Planuje wyjazd W Tatry zimą - proszę o wskazówki
Planuje wyjazd W Tatry zimą - proszę o wskazówki
Hej
Wybieram się z kuzyne w tatry tej zimy, ale pierwszy raz w zimie. Po Tatrach chodzimy razem od jakiś 10 lat, ale nigdy w zimie. W związku z tym planujemy mały wypad. Z tym że nie dysponujemy jeszcze żadnymi rakami, czekanami, nie kończyliśmy żadnego kursu wspiaczki ( oprócz tego co sami się przez te lata nauczyliśmy). Planujemy na pierwszy raz jakiś wypad w Chochołowską, schroniska na hali Ornakowej. Zaczynamy ostrożnie bo nie wiem jak to zimą w górach jest. Dlatego proszę o kilka rad lub wskazówek, będę bardzo wdzięczny. Sprawa pierwsza to nie wiemy czy bez sprzętu ( typu raki) możemy wybrać się nieco wyżej ( np. jakiś Grześ albo nawet Starorbociański), niekoniecznie w Tatrach Zachodnich. Mamy olbrzymią ochotę na jakąś poważniejsza wyprawę zimą tylko nie wiemy na co możemy sobie pozwolić. Sprawa druga: czy np. można chodzić sobie w zimie po Tatrach Wysokich bez kończenia żadnych kursów wspinaczkowych dysponując tylko rakami i czekanem ( czego jeszzce nie mamy, ale tak na przyszłość). I sprawa trzecia. czy ktoś z Was wie może gdzie w Krakowie można zapisać się na jakiś kurs wspinaczki górskiej, który mógłby polecić. Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam
Wybieram się z kuzyne w tatry tej zimy, ale pierwszy raz w zimie. Po Tatrach chodzimy razem od jakiś 10 lat, ale nigdy w zimie. W związku z tym planujemy mały wypad. Z tym że nie dysponujemy jeszcze żadnymi rakami, czekanami, nie kończyliśmy żadnego kursu wspiaczki ( oprócz tego co sami się przez te lata nauczyliśmy). Planujemy na pierwszy raz jakiś wypad w Chochołowską, schroniska na hali Ornakowej. Zaczynamy ostrożnie bo nie wiem jak to zimą w górach jest. Dlatego proszę o kilka rad lub wskazówek, będę bardzo wdzięczny. Sprawa pierwsza to nie wiemy czy bez sprzętu ( typu raki) możemy wybrać się nieco wyżej ( np. jakiś Grześ albo nawet Starorbociański), niekoniecznie w Tatrach Zachodnich. Mamy olbrzymią ochotę na jakąś poważniejsza wyprawę zimą tylko nie wiemy na co możemy sobie pozwolić. Sprawa druga: czy np. można chodzić sobie w zimie po Tatrach Wysokich bez kończenia żadnych kursów wspinaczkowych dysponując tylko rakami i czekanem ( czego jeszzce nie mamy, ale tak na przyszłość). I sprawa trzecia. czy ktoś z Was wie może gdzie w Krakowie można zapisać się na jakiś kurs wspinaczki górskiej, który mógłby polecić. Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam
Na Hali OrnakHuczaj pisze:na hali Ornakowej
Kursu wspinaczkiHuczaj pisze:nie dysponujemy jeszcze żadnymi rakami, czekanami, nie kończyliśmy żadnego kursu wspiaczki
To dobrze.Huczaj pisze:Zaczynamy ostrożnie
Huczaj pisze:nie wiemy czy bez sprzętu ( typu raki) możemy wybrać się nieco wyżej ( np. jakiś Grześ albo nawet Starorbociański)
Na pierwsze wyjście zimą polecam WYŁĄCZNIE Tatry Zachodnie. I tu uwaga! Broń was Panie Boże, żebyście się wybierali wyżej niż Grześ, Rakoń, Trzydniowiański bez raków. Mało tego! Zdarzają się takie warunki, że nawet te łatwiej dostępne szczyty moga się okazać nie do zrobienia. Problemy przy oblodzeniu moga się pojawić zwłaszcza w zejściu. Tatry Zachodnie to bardzo dobry poligon doświadczalny z tatrzańską zimą, co wcale nie oznacza, że są bezpieczne.Huczaj pisze:niekoniecznie w Tatrach Zachodnich
