Asceta nie żyje...
Asceta nie żyje...
Dla stałych bywalców Moka..nie wiem,czy już ta informacja dotarła
Ostatnio zmieniony czw 04 paź, 2007 przez zushka, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Bogusław Pawłowski
-

- Posty: 258
- Rejestracja: pt 27 lut, 2004
- Lokalizacja: Toruń
wrzesień 2006:
udzielał mi rad co do eksploracji w grani żabich, potem spotkaliśmy się na żabim niżnim,

nie chciał ze mną schodzić bo wstydził się, że robi bez zezwolenia...
sporo czasu spędziliśmy razem w kuchni, kilka opowieści utkwiło mi na całe życie...
miał wówczas poważny problem z alkoholem...
udzielał mi rad co do eksploracji w grani żabich, potem spotkaliśmy się na żabim niżnim,

nie chciał ze mną schodzić bo wstydził się, że robi bez zezwolenia...
sporo czasu spędziliśmy razem w kuchni, kilka opowieści utkwiło mi na całe życie...
miał wówczas poważny problem z alkoholem...
http://www.kw.warszawa.pl/aktualnosci/a ... a_nie_zyje
Miał problemy, ale był otwarty dla wszystkich. Niejeden z nas skorzystał z jego dobrych rad.

Miał problemy, ale był otwarty dla wszystkich. Niejeden z nas skorzystał z jego dobrych rad.





