uszba podlicza...

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

uszba podlicza...

Post autor: uszba »

Nadszedl czas podsumowania tegorocznego letniego sezonu gorskiego. Jutro koncza się moje wakacje, tzw. letnie choc zawsze bylam zdania ze to właściwie jesienne ferie. Wystarczy spojrzec za okno, żółkną liscie, poranne mgly wskazuja na nadchodzaca jesien. Spoglądam w pamieci wstecz, do minionych tygodni, oglądam zdjęcia, wlasne, a także inne, robione przez towarzyszy moich tegorocznych wędrówek.Nie mam się czego wstydzic. Pracowity był to sezon. Duzo wspinania w skalach, kilka wyjazdow w Alpy Bawarskie, Austria, Garmisch - Partenkirchen, niestety, nie dopisala pogoda, Adamello, Presanella…a przede wszystkim…Tatry. Wspanialy, niezapomniany pobyt w Brncalce. Do tego wyjazdu powracam w myslach najczęściej. To było jak w bajce. Zobaczyłam na wlasne oczy miejsca, które wydawaly mi się tak legendarne ze prawie nierzeczywiste. Kilka lat temu bylam z Basia w Brncalce. Weszłyśmy na Jagniecy…patrzyłyśmy, jak niektórzy ida sciezka nad stawem w kierunku Dzikiej Doliny. Dla nas wtedy nieosiągalnej. Nie umiałyśmy poruszac się poza szlakami. Strach, zero doświadczenia, slaba znajomość topografii. Gdzies tam sa Miedziane Lawki, Papirusowa drabina, Zloty kociol, Tajemnicza Niemiecka Drabina, ukryta we wnętrzu potężnej polnocnej sciany Malego Kieżmarskiego, ona chyba zawsze najbardziej podniecala moja wyobraznie.
I nagle, za sprawa Andrzeja i pozostałych Kuracjuszy, staje się jednym z bohaterow tej bajki. Nie potrafie opisac uczucia, które mnie ogarnia, wchodząc w Papirusowa drabine. Brakuje mi slow by oddac to co czuje, kiedy po pokonaniu pierwszych trudności udaje się nam wniknac w tajniki Zlotej Drabiny i Złotego Kotla, by stamtąd zagladnac w Niemiecka drabine, niestety, tylko zaglądnąć…pogoda się zalamuje. W lodowatym deszczu przemierzamy jeszcze raz Zlota drabine, dobrze ze jest tam nowiutki hak zjazdowy…
Ale po kolei…

Na kuracje przyjechałam o dwa dni za pozno. Niestety, podczas pobytu w Alpach Wloskich nabawilam się fatalnej infekcji i lekarz zabronil mi jakiejkolwiek działalności gorskiej. Lekceważę jednak opinie lekarza i wyjeżdżam na Banska aby tam w pelni gotowości poczekac na polepszenie. Po dwoch dniach jestem przekonana ze mogę udac się do Brncalki. Dla treningu, dzien przed wyjazdem na Slowacje, biegne przez Orla Perc.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W piątek 17 sierpnia, poznym popołudniem, mój przyjaciel odwozi mnie na przystanek Bela Voda i stamtąd, wśród zapadających ciemności i burzowych chmur, wchodze samotnie w bajkowy swiat.



Czarny Szczyt 2436m

Obrazek

Piekny, dostojny, honorny, jego poludniowa sciana, choc nie tak slawna jak ta Zamarłej Turni czy Ostrego Szczytu, zalicza się do najpiękniejszych urwisk w Tatrach. To potężne jak blizna wyglądające zaciecie, to Papirusowa Drabina.

Wstajemy wczesnie, slonce ledwie zdążyło zalac swymi promieniami Doline Dzika kiedy ja już pelna emocji biegam wokół schroniska i fotografuje. Pogoda wspolpracuje z nami, w powietrzu unosi się zapach przygody. Za chwile wejde na terra nova w moim tatrzańskim zyciu.

Obrazek


Obrazek


Podchodzimy na zebro wyprowadzające na dolny prog Doliny Dzikiej.

Obrazek

Kuracjusze będą za chwile przekraczac potok.

