Nie chodzi o konkretny fakt ale o zasadę. Moim zdaniem wszystkie takie praktyki są niedopuszczalne i dowodzą poczucia klęski tych co je organizują lub stosują.Agaar pisze:Nie wiem czy zażądała. Tak się domyślam. Z resztą to stare dzieje.
nieletnie lojalki
-
uzależniona
-

- Posty: 66
- Rejestracja: wt 14 sie, 2007
- Lokalizacja: tak zwane Jaworzno ;)
Ja podpisałam to, że nie będę pić przez rok, a nie to z zachowaniem czystościKeczup pisze:Niedługo już dziesięciolatkowie będą podpisywali papiery zobowiązujące do zachowania czystości do ślubu. Kto tym biednym dzieciom pierze biedne mózgi?
Poza tym nie wiem, czemu niektórzy z Was tak źle na to, co podpisałam patrzą
Góry, góry i jeszcze raz góry:)
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
Nie widzę związku....uzależniona pisze:Tak jak już pisałam to jest tak, że nie pije się po to, żeby jakiś alkoholik przestał pić.
Jeśli ktoś jest alkoholikiem, to twoja wstrzemięźliwość nic nie da. On musi się leczyć i to nie z przymusu tylko z własnej woli.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
zabawnie to z Twym nickiem korespondujeuzależniona pisze:nie pije się po to, żeby jakiś alkoholik przestał pić
A na serio to przeciez deklaracja jak najbardziej słuszna, tylko ten podpis mi się nie podoba - w sensie - ja bym nie podpisał. Kojarzy mi się to podobnie jak Jankowi - " Nie będę dokonywał aktów przemocy przeciwko ustrojowi Polski Ludowej, podpisano A. Urbański" itp
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Ludzie ,co to za pieprzenie ,ze znajomi nie chcą przyjąć do wiadomości tego ,czy tamtego??
Naprawdę aż tak potrzebujecie akceptacji stada?
Wydawało mie się ,że ludzie gór są inni ,i potrafią mieć trochę własnego zdania nie tylko pod kołdrą ciemną nocą ,ale i w towarzystwie.
Mnie nie mieści się osobiście w głowie ,bym wstydził się zrobić ,lub zaniechać zrobienia czegoś ,co powinienem ,powiem więcej ,na co mam ochotę.
Inni mogą to zaakceptować ,lub poszukać sobie innego towarzystwa. Mogą też oczywiście obgadać ,ale szczerze mówiąc zawsze mi to wisiało i jakoś nie stałem się przez to w życiu mniej szczęśliwy
Naprawdę aż tak potrzebujecie akceptacji stada?
Wydawało mie się ,że ludzie gór są inni ,i potrafią mieć trochę własnego zdania nie tylko pod kołdrą ciemną nocą ,ale i w towarzystwie.
Mnie nie mieści się osobiście w głowie ,bym wstydził się zrobić ,lub zaniechać zrobienia czegoś ,co powinienem ,powiem więcej ,na co mam ochotę.
Inni mogą to zaakceptować ,lub poszukać sobie innego towarzystwa. Mogą też oczywiście obgadać ,ale szczerze mówiąc zawsze mi to wisiało i jakoś nie stałem się przez to w życiu mniej szczęśliwy
luknij na moje panoramy i galerie
Grzegorzu - chyba musimy iść się czegoś napić. Z rozpaczy! Bo jeśli takie praktyki na masową skalę odchodzą to znaczy, że ten kraj schodzi na psy.gb pisze:Bo - niestety - tak to wygląda...
PS.
Byłbym natomiast za tym aby nasi młodzi przyjaciele podpisywali zobowiązania, że będą się chociażby starać pisać poprawnie ortograficznie i stylistycznie, bo w tym zakresie jest czarna rozpacz.
Jestem gorszego sortu...
Dzwonił do mnie wczoraj Keczup i mówił, że ruszają "Twoje tematy"... czytam więc i piszę
Człowiek to taki twór, który posiada jedną zasadniczą, bardzo ważną dla jego istnienia cechę - jest to WOLNOŚĆ. Co prawda tą wolność różni, różnie przez stulecia interpretowali, ale chyba każdy sam potrafi swoją własną wolność zinterpretować. Pije bo chcę, bo lubię - nie piję bo nie chcę, bo nie lubię, mam z tym problem, lub o czym pisze Uzależniona chcę tą moją abstynencje "ofiarować" (niestety tego ostatniego nie da się rozpatrywać pomijając coś bardzo ważnego - WIARĘ). Wolny wybór - tylko mój!!! Wypadało by też trochę dodać - czym jest ta deklaracja, którą Janek tak słodko porównał do lojalki (jedna uwaga do lojalek często zmuszano czasem szantażem, czasem biciem), a mianowicie jest to DOBROWOLNE ofiarowanie swojej abstynencji z intencji drugiej osoby mającej z tym problem.
