ruda pisze:No dobra zaczne od umiejętności:
umie jeździź na nartach zjazdowych. Jeżdżę od jakiś 5-6lat. Ogólnie to sobie radzę na każdym stoku i każdych warunkach.
To się umówimy i mnie trochę pouczysz.
Z tego co kojarzę obóz zimowy odbywać się będzie w Beskidzie Makowskim.
Tury w Beskid Makowski to trochę jak czołg do pacyfikacji dwóch pijaczków.
Kolejne osoby mi potwierdziły, że lepiej inwestować w skitury.
A na jakiej podstawie? Sugerowałem, żebyś coś napisała o planach i chęciach. Na początek spróbuj się zaklasyfikować w takim zgrubnym podziale:
1. Chcę głównie chodzić, długie trasy, pomiędzy schroniskami, czasem z anmiotem. Wersja a) głownie po "pagórach" typu niższe Beskidy, b) góry wyższe, nawet Alpy ale generalnie celem jest zajść jak najdalej, wyjść jak najwyżej czyli narty mają być środkiem do poruszania się.
2. "Klasyczny" skituring - chcę chodzić, bywanie w górach jest moim celem ale równie ważny jest zjazd, jego jakość, radocha. Narty służą zarówno do chodzenia jak i jeżdżenia - typowym przedstawicielem jest ktoś kto lubi wyprawy typu Tatrzańska Haute Route (ukłon w stronę Przemka) lub takie klasyczne tury alpejskie od schroniska do schroniska ale prowadzone tak by było dużo fjanego zjazdu.
4. "Freerajdy" - narty służa głównie do zjazdu a możliwości turowe to tylko ułatwienie w dostawaniu się na początek zjazdu.
Bo od tego tak naprawdę zależy jakakolwiek dyskusja o sprzęcie.
Zresztą nie chce później odstawić nart do kąta. Jeżeli załapie bakcyla a myślę, że tak właśnie się stanie, to będę chciała kontynuuować zabawę w narcirskie wędrówki

No i znów wracamy do punktu wyjścia. Czyl ido tego jakie góry i jaki rodzaj wędrówek. Jeżeli nisko beskidzkie (czy nawet wyższo) itp. to tury są za ciężkie i mało wygodne. Jak do tego ma dojść jazda (w sensie zabawy samą jazdą) to tury. Sam mam tury ale to tylko z braku kasy na jakieś sensowne śladówki oraz z tego powodu, że akurat dla mnie (np. do roboty) tury są bardziej przydatne. Ale gdybym miał tylko rekreacyjnie po Gorcach wędrować to wziąłbym śladówki (backcountry).
Pozdrawiam,
Kuba