Co ciekawego ostatnio przeczytaliście?
Każda chyba na swój sposób. Jednak moje ulubione to "Weronika postanawia umrzeć" i "Demon i panna Prym". Najmniej wspominam "11 minut"aska pisze:A Twoja?
tak, bardzo fajne, luźne przemyśleniaaska pisze:Podręcznik wojownika światła
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Tak. "Weronika postanawia umrzeć" i "Alchemik".Iwona pisze:Są na forum zwolennicy twórczości P.Coelho?
Nie czytałam, ale mam zamiar, bo słyszałam, że jest całkiem niezła.aska pisze:Podręcznik wojownika światła
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Pierwsza ksiazka Coelho jaka przeczytalem byl "Alchemik". Dzieki tej ksiazce zechcialem siegnac po inne. "Na brzegu rzeki Piedry usiadlam i plakalam" mnie rozczarowala. Natomiast "Zahir" utrzymany w klimacie poszukiwania/drogi a jeszcze bardziej "Pielgrzym" b. mi sie spodobaly. Dobrze mi sie czytalo rowniez "Demon i panna Prym".
mnie wręcz działała na nerwyzgaga100 pisze:"Na brzegu rzeki Piedry usiadlam i plakalam" mnie rozczarowala.
ta pozycja jest pewnie najbardziej znana.zgaga100 pisze:"Alchemik"
"Zahir" do mnie nie trafił do końca. "Pielgrzym" i "Piata góra" jak najbardziejzgaga100 pisze:Natomiast "Zahir" utrzymany w klimacie poszukiwania/drogi a jeszcze bardziej "Pielgrzym" b. mi sie spodobaly
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
A za mną ta książka chodzi już od jakiegoś czasu i chyba w końcu po nią sięgnę, tak samo jak po Rzeźnię nr pięć (czytał ktoś?).MiG pisze: ileś tam lat temu czytywałem w autobusie "Paragraf 22"
Pamiętam też jak głośno się śmiałam w trakcie czytania Przygody fryzjera damskiego
A propo czytania w pociągach/autobusach, czy wy też nie lubicie jak wam ktoś czyta przez ramię?
Mrowiec T., Rawicki Z. – "Technologia betonu zwykłego". Polecam gorąco! Autorzy doskonale operując ironią i komizmem, opisują niuanse życia emocjonalnego ludzi bezpośrednio związanych z betonem. Książka wprowadza czytelnika krok po kroku w misternie skonstruowaną fabułę osnutą na motywach i symbolach budowlanych znanych od czasów budowy sanitariatów w Nowej Hucie i zaskakuje kwiecistym, niemalże barokowym stylem w opisach zmagań majstra Bronisława z oporem materii, próbujacej stanać mu na drodze do osiągnięcia subiektywnie przez niego rozumianego katharsis, zwanego tutaj enigmatycznie "fajrantem". Nietuzinkowe potraktowanie tematu używek przez ówczesnych ludzi pracy, przywodzi na myśl "Niemyte dusze" Witkacego, a żar bijący z kart tej epickiej opowieści, nie da się porównać nawet z religijnym uniesieniem pierwszych krzyżowców przemierzających płaskowyże Azji Mniejszej. Jeszcze raz serdecznie polecam! Pozdrowienia.
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
Absolutna czołówka. Jedna z najlepszych książek jakie w życiu czytałem.aska pisze:A za mną ta książka chodzi już od jakiegoś czasu i chyba w końcu po nią sięgnęMiG pisze: ileś tam lat temu czytywałem w autobusie "Paragraf 22"
Chyba nikt nie lubi.aska pisze: A propo czytania w pociągach/autobusach, czy wy też nie lubicie jak wam ktoś czyta przez ramię?
Ale jak zajmę moją ulubioną miejscówkę przy drzwiach to jest to niemożliwe
http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=95MiG pisze:Jedna z najlepszych książek jakie w życiu czytałem.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
aska pisze:A propo czytania w pociągach/autobusach, czy wy też nie lubicie jak wam ktoś czyta przez ramię
Ja też w sumie nie lubię, ale czasami mnie korci, żeby podejrzeć co czyta ktoś inny...
