Morskie Oko : 03-05.09.2007 r.

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

rwtwolves pisze:W mojej ocenie pogoda była kiepska, ale nie na tyle aby zrezygnować z wejścia.
Natomiast w mojej ocenie jesteś, jak to się kiedyś mawiało, "zdecydowanym kandydatem na bambus".
(informacja dla młodych - długi kij z bambusowego drewna z podłużną siatką -używany przez TOPR do znoszenia zwłok).
Nie będę uzasadniał - sam to zrobiłeś najlepiej jak tylko było można.
Jestem gorszego sortu...
rwtwolves

-#1
Posty: 14
Rejestracja: pt 31 sie, 2007
Lokalizacja: 3-miasto

Post autor: rwtwolves »

Janek pisze:
rwtwolves pisze:W mojej ocenie pogoda była kiepska, ale nie na tyle aby zrezygnować z wejścia.
Natomiast w mojej ocenie jesteś, jak to się kiedyś mawiało, "zdecydowanym kandydatem na bambus".
(informacja dla młodych - długi kij z bambusowego drewna z podłużną siatką -używany przez TOPR do znoszenia zwłok).
Nie będę uzasadniał - sam to zrobiłeś najlepiej jak tylko było można.
Takich właśnie "napominaczy" miałem na myśli.
Czytałem kilka innych twych wypowiedzi, nie tylko na tym forum, i odnoszę takie wrażenie , że za wszelką starasz się udowodnić iż to twój punkt widzenia jest właściwy, poprawny i jedynie słuszny, i dodatkowo masz taką denerwującą cechę wrodzona - lubisz pouczać.
Do swojej oceny masz prawo, ale ja mam nieco inne zdanie na ten temat
:D
A jak komuś przeszkadza śliska grań to niech siedzi w schronisku - zawsze można pooglądać góry przez lornetkę.

Jeszcze co do pogody, to w sumie wyszło na moje, bo jak napisałem w relacji , chwilę po osiągnięciu Cubryny , zaczęło się przejaśniać i zrobiło się kilkugodzinne okienko pogodowe - jakbym sie uparł to zdążyłbym wejść na MSW i wrócić do schroniska. Ale wbrew temu co ktoś we wcześniejszych wypowiedziach mi zarzucił , nie lubię biegać w górach.
" śmierć to sposób, w jaki natura mówi ci że nie dałeś rady "
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

rwtwolves pisze:że za wszelką starasz się udowodnić iż to twój punkt widzenia jest właściwy, poprawny i jedynie słuszny
A co ja na to poradzę, że on jest właściwy, poprawny i jedynie słuszny.
rwtwolves pisze:dodatkowo masz taką denerwującą cechę wrodzona
Studiujesz psychologię?
rwtwolves pisze:Jeszcze co do pogody, to w sumie wyszło na moje
A jak by nie wyszło na Twoje a wyszło na to co się od rana zapowiadało? To co, dupcia zimna! Żywej duszy tam nie było, ładnie byś wyglądał w razie czego. W dodatku nic nie piszesz czy sprawdziłeś czy komórka ma zasięg a z tym bywa Mój Przemądrzały Rwtwolvesie różnie, bardzo różnie. Pogadaj z chłopakami z TOPR-u - wprost przepadają za takimi "aparatami" jak Ty co się w kiepskiej pogodzie pchają samotnie w nie tak łatwe partie. Dlatego posłuchaj, nawet tak nieznośnego dla Ciebie pouczania bo inaczej ten "bambus" za niedługo może się dla Ciebie zmaterializować.
Jeśli masz choć trochę wyobraźni to spróbuj sobie wyobrazić co by też Marasek napisał o Tobie w kronice TOPR jak by przyszło Ciebie z tej Cubryny znosić w obojętnie jakim stanie - sztywnego, połamanego lub zmarzniętego. Źle się bawisz chłopcze.
Jestem gorszego sortu...
rwtwolves

