Czy może mi ktoś wytłumaczy o co chodzi z tymi scyzorykami?
gb pisze:O ile pamiętam, był kiedyś taki popowy (czegokolwiek to słowo nie oznacza) piosnkarz z miasta Kielce, który usiłował robić karierę w Warszawie śpiewając pisenkę o scyzoryku.
Ale to nie Liroy jest autorem pejoratywnego określenia kielczan. Wydaje mi się, że wzięło się to z animozji odwiecznie panujących pomiędzy dwoma klubami piłkarskimi z Kielc i Radomia. Rywalizacja z zamierzchłych czasów socjalistycznych pomiędzy tymi miastami przeniosła się również na trybuny piłkarskie. Ponoć pseudokibice kieleccy słynęli z posługiwania się scyzorykami. Prawdopodobnie stąd to określenie. Radomianie z kolei to "warchoły", z lubością tak określani przez niektórych Kielczan. Ale geneza zgoła inna: http://miasta.gazeta.pl/radom/1,35218,3437171.html
A tu coś o poprawie wizerunku Kielc: http://www.slowo.com.pl/kielce/?dod=11&id=4384
Swoją drogą fajne miasto i urocza okolica
diablak1223 pisze:Tymczasem, w Muzeum Ziemi PAN, od dzis do 24 grudnia 2007, "ZAKOPANE I TATRY PRZED 100 LATY - wystawa pocztówek ze zbiorów TPN".
muszę w końcu odwiedzić to miasto ponownie, już mam tyle zaproszeń, tylko czasu brak
no i niestety jako stołeczna prowincja nie znajduje się ono po drodze w Tatry
i to jest podstawowy problem
Keczup pisze:Ponoć pseudokibice kieleccy słynęli z posługiwania się scyzorykami. Prawdopodobnie stąd to określenie.
Okreslenie chyba jednak stąd, że w kielcach była fabryka scyzoryków. Ideologii w tym nie ma.
Masz rację. Powiedzenie wzięło się od fabryki.
Poza tym pseudokibice z Kielc to był zawsze margines w tym świecie i specjalnie niczym nie "słynęli". Korona ma dopiero 30 lat i to był klub balansujący pomiędzy 2 a 3 ligą. Błękitni (dziś nie istniejący) w zasadzie szalikowców nie mieli.
A ostrymi narzędziami posługują się "kibice" w całej Polsce. Podobno celują w tym Krakusy w biało-czerwone pasy.
Krzysztof Bil-Jaruzelski to lider tut. lewicy, kandydat na prezydenta miasta, startował do sejmu. Piastował ( i chyba nadal) funkcję szefa sieci kin. Prywatnie sympatyczny facet, który w środowisku kibiców (zazwyczaj antylewicowych) cieszy się szacunkiem, z uwagi na działania na rzecz rozwoju Jagi. No cóż każdy ma swoje słabsze chwile.
quote=["gb"]Walki między-kibicowe - to też "warszawska" specjalność. Poloniści versus Legioniści.
Motto : JEDNO MIASTO - JEDEN KLUB Taka sama akcja wystepuje u krakusow i lodzi. A tak z innej beczki atakuja WARSZAWKE chamy pszenno-buraczane z pyrow, kaszubow, sluuska , lachow itp wiesniaki I skad sie to bierze z zazdosci. Kazdy cham chcilby u siebie stolice, ale czy podola z chlupo slomo pokryto Oj ty durny , durny ...
gb pisze:Walki między-kibicowe - to też "warszawska" specjalność. Poloniści versus Legioniści.
żadna specjalność, wszędie gdzie są dwa kluby tak jest. Nawet w Inowrocławiu (Goplania vs Cuiavia). Pod tym względem wyróżnia się tylko Białystok, gdzie klub jeden a tłuką się jedni kibice Jagiellonii z innymi
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
gb pisze: Walki między-kibicowe - to też "warszawska" specjalność. Poloniści versus Legioniści.
To jest specjalność krakowska albo łódzka, czyli miast gdzie są dwa mniej więcej równorzędne kluby i grupy kiboli. A w Warszawie Polonia jest w mniejszości (jak już wspomniał krzysgd).
mefistofeles pisze: Pod tym względem wyróżnia się tylko Białystok, gdzie klub jeden a tłuką się jedni kibice Jagiellonii z innymi
Kiedyś byli tam jeszcze kibice Hetmana. Co z nimi?
Jagiellonia w Tatrach pisze:środowisku kibiców (zazwyczaj antylewicowych) cieszy się szacunkiem
czeklaj czekaj.... jakim cudem czlowiek reprezetujacy postkomunistyczna lewice ma sie cieszyc szacunkiem wsroc antylewicowych??? cos mi sie tu nie zgadza
Hetman nigdy nie miał szalikowców. Zasadą w Białymstoku jest zwalczać wroga w zarodku więc każda głowa owinięta szalikiem Hetmana poszłaby na szafot. Poza tym to klub postmilicyjny (dawna Gwardia), któremu "kibicowała" garstka obserwatorów. Gdy Jaga poleciała do 3 i 4 ligi było ich z tysiąc (odwrócili się od Jagiellonii). Ci sami ludzie na obecnie znowu kibicują Jadze, a mecze Hetmana obserwuje 50-100 osób.
Bardzo lubię warszawiaków, rozproszeni po powstaniu na terenie calego kraju(wielu znalazło sie w Zakopanem), zawsze wnoszą w środowiskojakis pozytywny ferment. Ubolewam nad tym,że dzisiaj deprecjonuje się Warszawę(-). Dla mojego pokolenia Warszawa jest świętością.(-) Kiedy prowadzę młodzież z Warszawy, zawsze proszę ich, aby godnie reprezentowali stolicę. Mówię,że mają trudny obowiązek bycia ludżmi honoru, szlachetnymi i maja zadanie, mieszkając w centrali, pracować jak najlepiej dla nas prowincjuszy (-)
Fragment "Wspomnienia o Adamie" Juliusz Klamerus Tatry Nr 4(22) jesień 2007 str.107
Pozdrawiam
Izabela
Ostatnio jak jecalem przez Biallystock to patrze : A ptaki lataja na jednym skrzydle. Patrze i podziwiam : ptaki drugim skrzylem zaslaniaja oczy przed widokiem tej miesciny
staszek pisze:Ostatnio jak jecalem przez Biallystock to patrze : A ptaki lataja na jednym skrzydle. Patrze i podziwiam : ptaki drugim skrzylem zaslaniaja oczy przed widokiem tej miesciny
ha...patrz nie wiedziałem nawet że mamy ptaki, a co dopiero takie zwinne zwierzątka...