Mój pierwszy raz;)

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Agniecha

-#1
Posty: 14
Rejestracja: ndz 09 lis, 2003
Lokalizacja: Żywiec

Mój pierwszy raz

Post autor: Agniecha »

Oj,Mariusz!! Małe sprostowanie.Po pierwsze,to nie urodziłam się w Zakopanem tylko w Żywcu.W Zakopcu zamieszkałam,jak byłam radosną piętnastką.A wtedy wszyscy są skorzy do miłostek :) A że ja się zakochałam w górkach,to taki już chyba wybryk natury.Na Świnicy po raz pierwszy byłam hmm-w drugiej klasie liceum.A-jeszcze pamiętam,że idąc z niej na Kasprowy zeszłam trochę ze szlaku(oglądałam sie na prawo i lewo-góry jakieś czy coś tam były??!!)i omal nie zeszłam poza granicę naszej cudnej ojczyzny.Jak widać trafiłam jednak na dobrą drogę.Pozdrawiam mocno....dzięki za rozmowę.
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Mój pierwszy raz

Post autor: marcys »

Dla mnie temat jest rewelacyjny. Pierwszy raz byłem w Tatrach mając lat 6. Byłem wtedy na pewno na Gęsiej Szyi. Potem jeździłem w Tatry niemal co roku i zdobyłem wszystkie szczyty, na które można wejść turystycznie w Polsce (byłem nawet na Kominiarskim Wierchu zanim zamknięto szlak).
Ale co tam. Dwa lata temu byłem z córkami (jedna miała 1,5 roku, druga 4,5) na Gęsiej Szyi i ta młodsza to jest dopiero debiutantka. A w lecie 2003 byłem z córkami (każda o rok starsza :) na Gęsiej Szyi, Nosalu, Kopieńcu, Sarniej Skałce i nad Czarnym Stawem (pod Rysami i Gąsienicowym) a także w Chochołowskiej i nad Smreczyńskim. W tym roku młodsza większość trasy także chodziła sama, choć w dół wolę ją nosić w nosidle. Czasem zresztą nosiłem obydwie (żeby było szybciej). Maluchy już załapały tatrzańskiego bakcyla, więc wszystko jeszcze przed nimi.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Niestety - ja pierwszy raz w Tatrach byłem jako "staruszek" już.
Zadbałem jednak o to by moja córcia nie była "poszkodowana".
Miała 4 latka jak zdobyła Gubałówkę. Na dodatek nie lewą(?)
stroną kolejki a prawą. Mało uczęszczaną ścieżką.

Obrazek
Na zdjęciu Asia podczas popasu - w drodze na Gubałówkę.

Jeszcze jedna historyjka w związku z Jej wiekiem utkwiła
mi w pamięci. Jadąc pociągiem do Zakopanego nie kupowaliśmy
biletu dla Asi gdyż brakowało jej kilka dni do ukończenia czwórki.
Wracajc była już "pełnoletnia" i powinna posiadać bilet.
Sprytni (czytaj: oszczędni, oszuści - jak kto woli) rodzice nie kupili
biletu dla Myszki. Mała Mysza (nie taka mała) - zmęczona usnęła.
Konduktor przyszedł, popatrzył na przykrytego dzieciaka, sprawdził
bilety i poszedł sobie.
Pierwszy i ostatni raz jechała w Tatry za darmo.
ola

-#3
Posty: 223
Rejestracja: pt 19 wrz, 2003
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: ola »

Czesiek lepiej późno niż wcale ;)

A Mała Mysza wygląda na fotce imponująco.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

ola pisze:Czesiek lepiej późno niż wcale ;)

A Mała Mysza wygląda na fotce imponująco.
Masz rację Olu. Jednak - wiesz - jak sobie pomyślę
ile straciłem.......... , tego nie da się nadrobić, niestety.


Żebyś teraz zobaczyła Tę MaŁą MySzĘ to była byś :O
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Pierwszy raz pojechałam w Tatry mając 24 lata.Pózno? Pewnie,że pózno ale lepiej pózno niż wcale :D Było nas czworo.Dwie nowicjuszki :aciu: i para ‘starych wyżeraczy’.Na pierwszy ogień poszedł Kasprowy.Poszliśmy drogą przez Skupniów Upłaz do Murowańca.Po krótkiej przerwie ruszyliśmy dalej.Problem pojawił się gdzieś tak w połowie drogi na szczyt.Nadzwyczajniej w świecie zaczęło sypać śniegiem - wrzesień i wiało coraz bardziej.Moja koleżanka panicznie boi się wiatru i dlatego zostałyśmy daleko w tyle za naszymi ‘przewodnikami’. Wiecie jakie to uczucie-w dół dalej niż w górę i ktoś kogo trzeba prosić o kilka następnych kroków.Nie będę się rozpisywać.Najważniejsze,że jakoś dotarłyśmy na szczyt i mogłyśmy się schować w budynku kolejki.Wkrótce nazbierało się tam trochę śmiałków takich jak my i razem zaczęliśmy schodzić.Na pamątkę tego zdarzenia dostałam od koleżanki klepsydrę.Stwierdziła,że sama nie przełamała by strachu przed wiatrem.Tak więc miałyśmy prawdziwy chrzest w Taterkach :)
g-wont

-#3
Posty: 159
Rejestracja: czw 10 lut, 2005
Lokalizacja: GórnyŚląsk Zachodni
Kontakt:

