Oto nowa twarz w portalu! Zero ekstremalnych przeżyć na szlakach, zero wspomnień z Orlej Perci czy reminiscencji ze Świnicy, za to nadmiar sentymentu i zachwytu dla każdej każdej ścieżki na południe od Krakowa .
Po górach chodzę od niedawna - nie wiedzieć dlaczego, całe życie wyobrażałam sobie, że najprzyjemniejszą formą rekreacji jest odpoczynek na leżaczku gdzieś pod rozłożystą gruszą, tudzież szybki maraton po kanałach telewizyjnych. Wystarczyło jednak, by wzrok ześlizgnął się z kolorowego ekranu i spoczął na mapie TPN, by narodziło się moje wielkie i wciąż zaskakujące nawet mnie samą zamiłowanie do górskich wycieczek, chyba już nieśmiertelne.
Pozdrawiam wszystkich Taterników mniej i bardziej doświadczonych! Heej!
Witaj Grace!
Ostrzegam że to forum jest uzależniające nie tylko od jego czytania, ale i od gór. A z tego co piszesz wnioskuję, że uzależnisz się dosyć łatwo.
Grace - cześć - pięknie napisany wstępik - brakowało moim skromnym zdaniem trochę rymów - ale jak na początek może być
nie zmienia to faktu droga Grace, że w łaski niektórych forumowiczów musisz się po prostu wkupić... stawiając tym i owym jakieś piffffko... no co muszę być konsekwentny - tymbardziej, że obie nowe są z krakowa...
pozdro.
Ja również chcialem powitac wszystkich forumowiczów. Od pół roku czytam to forum, czerpiąc z niego wiele istotnych i praktycznych informacji, za ktore jestem wdzięczny. Mam 30 lat i trochę wstyd przyznać, ale przygodę z tatrami zacząłem dopiero w tym roku.Przez lata duzo chodziłem po beskidach, głównie sądeckim, Gorcach, Pieninach,troszke w śląskim i żywieckim. Tatry od dawna mnie pociagały, jednak zawsze coś przeszkadzało zrealizowac plany. Wreszcie mi sie udało w tym roku. W pierwszym sezonie za dużo nie zobaczyłem :Kasprowy, Małołączniak, Dolina 5 Stawów-Moko, Kozi Wierch, Krzyżne, Dolina Gąsienicowa - Czarny Staw Gąsienicowy. Trudność wycieczek dopasowywałem do umiejętności mojej Pani:) i w sumie swoich.
Tatry są cudne!!! Najgorsze ,ze mnie troszke uzalezniły i bardzo za nimi tęsknię. Na szczęście mam do nich blisko i czesto bywam w Zakopcu. Samo popatrzenie mnie już rajcuje.Ostatnio byłem tydzień temu.Miałem troszkę szczęścia i mimo nieciekawej pogody udało mi się z gubałówki zobaczyć ich całą piękną panoramę. W zimie sa równie przepiękne. O zimowych wycieczkach na razie nawet nie myslę. Zejście z Kalatówek na moich wibramkach nie było zbyt pewne.
Pozdrawiam wszystkich.
No wiesz, Wy tu o Orlej Perci, a ja do sierpnia zaliczony miałem jedynie Kasprowy i to glównie z racji nart. Pomyslałem, a co sie będę odzywal nie majac pojęcia.teraz troszkę - tez dzieki Wam - sie podszkoliłem, najważniejsze szczyty z Równi Krupowej wskażę, wiec stwierdziłem ,że czas się zalogować
Maczek pisze:Wy tu o Orlej Perci, a ja do sierpnia zaliczony miałem jedynie Kasprowy
Ależ to zupełnie niewłaściwe podejście! Każdy z nas ma jakieś luki (Luki, to nie o tobie ) w wiedzy o Tatrach i byłoby straszne, gdybyśmy brzmieli jak zarozumialcy, co to już wszystkie szarlotki w schroniskach pozjadali.
Ja np. jestem zielony w zimowym łażeniu po górach o charakterze alpejskim, nie wspinałem się nigdy na Mnicha i kiepsko znam Słowację. Ale na forum się mądrzę jak mało kto...
Wszak wiedza, to umiejętność korzystania ze źródeł. Czyż nie azaliż?
A jak wiadomo w Tatrach pełno źródeł i wywierzysk, np. to przy jednym z pierwszych mostów w dolinie Kościeliskiej...