kurs SKPB

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

kurs SKPB

Post autor: ruda »

Piątek 26.10, godzina 19 wsiadam w busa do Warszawy. Ludzie dziwnie mi się przyglądają- duży plecak , przytroczone do niego kijki i karimata, górskie buty. Nie przejmuję się nimi, choć zostaję zmuszona do zareagowania, gdy wysiadając na Dworcu Wileńskim dwóch panów zaczyna dyskusję na temat tego, czy wybieram się nad morze czy w góry.

Koło 20wsiadam do autobusu na Dworzec Wschodni. Podchodzą do mnie Jacek z Alą. Śmieją się, że dość wybijałam się z tłumu (oni notabene też..plecaki dość rzucają się w oczy) i że łatwo się było domyślić, iż zmierzam na wycieczkę SKPB. Gdy docieramy do dworzec, obok budki InterCity kłębi się spory tłumek. Szybko odnalazłam znane mi z wykładów dziewczyny- Malwinę i Baśkę.
Po 20:30 rozpoczęły się sprawy organizacyjne, m.in. podział na grupy. Tak się złożyło, że znalazłam się w grupie Pingwina i Wojtka.
Po 21 ruszyliśmy do pociągu. W trakcie podróży Pingwin poinformował nas gdzie wysiadamy i gdzie się udajemy później.
Wysiadaliśmy w Nowym Targu. Poranek był naprawdę piękny- różowy wschód słońca plus zniewalający widok na Tatry. Balsam dla niewyspanej duszy.
Z dworca PKP przetransportowaliśmy się na dworzec PKS. Mieliśmy tam zjeść śniadanie, jednak plan ten szybko został zmieniony, gdy okazało się, iż mamy od razu autobus do Grywałdu. Nasza 29-osobowa grupa i nasze 29plecaków zrobiło niezły tłok w PKSie. W trakcie jazdy zostałam trochę przeegzaminowana z mapy. Nieśmiertelne pytanie Wojtka: "No to Olka gdzie teraz jesteśmy?" Niestety nie usatysfakcjonowała go odpowiedź, że w Małopolsce. Trzeba było zaprzyjaźnić się z mapą.
Po dotarciu do Grywałdu ruszyliśmy do drewnianego kościoła z XVwieku pod wezwaniem św. Marcina. O kościele opowiedział nam Pingwin...
Obrazek

Widok na Grywałd..
Obrazek

Po obejrzeniu kościółka ze wszystkich stron zjedliśmy wspólne śniadanie :) W trakcie którego każdy się musiał przedstawić. Hmm...na wieść o tym, że studiuję psychologię parę osób stwierdziło, że obserwując pewnie mam już większość portretów psychologicznych kursantów... ;)
Obrazek

A po śniadaniu ruszyliśmy w trasę. Naszym pierwszym celem był Lubań.
Po drodze pierwsza panoramka:
Obrazek

Obrazek

Wojtek z Pingwinem opowiadają:
Obrazek

Po panoramce ruszamy w dalszą drogę..idziemy poznawać jesienne Gorce..
Obrazek

Każdy postój składał się z pewnych podstawowych elementów:
1. Zajadanie się czekoladom i innymi słodkościami.
2. Piciem wody/herbaty.
3. Poradami naszych przewodników odnośnie prowadzenia grupy.
Obrazek

W drodze na Lubań towarzyszyły nam Tatry...
Obrazek

A tu już na Lubaniu:
Obrazek

Hmm...gdzie to my jesteśmy..(w drodze na Runek)
Obrazek

Posiłek... :cwaniak:
Obrazek

Najedzeni i napojeni ruszyliśmy w dalszą drogę. Najpierw mieliśmy zejść do Ochotnicy Górnej a stamtąd przejść do naszego szałasu. Plan ten udało nam się zrealizować jednak troszeczkę inną drogą niż planowaliśmy. No ale najważniejsze, że udało nam się znaleźć tam gdzie chcieliśmy.
W czasie wędrówki do szałasu integracja kwitła a do ulubionych powiedzonek z tego wyjazdy można zaliczyć dwa:
- Hans..to ty..??
oraz
- My tu wisimy i bzykamy :D

Koło północy, gdy znaleźliśmy się już przed naszym szałasem, ugotowaliśmy obiad. Najedzeni poszliśmy spać. Jedni się wyspali, inni trochę mniej..ach to duszenie się sianem..za to wszyscy wstali z dobrymi humorami, gotowi na kolejny dzień pełen wrażeń. Po wspólnym śniadaniu, spakowaniu się wyruszyliśmy na Gorc...