-#1
Posty: 14
Rejestracja: pt 31 sie, 2007
Lokalizacja: 3-miasto

Post autor: rwtwolves »

Janek pisze:A jak by nie wyszło na Twoje a wyszło na to co się od rana zapowiadało? To co, dupcia zimna! Żywej duszy tam nie było, ładnie byś wyglądał w razie czego. W dodatku nic nie piszesz czy sprawdziłeś czy komórka ma zasięg a z tym bywa Mój Przemądrzały Rwtwolvesie różnie, bardzo różnie. Pogadaj z chłopakami z TOPR-u - wprost przepadają za takimi "aparatami" jak Ty co się w kiepskiej pogodzie pchają samotnie w nie tak łatwe partie. Dlatego posłuchaj, nawet tak nieznośnego dla Ciebie pouczania bo inaczej ten "bambus" za niedługo może się dla Ciebie zmaterializować.
Jeśli masz choć trochę wyobraźni to spróbuj sobie wyobrazić co by też Marasek napisał o Tobie w kronice TOPR jak by przyszło Ciebie z tej Cubryny znosić w obojętnie jakim stanie - sztywnego, połamanego lub zmarzniętego. Źle się bawisz chłopcze.
Każdy się bawi tak jak lubi - a ja lubię właśnie tak
:D
" śmierć to sposób, w jaki natura mówi ci że nie dałeś rady "
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

rwtwolves pisze:Każdy się bawi tak jak lubi - a ja lubię właśnie tak
happy
To baw się dalej. Na pewno nie będę płakał na Twoim pogrzebie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

rwtwolves (aleś sobie nick wymyslił) fajnie się czyta i oglada
a Janka jak sam stwierdziłeś poznałeś wcześniej z czytania forum, więc po prostu wyślij mu zaproszenie na stype i uspokoi się ;)
Z fot pogoda na tragiczną nie wyglądała, choć to i tak najlepiej było widać tam na miejscu, no i chyba czas zmienić mellosa na nieprzmakalnego ;)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Kert pisze:a Janka jak sam stwierdziłeś poznałeś wcześniej z czytania forum, więc po prostu wyślij mu zaproszenie na stype i uspokoi się
Kert, skarbie, jeśli chodzi o przekonanie o własnej nieomylności, słuszności własnych poglądów i w ogóle genialności górskiej to jak zdążyłem zauważyć (ja też umiem czytać) jestem mówiąc po wioślasku o kilka długości łodzi za Tobą. Pozwol jednak, że taka skromna i niedouczona miernota jak ja pozwoli sobie na taki nietakt, że powiem, że ludzie, którzy z w górach pracują i z gór żyją na pewno by poczynań naszego "bohatera" nie pochwalili. Ta pogoda, wg opisu naszego klimatologa to była akurat do odbycia miłego spaceru na poziomie jeziora, ew. wypadu nad Czarny Staw. Jest zasadnicza różnica w umiejętności ewakuowania się z nagłego zerwania pogody a pchaniem się na dość trudną trasę w niepewną pogodę tylko dlatego, że się coś tam zaplanowało a raczej dlatego, że się przyjechało na trzy dni i niehonornie byłoby wyjechać bez "sukcesu". To jest właśnie "ideologia weekendowa", którą pozwalam sobie zwalczać bo prowadzi ludzi, czasami nawet rozsądnych do czynów idiotycznych.
A w dodatku to trąbienie na wysokie "c" i głośne obwieszczanie swego pożal się Boże "sukcesu". Bo oceniając na zimno co to za "sukces" Mięguszowiecki od Hińczowej w letnich w zasadzie warunkach? Żaden!
Ale biorąc pod uwagę trend w pogodzie mogący obrodzić oblodzeniem i samotność wyjścia to mogła być śmiertelna pułapka albo niepotrzebne zawracanie dupy TOPR-owi. Ale ten Rewolwer czy jak mu tam jest przekonany, że wszystko jest ok. Moi przyjaciele miesiąc temu też uważali, że wszystko jest ok, efekt znany - jeden 37 lat i drugi 22 lata na cmentarzu. Ale oczywiście Janek tak ma, jest panikarzem a taki w ogóle to jest stary ergo zdemenciały - prawda Kert?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Janek jak to czasem bywa pozajączkowało Ci się, a innymi słowy czytasz to czego nie napisałem. Szanowny młody stażem forumowicz przedstawił swoją relację utrzymaną myślę w przedziale zainteresowań użytkowników tego forum i na dzień dobry zjebka. Pytam po co? Piszesz tu dużo, to i często Twoje zdanie odbierane jest szczególnie przez nowych userów jako zdanie większości. Nie jest to forum stricto wspinaczkowe więc wyjeżdżanie z tekstem co mi tam Mięguszowiecki też jakby nie na miejscu, a i kwestie sukcesu w górach to zdaje się rzecz bardzo subiektywna w ocenie, zwłaszcza jeśłi nie znasz autora. Rwt chyba jednak z dystansem podchodzi do tego co piszesz, choć pewnie byłoby lepiej gdybyś swoje doświadczenie wykorzystywał inaczej, ale o tym to Ci pisałem pare lat temu :P
No i teraz wychodzi że jak wrzucę przygotowane foty i trochę opisów z turystycznych Alp to dostane z kolei ja zjebke ... czyli co do jakiego poziomu podnosimy opis relacji IV, a może V tatrzańska, he?

