Nowe trasy w Tatrach Słowackich
Nowe trasy w Tatrach Słowackich
Podobno planuje się nowe szlaki w Tatrach Słowackich.W planach jest ubezpieczenie i przygotowanie (wg. mnie jest oki) szlaku przez Czerwoną Ławkę-tak aby był on dwukierunkowy.Ma powstać także via ferrata w tamtych okolicach.Więcej napiszę Wam jutro, no chyba że ktoś ma więcej wiadomości. Przy okazji chciałabym się zapytać,co sądzicie o udostępnianiu nowych tras w górach, bo z różnymi( trochę sprzecznymi wg. mnie) opiniami się spotkałam.Z jednej strony wiele osób "krzyczy" o zamykanie niektórych szlaków,a z drugiej chcieliby móc swobodnie chodzić po górach,bez ograniczeń 
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Nic nowego, na preclu było 3 miesiące temu, patrz choćby http://tinyurl.com/4ugj9Podobno planuje się nowe szlaki w Tatrach Słowackich
Nie, w przeciwną.Interesuje mnie ta via ferrata. Czyżby w stronę Pośredniej Grani...
zbooy
hmmm, pewnie tak,chociaż tak sobie myślę jak by to miało wyglądać-bo mam wrażenie iż Słowacy nie poprzestaną na zmianie słownej z jendno na dwukierunkiwy szlak,a gdyby chcieli dokładać tam jakieś żelastwa i ubezpieczenia,to nie bardzo widzę jakPiotr pisze:Szlak na Czerwoną Ławkę powinien być dwukierunkowy
P.S. Piotr mi też "ślinka cieknie" na via ferraty
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Myślę, że nie będzie problemu z kierunkiem "w dół", trasa jest dosyć szeroka i po skałkach w odległości nawet kilku metrów od łańcucha da się schodzić. Problemem może być jedynie odcinek pod samą przełęczą - tam faktycznie trudniej się minąć. Nie byłoby to jednak jedyne miejsce w Tatrach o ruchu wahadłowym. Wszystko jest do zrobienia.
Chcą zalegalizować też przejście przez Baranią Przełęcz - też bym tam chętnie się wybrał.
Może jak już pojawią się nowe szlaki to zorganizujemy małą wyprawę i odkryjemy te cuda.
Pozdrawiam
Murem Jaworowym na Siroką, to by była świetna trasa, ale chyba nie w tym stuleciu. W planach mają właśnie trasę przez Lodową Kopę. Ciekawa trasa, szedłem tędy od Lodowego, granią do Czerwonej Ławki. Był jeden moment, który wg mnie trudnością dorównywał słynnemu "Koniowi" przed Lodowym. Trzeba było zejść po niewysokiej ale pionowej i eksponowanej ściance.Via ferrata Kopa Lodowa-Lodowy-Czarny - Miodzio ,albo Murem Jaworowym ,ale pewnie się skończy na grani Ramienia Kopy Lodowej
Chcą zalegalizować też przejście przez Baranią Przełęcz - też bym tam chętnie się wybrał.
Może jak już pojawią się nowe szlaki to zorganizujemy małą wyprawę i odkryjemy te cuda.
Pozdrawiam
faktycznie na samej końcówce jest dość ciasno, no i samo przejście jest wąskim gardłem.Raczej mało komfortowo musi tam być w sezonie,gdy ludziska wiszą na łańcuchach jak na choincePiotr pisze:Problemem może być jedynie odcinek pod samą przełęczą - tam faktycznie trudniej się minąć.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Podobno w sezonie ludzie siadają na szlaku pod ramieniem Kopy i lornetują ,podobno jest też "niezły ubaw" ,jak dosłownie wyraził się jeden z bywalców Therinki (i koneser tamtejszego piwa). Ja raz widziałem ,jak w tym miejscu jedna osoba może zrobić zator na godzinę,jeżeli jeszcze te osoby pod nią też nie grzeszą odwagą
święte słowa! Podobne klimaty panują często na Orlej i za Chiny nie rozumiem ludzi,którzy się zapierają zamiast spokojnie przepuścić osoby sprawniejsze i dalej zdobywać szlak po swojemudagomar pisze:jedna osoba może zrobić zator na godzinę,jeżeli jeszcze te osoby pod nią też nie grzeszą odwagą
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Poprawka - slisko? Adrenalina i pierwsza krew na szlaku. Moze jestem masochista, ale sie cieszylem z pierwszej rany o sklale - takie jakby braterstwo krwi z gorami, plynie we mnia kawalek kamienia
. Nastroj wysmienity, bo z Adamem, moim ziomem od wypraw, jest milo zawsze, a poza tym wszytwko to co pisalem wczesniej. Woda jak woda, po calym tygodniu deszczow sie mozna przyzwyczaic. Pokoje u pani Sztokwisz sa zawsze cieple, tak samo jak obiadki "U michalkow" 