Oczywiście, że można się z tym wszystkim nie zgadzać, nawet i "troszkę" się z tego typu postawy nabijać (jak kolega Keczup), ale chyba lepiej po prostu czyjąś decyzję uszanować.
No i tak na końcu.... Czemu pozwoliłem sobie zabrać głos w tej sprawie...12 lat temu dobrowolnie złożyłem taką deklarację, w intencji osoby, której nie znam i nigdy nie poznam... Najpierw na rok, potem... dożywotnio. I chociaż w każdej chwili mogę to, beż jakichkolwiek konsekwencji przerwać (czyli walnąć kielicha), narazie trwam
I żeby nie było, nie chce nikogo przekonywać, czy namawiać, chcę tylko prosić o to, żeby to co robi Uzależniona uszanować. Pozdrawiam i kończę bo to w sumie forum o górach a nie o etyce i wierze 
Wierz mi Aga, że daje, oczywiście leczenie również, ale znam przypadki "powrotów" bez leczenia (ale to również sprawa wiary).Agaar pisze:Nie widzę związku....
Jeśli ktoś jest alkoholikiem, to twoja wstrzemięźliwość nic nie da.
Oczywiście, że można się z tym wszystkim nie zgadzać, nawet i "troszkę" się z tego typu postawy nabijać (jak kolega Keczup), ale chyba lepiej po prostu czyjąś decyzję uszanować.
No i tak na końcu.... Czemu pozwoliłem sobie zabrać głos w tej sprawie...12 lat temu dobrowolnie złożyłem taką deklarację, w intencji osoby, której nie znam i nigdy nie poznam... Najpierw na rok, potem... dożywotnio. I chociaż w każdej chwili mogę to, beż jakichkolwiek konsekwencji przerwać (czyli walnąć kielicha), narazie trwam
Oczywiście Janku, że to nie jest powód do chwalenia się tym na prawo i lewo, szczególnie w takim miejscu jak forum tatrzańskie, pokora przede wszystkim, ale trochę szczypie w oczy jak jedziecie po młodej forumowiczce i do tego po kościele
a teraz
No i kończmy już ten temat.... GÓRY JESIENIĄ SĄ PIĘKNE
Nie do końca tak jest, ludzie nie są do niczego zmuszani i nie robią tego tłumnie, 12 lat temu w naszej grupie było nas kilka sztukgb pisze:to klasyczna manipulacja i to w dodatku wykonywana na nieletnich i nieświadomych.
Kto nie znami - ten przeciw
No i kończmy już ten temat.... GÓRY JESIENIĄ SĄ PIĘKNE
Jedziemy po pomyśle podpisywania takich zobowiązań, i o fakcie nakłaniania już małoletnich. Ty zaś każdą negatywną krytykę takich poczynań będziesz odbierał jako atak na całą instytucję kościelną, tylko dlatego, że właśnie ona jest autorem pomysłu.ale trochę szczypie w oczy jak jedziecie po młodej forumowiczce i do tego po kościele
Gdybym był rodzicem i dowiedziałbym się, że jakiś sutannowy namawia moje dziecko by podpisało zobowiązanie, że nie będzie waliło gazu, to najpierw parsknął bym śmiechem, a potem sutannowego opieprzył. Jakim prawem sugeruje gówniarzowi, że będzie ochlapusem? Tak to niestety odbieram. Coś takiego może być obraźliwe dla każdego rodzica ( - nie ważne wartości wpajane przez mamę, czy tatę, podpisuj papier, katecheta zna się lepiej na wychowaniu dzieci!). Jak już wcześniej wspomniałem, ten pomysł odbieram jako taki esperal, tylko pod szyldem kościelnym. Ale nie mogę zrozumieć jednego, nie pijesz, to po co podpisujesz? Czy kościół zakłada, że alkoholizm to choroba społeczna Polaka-katolika? Czy każdy Polak-katolik to potencjalny ochlapus? W jakim celu istnieją możliwości podpisywania takiegoż zobowiązania tylko na rok? Bo wygodniej? Bo po roku zapijaczę mordę bez łamania przyrzeczenia?
