Jeśli ktoś nie lubi świętego spokoju, wyludnionych schronów i szlaków, grzańców na rozgrzewkę po całym dniu pełnym strzelania fotek, górskich zachodów słońca, mrozu na policzkach, swobody powłóczenia nogami po pustych Krupówkach, zakładania śladu w zimowym wariancie dojścia do Moka(mimo iż droga normalna pięknie odśnieżona)...to tak, zgadza się "żadne góry"
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Iwona pisze:więtego spokoju, wyludnionych schronów i szlaków, grzańców na rozgrzewkę po całym dniu pełnym strzelania fotek, górskich zachodów słońca, mrozu na policzkach, swobody powłóczenia nogami po pustych Krupówkach, zakładania śladu w zimowym wariancie dojścia do Moka(mimo iż droga normalna pięknie odśnieżona).
Co fakt to fakt bym sobie taki weekenedzik wymarzył.
Iwona pisze:Jeśli ktoś nie lubi świętego spokoju, wyludnionych schronów i szlaków, grzańców na rozgrzewkę po całym dniu pełnym strzelania fotek, górskich zachodów słońca, mrozu na policzkach, swobody powłóczenia nogami po pustych Krupówkach, zakładania śladu w zimowym wariancie dojścia do Moka(mimo iż droga normalna pięknie odśnieżona)...to tak, zgadza się "żadne góry"
..i tu Droga Koleżanka ma całkowitą rację
pozdrawiam.
Właśnie przeczytałem wszystkie głupoty, które tu popełniłem. Mam nadzieję, że nie macie mi za złe zepsucia wątku. Może pocieszy was fakt, że na drugi dzien jechałem cały czas na aspiranach i sokach grapefruitowych. POzdrawiam.
Właśnie przeczytałem wszystkie głupoty, które tu popełniłem. Mam nadzieję, że nie macie mi za złe zepsucia wątku. Może pocieszy was fakt, że na drugi dzien jechałem cały czas na aspiranach i sokach grapefruitowych. POzdrawiam.
Podziwiam, że umiałeś czytać i jakoś w miarę sensownie odpowiadać.
listopad - najlepsza pora na chodzenie po jaskiniach czasem cieplej w nich niz na zewnatrz
a deszcz jaskiniowy nie pada w poziomie
speleoklubtatrzanski.pl