Morskie Oko : 03-05.09.2007 r.

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
plachnina

-#1
Posty: 28
Rejestracja: pn 23 lut, 2004
Lokalizacja: Wawa

Re: Morskie Oko : 03-05.09.2007 r.

Post autor: plachnina »

rwtwolves pisze:

We wtorkowy ranek budzę się koło szóstej, wychodzę przed schronisko i bardzo niemiła niespodzianka. Chyba się jednak w nocy nie wypadało. Dalej leje dośc intensywnie. Mimo tego szykuję się do drogi, wczoraj też przedpołudniem padało, potem się rozpogodziło, dlaczego dzisiaj ma być inaczej, myślę sobie naiwnie.
Witaj w klubie. o 5:30 tego dnia wyruszyłem z Roztoki...
rwtwolves pisze: W góry nikt dziś nie wychodzi, pozostaje kursowanie między kuchnią w Starym Schronisku a jadalnią w Nowym. Żałuję, że nie zabrałem jakiejś flaszeczki z czymś mocniejszym, na dziś byłaby jak znalazł.
Dziwnym trafem sporo ludzi miało tego dnia w planach Rysy (pozdrowionka dla B.), i spotkał ich spory zawód
Zrezygnowałem pod Bulą. W drodze powrotnej zaległem na chwilę w jadalni w Nowym celem uraczenia się grzańcem... Kosztowne, ale przyjemne:)
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

rwtwolves pisze:Moim zdaniem zabieranie liny i podstawowego sprzętu na tego typu wycieczki jest dobrym pomysłem i warto o tym wspominać w celach profilaktycznych, sprzęt przydaje się w razie załamania pogody
Nie tylko przy załamaniu pogody. Tylko, że trudno się asekurować będąc samemu :)
A idąc granią to tak raczej trudno o zjazdy :)
Reszta co do pogody i warunków to każdy sobie decyduje sam. Ja osobiście przy deszczu i mokrej, śliskiej skale sobie odpuszczam bo wiem jak można sobie przez to ładnie pojechać.
Poza tym wolę robić ładne szczyty przy ładnej pogodzie :)
rwtwolves

-#1
Posty: 14
Rejestracja: pt 31 sie, 2007
Lokalizacja: 3-miasto

Post autor: rwtwolves »

tomek.l pisze:rwtwolves napisał(a):

Nie tylko przy załamaniu pogody. Tylko, że trudno się asekurować będąc samemu smile
A idąc granią to tak raczej trudno o zjazdy smile
Reszta co do pogody i warunków to każdy sobie decyduje sam. Ja osobiście przy deszczu i mokrej, śliskiej skale sobie odpuszczam bo wiem jak można sobie przez to ładnie pojechać.
Poza tym wolę robić ładne szczyty przy ładnej pogodzie smile
Asekurowanie się w podejściu solowym, w dobrych warunkach, na jedynkowej drodze jest wg mnie nieco bez sensu - nie to miałem na mysli.

Co do zjazdów na grani - to granie są różne. W samym rejonie Moka jest kilka miejsc gdzie zjazdy ułatwiaja życie (np. zejście grania z Cubryny w kier zach. - owszem jest obejście uskoku, ale są sytuacje gdzie lepszym rozwiązaniem jest zjazd , inny przykład to grań od Żabiego Konia w kierunku przeł. pod Chłopkiem - dwa miejsca gdzie zjazd jest niezłym rozwiazaniem, nie wspominając o grani Mięguszy - ale to trasa już raczej nie na solowe przejścia "na żywca")

Ja też wole robić szczyty przy ładnej pogodzie, ale coż nie zawsze mamy to co chcemy. :)
" śmierć to sposób, w jaki natura mówi ci że nie dałeś rady "
ODPOWIEDZ