A ponadto zastanawia mnie, dlaczego w takim razie kościół nie stworzył zobowiązań np. niezażywania dragów, niewekowania noworodków, niekopania kolegów z klasy, nieplucia nauczycieli, itp. Mam rozumieć, że Polak-katolik wali tylko gaz, a kopie staruszki, opluwa belfrów i wekuje noworodki tylko pod jego wpływem? Jeśli tak to spoko, po roku, tj. po wygaśnięciu zobowiązania kopanie po pijaku kolegi będzie mi wybaczone.
@czambas, kolego drogi, czy nie wydaje Ci się to absurdalne? Ty nie dość, że nigdy nie piłeś to podpisałeś zobowiązanie na całe życie. Czyżby Cię ciągnęło do kieliszka mimo, że nawet nie próbowałeś, i postanowiłeś się zaszyć raz na zawsze?
Sugerowanie małolatowi by podpisał takowy świstek można porównać do deklaracji młodego poganiacza bydła, że w przyszłości nie stuknie swojej jałówki.
Zgadzam się w zupełności z gb. To typowa manipulacja. To coś w rodzaju lojalki w stosunku do kościoła, choć pod płaszczykiem propagowania abstynencji.
Pozdrawiam - Piotrek
P. S. Proponuję, wydzielenie tego tematu w osobnym wątku
Ok, Czambas - to może tu na forum wobec wszystkich a szczególnie moderatorów zobowiążesz się pisemnie, że:czambas pisze:No i kończmy już ten temat.... GÓRY JESIENIĄ SĄ PIĘKNE
- nie będziesz się wydzierał w górach,
- nie będziesz biegać po piarżystych ścieżkach i spuszczał lawinki na idących niżej,
- nie będziesz zrzucał w dół klamorów,
- nie będziesz wrzucał w krzaki lub między kosówkę plastikowych butelek,
- nie będziesz zrywał szarotek i innych kwiatów oraz nie niszczył zieleni,
- nie będziesz łaził po borówczyskach po jagody,
- nie będziesz wyłamywał gałęzi aby zrobić sobie zgrabny kij, który i tak u wyjścia wyrzucisz,
- nie będziesz wyrzucać plastikowych torebek, opakowań od snickersów i innego świństwa, pustych paczek od papierosów oraz (sic) butelek od wódki
- nie będziesz skracał drogi na serpentynach i wydeptywał nowych "wariancików",
- nie będziesz robił kupy na środku ścieżki,
oraz jeszcze kilkunastu innych rzeczy, które znamy z gór aż za dobrze.
No i co - pewnie się teraz obrazisz na mnie i powiesz, że Ty tego wszystkiego nie robisz.
Pięknie, ALE JA CI NIE WIERZĘ (ktoś w końcu tą kupę na ścieżce zrobił) i domagam się tego na piśmie - wtedy będę spokojniejszy, że nie zrobisz tej kupy na ścieżce.
Jestem gorszego sortu...
... a miał być już koniec, ale skoro "krasomówca" Keczup ciągnie temat i typowo "pije" do mnie muszę odpowiedzieć.
Po pierwsze wydaje mi się, ze niedokładnie przeczytałeś mój post, piszesz bowiem o tym jako
Po drugie piszesz Pietrze -
Po trzecie napisałeś
I kończąc jeszcze jeden cytat z Pietrka
i jeszcze słowo do Janka
Janku kupa rzecz święta, ale na drodze nie robiłem, to pewnie Twardy jak skała, a co do tych Twoich przykazań warte przestrzegania 
Po pierwsze wydaje mi się, ze niedokładnie przeczytałeś mój post, piszesz bowiem o tym jako
a ja piszę o DOBROWOLNEJ decyzji, nie wiem Pietrze ale wydaje mi się, że pamiętasz jeszcze Kościół z czasów nawracania ogniem i mieczem, a wierz mi trochę się od tego czasu zmieniło.Keczup pisze:o fakcie nakłaniania już małoletnich
Po drugie piszesz Pietrze -
moim zdaniem to "odbiór" nieco zakłóconyKeczup pisze:Jakim prawem sugeruje gówniarzowi, że będzie ochlapusem? Tak to niestety odbieram.
Po trzecie napisałeś
To właśnie wolność - Kościół proponuje abyś złożył "DAR" ze swojej abstynencji, na tyle na ile chcesz, dzień, rok, całe życie, nie zakładając (TO WAŻNE!!!!), że picie alkoholu to zło (przypominam Kanę Galilejską), ale, że problemem jest brak umiaru czyli popularnie mówiąc alkoholizm.Keczup pisze:W jakim celu istnieją możliwości podpisywania takiegoż zobowiązania tylko na rok? Bo wygodniej? Bo po roku zapijaczę mordę bez łamania przyrzeczenia?
