Dzien VI wtorek: 16.10.07
Murowaniec-Liliowe-Swinica-Zawrat-Cz.Staw Gasienicowy-Karb-Koscielec-Murowaniec
Pobudka jakos przed 8,sniadanie,i przy bezchmurnym niebie po 8 wyruszam w strone Liliowego.Na poczatku myslalem tylko o Swinicy,(niewiedzialem ze przejscie ze Swinicy na Zawrat bedzie w dosc dobrych warunkach),nastepnie powrot na Swinicka i dalej Karb i zachod na Koscielcu,no ale wyszlo inaczej





Warunki na szlaku do rozejscia na Liliowe bezsniegowe,pozniej im wyzej w gore tym sniegu troche wiecej,ale niebyl to jakis beton wiec raki nie potrzebne.Na przeleczy jestem ok 9-30.Do momentu wejscia jest bardzo cieplo mimo oszronionej scenerii.Dopiero jak jestm na Liliowym,pojawia sie wiatr od Cichej...Nietracac czasu odrazu ruszam w strone Beskidu i SP.












Na Swinickiej cisza...zero ludzi...no z wyjatkami<jeszcze na dole widzialem 2 dziewczyny podarzajace ku Kasprowemu i 2 gosci ktorzy poszli od dolnej stacji wyciagu w strone Swinickiej...ale raczej musieli gdzies zboczyc bo na pzreleczy i pozniej wyzej niebylo widac zadnych sladow>


Zastanawialem sie jak bedzie wygladal szlak na Swinice,czy moze juz zimowa droga,ale nie...>sniegu bylo na tyle malo ze widac bylo wiekszosc znakow na kamieniach,a lancuchy jedynie w kilku miejscach byly pod sniegiem.Zreszta snieg raczej mokry,topniejacy,jedynie w paru m-cach troszke glebszy,ale bezproblemowy do pokonania:








Powoli,ostroznie nie spieszac sie nigdzie zdobywam wysokosc i ok 11-30 staje na wierzcholku Swinicy.Widoki bajka,jest zaskakujaco cieplo,poczatkowo siedzie w krotkim rekawku,wysyalm wiad,jem,az sie nie chce schodzic,ZERO zywej duszy!!!
















Na gorze bylem ponad godzine....(do 12-45)aha moge nadmienic tez ze w trakcie mojego pobytu tam,jakis czas po mnie wchodzi tez druga osoba,ale jakos dziwnie szybko schodzi spowrotem na Swinicka(od tamtad tez szla).Pozniej jak juz zaczalem schodzic to sie pojawil jeszcze jeden turysta

Dochodzi 13,i mam dwie opcje:albo ide na Zawrat,albo wracam sie do Swinickiej i pozniej na Karb.Z tego co widzialem z gory,niebylo widac jakis szczegolnych utrudnien i postanowilem isc w strone Zawratu.Gdyby sie okazalo ze niedam rady w jakim miejscu to sie wroce,ale na szczescie ten odcinek szlaku wcale niebyl trudniejszy niz SP-Swinica





O 13-30 jestem na Zawracie,slychac kogos podchodzacego Zawratowym Zlebem(w sumie 5 osob)tu juz nie siedze dlugo,pare fotek i znikam w zacienionym i mroznym zlebie...





Poczatek zejscia nawet ok,snieg za kostki,ale slady wyrazne,wiec sie nie grzeznie,az to pewnego progu...
tam dopiero zakladam raki,bez nich niewiem czy bym dal rade tam zejsc.Podchodzacy pod gore chlopak z dziewczyna,czekaja az zejde,i jakos udaje im sie wejsc!.Zejscie bylo po prawej stronie sciany waskimi oblodzonymi skalami.Z gory to wygladalo fatalnie...Poznije im nizej w dol,tym raki coraz bardziej przeszkadzaja,az gdzies po 2/3 zejscia zdejmuej je bo kazde stapniecie to zaczepianie sie o kamienie,wiec niewygodnie sie idzie!!!sniegu coraz mniej i bardzo sypki...




Nizej nad Zmarzym Stawem mijam jeszcze jedna osobe,dalej szybszym krokiem ide w dol nad Czarny Staw.Stamtad odrazu na Karb...szlak fatalnie zalodzny,bardzo trzeba bylo uwazac.Na Karbie jestem 15-20 i sie troche zastanawiam czy isc czy nie isc na Koscielca,jednak decyduje sie na wejscie...warunki fatalne,sniegu dosc malo ale zmrozony i niebezpieczny



Za to sceneria zblizajacego sie zachodu niesamowita...



Na szczycie jestem 16-10,niewielki plusem wejscia bylo to ze akurat bylo ono w sloncu,ale i tak na gorze jest dosc chlodno,robie zdj i pije cos cieplego i bardzo ostroznie schodze(ten kto byl zima na Koscielcu wie ze sa chyba ze dwa mca nie zbyt latwe

,a powiedzialbym wrecz trudne!!









Spowrotem na Karbie jestem przed 17

ufff... jest juz po zachodzie,powoli zapada zmrok,robie ost zdj...




...i schodze do Czarnego Stawu,a pozniej prosto do Murowanca-szlak masakrycznie oblodzony,bez kijkow ciezko by sie bylo utrzymac w pionie.Ost metry przed schronem pokonuje juz po ciemku,biore klucz od pokoju...okazuje sie ze w 12 os.pokoju zostalem sam

...niezle.
Super dzien,troche sie zlazilem ale bylo warto:)Jutro ostatni dzien pogody...i zarazem ostatni dzien mojego pobytu...
cdn...