Obrazek

Niestety, kuracjuszka Basia wpada do potoku i dla niej oraz Janka wyprawa się konczy. Inni Kuracjusze jeszcze nie wiedza o tym, ponieważ grupa rozproszyla się nieco na zebrze ale kiedy się o tym dowiadujemy jest nam bardzo smutno.
A wiec w zmniejszonym skladzie kontynuujemy wycieczke.
Zza zebra wynurza się wdzieczna postac Bożenki, dla mnie godna podziwu gorolazka bezszlakowka i wzor do naśladowania.

Obrazek

Za nia oczywiście kto??? Spaslaczek!!!

Obrazek

Wśród zieleni dolnego progu można odpocząć.

Obrazek

Gorny prog Doliny dzikiej wita mnie nie tylko nowymi dla mnie widokami ale także ciekawa kolorystyka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Od gornego progu kierujemy się w strone Przeleczy Stolarczyka. I wtedy ja widzę. Oto i ona. Moja legenda, moja magiczna nazwa…Papirusowa drabina.

Obrazek

Obrazek



Polowe drabiny pokonujemy stosunkowo latwo ale pod przelecza zalupa stromieje. Zakladam wiec moje, jak to Andrzej mawiac zwykl, buty z przyssawkami i zapierdzielam pierwsza by założyć jakies stanowisko i ściągnąć reszte kuracjuszy.

Obrazek

Aby dojsc na przelecz pozostaja nam jeszcze ostatnie metry sympatycznego żywczyka.

Obrazek

Wreszcie! Kuracjusze zmeczeni nieco emocjami rozkladaja się wygodnie na Przeleczy Stolarczyka. Każdy znajduje jakies miejsce dla siebie, jako ze tloku raczej nie ma. Ja z trwoga oglądam piętrzące się przede mna Papirusowe Turnie i choc omijamy je od polnocy, nie wiem jeszcze ze będzie to dla mnie najtrudniejszy psychicznie odcinek.

Obrazek

Spojrzenie na polnoc.

Obrazek


A to Kolowy. Zostanie zdobyty wkrotce.

Obrazek

Trawers Papirusowych turni od polnocy prowadzi waziutka i bardzo eksponowana percia w kruchym terenie. Wymaga ciągłej koncentracji i do tego wszystkiego nie jest prosty orientacyjnie. Nie jesteśmy pewni czy dobrze idziemy, bo teren staje się trudny, wiec Spaslaczek pelen poswiecenia idzie jako pierwszy na zwiady i jak puszcza to my podążamy za nim. Naszym zadaniem jest wejsc do głębokiego zlebu, wyprowadzającego na Papirusowa szczerbine. Znalezienie go i wejście do niego nie jest latwe ale jak widac…

Obrazek

W Szczerbinie, jak to w szczerbinie, malo miejsca, nie miescimy się wszyscy, a na dodatek lufa na południe calkiem calkiem. Improwizuje sobie z petli stanowisko, do którego się wpinam aby mnie kto nie zepchnął w tym tloku. Bozenka, która jest specjalistka w żywczyku, jak tylko widzi ze się wpinam, zaczyna się bac abym nie spadla…

W kopule szczytowej to już każdy orze jak może. Mnie wywiodlo gdzies na lewo, w niezle gładkości ale w koncu i ja wylaze, choc nieco spozniona na szczyt.

Obrazek

Po wpisaniu się do ksiazki wejsc, odpoczywamy chwile, napawamy się widokami i wlasna duma. To znaczy, mowie za siebie. Bylam dumna. Przyznaje nieskromnie.

Obrazek

Dla ciekawskich pokazuje zdjecie Przeleczy Stolarczyka i trawersu Papirusowych Turni. Zrobione zostalo podczas wycieczki na Kolowy Szczyt, nieco ponad Czarna Przelecza. Dodam, ze widok z Czarnej Przeleczy zrobil na mnie ogromne wrazenie. To takieTatry, jakie kocham. Dzikie, strzeliste, bez odrobiny zieleni…Tylko skala.

Obrazek

Wedle przewodnika, od Przeleczy należy isc najpierw nieco w gore, 20 m a potem percia „bystro” w dol a na dno zlebu. Strasznie się caly czas balam, ze bystro, to ja się znajde za chwile u podstawy sciany…Kiedy pozniej w schronisku, poroenywalismy swoje odczucia co do trudności drogi, lub jej odcinkow, okazalo się ze tylko dla mnie ten wlasnie odcinek był najtrudniejszy.


