Każdy ma tekie miejsce...
Każdy ma tekie miejsce...
że mu się z czymś szczególnie pozytywnym, ważnym, wyjatkowym kojarzy. Z jakimś zdarzeniem, jednym wspomnieniem.....Dla mnie takim miejscem jest widok po prawej stronie przy wyjściu z Jaskini Mroźnej, pamiętam jak byłem pierwszy raz w Tatrach chyba w 1998 roku, to właśnie ten widok mnie rozwalił dokładnie nie wiem co to jest ale widać tam jakąś dużą skałę podejrzewam ze jest to Sychy Wierch albo Kazalnica nie wiem może Sowa...jak ktos wie co ja tam cholera zobaczyłem to prosze o rozwianie mouch wątpliwości.....najlepsze jest to ze to nie był żaden widok typu panorama Orlej Perci itp. zwykła skała ale wtedy jak ją zobaczyłem to mnie w ziemie wryło, pomyslelem sobie ze mosze tu wrocic....od tametego momentu tatry są moim miejscem na ziemi....za kazdym razem jak jestem w Mrożnej to czuje dreszcze jak dochodze do konca bo wiem ze znowu zobacze ta magiczna skałe.........pokój
Witaj Zakopany w naszych skromnych progach 
Kazalnica to na bank nie jest,bo to nie te rejony
Czy mam takie jedno specyficzne miejsce
nie wiem,chyba jest ich wiele, z każdym są inne wspomnienia, mało tego, to samo miejsce odwiedzane inną porą roku, w innym towarzystwie mi coś innego przypomina i to jest piękne wg. mnie 
Kazalnica to na bank nie jest,bo to nie te rejony
Czy mam takie jedno specyficzne miejsce
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
no proszę, trzeba tam koniecznie iśćpawelpp pisze:panorama z niego jest lepsza niz z Gubałówki i mało kto tam chodzi.
Długo myślałam nad tym,cóż to by mogło być za miejsce.Konkretnego to jeszcze chyba nie ma, ale sentyment mam do Kasprowego,ze względu na to,że to pierwsza góra na której stanęła moja stopa,no i nie zapomnę tego uczucia,jakie długo mnie męczyło-czyli chęć zdobycia Rysów
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Najweksze wrazenie jak dotad zrobil na mnie szlak na Chlopka. Szlismy w deszczu, moze dlatego musielismy przedostac sie przez wodospad, sami na szlaku, i ten zaj*** (jak dla mnie) brak lancuchow - cudo! Bylo tam duzo takich miejsc, ktore pamietam do dzisiaj bardzo dokladnie
1) Pionowa skala wysokosci okolo 10m a w niej klamry. Pode mna przepasc - podobny motyw jak sie Orla idzie, miedzy Kozia Przelecza, a Kozim Wierchem
2) Zaraz za... Kazalnica? - zabijcie mnie, ale nie wiem jak sie nazywa ten posredni szczyt, idzie sie tak po wiercholku troche, uwielbiam takie spacerki, gdy mam 1m na nogi
3) Wspinaczka w strugach splywajacej wody, choc to wplyw pogody raczej
4) Bieganie po kamieniach od jednego oznaczenia szlaku do drugiego, wspaniale, tak jak na Koscielcu
5) Koniec szlaku, chrakterystyczna kropka na kamieniu, obok slupa granicznego. Swietne uczucie, gdy sie dojdzie do granicy ze swiadomoscia, ze najnizsze przejscie w tym rejonie jest tak trudno dostepne
Wspanialym wspomnieniem jest sam wierzcholek Swinicy, oraz, moj symbol Tatr Wysokich - drabinka na Orlej!
1) Pionowa skala wysokosci okolo 10m a w niej klamry. Pode mna przepasc - podobny motyw jak sie Orla idzie, miedzy Kozia Przelecza, a Kozim Wierchem
2) Zaraz za... Kazalnica? - zabijcie mnie, ale nie wiem jak sie nazywa ten posredni szczyt, idzie sie tak po wiercholku troche, uwielbiam takie spacerki, gdy mam 1m na nogi
3) Wspinaczka w strugach splywajacej wody, choc to wplyw pogody raczej
4) Bieganie po kamieniach od jednego oznaczenia szlaku do drugiego, wspaniale, tak jak na Koscielcu
5) Koniec szlaku, chrakterystyczna kropka na kamieniu, obok slupa granicznego. Swietne uczucie, gdy sie dojdzie do granicy ze swiadomoscia, ze najnizsze przejscie w tym rejonie jest tak trudno dostepne
Wspanialym wspomnieniem jest sam wierzcholek Swinicy, oraz, moj symbol Tatr Wysokich - drabinka na Orlej!
Moysha pisze:Pionowa skala wysokosci okolo 10m a w niej klamry. Pode mna przepasc
wydaje mi się,że opisujesz właśnie KazalnicęMoysha pisze:Zaraz za... Kazalnica? - zabijcie mnie, ale nie wiem jak sie nazywa ten posredni szczyt
mnie to też drażni, bo od razu widzę te możliwości wejścia na Chłopka a potem na Rysy jednego dnia...Moysha pisze:Swietne uczucie, gdy sie dojdzie do granicy ze swiadomoscia, ze najnizsze przejscie w tym rejonie jest tak trudno dostepne
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."







