Nie wiem czy inni to podpisali potem, ale jesli to potajemnie
nieletnie lojalki
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Co do podpisów - kiedyś w ogólniaku dali nam dziennik byśmy podpisali deklarację, ze niebędziemy samowolnie opuszczac terenu szkoły w czasie przerw. Parę łebków podpisało, doszło do mnie. Przeczytałem i oswiadczyłem, że nie podpiszę. Bo niby dlaczego miałem to podpisać?
Nie wiem czy inni to podpisali potem, ale jesli to potajemnie
Nie wiem czy inni to podpisali potem, ale jesli to potajemnie
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
No protestuję! Aktualnie nie ale kiedyś... sporo tego było. Ale co ciekawe, poza szlakiem kupy na perci nie spotkałem. A dwa lata temu na magistrali, w widocznym miejscu, 15 minut od Hrebienoka - musiało kogoś zdrowo przycisnąć albo chciał zaoszczędzić te kilka koron co trzeba zapłacić w ubikacji w tym hotelu. Było już trochę szaro i o mało co bym wdepnął w to cholerstwo a przecież wiesz ile roboty jest przy tym potem przy wibramowej podeszwie.Keczup pisze:Janek nie jest bezszlakowcem. Sugerujesz, że srasz na szlaku? happy
Jestem gorszego sortu...
nie ,to nie jest OK i powinna się z nim rozstać.Basia Z. pisze:A jeśli mąż regularnie pije i bije żonę a ona uważa że powinna z nim być bo złożyła przysięgę - to jest OK ?
Sprawą jej osobistych przekonań i sumienia jest tylko to ,czy chce sobie życie układać na nowo i w jakim stopniu ,czy pozostanie sama
Ps
Janku ,odpie...się z tym gównem na drodze ,to nie o tym wątek
luknij na moje panoramy i galerie
No dlaczego. Skoro można podpisywać zobowiązania, że ani kielonka to dlaczego, że nie będę zrywał szarotek ani robił kupę na ścieżce. Co za różnica.dagomar pisze:Janku ,odpie...się z tym gównem na drodze ,to nie o tym wątek
Żona chciała ode mnie kwit, że nie będę przekraczał 80 km/godz. Odpowiedziałem wymijająco.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
O rany, jak to czytam to widzę jaką na tym tle ja porządną i tolerancyjną żoną jestem.Janek pisze: Żona chciała ode mnie kwit, że nie będę przekraczał 80 km/godz. Odpowiedziałem wymijająco.
Nie dość że od swojego męża żadnych kwitów nie wymagam, przysięgi żadnej nie chciałam, wypuszczam go w góry kiedy tylko zechce i z kim zechce (w tym z kobietami tak pięknymi jak Iwona).
nie sądzę ,po to jest sumienie ,by rozstrzygać o dobru i złu postępowania. Istnieje w Kościele prymat sumienia nad dogmatem ,inaczej ,jeżeli w danej sytuacji ,będąc dobrym człowiekiem i po głębokim rachunku sumienia ,czujesz się bez winy ,to jesteś bez winy ,choćby pisma twierdziły inaczej ,analogicznie ,gdy sumienie swędzi ,to grzeszysz ,choćby w książeczce nic o tym nie było.Basia Z. pisze:Co naraża bardzo wiele porządnych i nic nie winnych ludzi na konflikt sumienia
Zresztą w Ewangeliach w niejednym miejscu znajdziesz nawoływanie do prostoty myśli ,wszelkie tzw. konflikty sumienia są ich niepotrzebnym komplilowaniem.
To normalne ,jak ktoś chce zdradzić ,to zdąży przed pracą w umywalni ,jak nie chce ,to i sam na sam w górach go nie skusi.Basia Z. pisze:wypuszczam go w góry kiedy tylko zechce i z kim zechce
Co do podpisywania - uważam to za śmieszne ,tak samo ,jak uroczyste przysięgi na różne świętości ,czy kartki do spowiedzi
Tu też jest prosta recepta w Ewangelii : tak-tak,nie-nie ,a co więcej ,od złego..
