Tatry 18.09 - 26.09

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Tatry 18.09 - 26.09

Post autor: ruda »

DZIEŃ PIERWSZY 18.09.07 wtorek

Kielce --> Kraków --> Zakopane --> Murzasichle

Miała nas jechać piątka, jednak jedna osoba nie zaliczyła poprawki i musiała się uczyć do drugiego examinu poprawkowego, więc ostatecznie nasza ekipa liczyła osób cztery. Byłam to ja, Maryśka-moja kuzynka, jej chłopak- Wrzosek i Mateusz-kolega z roku.
Do Murzasichla dotarliśmy we trójkę. Mateusz dojechał do nas następnego dnia.
We wtorek pogoda była taka sobie, chmury zasłaniału Tatry. Jedyny widok mieliśmy na Murania i Hawrania...
Obrazek


DZIEŃ DRUGI 19.09.07 środa

Murzasichle --> Dolina Suchej Wody --> Murowaniec

Murowaniec --> Liliowe --> Przełęcz Sucha --> Murowaniec

Dzień zaczął się mało zachęcająco. O godzinie 6 rano lało, gór nie było widać. To już zaczyna się robić tradycja, że gdy wybieram się do Murowańca to pada. Jednak, gdy ruszyliśmy na szlak, przestało lać i powoli góry wyłaniały się zza chmur.
Do schroniska dotarliśmy koło godziny 9:10.
O 10 zajęliśmy cztery miejsca w pokoju 12osobowym. Później dziarskim krokiem ruszyliśmy na Przełęcz Karb od strony Doliny Gąsiennicowej. Jednak ruda okazała się tak wspaniałą przewodniczką, że zamiast iść na Karba polazła szlakiem na Liliowe. Nie zdziwiło mnie, że oddalamy się od Kościelca a Dolinę Gąsiennicową mam jakoś tak poniżej...no cóż na szczęście Maryśka z Wrzoskiem wybaczyli mi moje gapiostwo. W sumie warto było iść na Liliowe głównie po to by pooglądać chmurzasty spektakl...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po zejściu z Przełęczy Suchej (o tym że nie powinno się na nią wchodzić dowiedziałam się na dwa dni przed powrotem do domu) nastąpił krótki wykład z nazw szczytów, który miał być zadośćuczynieniem pomylenia szlaków..

Obrazek

Po południu, gdzieś około 17 dołączył do nas Mateusz i tak w komplecie zaczęliśmy snuć plany o tym, gdzie by tu iść następnego dnia....


DZIEŃ TRZECI 20.09.07 czwartek- dzień, w którym kijek został złamany a ja dowiedziałam się, że jestem czerwoną maskotką...

Ale od początku...

Rano obudziło nas wściekle świecące słońce, błękitne niebo i trochę wyższa temperatura niż dnia poprzedniego. Plany były ambitne- najpierw idziemy nad Zmarzły a później na Kozie. Skończyło się na pierwszym etapie wędrówki, czyli dotarliśmy nad Zmarzły Staw lecz wyżej już był taki lód, że od razu zrezygnowaliśmy...

Obrazek

Obrazek

Z racji tego, że frustracja (a mam na myśli frustrację związaną z tym, iż nie możemy iść wyżej) rodzi agresję to zostałam zaatakowana moimi własnymi kijami do treku...no cóż Wrzosek chyba zbyt mocno złapał za jeden z nich bo kijek wziął i pękł...nie wiem jak to jest możliwe ale z dwóch kijów zrobił mi się zestaw trzyczęsciowy...
A oto zdjęcie pokazujące jak to się stało, że kijek się rozwalił:
Obrazek

No cóż kiejk rzecz nabyta, płakać z kijkiem nie będę...ale wracając do opowieści czwartkowych...przy zejściu od Czarnego Stawu do Murowańca zaczepił mnie jakiś starszy pan i stwierdził, że jestem czerwoną masktoką mojej ekipy...

A to Czarny Staw w paru odsłonach:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zeszliśmy do Murowańca bardzo wcześnie więc stwierdziliśmy, że trzeba jeszcze gdzieś iść...padło na nieszczęsną Przełęcz Karb..jednak tym razem dotarliśmy tam gdzie chcieliśmy...

Mimo że słońca nie było to i tak widoki były urzekające...