Post autor: g-wont »

z tego co widze to bede oryginalny...
ja pierwsze spotkanie z górami nie licząć Gubałówki!, miałem w dolinie koscieliskiej -> jaskinia mroźna i powrót do kir...
wycieczka krótka ale wryła sie w moją psychike i namieszała tak bardzo że do dziś odczuwam skutki tamtego wyjazdu / wiosna `98 / w postaci coraz to wiekszej ciekawości tych naszych GÓR....
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

moja milosc do gor zaczela sie jak majac lat 10 pojechalem nad morze - choc gory znalem tylko z pocztowek to wiedzialem, ze bede je wolal od morza ;)

Pierwszy raz - tak samo jak g-wont - Koscieliska.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

mefistofeles pisze:moja milosc do gor zaczela sie jak majac lat 10 pojechalem nad morze
:)) jak nic ZŁOTE USTA :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Co tak naprawdę było pierwsze, to nie pamiętam - to był miesiąc miodowy moich rodzicow, a ja miałem roczek... A z tego co pamiętam, to pierwszy raz byłem właśnie w Zakopanem, dopiero w 2000roku. Pierwszego dnia byliśmy "aż" na sarnich skałkach, a z poważniejszych szczytów to na następny dzień "wdrapałem się" na Kasprowy za pomocą kolejki... W sumie łażenie zaczeło się dopiero potem, niestety w Tatry jeszcze nie wróciłem od tamtego czasu, ale do maja coraz bliżej...
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Iwona pisze:jak nic ZŁOTE USTA
Jestem za! Obrazek
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Oczywiście nie musze chyba dodawać, że już po drodze przez strązyską byłem wniebowzięty widokami i chciałem się nimi jak najbardziej "naćpać" ;)
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Olav pisze:już po drodze przez strązyską byłem wniebowzięty widokami i chciałem się nimi jak najbardziej "naćpać"
aaaaa, czyli takie małe, z błędnym wzrokiem i rozwianym irokezem,idące chwiejnym krokiem to byłeś TYYY ??? :))
oj chłopie, to Ty się lepiej ubezpiecz, przed pierwszym wejściem na Orlą ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Iwona pisze:aaaaa, czyli takie małe, z błędnym wzrokiem i rozwianym irokezem,idące chwiejnym krokiem to byłeś TYYY ???
Prawie OK, ale maly to ja raczej nie jestem, a irokeza też nie noszę... Za to propaguje szerokie portki, zwłaszcza w górach... A z tym chwiejnym krokiem, to różnie bywało ;)
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Olav pisze:Za to propaguje szerokie portki, zwłaszcza w górach..
tiaaaa, no to będę miała ubaw,przy skakaniu z Tobą przez płoty ;)
Olav pisze:A z tym chwiejnym krokiem, to różnie bywało
po ostatnim wyjeździe, nic mnie już nie zaskoczy ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Olav pisze:to był miesiąc miodowy moich rodzicow, a ja miałem roczek...
Olav pisze:Prawie OK, ale maly to ja raczej nie jestem
To ile miałeś wzrostu jak miałeś roczek? :think:
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

O pierwszym pobycie napisalem, ze go nie pamietam i nie licze, a "naćpanie" sie widokami tyczylo sie pierwszego wyjazdu ktory pamietam, czyli tego z 2000, czy nie przepraszam z 2001 roku.... A tak jak gor, tak swojego wzrostu z tamtego czasu nie pamietam :P
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

tW Tatry trafilam bardzo niedawno.W ogole empirycznie nie znam gor.
Stalo sie to przypadkowo, i w kontekscie, jak to sie okresla,"stonki turystycznej"Ale to mi nie pasowalo, poszlam wiec samotnie na szlak. "Zaliczylam" Kasprowy, Czerwone Wierchy, Kope Kondracka za jednym zamachem. Dla mnie to byl wyczyn,ludzie z ktorymi przyjechalam uznali ze mi odblo.Oni zwiedzali najwazniejsza"gore" w Zakopanem- Krupowki.Ale od tej pory faktycznie mi odbilo:kompleksowo chlone Podhale i Tatry.Wtedy byl to dla mnie osobiscie trudny okres.Po raz pierwszy,stojac tak wsoko poczulam sie wolna, zapomnialam o nadziejach, zawodach. Wobec otaczajacych mnie gor czulam sie pylkiem. W tej ciszy czerpalam sily na nieuniknione zapasy z zyciem.
Wiem, ze juz nie odpuszcze.
Ciesze sie ze na Was trafilam.Jestescie mi bliscy poprzez swoja pasje, ktora rozumiem i podzielam.Odwazylam sie na pokonanie pewnych barier, a to nie bylo dla mnie latwe.Jestem osoba juz baaardzo dojrzala.
Ozywiscie nie bylam przygotowana na taka wedrowke i nabawilam sie fioletowych paluchow, ktore goily sie 1,5 roku. Ale co mi tam, w maju melduje sie na szlaku, i tyle.Dzieki Wam wiele sie ucze.W moim srodowisku nikogo gory nie interesuja tak jak Was i mnie oczywiscie, czyli nas.Tak to sie zaczelo...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze:W moim srodowisku nikogo gory nie interesuja
Doskonale znam to smutne uczucie i też się cieszę,że wreszcie trafiłam do właściwego portu....;) Poznałam tu wiele ciekawych osób, wspólnie już dużo przeszliśmy...także na szlaku i gdyby mi przyszło się z Wami pożegnać....to cierpiałabym bardzo....długo :(
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Iwona pisze:tiaaaa, no to będę miała ubaw,przy skakaniu z Tobą przez płoty
Spoko, są do tego wprot stworzone (jak rozlożyć nogi, to zwieksza sie powierzchnia nośna ;) ))
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
ODPOWIEDZ