Wracac nie chcieliśmy ta sama droga choc i taka możliwość była brana pod uwage, jako ze niełatwo było znaleźć droge zejsciowa na Jakubowa Lawke. Kopula szczytowa jest bardzo stroma i z każdej strony strasza urwiska. Wprawdzie czytaliśmy kilkakrotnie opis ale mimo wszystko jakos nie mogliśmy drogi znaleźć.Zagladamy, szukamy…

Obrazek


Az w koncu dwaj czescy taternicy
Obrazek

Mowia nam, ze na jak ich gust to należy przejść jakies 20 m ta bardzo eksponowana skala, na której oni się znajduja a pozniej zejsc poniżej szczytu w latwy teren. Mam stracha jak diabli wlezc na te skale ale przekonuje się ze najtrudniejszy jest ten pierwszy krok, pozniej już było w porządku.

Obrazek

Niestety, nie udaje nam się wejsc w Jakubowa Lawke. Perc wprowadza nas do zlebu, bardzo stromego ( jak go zobaczyłam kilka dni pozniej z drogi na Baranie Rogi, to powiedziałam ze gdybym wiedziała, ze jest taki stromy, to bym tam nie wlazła…)i opadającego poniżej Jakubowej Lawki. Znajduje się w nim takowa maczuga.

Obrazek

Zejście do schroniska odbywa się bez większych przygod . Dlugo jeszcze tocza się rozmowy przy stole na temat dzisiejszej wycieczki. Och, coz za wspanialy dzien to był!


Jastrzebia Turnia

Gdy widzi się ja z dolu, można pomyśleć – to tylko dla orlow. A jednak prowadzi na nia droga turystyczna, wprawdzie eksponowana i w razie niepogody wymagajaca asekuracji ( co kilkanaście metrow – nowe Bühlery, jako ze droga ta, która Sieczka wylazł na szczyt, dzis jest traktowana jako droga zejsciowa dla taternikow).

Dzis dzien odpoczynkowy. Co nie znaczy ze lezymy brzuchami do gory. Nie spieszac się i pieknej pogody oraz widokow zażywając wznosimy się do Czerwonego stawu.

Obrazek

Obrazek

W tym miejscu od sciezki na Jagniecy odchodzi wyrazna perc w kierunku Jastrzębiej Przeleczy.

Obrazek

Na Przeleczy dlugo kontemplujemy piekne otoczenie, cisze…

Obrazek

…a także przygotowujemy się do jutrzejszej wycieczki na Kolowy.
Na poniższym zdjęciu widoczna jest waziutka perc wiodaca przez Prokuratorska Lawke. Te droge musimy przejść, jeśli chcemy się dostac do doliny jastrzębiej i dalej na Kolowy Szczyt.

Obrazek

A tu fragment sciezki w Jastrzębiej Dolinie. Z gory wyglada wszystko prosto i jasno, natomiast nastepnego dnia, jako ze ciezkie mgly opadly w dolinie Jastrzębiej, mielismy troche kłopotów ze znalezieniem prawidłowej drogi.

Obrazek

Z Przeleczy widac również nasza dzisiejsza droge na szczyt Jastrzębiej Turni. Prowadzi ona ta rampa opasajaca kopule szczytowa gory.

Obrazek

Zwlekamy nieco z wejściem w droge, jakos nikt nie kwapi się jako pierwszy. W koncu Jedrula decyduje się a ja postanawiam mu towarzyszyc. Reszta kuracjuszy podaza za nami.
Z bliska droga wydaje się być znacznie dostepniejsza co nie zmienia faktu ze jest to najbardziej lufiasta droga, jaka szlam podczas Kuracji.

Obrazek

Na szczycie stromo i ciasno, ale pieknie i jak zwykle smak zdobycia szczytu jest niepowtarzalny.

Obrazek

Obrazek


Bardzo polecam te wycieczke po sniadaniu a przed obiadem.


