Niebedize to relacja typowo pisemna
W sumie na ten wyjazd nie czekalem z jakas wielka niecierpliwoscia,wiedzialem ze ma to byc pazdziernik z w miare jesienna pogoda.Rok temu w podobnym terminie udalo mi sie wstrzelic we wrecz idealne warunki tatrzanskiej jesieni,i fajnie by bylo gdyby tegoroczny wyjazd byl podobny.Nieobylo sie oczywiscie bez sparwdzania prognoz ktore w miare cos tam wasze pokazywaly,a wiec od poczatku.
Wsiadamy w autobus przed 23,w nadzieja dotarcia do Zakopca przed 6 coby zdarzyc na pierszy PKS(6-10) na Lysa,a tu kierowca oznjamia nam ze bedziemy jechac przez Katowice...i w Zakopcu mamy byc pzrez 7...
Dzien I czwartek:11.10.07
Lysa Polana-DolinaBialejWody-PolskiGrzebien-MalaWysoka-PG-Rohatka-ZbojnickaChata
Napisze krotko...pierwsze 3h spaceru BialaWoda w cieniu i lekkim mroziku

















Po 2,5h docieramy na Polane pod Wysoka,gdzie postanawiamy cos przekasic i sie napic





No i w koncu docieramy do granicy gornej lasu,gdzie przbijajace sie coraz bardziej slonko oswietla ladnie dookola boczne dolinki BialejWody:)






W koncu po ponad 4h docieramy na prog doliny Kaczej,gdzie juz bedzie nas oswietlalo piekne jesienne sloneczko>Oczywiscie nie omieszkujemy odwiedziec Kaczego Stawiku





Po srednio-krotkim odpoczynku i zbieramy graty i kierujemy sie na wschod w strone Litworowego Plesa

















Przed 13 docieramy na Litworowe Pleso calkowiecie juz skute lodem






Podejcie pod Zmarzly Staw W sumie ponad Zmarzlym,zaczelo sie cos co pzryminalo zmrozony snieg z lodem,na zwykle raki za kruche,pryzdaly by si etakie malutki raczki






Podchodzac pod Polski Grzebien,w pewnym mcu obok wlk.kamienia zostawiamy plecaki i w sumie bez niczego wchodzimy na przelecz i dalej na Mala Wysoka na ktorej jestesmy po 14:30.






No i w koncu MALA WYSOKA zostaje pokonana,co prawda po raz 3ci ale po raz pierszy podziwioamy z niej dookola idealna panorame












Spedzamy na gorze ponad pol godziny,pogoda marzenie...cieplo,slonce ogrzewa,az zal schodzic no ale gdzies trzeba sie ubytowac w miare normlanym czasie,wiec powrot pod PG po plecaki i dalej na Rohatke










No i stajemy na Rohatce...w sumie chyba juz po raz 4






W sumie przy zachadzacym sloncu ok 18,docieramy do schroniska gdzie po polgodzinie wskazuja nam lozka w pokoju,a my wykonczeni udajemy sie na zasluzone capovane piwko
Ps.klimat przy tych naftowych lampach w Zbojnickiej jest niesamowity
Zasypiam w 2 sek...




Koniec dnia 1-szego...cdn...

















































































