MAŁO ZNANE PRZYKAZANIA

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

A ja noszę zawsze w plecaku, nawet na wycieczki kilkugodzinne mały zawinięty w bardzo szczelny woreczek foliowy "pakiet bezpieczeństwa" zawierający:

- suche wełniane skarpety,
- suche zapasowe rękawiczki i czapkę (również latem !)
- zapałki lub zapalniczkę
- folię NRC
- jakieś słodycze albo rodzynki na "absolutnie czarną godzinę"
- ogrzewacz chemiczny

Cały taki pakiecik waży gdzieś z 1/2 kg.

Oprócz tego noszę normalną małą apteczkę, której skład zależy od tego gdzie i z kim idę (ale o tym był osobny temat).

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Widzę, że poprzednicy skupili sie na kwestiach sprzętowych. OK! Będzie pewno jeszcze trochę tego.
Ja może zacznę "wyliczankę" stosownych zachowań także licząc na mnóstwo dopisków.
Moim znajomym rozdaję na szlakach silikonki z krótkim napisem: "Nie zostawiaj śladów..."

Obrazek

i to jest w zasadzie cały regulamin zachowywania się w Parkach Narodowych oraz poza nimi.
Natomiast odnośnie wędrówek górskich i nie tylko...
Nie łaź człowieku w pojedynkę!
Czy muszę uzasadniać...?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Co mnie przychodzi do głowy
Odnośnie wyposażenia:
- nawilżone chusteczki (bywa ,że papier nie wystarcza lub po prostu trzeba wytrzeć ręce)
- cukierki (czekolada) ,nawet osoby odporne na hipoglykemię nie znają swojej granicy wytrzymałości
- zawsze wełniana czapka i rękawiczki ,czasami potrzebniejsze nawet ,niż ciepłe ciuchy
- nie noś obrączek,pierścieni ,a najlepiej i zegarka - przeszkadzają ,a czasami sa niebrezpieczne.
Odnośnie poruszania się:- schodzenie po stromym sniegu bez wyposażenia (vide ostatni wypadek) zawsze trawersem ,stawiając nogi bokiem ,ew. kopiąc .Strumyki i szczeliny pod spodem najczęściej widać ,jako ciemniejsze ślady ,należy ich unikać. Schodząc po piargu nie stawiajmy nogi na drobnych kamykach ,mozna na nich wyjechać. Schodząc po dużych stopniach stawiajmy nogi lekko bokiem ,raz na jedną ,raz na drugą stronę- oszczędzimy kolana. Schodząc w trudnym terenie na rozpierdzielonym ,bądż zaśnieżonym szlaku ,nie trzymajmy się kurczowo jego przebiegu ,patrzmy dalej na jego przebieg i wybierajmy drogę najwygodniejszą - oszczędzimy sobie kłopotów ,gdy trafimy na miejsce zbyt trudne do przejścia. Schodząc lub wchodząc po roztajałym ,miękkim śniegu ,nie zakładamy raków nawet ,gdy je mamy - nic nie dadzą ,a można się o nie łatwo poranić (siebie ,lub kogoś)
Wchodząc ze stromej wspinaczki ,nie prostuj się od razu ,może być ,że odpłynie ci krew z głowy i twój błędnik zastrajkuje.
Podczas długiej wspinaczki rób przerwy krótkie ,na stojąco ,nawet często ,albo juz dłuzszy popas ,nie siadaj na kilka minut ,bo stracisz siły
No tyle mi teraz przyszło do głowy
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zawsze kurtka- nawet latem
Naładowany telefon z wbitymi numerami TOPR, schronisk
o apteczce już chyba było
Trzeba uważać na grot czekana. Kiedy nie jest zabezpieczony to można zrobić komuś krzywdę robiąc gwałtowne obroty z plecakiem
Jeśli mowa o plecaku to pakujmy się z głową. Nawet latem nie upycha się kurtki na dno. To samo dotyczy apteczki itp.
Zawsze jakiś baton -daje szybko siłę i pomaga na stres
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

dagomar pisze: - nawilżone chusteczki (bywa ,że papier nie wystarcza lub po prostu trzeba wytrzeć ręce)
Też zawsze noszę.
Są już w sprzedaży takie, które można spuścić w ubikacji i nie zatykają jej.
Poza tym na biwakach gdzie ilość wody jest mocno ograniczona używam ich do mycia się.