jeszcze w szałasie
Obrazek

Jak spakować plecak?- wykład made by Pingwin&Wojtek :
Obrazek

No dobra pora się zbierać ;)
Obrazek

A tu już na Gorcu
Obrazek

Hmm..gdzie to my jesteśmy..??
Obrazek

Z Gorca ruszyliśmy na Turbacz..
W drodze ba Turbacz obowiązkowy postój na Jaworzynie Kamienickiej, panoramka i legenda o Bulandzie opowiedziana przez Wojtka.
Obrazek

Po dotarciu na Turbacz, chwila odpoczynku i zabieramy się za szykowanie obiadu:
Obrazek

Gotujemy..sasasa
Obrazek

A po obiedzie trzeba się było niestety zapakować i ruszyć w drogę powrotną do Nowego Targu. Taplanie się w błocie po ciemku może być przyjemne..w szczególności w takim towarzystwie. W pewnym momencie zboczyliśmy trochę z żółtego szlaku ale dotarliśmy do cywilizacji...na pewno niezapomnianym widokiem będzie mina pewnej kobiety, która była chyba niezbyt szczęśliwa, gdy przez jej podwórko przedreptało 29 osób oświetlających sobie drogę czołówkami...
Z Kowańca w pobliże dworca PKP dotarliśmy autobusem. Trochę zdziwiło wszystkich, że o godzinie 21:30 kasa biletowa w Nowym Targu jest zamknięta (informacja była taka, że czynna jest tylko do 19). To spowodowało konflikt na lini przewodnicy-pracownicy PKP. Koniec końców bilety zostały wywalczone.
Podróż do Warszawy minęła na wspomnieniach, opowieściach, jedzeniu musztardy ze słoika, która wcale nią nie była.. Wszyscy choć zmęczeni byli zadowoleni. 29 zupełni obcych sobie osób stworzyło świetną ekipę, 29 zupełnie obcych sobie osób przeżyło wspólnie dwudniową, górską a dokładniej gorczańską przygodę. Przed nami kolejne wspólne wyjazdy, kolejne doświadczenia do zdobycia, kolejne wspomnienia się pojawią. Wszystko jeszcze przed nami...
W tym miejscu chciałabym Wam wszystkim podziękować za tą wycieczkę. Nie mogę doczekać się kolejnego wspólnego wyjazdu.
Pozdrawiam was serdecznie
ruda ( pani psycholog vel Olka szurająca stuptutami)

Obrazek


PS. Takie krótkie wyjaśnienie dla forumowiczów..relacja ta pisana jest zarówno dla Was jak i uczestników kursu (stąd te pozdrowienia na końcu skierowane do kursantów). Link do relacji znalazł się na stronce grupy dyskusyjnej kursu SKPB. :)

PS1. Jeszcze nie odłupałam błota z butów ani nie wyczyściłam wszystkich ciuchów, za to przeziębienie, które rozkładało mnie w piątek niestety powróciło do mnie znowu. Ech..w górach to jednak nic człowiekowi nie dolegało a jak wrócił na niziny to od razu wszystko od nowa...

PS2. Nie wiem co chciałam jeszcze napisać...hmm…chyba to, że strasznie się cieszę, że zdecydowałam się na kurs...i pomimo zmęczenia i temperatury to w pewien sposób czuję się super... :)

PS3.Portrety psychologiczne uczestników są w fazie produkcji ;)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Re: kurs SKPB

Post autor: Basia Z. »

ruda pisze: W tym miejscu chciałabym Wam wszystkim podziękować za tą wycieczkę. Nie mogę doczekać się kolejnego wspólnego wyjazdu.
Już pisałam o tym, ale jeszcze raz gratuluję wyboru !

Pozdrowienia

Basia
(SKPG "Harnasie")
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

musiało byc fajnie.

Ciekawe, ze wiosną miałem tam bardzo podobne kolory :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

mefistofeles pisze:musiało byc fajnie.
oj było było... :)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

ruda pisze:
mefistofeles pisze:musiało byc fajnie.
oj było było... :)
A tak przy okazji gratuluję kolegom z SKPB Warszawa takiego zainteresowania kursem. 6 grup po ponad 20 osób - na prawdę nieźle !

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Basia Z. pisze: 6 grup po ponad 20 osób - na prawdę nieźle !
oj tak zainteresowanie kursem jest duże :)
blachy rocznie dostaje maxymalnie 20 osób. Ale nawet jak blachy nie dostanę to nic się nie stanie. Ważne są poznane osoby i zdobyte doświadczenie :)
Endrju

-#1
Posty: 14
Rejestracja: pn 08 paź, 2007
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Endrju »

ruda pisze:Ważne są poznane osoby i zdobyte doświadczenie
Co prawda to prawda ;)
Człowiek w końcu uczy się całe życie.

