Everest na trzy lata

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Everest na trzy lata

Post autor: Kert »

Zbieram zgłoszenia ochotników na wyjazd w Himalaje - lekko nie bedzie ale za to wysoko... a pracy duzo.
Link gdzie jest nabór: http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=6310147
Co Wy na to zeby porzucić na jakiś czas rodzinny kraj?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Czytałam trochę o Evereście-polecam książkę "Wszystko za Everest" Krakauera(nakręcono też film na jej podstawie) i może to zabrzmi jak wymądrzanie się ale uważam,że gdyby każdy robił porządek po sobie (puste butle tlenowe itp.) to nie byłoby tego całego śmietnika.Mogę się jednak mylić,bo nie do końca wiem, jak przebiega technicznie wspinaczka na dach świata.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Kert1

-#3
Posty: 200
Rejestracja: śr 15 gru, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert1 »

Po sobie Iwonko podobno ciężko robić porzadek. Zwłaszcza nie mogą zrobic go ci, którzy tam zostają na zawsze , a cała reszta po zdobyciu szczytu zmyka w dół tak szybko jak to tylko mozliwe ( i całkiem słusznie)
Fajnie byłoby tam sie powałęsac przez 3 lata.... te okolice zawsze mnie fascynowały ot po prostu Dach Świata
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

A po co ci nowe konto, Kert?

EDIT: aaa... już rozumiem... :)
Ostatnio zmieniony śr 15 gru, 2004 przez Mariusz, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Kert1 pisze:Zwłaszcza nie mogą zrobic go ci, którzy tam zostają na zawsze , a cała reszta po zdobyciu szczytu zmyka w dół tak szybko jak to tylko mozliwe ( i całkiem słusznie)
To zrozumiałe,że ci którzy tam zostają na wieki nie będą sprzątać po sobie,ale nie bardzo mi się podoba tłumaczenie,że reszta po zdobyciu góry zmyka i zostawia bałagan,no sorry ale nie przemawia to do mnie. Dużo się też naczytałam o klientach,którzy życzą sobie, aby wnosić im różne dziwne rzeczy na szczyt(no może nie na sam szczyt,ale do poszczególnych obozów),śmieszy mnie chwalenie się zdobyciem szczytu przez jakiegoś nowobogackiego gościa,któremu wszystko tachają(i robią) tragarze...Mam nadzieję,że nikogo nie uraziłam-takie mam po prostu zdanie po przeczytaniu kilku książek itp.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Kert1

-#3
Posty: 200
Rejestracja: śr 15 gru, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert1 »

zmykanie w dól Iwono nie przemawia do Ciebie?
Nie byłem az tak wysoko, ale to co czułem na niższych wysokosciach to jak najszybciej w dół, żeby sie dotlenić.
Na Everest pewnie pcha motorek, jest dodatkowa adrenalina, której przy zejściu już brakuje.... a to juz samoregulacja ludzkiego organizmu. Przy ciagłej adrenalinie mozna szybciutko postarać się o choróbsko nadnerczy;)
Ludzie przy zejsciu walczą o swoje życie i nie wymagaj, żeby znosili puste butle po tlenie;) a że robi sie smietnik - to się zgadzam , ze to psuje pozniej widoki;)
Wg autorów tej wiadomości mna wp everest ma 2 metry wiecej niż w xródełkach które ja znam. Czy to oznacza, że na szczycie są 2 metry smieci?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Kert1 pisze:zmykanie w dól Iwono nie przemawia do Ciebie?
oj, no przecież to jest oczywiste! :)
Kert1 pisze:Na Everest pewnie pcha motorek, jest dodatkowa adrenalina, której przy zejściu już brakuje....
zdadza się, ale sam widzisz,że teraz ktoś musi wchodzić na górę,tylko po to, aby sprzątać
Kert1 pisze:Ludzie przy zejściu walczą o swoje życie i nie wymagaj, żeby znosili puste butle po tlenie
nie wymagam,tylko chciałabym,żeby potomni też mogli poczuć adrenalinke, o której wspominasz, a oglądanie góry śmieci,jakoś nie podnieca.Może sposobem byłoby wliczenie w koszty wyprawy(wiem,że i tak są duże) późniejsze sprzątanie i nie powinno się czekać tyle lat z tym sprzątaniem.Może.....Ty masz jakiś sensowniejszy pomysł? :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Kert1

-#3
Posty: 200
Rejestracja: śr 15 gru, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert1 »

Iwona pisze:sam widzisz,że teraz ktoś musi wchodzić na górę,tylko po to, aby sprzątać
I bardzo dobrze, że smieci po Sir Hillarym zostały - jest szansa/okazja posiedzieć kilka lat pod najwyższą górą - a efekt tego sprzątania już moge przewidzieć : kolejne wyprawy doniosą 5 razy wiecej smieci niż zostanie zniesionych :)
ODPOWIEDZ