z innych "knifów" higienicznych:
- szampon, płyn do kąpieli, odzywkę do włosów (używam zawsze, nawet w górach) przelewam zawsze do małych buteleczek;
- u dentystów zbieram reklamówki pasty do zębów;
- do mycia noszę małą myjkę do naczyń, pomaga się wykąpać w bardzo małej ilości wody

Na zużyte chusteczki, podpaski itd noszę małą, bardzo szczelną torebkę foliową. "Mokre" śmieci przechowuję oddzielnie od suchych, najczęściej w osobnej kieszeni plecaka.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Iwona pisze:Trzeba uważać na grot czekana. Kiedy nie jest zabezpieczony to można zrobić komuś krzywdę robiąc gwałtowne obroty z plecakiem
Czyli trzeba umieć troczyć czekan :D
Nie może być opcji, że stylisko lata czy wystaje na bok.
A jak widzę przede mą jak ktoś ma przytroczony czekan z ostrzem głowicy skierowanym w moją stronę to mam ochotę go kopnąć w D :D

Co do raków i miękkiego śniegu to trzeba głęboko to przemyśleć.
Bo często się zdarza, że pod miękkim śniegiem jest lód a jak się jeszcze okaże, że jesteśmy w terenie w którym nie da się już założyć raków to dupa.
Więc w takich sytuacjach. Przeważnie wiosennych. Choć nie tylko. Lepiej mieć na butach raki niż ich nie mieć.

I nigdy, przenigdy nie robić dupozjazdów z rakami na butach. Chyba, że ma się naprawdę duuuże doświadczenie. I nie zjeżdżać z dużych stromizn czy przy zmrożonym śniegu bez czekana w ręce.

I nie włazić na śnieg w rakach i z czekanem jeśli się wcześniej nie nauczyło hamowania.
I nie włazić na miękki śnieg jeśli się nie umie hamować bez użycia czekana
I stawiać raki zawsze prostopadle do powierzchni śniegu czy lodu tak aby wbijało się jak najwięcej zębów. A jak się idzie techniką frontalną to wbijać raki przy pięcie ściągniętej w dół tak aby się oprócz przednich zębów wbiły także te niższe.
I jak się idzie czy robi stopnie w zapadającym się śniegu to robić je lekko pod kątem czy wbijać w śnieg buty pod kątem tak aby nie wyjechały ze stopnia. Czyli wbijać buty tak aby palce były niżej niż pięty. Przy schodzeniu odwrotnie. Czyli schodzić "na piętach"
I uważać przy schodzeniu ze śniegu na skały ponieważ na styku śniegu i skał ów śnieg się wytapia i występuje tam przeważnie zawsze lód.
Skutkiem wytapiania się śniegu wokół skał są też szczelinki w których może boleśnie utkwić noga.
I przechodzić przez tereny lawinowe w pojedynkę i w odstępach. Nie wchodzić na nawisy śnieżne.
I wiele jeszcze innych rzeczy, które najlepiej nauczyć się w terenie od kogoś doświadczonego, na kursach lub uzupełnić tą wiedzę z książek.
Słowo pisane w przypadku gór to tylko namiastka wiedzy.

Poza tym nie wypisujcie tu sprzętu, bo to powinno wiedzieć każde górskie dziecko.

W tym wątku chodzi o przecież zasady a nie o podstawowy sprzęt.
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

ziemir pisze:fenek pamietasz plachte biwakowa w Moku kolegi naszego nieoddychajaca?

