznać że to całkiem coś innego. Więcej czasu na refleksje, tylko ty i góry. sama ze swoimi myślami. mijałam niewiele osób na szlaku. wtedy tak naprawde czułam sie obecna w górach. planuje następny taki wypad lecz chciałabym żeby był dłuższy.
ALa - relacja fajna, zazdroszcze
"Nasza ziemia pachnie człowiekiem,
a człowiek pachnie ziemią,..."
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Wrześniowe Tatry są najbliższe memu sercu. Jakiekolwiek góry o różnych porach roku nie są tak urokliwe i pełne górskiego klimatu, co nasze Tatry. Nie wiem z czego to wynika ale po latach wędrówek najbardziej brakuje mi własnie wrześniowych wyjazdów.
Dziękuję Ala za te zdjęcia. Piękne są i różnorodne. Taka szybka wycieczka w pigułce :)
Dawno nie byłam w Roztoce i Twoje fotki nieźle mnie zaskoczyły.

Pozdrawiam i więcej takich relacji proszę. :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Dawno nad Smreczyńskim nie byłem, a na focie widzę że jakieś barierki tam postawili czy tarasik? Co to za dziwoląg , tam zdaje się tylko ławeczki były
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Iwona pisze:Nie wiem z czego to wynika ale po latach wędrówek najbardziej brakuje mi własnie wrześniowych wyjazdów.
Czyżby wstrzymano urlopy we wrześniu ?

@ zakochana w Tatrach - piękne klimaty na fotach, ale gdzie miś?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

krzysgd pisze:Czyżby wstrzymano urlopy we wrześniu ?
wskoczyły Alpy latem(zwykle sierpień) i trudno potem tak raz po raz dostać urlop.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Mariusz pisze:P.S. Ala - dzięki za relację! Choć przez moment znowu się zrobiło "pięknoduchowo" na forum. ;]
ulala11 pisze:ALa - relacja fajna, zazdroszcze
Iwona pisze:Pozdrawiam i więcej takich relacji proszę.
Dziękuję za miłe słowa, a co do relacji, to boję się, że tylko same moje na tym forum będą :) . W tym roku byłam w Tatrach co miesiąc, więc jest co wspominać. Jeśli jednak sprawiam niektórym forumowiczom troszkę przyjemności moimi wspomnieniami, to bardzo chętnie jeszcze coś napiszę. Mam czas, a o Tatrach mogę dzień i noc.... Pozdrawiam wszystkich :) . Ala.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zakochani w Tatrach pisze:Dziękuję za miłe słowa, a co do relacji, to boję się, że tylko same moje na tym forum będą
Ty się nie bój, Ty wstawiaj ;) Nie wszyscy moga być co miesiąc w górach. Miło się ogląda Tatry w całorocznej szacie :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Zakochani w Tatrach pisze:tylko same moje na tym forum będą
O przepraszam, ja też parę napisałem (jak dobrze poszukać, to można znaleźć gdzieś w archiwum). Miałem nawet napisać z ostatniego wyjazdu, ale uprzedziła mnie jedna współuczestniczka. :]
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Kert pisze:Dawno nad Smreczyńskim nie byłem, a na focie widzę że jakieś barierki tam postawili czy tarasik? Co to za dziwoląg , tam zdaje się tylko ławeczki były
Byliśmy tam 21.IX.06 i nie było tego straszydła.Musieli postawić póżniej, bo 16.04.07 już straszyło. Może to w jakiś sposób uchroni brzeg stawu od dewastacji - ale wygląda okropnie.Drewniany taras,ogrodzony, z miejscami do odpoczynku.Myślę,że pożyteczny - ale brzydki.Przedtem było tak
Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam. Ala.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mariusz pisze:Miałem nawet napisać z ostatniego wyjazdu, ale uprzedziła mnie jedna współuczestniczka. :]
tiaaa, co mi przypomina, że mój współuczestik obiecał dostawić kilka fotek z tego wyjazdu na forum 8)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Iwona pisze:tiaaa, co mi przypomina, że mój współuczestik obiecał dostawić kilka fotek z tego wyjazdu na forum
...co mi uświadamia, że niepotrzebnie się wychyliłem... :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mariusz pisze:co mi uświadamia
raczej powinno Ci uświadomić, że zbiliża się koniec roku i warto dotrzymać tegorocznych obietnic, by nie zaczynać nowego roku z długami :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

krzysgd pisze:piękne klimaty na fotach, ale gdzie miś?
Dzięki.
No niestety nie mam aparatu z dobrym zoomem, bardzo żałuję, bo już dwa razy miałam okazję widzieć misie - raz w Gąsienicowej niedżwiedzicę z dwoma małymi, a teraz samego pod Małym Kościelcem. Niedługo będę miała lepszy - to mam nadzieję, że coś "upoluję" :) . Pozdawiam.Ala.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zakochani w Tatrach pisze:już dwa razy miałam okazję widzieć misie
:) no masz, a ja jeszcze ani razu. Z drugiej strony to mi nieśpieszno do tego spotkania, chyba że faktycznie takiego przyzoomowanego ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Ach, och... jaki ładny Kozi :)
Kiedy ja ostatni raz byłam w Roztoce :O Nie pamiętam...

Cieszę się, że wrzucasz tutaj te relacje. One aż błyszczą wśród innych tematów.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
ODPOWIEDZ