Oczywiście, że można. W Tatrach Polskich poza okresowym zamknięciem szlaków, o których mowa na stronach TPN obowiązuje pełna swoboda w dostepie do szlaków. Na okres 1.01-15.06 zamknięte sa szlaki powyżej schroniska na Słowacji.Huczaj pisze:czy np. można chodzić sobie w zimie po Tatrach Wysokich bez kończenia żadnych kursów wspinaczkowych dysponując tylko rakami i czekanem
Dla was nie kurs wspinaczki będzie potrzebny tylko kurs turystyki zimowej. Jeśli chodzi o instruktorów z Krakowa to może być np. Waldek Niemiec:Huczaj pisze:czy ktoś z Was wie może gdzie w Krakowie można zapisać się na jakiś kurs wspinaczki górskiej
http://www.kilimanjaro.com.pl/kurs_zimo ... i.php?op=9
PS. Jesteś strasznie leniwy. Znalezienie informacji, o który pytasz zajmuje dosłownie kilka minut goglowania.
Dzięki za info! Takie rade są dla mnie bezcenne. I jestem pewien że połazimy sobie po Chochołowskiej. A tak wogóle to nie jestem leniwy:) Szukam informacji o górskiej turystyce w Tatrach od ładyc kilku dni i nie mogłem znaleźć odpowiedzi na moje pytania. Jeśli chodzi o kursy wspinaczkowe, tatrzańskie lub turystyki zimowej to fakt jest ich pełno ale chciałem żeby ktoś mi coś doradził z doświadczenia, który mógłby być najlepszy. Tak czy inaczej jeszcze raz wielkie dzięki za info.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
horolezec pisze:Na pierwsze wyjście zimą polecam WYŁĄCZNIE Tatry Zachodnie. I tu uwaga! Broń was Panie Boże, żebyście się wybierali wyżej niż Grześ, Rakoń, Trzydniowiański bez raków. Mało tego! Zdarzają się takie warunki, że nawet te łatwiej dostępne szczyty moga się okazać nie do zrobienia. Problemy przy oblodzeniu moga się pojawić zwłaszcza w zejściu. Tatry Zachodnie to bardzo dobry poligon doświadczalny z tatrzańską zimą, co wcale nie oznacza, że są bezpieczne.
popieram - jedynie na grani jak wymiecie śnieg to nawet w zachodnich warto mieć raki bo jest ślisko - ostatnio sie o tym przekonałem
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Ty, stary, nie bądź taki szybki. Skąd ma zupełnie zielony facet wiedzieć, że np. Waldek Niemiec jest dobry w te kulki? Z internetu? Niby jak? Widziałeś może ogłoszenie jakiegoś instruktora, który by jednocześnie informował, że tak naprawdę to on niewiele potrafi, jest leniwy na maksa i że zależy mu tylko na ściągnięciu kasy z jelenia?horolezec pisze:Jesteś strasznie leniwy. Znalezienie informacji, o który pytasz zajmuje dosłownie kilka minut goglowania.
@Huczaj i koledzy - czekan i raki trzeba mieć. Ale jeszcze bardziej trzeba wiedzieć jak i kiedy się ich używa i umieć to zrobić. No i tu w potęgę internetu jakoś trudno mi uwierzyć aby i do tego była użyteczna. Nie macie jakichś kumpli co by to umieli? Stara zasada, że ojciec wprowadza syna, starszy brat lub siostra młodszego brata lub siostrę (kuzyn, wuj, dobry starszy kolega itp) była i chyba nadal będzie najskuteczniejsza a samouctwo tak np. pasjonujące przy Photoshopie w górach może być trochę niebezpieczne.
