We wtorkowy ranek budzę się koło szóstej, wychodzę przed schronisko i bardzo niemiła niespodzianka. Chyba się jednak w nocy nie wypadało. Dalej leje dośc intensywnie. Mimo tego szykuję się do drogi, wczoraj też przedpołudniem padało, potem się rozpogodziło, dlaczego dzisiaj ma być inaczej, myślę sobie naiwnie.
Witaj w klubie. o 5:30 tego dnia wyruszyłem z Roztoki...
rwtwolves pisze:
W góry nikt dziś nie wychodzi, pozostaje kursowanie między kuchnią w Starym Schronisku a jadalnią w Nowym. Żałuję, że nie zabrałem jakiejś flaszeczki z czymś mocniejszym, na dziś byłaby jak znalazł.
Dziwnym trafem sporo ludzi miało tego dnia w planach Rysy (pozdrowionka dla B.), i spotkał ich spory zawód
Zrezygnowałem pod Bulą. W drodze powrotnej zaległem na chwilę w jadalni w Nowym celem uraczenia się grzańcem... Kosztowne, ale przyjemne:)
rwtwolves pisze:Moim zdaniem zabieranie liny i podstawowego sprzętu na tego typu wycieczki jest dobrym pomysłem i warto o tym wspominać w celach profilaktycznych, sprzęt przydaje się w razie załamania pogody
Nie tylko przy załamaniu pogody. Tylko, że trudno się asekurować będąc samemu
A idąc granią to tak raczej trudno o zjazdy
Reszta co do pogody i warunków to każdy sobie decyduje sam. Ja osobiście przy deszczu i mokrej, śliskiej skale sobie odpuszczam bo wiem jak można sobie przez to ładnie pojechać.
Poza tym wolę robić ładne szczyty przy ładnej pogodzie
Nie tylko przy załamaniu pogody. Tylko, że trudno się asekurować będąc samemu smile
A idąc granią to tak raczej trudno o zjazdy smile
Reszta co do pogody i warunków to każdy sobie decyduje sam. Ja osobiście przy deszczu i mokrej, śliskiej skale sobie odpuszczam bo wiem jak można sobie przez to ładnie pojechać.
Poza tym wolę robić ładne szczyty przy ładnej pogodzie smile
Asekurowanie się w podejściu solowym, w dobrych warunkach, na jedynkowej drodze jest wg mnie nieco bez sensu - nie to miałem na mysli.
Co do zjazdów na grani - to granie są różne. W samym rejonie Moka jest kilka miejsc gdzie zjazdy ułatwiaja życie (np. zejście grania z Cubryny w kier zach. - owszem jest obejście uskoku, ale są sytuacje gdzie lepszym rozwiązaniem jest zjazd , inny przykład to grań od Żabiego Konia w kierunku przeł. pod Chłopkiem - dwa miejsca gdzie zjazd jest niezłym rozwiazaniem, nie wspominając o grani Mięguszy - ale to trasa już raczej nie na solowe przejścia "na żywca")
Ja też wole robić szczyty przy ładnej pogodzie, ale coż nie zawsze mamy to co chcemy.
" śmierć to sposób, w jaki natura mówi ci że nie dałeś rady "