tomek.l pisze:jak nie stać to trudno, zimowe góry będą musiały poczekać, przynajmniej te poważniejsze wycieczki
No właśnie chyba nadarza się okazja, że uda mi się wszystko skompletować w tym sezonie:
tomek.l pisze:co do sponsoringu to lepiej na PW
Koleszkowiec pisze:Co zabrać w taki Beskid?
A to trzeba było tak od razu, że chcesz zacząć od Beskidów
Z pozycji wymienionych przez tomka wyrzuć raki i czekan (chyba że tylko dla lansu), ale pomyśl o rakietach śnieżnych. Brodzenie w śniegu po pas lub głębiej, gdy nie ma przetartych szlaków może dać ci nieźle w kość i zniechęcić do dalszych wędrówek. Pozdrawiam.
buty Beck nie cieszą się najlepsza sławą. Szczególnie w sprawach przeciekania i obcierania. Lepiej nie zaczynać nauki chodzenia w "obrakowanych" butach w Tatrach.
Trochę zaniepokoiło mnie stwierdzenie, że masz 17 lat i przeszedłeś już wszystko co było. Mam lat wiele więcej i nie odważyłabym się na takie wnioski. Chyba u większości tutejszych bywalców to zdanie wywołało uśmieszek. Na innych forach np wspinanie.pl chyba by tak grzecznie nie było
Chodziło mi o lato! I przecież wiadomo, że nie wszystko wszystko ale naprawdę dużo. Nie pokoi was to to ok ale co mam powiedzieć, specjalnie mniej żeby było bardziej wiarygodne... :/ Racja, te becki obcierają. W Sumie z przemakaniem nie jest tak źle. Co byście polecali w takim razie?
Koleszkowiec pisze:Chodziło mi o lato! I przecież wiadomo, że nie wszystko wszystko ale naprawdę dużo. Nie pokoi was to to ok ale co mam powiedzieć, specjalnie mniej żeby było bardziej wiarygodne... :/ Racja, te becki obcierają. W Sumie z przemakaniem nie jest tak źle. Co byście polecali w takim razie?
Przepraszam, ale ja nie rozumiem.
Co to są "becki" ?
Basia Z. pisze:Przepraszam, ale ja nie rozumiem.
Co to są "becki" ?
No buty firmy Beck. Nie wyspałaś się Basieńko?
A skąd wiesz ?
Jeszcze jednego nie rozumiem - cały czas pisał o sprzęcie zimowym a teraz napisał "chodzi o lato".
Efekt nie pozostawiania "wrotki" czyli cytatu. Nie wiem do czyjej odpowiedzi się odnosi.
Początek wątku czytałam wcześniej i już mi się nie chce czytać tego drugi raz.
Basia Z. pisze:cały czas pisał o sprzęcie zimowym a teraz napisał "chodzi o lato".
Oj wskakuj Basieńko do swojego śpiworka z avatara i pośpij jeszcze troszke Pisał teraz o lecie w kontekście tego, że latem przeszedł wszystko w Tatrach mimo, że ma dopiero 17 lat.
PS.Też się nie wyspałem. Ząb mi rozwiercili, zatruli i się zwijałem z bólu. Dopiero trzecia tabletka pomogła. Strach co będzie jak przestanie działać.
powtórzę niepokoi mnie stwierdzenie że przeszedłeś wszystko w Tatrach. Założyłabym się o wiele, że jednak nie wszystko ale odpuszczam. Może się mylę, ale gdybym ja przeszła wszystko w Tatrach - tym samym miała duże doświadczenie, bo to chyba jedno z drugim się wiąże to nie pytałabym na forum o sprzęt zimowy. Jakoś to nie pasuje mi tutaj. Byłeś wszędzie, więc pewnie wiele schronisk zaliczyłeś, wiele gleb wygrzałeś, pewnie wielu wyjadaczy poznałeś i powymienialiście się doświadczeniami na temat chadzania zimą.
Sprawa butów...Przebiegłeś wszystkie drogi w obcierających bucikach?
Ja od wielu lat preferuję Scarpy. Mam wersję membranową w góry, niższe do biegania w piękną jesienną pogodę i Scarpy wspinaczkowe.
No cóż to twoje zdanie. Mnie chodzi tylko o wyposażenie, nie mam zamiaru nic udowadniać.
...
Przeszedłem wiele ale po co wam to? To PYTAŁEM O SPRZĘT ok? Jezu no nie da się bo od razu naskakują. Wszystkiego to nawet K.Bachleda nie przeszedł. Piszę o szlakach których i tak mi jeszcze trochę zostało...
Koleszkowiec pisze:A co nie tak z moją gramatyką...?
Niestety wszystko. Twoja gramatyka jest odwrotnie proporcjonalna do deklarowanej znajomości Tatr. Mam jednak ponure podejrzenia, że nie deklarowana lecz faktyczna znajomość jest wprost proporcjonalna do wiedzy w zakresie gramatyki, czyli żadna.
Sprzęt to jedno, a umiejętność posługiwania się nim to drugie. Nie rozumie i mam nadzieję, że mi i innym na tym forum napiszesz dlaczego nie chcesz tego zaczęć od profesjonalnego szkolenia prowadzonego przez ludzi którzy mają o niebo większe doświadczenie. Dobrze radził Ci Horolezec i Mefistofeles.
Cena sprzętu to nie 3 ani 4 tyś. Ja już przestałem liczyć bo bym pewnie zwariował jaka to kwota. Kompletuje się go latami w mirę chodzenia, to co jest aktualnie potrzebne i uzupełnia co się już zużyło.
W kwestii sprzętu to zaczął bym na twoim miejscu od butów z jednego kawałka skóry z wypustem przynajmniej na półautomaty, tak jak pisał Tomek.I. Ja preferuję HanWag i Asolo. Sztywne Skarpy strasznie mnie katowały. Resztę sam ocenisz w miarę robienia coraz to trudniejszych dróg, jak piszesz.
Ja zimą w Beskidy też zabieram raki, wziąć należy również palnik, bardzo ciepły śpiwór i karimate (to na wszelki wypadek). Zimą jest inaczej i to co widziałeś latem zupełnie się nie przekłada na zimę!
PS. Pozwólcie, że podzielę się z Wami moim przemyśleniem: Jestem sam ojcem i nie rozumie tego Ojca. Ile to minęło jak rodzice puścili samego syna w Tatry?