Nocleg w Murowańcu

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
momasz

-#2
Posty: 81
Rejestracja: wt 19 cze, 2007
Lokalizacja: Podbeskidzie
Kontakt:

Post autor: momasz »

horolezec pisze:Najwyraźniej nie bywasz w innych tatrzańskich schroniskach :P
racja, nie bywam ...
Awatar użytkownika
Marcin_

-#4
Posty: 286
Rejestracja: wt 27 cze, 2006
Lokalizacja: Jaworzno /okolice Wrocławia
Kontakt:

Post autor: Marcin_ »

Ostatnio po wielu latach miałem okazje być w schronisku w Morskim Oku :-) pierwsze wrażenia z wejśca były takie że wydawało mi się że wchodzę do Mcdonalda lub czegoś typu :D a do tego nie zapomnę miny podającego dania itp gdy w tej całej kolejce turystów zamawiających obfite dania my zamówiliśmy...wrzątek :D myślalem że mu oczy wyjdą z zaskoczenia :D
racja, nie bywam ...
polecam schronisko w D5ST może warunki już nie takie jak w Murowańcu dla wygodnickich ale klimat o wiele lepszy.
Co najwyżej te nieszczęsne ubikacje :D dobrze że pomyślałem i stanąłem wyżej na murku bo inaczej by mi kapcie zalało przy spuszczaniu wody :D
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

horolezec pisze:Najwyraźniej nie bywasz w innych tatrzańskich schroniskach :P
Bywam we wszystkich bez wyjątku i moim zdaniem bardzo mały wpływ na "klimat" w schronisku ma sama obsługa, choć wcale nie twierdzę, że żaden. Naburmuszona mina osoby, której płacą za obsługę klienta zawsze zniechęca.
Dużo częściej jednak można mieć pretensje do klientów schronisk. Jasne, że trzeba tu oddzielić tumult stonkowy od wieczornych nastrojów, gdy zostają już tylko nocujący. Tu także może się trafić wspaniały wieczór, ale i upiorna balanga kilku napranych "zdobywców" tatrzańskich polan. Bywa, że aż do 22-ej nie da się uciszyć ich wrzasków - potem zwykle wkracza do akcji obsługa i... jest cisza.
Nie ma sensu podawać tu przykładów, bo na każde z powyższych zdań da się je przytoczyć i to pewnie w dużych ilościach.
Jak to jest, że mnie się rzadko zdarzają problemy?
Otóż przypuszczam, że wina leży po mojej stronie - zaczynam od uśmiechu i grzecznego przywitania się. Daję najpoważniejsze słowo honoru, że niczego innego nie stosuję, a wspomnienia ze schronisk tatrzańskich mam bardzo dobre.
No... może poza dosłownie kilkoma, ale na pewno nie są one dominujące.
"Narciarskie" kibelki w Piątce...?
Cóż, taki już jest urok tego schroniska, skądinąd rzeczywistej mekki krajowego narciarstwa - wbrew powszechnym opiniom kasprowych karuzelników.
Mnie bardziej deprymują tam nadal dwa te same rodzaje wody pod prysznicami: zimna i... jeszcze zimniejsza. Zabieram ze sobą gąbkę i jakoś da się żyć.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Zygmunt Skibicki pisze:potem zwykle wkracza do akcji obsługa i... jest cisza.
no cóż ostatnio jak byłam to zdarzyło mi się siedzieć na korytarzu z grupą wstawionych "zdobywców" tatrzańskich polan. Hałasowali strasznie bo zapragnęli opowidzieć mi i kuzynce połowe swojego życia. A jak jeszcze usłyszeli, że studiuję psychologię, to doszli do wniosku, że właśnie patrzę na swoją grupę docelową, którą może przyjdzie mi się kiedyś zajmować. No ale zmierzam do tego, że obsługa nie dała rady ich uciszyć...pewnie by to zrobiła gdyby były jakieś skargi ale, że nikt takowej nie złożył to dali sobie spokój z uciszaniem zdobywców tatrzańskich polan (strasznie mi się to określenie podoba) ;)

