Przyjaciel mój planował wyjście na jeden ze szczytów okalających Morskie Oko.
Chcąc mu zaoszczędzić tuptania asfaltem,którego osobiście nie darze sympatią ( po ostatnich obliczeniach wyszło mi ok.250km
Ale po kolei.
Gdy ciemność nocy ustępuje jutrzence mkniemy ku naszym górom pełni
radości,że oto znów przyjdzie nam obcować z naszą zaczarowaną krainą.
Dzień dobry

Poranne słońce zaczyna złocić szczyty,a zmarznięte ciało rozgrzewa radość z bycia tu i teraz.

Gdy góry budzą się ze snu,ukradkiem przyglądamy się porannej toalecie Pani Wołowej i Pani Żabiej

Kiedy przed lustrem staje Pan Ciężki z Panią Wysoką czujemy się nieco zakłopotani.

Piękno świata w który wkroczyliśmy raczy nas cudami swymi,zaprasza,flirtuje raz po raz odsłaniając coraz to więcej swych powabnych krztałtów.

Cuda natury i harmonia otaczającego nas świata,którą my zwać śmiemy"dziką przyrodą" stawia nas "puch marny" w szeregu istot nieokrzesanych,których bolączki doczesnego świata przesłaniają to co jest prawdziwym sensem naszego bytu.
Na szcęście jest na to antidotum.



moje ulubione schroniskio,kawa 80gr,zupa 1,20zł

Do widzenia

Pozdrowienia dla wszystkich pasjonatów. Żyj teraz wspominać będziesz póżniej
Z górskim
SMOLIK
[i

