pozdrawiam cieplutko
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Janek, Ty ostatnio za duzo jezdzisz do Wloch a tam zawsze swieci slonce i juz zapomniales jak to jest w zapluszczonych Tatrach.

W zeszlym roku cale moje chodzenie w okolicach Morskiego Oka, a wiesz ze spedzilam tam troche czasu, polegalo na wykorzystywaniu okienek pogodowych.

rwtwolves pisze:Wychodząc w góry zdaję sobie sprawę z zagrożeń jakie mogą mnie spotkać. Lubię ryzyko i świadomie je podejmuję i wiem jakie są konsekwencje błędów. Ale nikogo do niczego nie zachęcam, niech każdy robi to co lubi.
Zgadzam sie z tym stwierdzeniem. Nawet przejscie z Palenicy do Moka moze byc ryzykiem ( lawina ze zlebu zandarmerii, dawne czasy ale sie zdarzylo. prawda?), jak komus zabrakie tej odrobiny szczescia, tak niezbednej przy podejmowaniu ryzyka. a ze wyjscie w gory jest ryzykiem, to chyba sie Janku zgodzisz. Twoim znajomym tej odrobiny szczecia jabraklo. Uwazam ze zreszta ze podawanie ich przykladu w tym watku ma sie piernik do wiatraka. Pozwolisz, ze tematu nie bede rozwijac ze wzgledu na szacunek dla ofiar tej tragedii.



Uklony
uszba
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

uszba pisze:W zeszlym roku cale moje chodzenie w okolicach Morskiego Oka, a wiesz ze spedzilam tam troche czasu, polegalo na wykorzystywaniu okienek pogodowych.
Jedno i tylko jedno pytanie - chodziłaś samotnie? W dodatku - pierwsze dni września - to prawie jak w banku - 99% szansy na duży, gwałtowny opad śniegu. W tych dniach trzeba być potrójnie ostrożnym. Po prostu - pogoda niepewna - siedzę na tyłku. Pamiętam jeden taki 2 albo 3 września - jak wychodziłem z Zakopanego - przecież ścieżkę przez Boczań widać z Zakopanego - to nie było grama śniegu, na przełęczy między Kopami była kurniawa a pod Murowańcem kupa śniegu.
Inny przykład - też pierwsze dni września. Terinka. Wspaniały wieczór, pełna widoczność, ni grama śniegu. Budzik dzwoni o 3 rano (wybieraliśmy się na Durny) - śnieg już sięgał okienek piętra, drzwi kompletnie zawalone. Sypał przez trzy dni.
Mnie zawsze uczono - nie ma pogody lub niepewna - siedź na dupie. W końcu zawsze w schronisku można pograć w brydża.
Wnioski - do wyciągnięcia.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Janek pisze:A w dodatku to trąbienie na wysokie "c" i głośne obwieszczanie swego pożal się Boże "sukcesu". Bo oceniając na zimno co to za "sukces" Mięguszowiecki od Hińczowej w letnich w zasadzie warunkach? Żaden!
No bardzo Cię proszę. Dla turysty górskiego MSW od Hińczowej nie jest sukcesem tatrzańskim??????????????????? Oczywiscie, że jest! Większość z turytów może sobie co najwyżej popatrzeć na niego z Moka i trzeba mieć odwagę, doświadczenie i najlepiej sprzęt, żeby tam wejść i bezpiecznie zejść. Jest tu sukces i basta!
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