Bielskie reminiscencje

Nie mogę powiedziec ze wizyta w Tatrach Bielskich była już zawsze moim marzeniem. To bylaby nieprawda. Jak już wspomialam, lubie tereny skaliste, pozbawione zieleni. Jednakowoz widok Tatr Bielskich , tuz po przekroczeniu granicy, zawsze przyciągał mój wzrok i podniecal swa niedostępnością, chocby dlatego ze to ścisły rezerwat.
Zadawalam wiec sobie pytanie, dla kogo te obite hakami sciany wspinaczkowe w owym rezerwacie? Dla kogo wyraznie pielęgnowane, z przycinana kosowka, sciezki?
W tym przypadku ogranicze się do relacji zdjęciowej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Baranie Rogi 2536m

Obrazek

Po raz kolejny podchodzimy do Dzikiej Doliny, a wiec droga nad stawem, wejście w kosowki, przekroczenie potoku, wejście na zebro, dolny prog, gorny prog – rutyna. Troche to juz zmudne wiec zerkam w kierunku obiektu, który po mojej lewej coraz to się odslania.

Obrazek

Ladne, prawda? To Miedziane Lawki. Mroczny obiekt mego pozadania. Stamtąd już tylko rzut beretem na Lomnice. To plany na przyszly rok.

Pod Barania Przelecza wchodzimy w zeberko, ubezpieczone łańcuchami i drabinka.

Obrazek

Obrazek

Z przeleczy otwiera się widok na Doline Pieciu Stawow Spiskich i od razu budza się wspomnienia z zeszłego lata, kiedy to w najgorszej pogodzie jakiej nawet nie zyczy się wrogowi, wchodziłam na Lodowy. Posrednia Gran była laskawsza…

Obrazek

Obrazek

Droga od Przeleczy ku szczytowi jest bardzo rozdeptana i prowadzi wieloma perciami. Nigdy nie wiadomo, na która się zdecydowac. Wybrałabym najchętniej wariant graniowy i nawet probuje ale jako ze jestem w tym zamiarze osamotniona, zawracam i popierdzielam grzecznie sciezka. I tak jak droga ta niezbyt ciekawa za to widoki z Baranich Rogow – oszałamiające! Powiecie, coz w tym pieknego? Kamienie, kamienie, kamienie…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No i oczywiście ja wśród tych kamieni

Obrazek

Radosc ze zdobycia szczytu jak zwykle jest wielka.

Obrazek

Jedrula

Obrazek

Wracamy ta sama droga choc mnie kusila aby zajrzec na obiad do Terinki i z Hrebienioka magistrala do domu ale mój pomysl jakos nie zostal przyjęty z aplauzem…

Obrazek

Obrazek


To jeszcze nie wszystko, ale chwilowo nie mam czasu. Wkrotce ukaze się dokończenie.


Pozdrawiam Pięknoduchów

Uszba

Rodem z 321
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

noooo pozazdrościć takich wakacji :O zdjęcia świetne! i pogoda rewelacyjna! Boże jak ja bym tak chciała! a teraz mi ciagle na przemian to pada to zimno :(
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Awatar użytkownika
dawid91

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pt 22 cze, 2007

Post autor: dawid91 »

Fajnie :)
pozazdrościć tylko 8)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

oj uszba, Ty to chyba w czepku jesteś urodzona :D Dlaczego "kuracjusze" w jakimś sanatorium żeście się dobrali?
:D
Pozdrawiam serdecznie
Izabela
Ostatnio zmieniony ndz 16 wrz, 2007 przez Izabela, łącznie zmieniany 1 raz.
Reaperman

-#2
Posty: 53
Rejestracja: czw 16 mar, 2006
Lokalizacja: Poznań- miasto wielkich doznań;)

Post autor: Reaperman »

Po prostu piękne!! Pozazdrościć!!
Justka

-#3
Posty: 113
Rejestracja: śr 21 mar, 2007
Lokalizacja: TG/Londyn

Post autor: Justka »

no super 8) pogratulowac :)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

uszba pisze:Bylam dumna. Przyznaje nieskromnie.
Zdobywając takie szczyty też bym była.
Piękne szczyty, piękne widoki.