Przyjacielu drogi to była super duper płachta edelrida ino oddychała inaczej:-)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Iwona pisze:Zawsze jakiś baton -daje szybko siłę i pomaga na stres
Ale super hermetycznie opakowany aby nie wabił zapachem naszych drogich brunatnych przyjaciół.
:P
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Violinistka pisze:Lina - naprawdę może się przydać. Gdyby ktoś np. spadł niżej i trzeba byłoby pomóc mu wejść lub "przytrzymać" go na miejscu, bo grunt ma słaby, albo kiedy z małego potoczku w górach zrobi się rwąca rzeka (można wtedy uwiązać się czegoś pewnego, żeby w razie porwania przez potok nie popłynąć w dół).
Kto ci to nagadał?
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Wroto

-#1
Posty: 36
Rejestracja: pn 29 paź, 2007
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Wroto »

no zgadzam sie ze Smolikem z tą liną to przesada, chyba ze mamy uprzeże, karabinki, bloczki, kości... <hahaha> i umiemy sie tym obsługiwac....
"Każdy krok naprzód to nóż w plecy przeciwnością" Tylko Ty;*
Awatar użytkownika
mario_Scott

-#2
Posty: 63
Rejestracja: sob 29 wrz, 2007
Lokalizacja: Kraków

Post autor: mario_Scott »

Co poradzić początkującym turystom górskim?
Aby dokładnie sobie przeczytali w przewodniku trasę którą mają zamiar pokonać. Policzyli czy wystarczy im czasu, kondycji i umiejętności na przejście jej przed zmrokiem. Trzeba doliczając również czas na postoje (odpoczynki, jedzenie, picie, foty,...). Trzeba mieć zawsze przy sobie zegarek by wiedzieć ile jeszcze czasu ma się do dyspozycji.
Sprawdzić prognozę pogody przed wyjściem w góry, czy nie będzie załamanie pogody.
Komórkę trzymaj blisko ciała (w suchym i ciepłym miejscu).
Zabrać mapę.
Ja nosze 2 latarki bo wymiana baterii, lub żarówki w całkowitych ciemnościach jest niezłym wyczynem szczególnie jak zimno i palce skostniałe.
Jak kto umie się posługiwać, to zabrać kompas.
Mijając się na szlaku schodzący w dół mówią cześć podchodzącym i przychodzący zastałym w schronisku lub innym miejscu w górach.
PS. W sprawie liny to można się nią związać lub zjechać w kluczu nie jest do tego niezbędna uprząż i szpej, ale jej waga (2-4 kg) i rozmiary, oraz potrzebne umiejętności do tego chyba sprawiają, że jest to lekka przesada.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

nie odpuszczaj żandej okazji aby wziąć prysznic/zrobić pranie a na szlaku uzupełnić zapasy wody. Jak napełnimy butelkę to spotkamy jeszcze ze trzy źródła. Jeśli tego nie zrobimy nie spotkamy zadnego już do wieczora.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

warto mieć przy sobie zwykłą linkę (średnica 3mm) jaką można kupić w Obi czy Practikerze. Przydać się może w różnych sytuacjach, np. ostatnio na kursie koledze rozpadły się ramiona od plecaka i trzeba je było przymocować za pomocą linek. Może się również przydać, gdy rozwalą się nam sznurówki ;) Taka linka z pewnością NIE nadaje się do asekuracji..


Warto też w górach korzystać z okazji zjedzenia ciepłego posiłku.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Do tego wszystkiego co powyżej mogę dodać z własnego doświadczenia jednodniowe soczewki kontaktowe dla noszących okulary. Zdarzyło mi się tak że na OP złapało mnie załamanie pogody i po prostu nie dało się iść pod wiatr w okularach bo śnieg z deszczem ciągle je zalepiał. Dopiero po założeniu szkieł mogłem zobaczyć dokładnie gdzie stawiam nogę :)
Poza tym okulary zawsze mogą się uszkodzić - to że nie zdażyło się to nam przez X lat o niczym nie świadczy.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Jeśli chodzi o okulary to szczególnie wiosną koniecznie trzeba zabrać ze sobą dobre okulary przeciwsłoneczne, w 100% chroniące przed promieniowaniem UV - w przeciwnym wypadku można mieć nawet spore problemy ze wzrokiem po całym dniu spędzonym na śniegu przy intensywnej insolacji.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Ważne są kremy z wysokimi filtrami- im wyższy tym lepszy.
Można też zainwestować w nawilżające krople do oczu- dobrze koją zmęczone oczy po całym dniu na świeżym powietrzu w szczególności, gdy wieje wiatr.
kisor