Obrazek

Obrazek

Jak to na dzieci przystało po zejściu z Przełęczy trzeba było trochę poobrzucać się śnieżkami ( co później stało się naszą tradycją...kupa śniegu=obrzucanie i nacieranie się nim)....

cdn....
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Ciekawa relacja i wspaniałe zdjęcia! Zwłaszcza podoba mi się to ze świeżym śniegiem z Liliowego. Niesamowicie wygląda też zamarznięty Zmarzły Staw. Pewnie musieliście nieźle wymarznąć przez te dni (jak na wrzesień).
Ciekaw jestem jak to się stało, że pomyliłaś szlaki ;) Czy możesz wyjaśnić przyczynę?
Czekam na dalszą część relacji :)
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Relacja superek ;) mhm czerwona maskotka powiadasz a trzeba było mu odpowiedzieć, że dzięki temu TOPR Cię łatwiej znajdzie ;)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Jak to się stało, że pomyliłam szlaki..??
No cóż odpowiedź jest w sumie prosta- zakodowałam sobie, że jak się idzie na Karba to trzeba przejść pod wyciągiem krzesełkowym. Szlak Doliną Gąsiennicową nie był przetarty i scieżka zlała się ze śniegiem. Poszłam tym bardziej przetartym szlakiem, pod wyciągiem tyle, że trochę nie w tą stronę co potrzeba... ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

ruda pisze:zakodowałam sobie, że jak się idzie na Karba
Olka, a gdzie przyjemność wieczornego oglądania mapy, planowania trasy, kłócenia się z partnerami czemu akurat tędy, dlaczego tak daleko ... :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Rozumiem :) Z tego co widać i tak nic nie straciliście przez tą zmianę (a może wręcz przeciwnie). Czy cały tydzień mieliście bazę w Murowańcu?
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

DZIEŃ CZWARTY 21.09.09 PIĄTEK

Murowaniec --> Czerwony Staw --> Próba podejścia na Krzyżne...

Ranek...budzi nas piękne słońce i błękitne niebo. Po szybkim śniadaniu ruszamy zboczem Żółtej Turni w kierunku Czerwonego Stawu. W kosówce robi się nieprawdopodobnie gorąco więc jak docieramy do stawu zrzucamy kurtki i polary i wystawiamy mordki do słońca...
A wokół nas takie oto widoki:

Obrazek

Obrazek

Gdyby nie to, że się strułam pewnie weszlibyśmy na Krzyżne, ale niestety czułam się kiepsko...to był mój drugi raz gdy w tym roku próbowałam tam wleźć...jednak przeczuwałam, że jeszcze w tym roku Przełęcz Krzyżne zrobi mi miłą niespodziankę...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na ostatecznym podejściu na Krzyżne było mnóstwo śniegu i lodu, jednak szybko on topniał.
Weszliśym do połowy a później się zawróciliśmy bo ruda niestety czuła się coraz gorzej :( Później jeszcze raz zatrzymaliśmy się przy Czerwonym Stawie a później ruszyliśmy do Murowańca...

Obrazek



DZIEŃ PIĄTY 22.09.07 sobota

Murowaniec --> Przełęcz Sucha --> Suche Czuby Goryczkowe --> Przełęcz pod Kopą Kondracką

Ranek i...znów przepiękne słońce, niebieskie niebo. Wrzosek twierdził, że to dzięki niemu pogoda jest tak piękna, bo każdego wieczora powtarzał, iż oprócz błękitnego nieba nic mu więcej nie potrzeba. Ważne, że działało i pogoda faktycznie była jak marzenie..

Obrazek

Po drodze na Przełęcz Suchą ustawiono taką oto przeszkodę ;)
Obrazek

A już na przełęczy obserwowaliśmy jak helikopter wwozi na górę elementy do budowy kolejki:
Obrazek

Kolorystyka gór (od naszego przyjazdu) zmieniła się z białej na brązową...
Obrazek

Po paru minutach na Przełęczy ruszyliśmy dalej...
Obrazek

Suche Czuby faktycznie były suche...wreszcie nie musieliśmy dreptać po śniegu..
Obrazek

Strasznie się tego dnia rozleniwiliśmy i jak już zasiedliśmy na przełęczy pod Kopą Kondracką tak nie ruszyliśmy się stamtąd przez dłuuugi czas..ale w końcu wakacje są też od tego by trochę poleniuchować...
Obrazek
oprócz Maryśki, Wrzoska i Mateusza na zdjęciu załapało się dwóch osobników, którzy przyznali się bez bicia, że są z Kielc :)

Obrazek

Obrazek

Podczas powrotu Suchymi Czubami mieliśmy bardzo miłe spotkanie z Kozicami- panem Kozicą, panią Kozicą i dwoma Koźlętami:

Obrazek

Kozice później wpadły na pomysł, że wygodniej będzie im się szło po szlaku...
Obrazek
(trzeba się temu zdjęciu dobrze przypatrzeć by dostrzec kozice- stoją na szlaku w cieniu)


DZIEŃ SZÓSTY 23.09.07 niedziela- dzień w którym posłuchaliśmy się TOPRowca...i pomyliłam wycie jelenia z rykiem niedźwiedzia...