Chcesz nie palić-po prostu nie pal ,chcesz nie pić - nie pij ,sprawia ci to problem- tym większa twoja zasługa ,nie wytrwasz- spróbuj jeszcze raz ,i jeszcze. Potrzebujesz pomocy - poproś ,ktoś pomoże ,nie potrzebujesz - walcz sam ze sobą. Po co te stadne śluby robienia ,czy nierobienia czegoś?
Przecież każdy ma problem z czym innym. Jaką wartość ma moje wyrzeczenie się wódki ,której nie znoszę ,czy nawet koniaczku ,który lubię ,ale mogę nie pić? Kilka lat temu rzuciłem palenie - z dnia na dzień ,bez żadnych ślubowań ,przyrzeczeń i rozgłosu ,z dnia na dzień ,po cichu ,i to uażam za swoje wielkie zwycięstwo. mam też w życiu parę równie wielkich porażek - staram się je pokonać ,też po cichu ,bez rozgłosu i konsekwentnie.
Bez kamer,podpisów,deklaracji i gromady współgrzeszników
luknij na moje panoramy i galerie
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
W gromadzie współgrzeszników zawsze raźniej ,a i wina nieco się rozmywa. Poza tym jakież to arcy polsko- katolickie, na pokaz, uroczyste Sluby i ciche rozwody, pardon unieważnienia małżeństw non concumatum po dwudziestu latach. Generalnie zgzdzam się z Dagomarem choć sens takich akcji leży gdzie indziej. Raczej chodzi o kontrolowanie zachowań ludzi, o skierowanie ich toku myślenia na pożądane tory, wzbudzanie poczucia winy, jednym słowem o Rząd dusz.
"Nadgorliwość gorsza jest od faszyzmu",to jest to, NORMALNOŚCI chcę jak najwięcej,w swoim życiu i tym dookoła.Poznałem osobiście kilku ludzi którzy podpisywali kilkanaście razy,na odwyku byli 3-ci,4-ty raz,na odtruciu nawet 20 ,ciekawostka bo to byli ludzie z rejonu Podhala,tam dość popularne jest bycie u Panienki,w większości wielka pompa z krótkim "efektem",sami sie do tego przyznawali.Sprawy niezwykle indywidualne w sumie bo niektórzy to mocno przeżywają /nawiedzenia religijne nagłe itp/ i jeżeli trwają wtych postanowieniach to dla nich szacunek
święte słowadagomar pisze:Chcesz nie palić-po prostu nie pal ,chcesz nie pić - nie pij ,sprawia ci to problem- tym większa twoja zasługa ,nie wytrwasz- spróbuj jeszcze raz ,i jeszcze. Potrzebujesz pomocy - poproś ,ktoś pomoże ,nie potrzebujesz - walcz sam ze sobą. Po co te stadne śluby robienia ,czy nierobienia czegoś?
-
uzależniona
-

- Posty: 66
- Rejestracja: wt 14 sie, 2007
- Lokalizacja: tak zwane Jaworzno ;)
Nie chcesz - nie wierz. Nikt mnie do tego nie zmuszał, sama chciałam to podpisać, to podpisałam i miałam pełną świadomość tego, co podpisuję. Chciałam poprostu pomóc jakiemuś alkoholikowi i tyle, bo wierzę, że dzięki tej abstynencji i modlitwie to się uda. A to, że akurat podpisuje się to tak uroczyście to nie ode mnie zależy. Kościół do niczego nie nakłania. Najpierw opowiada o co w tym chodzi, a potem możesz podpisać to jeśli chcesz, albo nie jak nie chcesz. Tu nie chodzi o nie picie alkoholu, tylko nie picie dla kogoś, żeby wyszedł z alkoholizmu. Wiem, że nie potrafię tego dobrze wytłumaczyć, ale wiem, że jakbyście mnie całkowicie zrozumieli to niektórzy z Was na pewno by zmienili zdanie.Keczup pisze:Ale nigdy nie uwierzę, że tak samo z własnej nieprzymuszonej woli uczyniło to kilkunastoletnie dziecko.