Dla mnie minusem mieszkania w pokoju 12osobowym jest to, że nie można posiedzieć do późna i pogadać bo zaraz albo ktoś każe Ci się zamknąć, albo gwiżdże albo robi Ci trzęsienie łóżka, jeśli śpi nad Tobą ;)
w takich sytuacjach już lepiej siedzieć na korytarzu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

ruda pisze:bsługa nie dała rady ich uciszyć...pewnie by to zrobiła gdyby były jakieś skargi ale, że nikt takowej nie złożył to dali sobie spokój z uciszaniem zdobywców tatrzańskich polan
Zatem, winy obsługi tu nie widzisz...
I słusznie, bo jej tam nie ma.
ruda pisze:Dla mnie minusem mieszkania w pokoju 12osobowym jest to, że nie można posiedzieć do późna i pogadać bo zaraz albo ktoś każe Ci się zamknąć, albo gwiżdże albo robi Ci trzęsienie łóżka, jeśli śpi nad Tobą ;)
w takich sytuacjach już lepiej siedzieć na korytarzu...
Niekoniecznie wszak ze zdobywcami... Zawsze jeszcze jest opcja - ciepłe co nieco na grzbiet i tyłek, dobre kubki z herbatą oraz ławki na zewnątrz. W zbiorowych sypialniach nie ma na to miejsca.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Zygmunt Skibicki pisze:Niekoniecznie wszak ze zdobywcami... Zawsze jeszcze jest opcja - ciepłe co nieco na grzbiet i tyłek, dobre kubki z herbatą oraz ławki na zewnątrz. W zbiorowych sypialniach nie ma na to miejsca.
nie no jasne...taka opcja też jest dobra...w sumie i tak najczęściej było tak, że jak nie dało się gadać w pokoju to się szło spać i tyle...
Zygmunt Skibicki pisze:Zatem, winy obsługi tu nie widzisz...
ja do obsługi nic nie mam...upomnienie było...po godzinie 1 wszyscy się w końcu rozeszli ;)
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

ruda pisze: "zdobywców" tatrzańskich polan.
:D :D
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

ruda pisze:w takich sytuacjach już lepiej siedzieć na korytarzu...
i wtedy nie mogą spać ludzie nie tylko w 1 pokoju ale w kilku :P :)) Pogaduchy fajna sprawa ale niestety niektórzy muszą rano wstać i iść w góry. Przecież nie przyjechali tam dla przyjemności :))
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

nie przesadzajmy z tymi pogaduchami. Jak ktos jest mocno zmęczony to mu nawet chrapacz o sile odrzutowca na łóżku obok nie przeszkadza.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

no bez przesady z tym budzeniem wszystkich bo mój pokój był przy samych schodach więc nie siedziałam stricte na korytarzu... ;) i w sumie raz sie tak zdarzyło, bo akurat mieliśmy niezbyt przyjemnych Rosjan w pokoju, a że nam się jakoś zbytnio spać nie chciało to dołączyliśmy do zdobywców polan :P
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

mefistofeles pisze: Jak ktos jest mocno zmęczony to mu nawet chrapacz o sile odrzutowca na łóżku obok nie przeszkadza.
z tym bym się nie zgodziła...bo po jednym mega wyczerpującym dniu chrapanie pewnej pani obudziło mnie w środku nocy, co wymagało włączenie mp3 ;) i wtedy dało się zasnąć :P
momasz

-#2
Posty: 81
Rejestracja: wt 19 cze, 2007
Lokalizacja: Podbeskidzie
Kontakt:

Post autor: momasz »

momasz pisze:
horolezec pisze:Najwyraźniej nie bywasz w innych tatrzańskich schroniskach :P
racja, nie bywam ...
Marcin_ pisze:
racja, nie bywam ...
polecam schronisko w D5ST może warunki już nie takie jak w Murowańcu dla wygodnickich ale klimat o wiele lepszy.
hehe... przecież żartowałem, stwierdzenie horolezca wydało mi się troche dziwne, że niby przez to że podobał mi się nocleg w Murowańcu, nie bywam w innych schroniskach - dobre ;) po prostu inny klimat - tyle...

Rok temu nocowałem w chacie w D5ST nad Małym Stawem, jednego z TPN'owców albo TOPR'owców, a to z uwagi na fakt że w schr w Piątce zabrakło wszelakich miejsc, nawet tych na trawce pod kosówką i muszę powiedzieć, że panuje tam bardzo przyjemna atmosfera... cena noclegu ta sama co w samym schronisku, ale jak powszechnie wiadomo jest to oczywista oczywistość!
Marcin_ pisze:Co najwyżej te nieszczęsne ubikacje :D dobrze że pomyślałem i stanąłem wyżej na murku bo inaczej by mi kapcie zalało przy spuszczaniu wody :D
No dokładnie, ja podczas ostatniej wyprawy niedzielnej (za niedługo foto, video relacja) niestety stanąłem na tych zaebystych stopniach i podczas spłukiwania (które odbywa się w tych klopach pod dość konkretnym ciśnieniem) zmoczyłem to i owo.... mój błąd - mogłem założyć stuptuty...
pozdro
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

momasz pisze:podczas spłukiwania (które odbywa się w tych klopach pod dość konkretnym ciśnieniem) zmoczyłem to i owo.... mój błąd - mogłem założyć stuptuty...
Eeeee, bez przesady. Wystarczy wejść trochę wyżej i nic się nie zmoczy ;)
Ja tam mam sentyment do tych ubikacji :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
momasz