-#3
Posty: 162
Rejestracja: czw 04 maja, 2006
Lokalizacja: Krakuff

Post autor: kisor »

Inicjatywa dobra, ale taka wyliczanka sprzętu się zrobiła, że na 1-2 dni w Tatry musiałbym mieć plecak 70 litów, żeby to wszystko pomieścić ;) Nie wiem, ja idąc w góry przede wszystkim staram się zbijać wagę z plecaka, a nie ładować wszystkie "przydasie". To co spakować, to każdy musi sam się nauczyć, nie pomijając oczywiście podstaw, o których nie ma co wypisywać, bo nie o tym miał być wątek.
Pogoda w górach nieprzewidywalna... tak, ale nie zawsze. W lecie bywa różnie, ale w inne pory roku wiele serwisów meteorologicznych może dać naprawdę rzetelną informację o pogodzie na najbliższy dzień, max 2. I dla mnie przed wyjazdem (fakt - krótkim) to jest podstawa, sprawdzić pogodę i wziąć rzeczy odpowiednie do warunków.
Chodząc w takich warunkach jak mamy obecnie myśleć o przebiegu szlaku, bo warunki na południowych stokach mogą być diametralnie różne od północnych.

Było o wodzie, ja mam ze sobą niemal zawsze jakieś rozpuszczalne tablety, co to niby dodają skrzydeł ;) Miła odmiana od wody z potoków, a na pewno uzupełniają energię, a prawie nic nie ważą i nie zajmują miejsca.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

kisor pisze:idąc w góry przede wszystkim staram się zbijać wagę z plecaka, a nie ładować wszystkie "przydasie".
Sto rzeczy, z których każda "nic nie waży", to cholernie ciężki plecak!
kisior pisze:ja mam ze sobą niemal zawsze jakieś rozpuszczalne tablety, co to niby dodają skrzydeł

Upsss! Tu byłbym nader ostrożny. Powiem krótko - szczerze odradzam!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Prognozy pogody w Tatrach często mijają się z następującą po nich rzeczywistością o czym zapewne każdy wielokrotnie się przekonał dlatego należy być przygotowanym na wszystko :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

kisor pisze:nicjatywa dobra, ale taka wyliczanka sprzętu się zrobiła, że na 1-2 dni w Tatry musiałbym mieć plecak 70 litów
Ta rada nic nie waży.
Ile razy wczesnym rankiem obudzisz się w Murowańcu i zobaczysz przez okno piękne niebieskie niebo to dobrze radzę, zachowaj spokój i obróć się na drugi bok. Wstań najwcześniej o 7.30, umyj się (choć to podobno szkodliwe dla zdrowia w Tatrach), ogol się/zrób staranny makijaż, a nuż spotkasz kogoś miłego, a następnie podejdź trochę w stronę Betlejemki ale nie daleko bo po co się przemęczać i patrz pilnie co się dzieje nad Psią Trawką. Jeżeli pojawi się taki mały biały obłoczek to wracaj natychmiast do schroniska aby poszukać trzech do brydża - za jakąś godzinę murowana pompa. Jeśli natomiast do 9-ej nic się nie pojawi to możesz spakować co trzeba i iść w góry. Najlepiej jednak nie dalej niż do Czarnego Stawu pod Kościelcem bo tam zawsze można zerwać jakąś dziewczynę (w wersji porad dla pań - chłopaka) i wtedy dalszy ciąg dnia przebiegnie zupełnie bezstresowo.

PS.
Teorię o chmurce nad Psią Trawką do godziny 9-ej "sprzedało" mi niezależnie od siebie trzech wytrawnych GOPR-owców. Zawsze się sprawdzała.
ODPOWIEDZ