Poza tym nie piszę o tym, żeby się pochwalić, że coś takiego podpisałam, chciałam tylko wyjaśnić dlaczegonie piję alkoholu. Nie miałam pojęcia, że z tego taki temat powatanie
Pozdrawiam!
Góry, góry i jeszcze raz góry:)
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
oj, kolega nie na topie, zapewniam że wiedza doskonale... ostatnio szukałem jakiegoś tam problemu związanego z kolczykowaniem i dzięki wszechwiedzącemu google zaplątałem się na jakąś stronkę dla nastolatek i szczęka trochę mi odpełzła w kąt pokoju z wrażenia...gb pisze:ktoś zacznie z ogniem w oczach i słowach zabraniać 14-latkom używania środków wczesno-poronnych - mogą się zainteresować co to jest i skonstatować, że... happy happy
bo to kolejna szansa na nie picie , marna bo marna ale jednak...dagomar pisze:Po co te stadne śluby robienia ,czy nierobienia czegoś?
Też czytałam, że na Podhalu jest to popularne i faktycznie w wielu wypadkach pomaga nawet nałogowym alkoholikom, jeśli mają wystarczająco silną motywację religijną.oskar pisze:bo to kolejna szansa na nie picie , marna bo marna ale jednak...dagomar pisze:Po co te stadne śluby robienia ,czy nierobienia czegoś?
Ale tam śluby czynią ludzie dorośli i to jest zasadnicza różnica.
Pozdrowienia
Basia
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
O pracę za 10.000 ZPN za miesiąc na 2 lata też ?mefistofeles pisze:ja zawsze patrzę na to co podpisujeuzależniona pisze: Ja mam podpisane coś takiego, że przez rok nie piję, a mam zamiar to przynajmniej do 18 odnawiaćA umów dłuższych niż rok nie podpisuje z zasady...
Widać góry kształtują charakter.
W zasadzie nie piję, bo zwyczajnie nie lubię. Zawsze stawałam okoniem na jakieś śmieszne(dla mnie) podpisy i deklaracje, robione zwykle przez takie osoby jak ja,czyli niepijące. Jakiż to dla mnie trud i poświęcenie nie pićuzależniona pisze:nie picie za to, żeby jakiś alkoholik przestał pić i powiem szczerze, że to bardzo często skutkuje
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
-
uzależniona
-

- Posty: 66
- Rejestracja: wt 14 sie, 2007
- Lokalizacja: tak zwane Jaworzno ;)
A ja właśnie wierzę, że przez to ten alkoholik zorientuje się co robi i przestanie.Iwona pisze:Prawda jest jednak taka, że przestać pić to musi chcieć sam alkoholik i żadne "czary" w tym nie pomogą niestety.
Z chęcią odpowiedziałabym na resztę Waszych pytań, ale nie chcę dale ciągnąć bez sensu tego tematu. Ja będę pisała swoje, Wy swoje i nigdy nie dojdziemy do porozumienia. Dlatego ja nie będę się już wypowiadała w tym temacie, chyba, że zajdzie jakaś naprawdę wielka potrzeba w co wątpię.
Pozdrawiam wszystkich.
Monika
Góry, góry i jeszcze raz góry:)
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
Monika, szanuję Twoje przekonania i Bóg mi świadkiem, że nie miałam zamiaru Cię urazić. Jeśli tak się stało to przepraszam. Może zwyczajnie troszkę zazdroszczę Ci tej odrobiny nadziei jaką daje Ci wiara. We mnie już tej nadziei nie ma.uzależniona pisze:A ja właśnie wierzę, że przez to ten alkoholik zorientuje się co robi i przestanie
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
uzależniona
-

- Posty: 66
- Rejestracja: wt 14 sie, 2007
- Lokalizacja: tak zwane Jaworzno ;)