Fajnie miałaś.
http://www.garnek.pl/endrjukiel <--- zajrzyj i zobacz moją galerię.
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

To ja ciężko haruje by mieć co do pieca włożyć,a wy tam sobie kursy jakoweś robicie. :D
Obrazek

Pozdrawiam,wytrwałości życzę.
A czemu to masz się nie znależć w tej dwudziestce szczęśliwców. :? ;)
Ps:Trza było z Turbacza schodzić zielonym.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

SMOLIK pisze:Ps:Trza było z Turbacza schodzić zielonym.
może i trzeba było ale i tak się fajnie schodziło tym żółtym ;)
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Szczerze mówiąc czekałam na tą relacje :) Super sprawa... I cholernieee CI zazdroszcze :)
Jak uda mi się za rok UW to koniecznie się wybieram :D
Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Olusia pisze:Jak uda mi się za rok UW to koniecznie się wybieram
spoko spoko...tyle, że ten kurs organizowany jest przez Polibudę. UW też ma swój kurs w klubie SKG :) Ale ja wybrałam ten przy Polibudzie i naprawdę jestem zachwycona. Tyle, że z powodu choroby nie poszłam dziś na wykład i z tego powodu jestem zła :x
Awatar użytkownika
Violinistka

-#3
Posty: 116
Rejestracja: pn 06 sie, 2007
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Violinistka »

Hehe, też byłam tam tyle, że w lecie. Oj, obudziłaś we mnie wspomnienia, bo i kościół był, i ten mostek, i spanie na Starych Wierchach... :D Ale nic nie pobije jesiennych Gorców i zimowej panoramy Tatr w tle!
Paradoksalnie... "Nie znasz gór - nie idź!" :)

http://picasaweb.google.com/violina92
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

jesien w Gorcach...
mialem byc w ubieglym roku - nie wyszlo
mialem byc w tym roku - wyszly Tatry
hmmm ladne te drzewa :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Violinistka pisze:Ale nic nie pobije jesiennych Gorców i zimowej panoramy Tatr w tle!
oj to prawda :)
Alien pisze:hmmm ladne te drzewa
te drzewa mnie zauroczyły...szkoda, że nie było słońca, które uwydatniłoby ich kolorystykę :)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

ruda pisze: spoko spoko...tyle, że ten kurs organizowany jest przez Polibudę. UW też ma swój kurs w klubie SKG :) Ale ja wybrałam ten przy Polibudzie i naprawdę jestem zachwycona. Tyle, że z powodu choroby nie poszłam dziś na wykład i z tego powodu jestem zła :x
To nie jest tak.
Na każdy z tych kursów mogę się zapisać wszyscy studenci, a nawet nie koniecznie studenci.
Każdy z klubów - SKPB i SKG ma swoją specyfikę, SKPB jest nastawiony bardziej na Beskidy, szczególnie wschodnie oraz Beskid Niski, SKG - na wszystkie góry po trochu.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Ja jestem w UW a chodze na kurs przy Polibudzie. Zaznaczyłam tylko, że SKPB działa przy Polibudzie a SKG przy UW. I tak wiadomo, że każdy idzie tam gdzie mu bardziej przypasuje...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

http://picasaweb.google.com/adas07/Lesn ... hNizinnych

wrzucam tu linka do fotek z manewrów nizinnych.
Zdjęcia zrobione przez Adama ( ma teraz ostatnie examy do koła). Był w grupie rozstawiającej punkty na trasie manewrów.

To co mogę napisać od siebie to:
było ciężko
było zimno
było zabawie
było czasami trochę bagniście
było czasami dramatycznie (jak kłusownicy zaczęli strzelać)
raz człowiek wiedział gdzie jest a czasami nie :D
Ale za to jaki człowiek był szczęśliwy gdy dotarł do leśniczówki na nocleg.
Pewnie czekać mnie będzie powtórka z rozrywki bo nie wiem czy zaliczyłam te manewry bo mało znalazłyśmy z koleżanką tych punktów (w sumie 6/10) ale wszystko okaże się jutro.
Podsumowując: warto było przeżyć taką przygodę :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ruda pisze: było czasami dramatycznie (jak kłusownicy zaczęli strzelać)
do was?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Dobrze widać jaki ten kurs wyczerpujący.
Fajne te "śpiące fotki" ;)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

ruda pisze: Podsumowując: warto było przeżyć taką przygodę :)
Zazdroszczę przeżyć i w zamian publikuję zdjęcia z naszego "Harnasiowego" pierwszego wyjazdu qursowego.:

http://picasaweb.google.com/QRS2007/Bes ... wskiByAngi

(jak widać podobnie fajna atmosfera)

U nas od paru lat każdy rocznik kursu ma jedną wspólną galerię, gdzie się wrzuca wszystkie zdjęcia.

Tu jest np. galeria naszego poprzedniego kursu:

http://picasaweb.google.com/qrsskpg

Atmosfera na kursach od lat się nie zmienia, niezmiennie jest kapitalnie tam, gdzie spotykają się ludzie zafascynowani górami.

Pozdrowienia

Basia
ODPOWIEDZ