horolezec pisze:No bardzo Cię proszę. Dla turysty górskiego MSW od Hińczowej nie jest sukcesem tatrzańskim??????????????????? Oczywiscie, że jest! Większość z turytów może sobie co najwyżej popatrzeć na niego z Moka i trzeba mieć odwagę, doświadczenie i najlepiej sprzęt, żeby tam wejść i bezpiecznie zejść. Jest tu sukces i basta!
Nie przesadzajmy, powiedział ogrodnik. Razem z kolegą wprowadziliśmy tamtędy (zejście trawersem na Chłopka) faceta raczej przytytego, o kiepskich warunkach fizycznych, w chyba 5 albo 6 dniu jego pierwszego pobytu w Tatrach i nie zrobiło to na nim specjalnego wrażenia.
Alemogę zgodzić się, dla przeciętnego turysty to sukces, zresztą w 90% przypadków dość drogi bo przewodnicy za Mięgusza liczą dość słono (co im zresztą nie mam za złe).
Ale, Horolezec, przecież to Ty pierwszy zwróciłeś na to uwagę. Kolega "rewolwer" (czy jak mu tam, strasznie trudne do wymówienia) podpadł mi od razu tym "garnkiem" (zamiast po ludzku powiedzieć kask). Ale tak mówi młodociana "łojanteria" - taki styl. Później te wtręty o linie itd. No to zapytaj kogokolwiek z "łojanterii" czy Mięgusz z Hińczowej to sukces - zapchaj uszy wprzódy bo ryk śmiechu Cię ogłuszy.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Ja Was wszystkich bardzo proszę, dajcie już sobie spokój. Sukcesy, zaliczenia, załojenia...niektórym mieszają nieźle w głowie. Skupmy się może lepiej na sensownym, bezpiecznym, przemyślanym, mądrym chodzeniu po górach, a nie licytowaniem się co dla kogo jest sukcesem, bo myślenie kategoriami wielkiego zdobywcy wielu już zgubiło. Targowanie się o warunki pogodowe też uważam za odrobinę bez sensu. Targować to się mogą dwie osoby, które są na miejscu i wspólnie oceniają panujące warunki.
Może się mylę ale moim zdaniem Rwtw...nie jest osobnikiem, który wychwycił jednym uchem magiczną nazwę MSW w TV, po czym zapakował swoje adidasy do plecaka, przytroczył parasolkę, wysiadł na dworcu w Zakopanem, cudem trafił we właściwego busa do Palenicy i lekką nogą wszedł jak ceprostradą na Cubrynę.
Jak tak dalej pójdzie to nikt już nie będzie wstawiał relacji, bo na dobrą sprawę do każdej można się przyczepić.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Janek pisze:zapytaj kogokolwiek z "łojanterii" czy Mięgusz z Hińczowej to sukces - zapchaj uszy wprzódy bo ryk śmiechu Cię ogłuszy.
Owszem, ale nasze forum nie jest forum łojantów i za takiego też sie chyba RWT nie uznaje. Ale dla turysty górskiego MSW to sukces i poważne wyzwanie (grań ma miejsca II, więc turystycznie jest bardzo trudna).
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

dość trudna.
"Jarosław Kaczyński ugryzł żubra w dupę i to czyni go postacią historyczną."
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

tomtom pisze:dość trudna.
No wg WHP tak, ale to przewodnik taternicki,co nie? A ja mówię o tym jak to może odczuwać niewspinający się turysta.
rwtwolves