I kończąc jeszcze jeden cytat z Pietrka
Próbowałem wina w krzakach i piwa na rajdach, alkoholu na imprezach u kumpli, wiem czym to się pije... Do kieliszka mnie nie ciągnie, "zaszyłem się" jak piszesz, dlatego, ze czułem taką potrzebę ofiarowania swojej abstynencji za jakiegoś tam nieznanego mi alkoholika, ale to moja sprawa. I jeszcze jedna prośba, nie rozumiesz - nie krytykuj. I rzeczywiście zmieńmy wątek, albo forum, to nie ambona. PozdrawiamKeczup pisze:Ty nie dość, że nigdy nie piłeś to podpisałeś zobowiązanie na całe życie. Czyżby Cię ciągnęło do kieliszka mimo, że nawet nie próbowałeś, i postanowiłeś się zaszyć raz na zawsze?
i jeszcze słowo do Janka
Janku... przysięgać to ja mogę przed Stwórcą, obiecywać i zapewniać to mogę mojego tatę, a Tobie ew. mogę życzyć szczęścia, żebyś przypadkiem nie wdepnąłJanek pisze:No to napisz - Zapewniam wszystkich i podpisuję w domu krwią serdeczną, że nie będę robił kupy na ścieżce i co tam jeszcze wybierzesz.
Wypowiem się jako mama małolata (niespełna 16-latka).czambas pisze:a ja piszę o DOBROWOLNEJ decyzji, nie wiem Pietrze ale wydaje mi się, że pamiętasz jeszcze Kościół z czasów nawracania ogniem i mieczem, a wierz mi trochę się od tego czasu zmieniło.Keczup pisze:o fakcie nakłaniania już małoletnich
Ja osobiście nie chciałabym aby mojego syna ktoś namawiał do podpisywania tego typu "lojalek".
Bo widzę to również jako rodzaj "lojalki".
Nie uważam aby młoda osoba w tym wieku miała pełną świadomość tego co podpisuje, co innego osoba dorosła - w wieku ponad 18-lat, wtedy mi nic do tego, Wiek lat 18 stanowi symboliczną pełnoletność. Skoro młoda osoba w tym wieku może głosować w wyborach i ma pełne prawa obywatelskie - to niech sobie podpisuje co chce.
Byleby ta przysięga miała dla tej osoby na tyle dużą wartość aby tego rzeczywiście przestrzegała.
Ale jestem zdecydowanie przeciwna mieszaniu do tego nieletnich.
Poza tym - tak całkiem z innej beczki. Składając przysięgę małżeńską uroczyście przed Bogiem przysięgamy, że do końca życia będziemy wierni tej jednej osobie. A ile jest zdrad małżeńskich, ile rozwodów.
To w sumie ja już zdecydowanie wolę sytuację, że nie jestem z moim mężem związana tak uroczystą przysięgą, a jestem z nim bo chcę
Pozdrowienia
Basia
Iwono ,myślę ,że mi wybaczysz ,rzadko offuję ,ale jedno słowo: W przysiędze małżeńskiej nie chodzi o to ,żeby się bezsensownie samemu wsadzić do więzienia ,ale o to ,by wtedy ,gdy po pierwsze jedna z osób będzie potrzebowała oparcia i opieki ,takowe otrzyma ,a po drugie ,kiedy nam się połówka znudzi ,z odpowiedzialnością pomyślimy o dzieciach.
Jeżeli ,bezdzietni z powodów medycznych ,lubimy oboje sex grupowy z kozami ,to jest obrzydliwe ,ale nikomu nie szkodzimy ,byle by się z tym nie obnosić ,ale porzucenie chorej żony ,bo utyła po kilku ciążach ,tłumacząc ,że jest się przecież wolnym , a przysięga małżeńska to kula u nogi i przeżytek nowoczesnego świata ,to zwyczajne skurwysyństwo.
Przepraszam ,przykłady przejaskrawieone ,ale tak to rozumiem
Jeżeli ,bezdzietni z powodów medycznych ,lubimy oboje sex grupowy z kozami ,to jest obrzydliwe ,ale nikomu nie szkodzimy ,byle by się z tym nie obnosić ,ale porzucenie chorej żony ,bo utyła po kilku ciążach ,tłumacząc ,że jest się przecież wolnym , a przysięga małżeńska to kula u nogi i przeżytek nowoczesnego świata ,to zwyczajne skurwysyństwo.