Jesli dobrze pamietam to E. Mendozy - też się nieżle przy tym ubawiłam - ale inne jego ksiazki, które czytałam były bardzo podobne do tego i już jakoś tak mniej mnie rozsmieszały...aska pisze:Pamiętam też jak głośno się śmiałam w trakcie czytania Przygody fryzjera damskiego
"Moje góry" W. Bonatti
Gorąco polecam. Kolejna górska książka, którą się czyta jednym tchem. Najbardziej zapadł mi ostatni rozdział -Filar Freney opisujący dramatyczny przebieg górskiej wyprawy. Wpływ ekstremalnych warunków na ekpię, kolejne tragedie-śmierć i obłąkanie. Warto przeczytać
Gorąco polecam. Kolejna górska książka, którą się czyta jednym tchem. Najbardziej zapadł mi ostatni rozdział -Filar Freney opisujący dramatyczny przebieg górskiej wyprawy. Wpływ ekstremalnych warunków na ekpię, kolejne tragedie-śmierć i obłąkanie. Warto przeczytać
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Andrzej Stasiuk "Dojczland"
Autor napisał tak: "Jest to opowieść o niełatwym losie literackiego gastarbeitera. Pełna jest celnych obserwacji, błyskotliwych refleksji oraz niewyszukanego humoru".
A oto próbka:
"Koledzy wyjeżdżali na gastarbeit do Berlina Zachodniego, do Dusseldorfu, gdziekolwiek.(...)Brali niemieckie zasiłki ale w ich opowieściach nie pojawiali się Niemcy jako ludzie. Co najwyżej jako pracodawcy, policjanci albo urzędnicy. I z tych opowieści wynikało, że Niemcy byłyby znacznie przyjemniejszym krajem gdyby nie było w nim Niemców. Gdyby pozostali sami gastarbeiterzy i emigranci. Niemcy powinni dokądś wyjechać i przysyłać kasę"
Lubię frazę Stasiuka, mieszkałem w sumie prawie rok w Niemczech więc musiałem kupić tę książkę, książeczkę właściwie - bo niestety ma ona niewiele ponad sto stron i to nienajmniejszym drukiem.
I to jest jej największa wada - ledwo się rozsmakowałem i już był koniec.
Ludziom lubiącym bałkańskie klimaty polecam też "Jadąc do Babadag" tegoż autora. Jest świetna - no i ma dużo więcej stron niż "Dojczland"
Autor napisał tak: "Jest to opowieść o niełatwym losie literackiego gastarbeitera. Pełna jest celnych obserwacji, błyskotliwych refleksji oraz niewyszukanego humoru".
A oto próbka:
"Koledzy wyjeżdżali na gastarbeit do Berlina Zachodniego, do Dusseldorfu, gdziekolwiek.(...)Brali niemieckie zasiłki ale w ich opowieściach nie pojawiali się Niemcy jako ludzie. Co najwyżej jako pracodawcy, policjanci albo urzędnicy. I z tych opowieści wynikało, że Niemcy byłyby znacznie przyjemniejszym krajem gdyby nie było w nim Niemców. Gdyby pozostali sami gastarbeiterzy i emigranci. Niemcy powinni dokądś wyjechać i przysyłać kasę"
Lubię frazę Stasiuka, mieszkałem w sumie prawie rok w Niemczech więc musiałem kupić tę książkę, książeczkę właściwie - bo niestety ma ona niewiele ponad sto stron i to nienajmniejszym drukiem.
I to jest jej największa wada - ledwo się rozsmakowałem i już był koniec.
Ludziom lubiącym bałkańskie klimaty polecam też "Jadąc do Babadag" tegoż autora. Jest świetna - no i ma dużo więcej stron niż "Dojczland"
Każdemu jego Everest...
Przeczytana wprawdzie już dość dawno ale ciągle w pamięci:
"Dawno temu w Tatrach" J. Skowroński
a oto co o niej pisze wydawca:
"Dawno temu w górach to fotograficzna opowieść o czasach, gdy na halach pełno było owiec, a niewielu turystów, gdy niepiśmienni górale bywali przyjaciółmi sławnych artystów i pisarzy, a z podhalańskiej chałupy uczyniono wzór dla narodowej sztuki. To opowieść o czasach, gdy rodził się tatrzański mit"
Dodam jeszcze, że jak wczytałam się w tę książkę po ruszeniu pociągu ze stolicy Tatr to gdzieś w okolicach Łodzi już żałowalam, że nie kupiłam od razu II części "Tatry międzywojenne"
"Dawno temu w Tatrach" J. Skowroński
a oto co o niej pisze wydawca:
"Dawno temu w górach to fotograficzna opowieść o czasach, gdy na halach pełno było owiec, a niewielu turystów, gdy niepiśmienni górale bywali przyjaciółmi sławnych artystów i pisarzy, a z podhalańskiej chałupy uczyniono wzór dla narodowej sztuki. To opowieść o czasach, gdy rodził się tatrzański mit"
Dodam jeszcze, że jak wczytałam się w tę książkę po ruszeniu pociągu ze stolicy Tatr to gdzieś w okolicach Łodzi już żałowalam, że nie kupiłam od razu II części "Tatry międzywojenne"
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- diablak1223
-

- Posty: 615
- Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
- Lokalizacja: wawa