-#2
Posty: 81
Rejestracja: wt 19 cze, 2007
Lokalizacja: Podbeskidzie
Kontakt:

Post autor: momasz »

Agaar pisze:Eeeee, bez przesady. Wystarczy wejść trochę wyżej i nic się nie zmoczy ;)
hehe, no racja, ale ja - jak napisałem wyżej - stanąłem na tych stopniach i niestety poszło po spodniach ;]
pajakt

-#1
Posty: 22
Rejestracja: pn 24 wrz, 2007

Post autor: pajakt »

momasz pisze: i niestety poszło po spodniach
Kto był/jest w wojsku ten wie, że w wielu koszarach takie ubikacje to wciąż norma. I powiem wam coś jeszcze. My, zdobywcy Tatr, powinniśmy być na tyle wysportowani, aby wytrzymać tę chwilę w kuckach :P No i powinniśmy jeszcze mieć na tyle wyczucia odległości (czy jak to nazwać) aby trafić prosto do celu... :D
Wiem, to pewna niedogodność, ale jest ona drobnostką przy zaletach "narciarzy". Jakich zaletach? Ano:
- nie ma obawy, że po wstaniu z deski odejdziemy z plantacją grzybów (egzemą itp) na udach
- unikamy widoków, które pozostają po dżentelmenach zmagających się z ww. zagrożeniem przez przyjęcie pozycji kucznej na sedesie (która to nie gwarantuje, jak wiemy, 100% trafialności)
- co najważniejsze unikamy kolejek bo mimo naszego wysportowania - ile można w kuckach wytrzymać...


A tu jeszcze coś związanego z toaletami w atrakcyjnych turystycznie miejscach. Ubikacja na zamku w Malborku:
Obrazek
Ostatnio zmieniony śr 03 paź, 2007 przez pajakt, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
Marcin_

-#4
Posty: 286
Rejestracja: wt 27 cze, 2006
Lokalizacja: Jaworzno /okolice Wrocławia
Kontakt:

Post autor: Marcin_ »

pajakt pisze:- nie ma obawy, że po wstaniu z deski odejdziemy z plantacją grzybów (egzemą itp) na udach
No przyznam że to rzeczywiście zaleta
pajakt pisze: No i powinniśmy jeszcze mieć na tyle wyczucia odległości (czy jak to nazwać) aby trafić prosto do celu...
akurat miałem pecha korzystać po kimś komu się nie trafiło i przykleiło do rury :))
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

pajakt pisze:Kto był/jest w wojsku ten wie...
Ależ nikt póki co nie kwestionuje zalet pozycji narciarskich!
Sprawa dyskutowana dotyczy jedynie ciśnienia wody i być może kierunku "natarcia" tejże. Nie pierwsze pokolenie to akurat omawia. Ot, wszystko.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
hairy

-#4
Posty: 277
Rejestracja: ndz 22 lip, 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: hairy »

Sprawa dyskutowana dotyczy jedynie ciśnienia wody i być może kierunku "natarcia" tejże
Jakby było mniejsze to byśmy częściej oglądali niedokładnie spłukane pozostałości po poprzedniku.
A tak to jest w miarę czysto nie ma kolejek a jak komuś buty umyje to i trochę smiechu jest.
Każdemu przynajmniej raz w życiu buty tam umyło, i na przyszłośc zapamięta.
"Przyjaciela nie opuszcza się nawet wtedy, gdy jest już tylko bryłą lodu"
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

hairy pisze:Każdemu przynajmniej raz w życiu buty tam umyło, i na przyszłośc zapamięta.
Może nie każdemu, ale jak już raz umyło, to pamięta się na zawsze.
Z tym śmiechem to różnie bywa. Widziałem jak facet z portkami w garści wyskoczył z kabiny... Wcale mu było nie do śmiechu, bo na mokrej posadzce wywalił sie jak długi.
A tak w ogóle to wcale tak nie musi być, bo z męskich tylko jedna myje buty.
Kto pamięta, która...?
Może dowiemy się także, jak to jest w damskich kabinach?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Jak dobrze pamietam to tak od okna czysci buty jak pucybut : )
ODPOWIEDZ