No i bardzo ważne - zapisać nr alarmowy TOPR
(+48) 601-100-300 - kurde wychodzi buźka powinno być +48
No i czytać komunikaty TOPR na jego stronie www. Na wczoraj np. był taki:
Uwaga!! Powyżej górnej granicy lasu szlaki nieprzetarte. Ograniczona widoczność, opady śniegu, zamieć. Odradzamy wszelkich wyjść w wyższe partie Tatr. W dolinkach reglowych bardzo ślisko, miejscami lód.
No i właśnie o to pytałem. Dlatego jak napisałem na poczatku wolimy być ostrożni i narazie w wyższe partie gór w zimie bez przygotowania się nie wybierać. Czekan i raki to melodia przyszłości ( niedalekiej ale jednak). Niestety nie mamy żadnych kumpli, wujków ani innych co by to umieli. Ojciec zaraził mnie górami ale on tylko latem chodzi, a ja chciałem cały rok:) A większość moich kumpli woli sączyć piwo w knajpie albo iść na mniej zobowiązujący spacerek do Morskiego Oka i z powrotem. Więc pozostaje mi tylko liczyć na czyjąś pomoc i dobrą radę. Chciałbym sobie kiedyś w niedalekiej przyszłości wejść na Kozi w Zimie, ale zdaje sobie sprawe że bez doświadczenia w zimowych wspinaczkech jest to samobójstwo i skrajna nieodpowiedzialność, dlatego jeszcze raz dziękuję za wszelkie pomocne informacje. Myślę że skorzystamy z usług pana Niemca bo polecają go tu już liczni forumowicze we wcześniejszych postach. I oczywiście będę śledził komunikaty.
Pzdr
Pzdr
Tylko jak będziesz z nim gadał to nie mów mu na "Pan"Huczaj pisze:pana Niemca
A tak w ogóle. Skoro jesteś z Krakowa to koniecznie udaj się 9.12 na warsztaty Waldka. Będzie mówił o zimowych wyjściach w Tatry Wysokie - taktyka, sprzet itd. Sam się wybieram mimo, że już zaliczyłem kilka sezonów zimowych turystycznie. Przy okazji będziesz też mógł zobaczyć jak się ten koleś prezentuje i ewentualnie pogadasz z nim o kursie.
Ja na przykład tak jak mówiłem, zimą chodzę po Tatrach, a na kursie nie byłem. No i załuję, mam zamiar to nadrobić, bo wydarzenia z ostatniej zimy dały mi do myślenia nad tym jak mało potrafie.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Dokładnie tak. Tam na stronie wszystko jest jeśli chodzi o program. Rozmawiałem dziś z Waldkiem - będzie miał prezentacje multimedialną, a potem jakieś praktyczne ćwiczenia z piepsami. Wszystkim turystów zainteresowanych tatrzańską zimą serdecznie zaprasza. Ja jadę do Krakowa na cały weekend, więc na KFG równiez będęlukas_12 pisze:Sądzę ze rozmawiamy o Krakowskim FEstivalu Górskim
- diablak1223
-

- Posty: 615
- Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
- Lokalizacja: wawa
Trzeba tam uważać na lawiny, dwa lata temu byłem świadkiem jak zeszła całkiem spora przy III stopniu, notabene sprowokowana prawdopodobnie przez "zdobywców" Koziego zjeżdżających na dupach żlebem.Huczaj pisze:Chciałbym sobie kiedyś w niedalekiej przyszłości wejść na Kozi w Zimie, ale zdaje sobie sprawe że bez doświadczenia w zimowych wspinaczkech jest to samobójstwo i skrajna nieodpowiedzialność, dlatego jeszcze raz dziękuję za wszelkie pomocne informacje.
Ja również planuje wyjazd w Tatry zimą po raz pierwszy w tym roku a dokłaniej na przełomie roku. Wybieramy sie w góry w okresie sylwestrowym. oczywiscie ze sprzętem. Wyjście w śniegu zaliczyłam w Tatrach w maju ale to nie to samo. do tego było to wyjście bardzo zachowawcze, które polecam dla początkujących zimowych chodziarzy mianowicie Tatry Zachodnie, czyli Grześ, Rakoń, Wołowiec.