Przepraszam ,przykłady przejaskrawieone ,ale tak to rozumiem
luknij na moje panoramy i galerie
Znam czambasa, to bardzo porządny gość i mimo skrajnie różnych poglądów dogadujemy się, ale za tę kupę to nie ręczęJanek pisze:Pięknie, ALE JA CI NIE WIERZĘ (ktoś w końcu tą kupę na ścieżce zrobił) i domagam się tego na piśmie - wtedy będę spokojniejszy, że nie zrobisz tej kupy na ścieżce.
Ok., Ty ten papier podpisałeś może i z własnej woli, w dodatku będąc pewnie pełnoletnim (jeśli nie, to sprostuj). Ale nigdy nie uwierzę, że tak samo z własnej nieprzymuszonej woli uczyniło to kilkunastoletnie dziecko. Zostało zmanipulowane przez księdza/katechetę/siostrę zakonną. A i sensu w tej "dobrowolnej decyzji" nie widzę. Za to widzę ogromną niekonsekwencję. Bo wychodzi na to, że tylko picie jest "be", a cała reszta używek/zachowań "cacy". Ty zaś nie chciałeś, widać, ustosunkować się do tych sugestii.czambas pisze:Keczup napisał(a):
o fakcie nakłaniania już małoletnich
a ja piszę o DOBROWOLNEJ decyzji, nie wiem Pietrze ale wydaje mi się, że pamiętasz jeszcze Kościół z czasów nawracania ogniem i mieczem, a wierz mi trochę się od tego czasu zmieniło.
Takie postępowanie kościoła sprawia wrażenia jakby faktycznie traktował swoje audytorium jako uwstecznione, niczym ciemne masy z "czasów nawracania ogniem i mieczem".
Banał. Powiedz to rodzinom ofiar alkoholizmu. Alkoholik bez podpisywania tego glejtu zapewne czasem wytrzyma dzień, niektóry rok. To bez sensu. @czambas, składam Ci "DAR", że nie będę brał dragów, sikał na radiowozy wracając z wieczornego browarku, i podszczypywał zakonnic. Na rok moze być?czambas pisze:To właśnie wolność - Kościół proponuje abyś złożył "DAR" ze swojej abstynencji, na tyle na ile chcesz, dzień, rok, całe życie, nie zakładając (TO WAŻNE!!!!), że picie alkoholu to zło (przypominam Kanę Galilejską), ale, że problemem jest brak umiaru czyli popularnie mówiąc alkoholizm.
Zazwyczaj się krytykuje rzeczy irracjonalne, niezrozumiałe.czambas pisze:I jeszcze jedna prośba, nie rozumiesz - nie krytykuj.
Co Ty chcesz, fajny tematczambas pisze:I rzeczywiście zmieńmy wątek, albo forum, to nie ambona. Pozdrawiam
Janek nie jest bezszlakowcem. Sugerujesz, że srasz na szlaku?czambas pisze:a Tobie ew. mogę życzyć szczęścia, żebyś przypadkiem nie wdepnął smile Pozdrawiam
I cały czas mi o to chodzi. Podobnie powinno być z każdą religią. Jeśli ktoś sobie życzy być religijnym niech deklaruje to będąc pełnoletnim. Bo jeśli Bóg dał wolną wolę, to jakim prawem mnie ochrzczono, gdy nie miałem za wiele do powiedzenia?Basia Z. pisze:Ale jestem zdecydowanie przeciwna mieszaniu do tego nieletnich.
Ostatnio zmieniony pn 08 paź, 2007 przez Keczup, łącznie zmieniany 1 raz.
Ja też przepraszam za OT, ale temat jest ciekawy.dagomar pisze: Jeżeli ,bezdzietni z powodów medycznych ,lubimy oboje sex grupowy z kozami ,to jest obrzydliwe ,ale nikomu nie szkodzimy ,byle by się z tym nie obnosić ,ale porzucenie chorej żony ,bo utyła po kilku ciążach ,tłumacząc ,że jest się przecież wolnym , a przysięga małżeńska to kula u nogi i przeżytek nowoczesnego świata ,to zwyczajne skurwysyństwo.
Przepraszam ,przykłady przejaskrawieone ,ale tak to rozumiem
A jeśli mąż regularnie pije i bije żonę a ona uważa że powinna z nim być bo złożyła przysięgę - to jest OK ?
W praktyce jest tak, że większość tą przysięgę składała a i tak porzucenia żony bo zbrzydła i lepiej wymienić na nowszy model ciągle się zdarzają i w żaden sposób z tą przysięga nie jest to związane.
Albo ktoś jest porządny albo nie - i tyle, praktycznie przysięga tak w gruncie rzeczy mało co do tego ma.
A te osoby, które to traktują serio najbardziej dostają w dupę.
Pozdrowienia
Basia