-#1
Posty: 14
Rejestracja: pt 31 sie, 2007
Lokalizacja: 3-miasto

Post autor: rwtwolves »

Janek pisze:A w dodatku to trąbienie na wysokie "c" i głośne obwieszczanie swego pożal się Boże "sukcesu". Bo oceniając na zimno co to za "sukces" Mięguszowiecki od Hińczowej w letnich w zasadzie warunkach? Żaden!
To ja na koniec jeszcze małe zapytanie do Janka.
Gdzie ja trąbiłem i głośno obwieszczałem "sukces" ?
Wrzuciłem tylko kilka fotek i dodałem trochę tekstu aby się przyjemniej czytało w dziale do tego przeznaczonym.
Za stary jestem żeby chwalić się jakimiś tam "sukcesami", w góry chodzę bo to lubię a nie dla sławy i chwały :D
A tak ogólnie to nie powinieneś oceniać ludzi , których nie znasz. Zapewne nie dorównuje tobie w górskim doświadczeniu, ale tak naprawdę nic o mnie nie wiesz, nie znasz moich możliwości, oceniasz tylko na podstawie jednego tekstu który przeczytałeś, to moim zdaniem trochę za mało

Janek pisze:Kolega "rewolwer" (czy jak mu tam, strasznie trudne do wymówienia) podpadł mi od razu tym "garnkiem" (zamiast po ludzku powiedzieć kask). Ale tak mówi młodociana "łojanteria" - taki styl. Później te wtręty o linie itd. No to zapytaj kogokolwiek z "łojanterii" czy Mięgusz z Hińczowej to sukces - zapchaj uszy wprzódy bo ryk śmiechu Cię ogłuszy.
Moim zdaniem zabieranie liny i podstawowego sprzętu na tego typu wycieczki jest dobrym pomysłem i warto o tym wspominać w celach profilaktycznych, sprzęt przydaje się w razie załamania pogody
:D - tu chyba przyznasz mi rację.
Co do garnka, szpeju, itp sformuowań to nie zgodze się że tylko "łojanteria" się tym posługuje. Wbrew pozorom pojęcia te funkcjonują również wśród turystów wysokogórskich.
A tak w ogóle to relacja była z Cubryny a nie Mięgusza,
Mięgusz zachodnia granią w planach dopiero przy następnej wizycie - postaram się coś skrobnąć i wrzucić fotki - Janek na pewno znów mnie zmiesza z błotem :D
Ale nie mam mu tego za złe - niektórzy tak mają
" śmierć to sposób, w jaki natura mówi ci że nie dałeś rady "
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Sympatyczna relacja :) Czyta się dobrze, ogląda takoż. A że jakiś Janek, horylezec czy inny gb się przyczepiają to taka już ich "zasadnicza" natura ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

@gb

A jeśli "szuram" to co? Jestem u Pani? ;)

Wolność słowa działa we wszystkie strony albo wcale. :think:

Zresztą może być "gb, Janek czy inny horylezec" - lepiej? :P
Ostatnio zmieniony śr 26 wrz, 2007 przez andy67, łącznie zmieniany 1 raz.
Każdemu jego Everest...
momasz

-#2
Posty: 81
Rejestracja: wt 19 cze, 2007
Lokalizacja: Podbeskidzie
Kontakt:

Post autor: momasz »

rwtwolves - ciekawa relacja, niezłe foty oraz to dość znaczne zainteresowanie niektórych forumowiczów Twoją trasą = konkretna wyprawa... pozdrawiam i zazdroszczę udanego wypadu!
Ostatnio zmieniony śr 26 wrz, 2007 przez momasz, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