Prosiłabym o jakieś zimowe propozycje wyjść.
pzdr
Prosiłabym o jakieś zimowe propozycje wyjść.
pzdr
Ja się nie podejmuje dawania tego typu propozycji. Wszystko dlatego, że nie mam pojęcia jakie są z jednej strony Twoje oczekiwania, a z drugiej umiejętności posługiwania się tym sprzętem, o którym piszesz. Pamiętaj, że wejście, nawet w słabych warunkach na Wołowiec nie jest żadnym wyczynem - trudności technicznych brak, orientacja dobra, niezbyt duża różnica wzniesień.ulala11 pisze:Prosiłabym o jakieś zimowe propozycje wyjść.
w Wysokich Zawrat polecam..oczywiście w dobrych warunkach(jak wszystko zwłaszcza w zimie) i kiedy nie ma zbyt dużo torowania bo się można zajechać..co oczywiście też ma swoje niezaprzeczalne zalety 
poza tym..Zadni Granat z haliG. też fajna nietrudna (technicznie)wycieczka...co tam jeszcze Świnica - wierzchołek taternicki..
jest tego trochę..jakby co to więcej mogę na priv. .... bo tu mnie zaraz ktoś ochrzani że jakieś ekstremy proponuje :-D
pozdrawiam
poza tym..Zadni Granat z haliG. też fajna nietrudna (technicznie)wycieczka...co tam jeszcze Świnica - wierzchołek taternicki..
jest tego trochę..jakby co to więcej mogę na priv. .... bo tu mnie zaraz ktoś ochrzani że jakieś ekstremy proponuje :-D
pozdrawiam
Trochę przesadzasz - 1200 metrów wzniesienia w warunkach zimowych (bo o takich mówimy) to może być naprawdę sporo, a jak jeszcze szlak nie przetarty, to może by ciężko zdążyć przed zmrokiem. Co do orientacji - szedłeś może kiedyś w zimie w gęstej mgle? Takiej, że nawet nie widać czy teren wznosi się czy opada - bo tak naprawdę nie widać żadnej granicy między ziemią (śniegiem) a niebem (mgłą) - wszystko dookoła jest idealnie jednorodnie białe?horolezec pisze:orientacja dobra, niezbyt duża różnica wzniesień
Częściowo się oczywiście z Tobą zgadzam - Wołowiec na ogół trudnym szczytem nie jest, ale z taką zdecydowaną oceną bym się jednak wstrzymał. Ktoś to może przeczytać i całkowicie zlekceważyć górę. A wtedy nietrudno o nieszczęście.
nie powiedziałam że to był jakiś wyczyn, dobry jest dla początkujących jak pisałam wyżej, jako pierwszy kontakt z zimowymi Tatrami. Poza tym to był maj śniegu już wyjątkowo dużo nie było....można było pozwolić sonie na dupozjazd w wołowca wyżnią chochołowską. A teraz jak kolega Rafał pisał przy niesprzyjającech warunkach nawet ta trasa może być niekoniecznie bezpieczna.horolezec pisze:że wejście, nawet w słabych warunkach na Wołowiec nie jest żadnym wyczynem
"Nasza ziemia pachnie człowiekiem,
a człowiek pachnie ziemią,..."
a człowiek pachnie ziemią,..."
teraz w listopadzie tez wychodziłam na kasprowy przez suchą przełęcz z murowańca i schodziłam przez liliowe przecierając szlak ale to tez nic ciężkiego. na drugi dzień z kondratowej na kopę kondracką i doliną małej łąki zejście. zejście było nieciekawe, ostrawo miejscami. ale wtedy raki sie jeszcze nie przydały a teraz nawet nie wiem jakie są warunki dokładnie bo od ponad miesiąca nie byłam w Tatrach
"Nasza ziemia pachnie człowiekiem,
a człowiek pachnie ziemią,..."
a człowiek pachnie ziemią,..."