Murowaniec --> Skrajny Granat --> Przełęcz Krzyżne --> Czerwony Staw --> Murowaniec

W sobote zaplanowaliśmy sobie, że w niedzielę pójdziemy na Świnicę, jednak coś nas podkusiło by zapytać się TOPRowca, co nam radzi. No cóż Pan T. stwierdził, że nam odbiło, bo Świnica cała w lodzie i nie damy rady. Dodał jeszcze, że akurat w niedziele jest zmiana dyżuru, co może spowolnić akcję ratunkową. Doradził nam by iść na Skrajny Granat...no i się posłuchaliśmy tego "autorytetu"....

Owszem na Skrajny dało się wejść żółtym szlakiem, jednak zejść już nie bardzo. Na dodatek wyszliśmy o 11 ze schrosnika bo doszliśmy do wniosku, że tylko wejdziemy i zejdziemy z Granatu co zajmie nam najwyżej 4-5 godzin...trochę się przeliczyliśym. Musieliśmy schodzić ze Skrajnego w kierunku Przełęczy Krzyżne...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kiedy już przebrnęliśmy przez łańcuchy zaczęło się ściemniać a my na Przełęczy Krzyżne mogliśmy zobaczyć przepiękny zachód słońca...

Obrazek

Obrazek

Kiedy zeszliśmy z przełęczy zapadła noc a my zmęczeni pędziliśmy do Murowańca. Przy schodzeniu zboczem Żółtej Turni usłyszeliśmy jakiś ryk...zamarliśmy...już chcieliśmy dzwonić do TOPRu z pytaniem, co zrobić jak spotkamy niedźwiedzia...w końcu jednak zwątpiliśmy czy dzwonienie do TOPRu to good idea więc ze śpiewem/krzykiem na ustach ruszyliśmy do schroniska. Oczywiście następnego dnia dowiedzieliśmy się, że to nie był niedźwiedź a jeleń na rykowisku, który później umilał nam każdy wieczór swym ryko-zawodzeniem :D
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Ładnie tam, a na ile niebezpiecznie?

Ruda, fajnie wyglądasz - tak... profesjonalnie :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Iwona pisze:Olka, a gdzie przyjemność wieczornego oglądania mapy, planowania trasy, kłócenia się z partnerami czemu akurat tędy, dlaczego tak daleko ...
oj dość często się kłóciliśmy...w szczególności o to czy iść na Świnicę, czy na Skrajny Granat...TOPRowiec rozwiał te wątpliwości...jednak wydaje mi się, że o warunkach na szlakach wiedział więcej Tofik- pies toprowców niż sam TOPRowiec :P
Ostatnio zmieniony sob 29 wrz, 2007 przez ruda, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Agaar pisze:Ładnie tam, a na ile niebezpiecznie?
a o co dokładnie pytasz bo się pogubiłam ;) ??
Agaar pisze:Ruda, fajnie wyglądasz - tak... profesjonalnie
dziękuję :)
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Agaar pisze:Ruda, fajnie wyglądasz - tak... profesjonalnie
Dokładnie to samo mi przyszło na myśl. :)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

ruda pisze:a o co dokładnie pytasz bo się pogubiłam ??
Np. przy wejściu i zejściu na Liliowe, to samo na Karb.

Sporo się tego śniegu wytopiło w krótkim odstępie czasu.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Agaar pisze:Np. przy wejściu i zejściu na Liliowe, to samo na Karb.
nie no tam to jest spokojnie..nawet jak jest śnieg..trzeba było tylko czasami uważać bo bywało ślisko...
a śnieg niesamowicie szybko znikał w sumie z nia na dzień widac było jak go ubywa...
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Te zdjęcia z Orlej Perci wyglądają dość groźnie. Nie mieliście tam problemów ze śniegiem/oblodzeniami?
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

mieliśmy mieliśmy- łańcuchy w śniegu, drabinka w lodzie i śniegu...3 godziny wisieliśmy na łańcuchach bo były momenty, że niewiadomo było co zrobić...ale udało nam się to przejść cało i zdrowo...
Awatar użytkownika
dawid91

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pt 22 cze, 2007

Post autor: dawid91 »

fajna ta pół zima :)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Mnie ,szczególnie na zdjęciu z kijkiem ,uderzyła przepaść między zwyczajnym ,turystycznym ubiorem młodzieńców ,a wypasionym wdziankiem Rudej , myslę ,że w grę może wchodzić
a-kompleks Rudej braku umiejętności nadrabiany szpejem i miną
b-kompleks Rudej nadmiaru umiejętności nie pozwalający założyć zwykłych gaci
c-chęć akceptacji w środowisku wytrawnych górołazów
d-całkowite nieprzygotowanie młodzieńców do spotkania z górami w tym okresie ,wymagającymi jednak porządnego ubioru
e-panująca wśród młodzieńców obecnie moda na postawę luzacką ,każąca nawet w środku zimy chodzić w majtałach i adidaskach
f-bieda chłopców nie pozwalająca im na górskie zakupy ,co mogło się przejawiać we frustracji kończącej się próbą wyrwania choć kijka
g-różnicą w prognozowaniu i ocenie na ten dzień pogody w górach
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

dagomar pisze:we frustracji kończącej się próbą wyrwania choć kijka
:)) :)) tego samego dnia Wrzosek zapłacił za moje kijki.. :P

wiesz kompleksów Dagomarku mam trochę ale nie są one stricte górskie ;)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

DZIEŃ SIÓDMY 24.09.07 poniedziałek- dzień, w którym nikomu nic się nie chciało...

Po poprzednimy wyczerpującym dniu wszyscy wstali trochę zmęczeni, ja na dodatek odkryłam, że jestem cała posiniaczona (jako jedyna...hmm..nie wiem jak to się stało..). Maryśka z Wrzoskiem stwierdzili, że pójdą na Kościelca, Mateusz postanowił spać cały dzień a ja miałam ochote pokontemplowac widoki z kamienia nad Czarnym Stawem...
Jednak szybko zweryfikowałam swój plan. Kiedy nad brzegiem pojawiła się szarańcza z dzwonkami mp3 na telefonach szybko uciekłam i postanowiłam iść na spacer w Dolinie Gąsiennicowej.
Obrazek

Jednak jakoś za szybko szłam bo wylądowałam na Karbie, na którym siedział już Mateusz...choć w planach miał spanie w schronisku. Podobno wyszedł z Murowańca zaraz po mnie, Maryśce i Wrzosku.
Maryśka i Wrzosek Kościelca nie zdobyli bo był u góry zbyt oblodzony i wycofali się.
Wszyscy razem wróciliśmy do schroniska..
Obrazek



DZIEŃ ÓSMY 25.09.07 WTOREK- panowie idą na Świnice panie spacerują ;)

Mateusz uparł się by mimo "rad" TOPRowca zdobyć Świnicę. Zabrał Wrzoska i poszli w długą... Ja ledwo mogłam chodzić bo niestety stłuczenia dały znać o sobie, Maryśka się przeziębiła i dlatego postanowiłyśmy spędzić dzień leniwie...spacerując i kontemplując widoki...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ok...wcześniej pisałam, że nie pijam piwa jak jestem w górach...tym razem sama dałam sobie dyspense ;)
Obrazek

Panowie dość szybko wrócili ze Świnicy, na której okazało się, że było duuuuuużo mniej śniegu niż na Skrajnym Granacie...no cóż....następnym razem zapytam się Tofika, gdzie iść a nie TOPRowca....

DZIEŃ DZIEWIĄTY 26.09.07 ŚRODA... Powrotu nadszedł czas...

Rano pogoda była już kiepska. Słońce nawet nie prześwitywało przez chmury. Nikomu nie chciało się opuszczać schroniska...

To co zobaczyliśmy na Przełęczy między Kopami dosyć nas zaskoczyło...Spodziewaliśmy się zmiany pogody ale nie aż takiej...

Obrazek

Obrazek

Zchodziliśmy Doliną Jaworzynki, w której widać już było, że jesień w pełni...
Obrazek

NIby się na tym zdjęciu uśmiecham...ale ciężko było opuszczać Tatry po tak udanym i pięknym tygodniu...
Obrazek

A na zakończenie nasza ekipa w komplecie :)

Obrazek
Ostatnio zmieniony sob 29 wrz, 2007 przez ruda, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Fajnie razem wyglądacie.
Udało Wam się z pogodą, chyba lepiej trafić nie mogliście.

Mam takie pytanie.... nie przeszkadzają Ci rozpuszczone włosy podczas wędrówek górskich? Całkiem poważnie pytam :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
ODPOWIEDZ