Chcę więcej. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Ciekawe podsumowanie...
a do tego intensywnie spędzony czas w przepięknych miejscach... :)
Ty swój sezon letni kończysz ja w sumie zaczynam i kończe jednocześnie tygodniowym wyjazdem w tatry za 3 dni... :)
Awatar użytkownika
Mecenas

-#5
Posty: 519
Rejestracja: śr 09 sie, 2006
Lokalizacja: Chełmno/Toruń

Post autor: Mecenas »

pieknie, cudownie, zachwycajaco! :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Iwona, rozwijasz się górsko jak burza :) Pięknoduchy dziękują za pokazanie widoków niedostępnych dla zwykłego szlakowicza :) Dziś zazdroszczę, a "jutro"...spróbuję sama podotykać ;)

W Bielskich mój ulubiony widok to: http://img89.imageshack.us/img89/173/01910174kc0.th.jpg
uszba pisze:Gdzies tam sa Miedziane Lawki, Papirusowa drabina, Zloty kociol, Tajemnicza Niemiecka Drabina, ukryta we wnętrzu potężnej polnocnej sciany Malego Kieżmarskiego, ona chyba zawsze najbardziej podniecala moja wyobraznie.
odnośnie magicznych miejsc, w tym roku kolejny raz podziwiałam Eiger,tyle że tym razem oglądałam go przez pryzmat "Białego Pająka" H.Harrera. Kurcze, cały rok czekałam na ten widok :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Iwona pisze:Pięknoduchy dziękują za pokazanie widoków niedostępnych dla zwykłego szlakowicza
Cala przyjemnosc po mojej stronie :D

No coz, wiem ze grzesze ale czy to nie Ewa podala Adamowi jablko?
Czy milosc moze byc grzechem?
A ja je tak kocham.

Izabela pisze:Dlaczego "kuracjusze" w jakimś sanatorium żeście się dobrali?
To dluga historia. kiedys te spotkania nazywaly sie ORGIA.
Ogolnopolska renomowana gorska impreza artystyczna, nawet byl regulamin, zrobiony oczywiscie pod kierownika, Andrzeja Z Gorskiego, lobuza jednego.
Od pewnego czasu impreza zostala przemianowana na Kuracje i to juz byla moja druga. W zeszlym roku miala miejsce w Zbojnickiej. W przyszlym Terinka a wiec domyslacie sie jakie szczyty padna.

Iwona pisze:Kurcze, cały rok czekałam na ten widok

Znam ten bol, ja tak czekalam na Petit Dru. Napisalam wtedy w relacji:

." W przerwach rozglądam się po tej legendarnej okolicy. Grand Jorasses, Dru…






Pochłaniam wzrokiem jego sylwetkę i patrząc na ginący w oczach filar Bonattiego ogarnia mnie jakaś dziwna nostalgia za czymś utraconym i refleksja na temat rzeczy i wydarzeń dla kogoś tak ważnych a jednak tak ulotnych i obracających się wręcz groteskowo w nicość."


Pozdrawiam
uszba
Awatar użytkownika
Jadzia

-#4
Posty: 306
Rejestracja: ndz 01 kwie, 2007
Lokalizacja: spod Poznania(Puszczykowo)

Post autor: Jadzia »

:)
piękna opowieść...też byłabym dumna, bardzo...
skłania do namysłu- czy pracując, ucząć się,- itp.; można- widać wszystko można.......gratuluję, pozdrawiam- Aga
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

uszba pisze:W przyszlym Terinka a wiec domyslacie sie jakie szczyty padna.
polecam diretę Żółtej Ściany ;)
między innymi oczywiście.. :)
pozdrowienia serdeczne!
i gratuluję fajnych wejśc równie fajnymi drogami
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

leo pisze:polecam diretę Żółtej Ściany
he he najpierw musialabym znalezc kogos kto by mnie przeciagnal przez ta sciane a i w tym przypadku nie bylabym pewna efektu koncowego :))

Ja z kolei ostrze sobie zeby na droge Stanislawskiego na Czarnym szczycie. Na tej scianie generalnie jest co robic a topo jest do wgladu w schronisku. A schronisko fajne, ciepla woda, prysznice i ...bar nocny :think:

Jednym slowem dobre miejsce wypadowe.

leo pisze:pozdrowienia serdeczne!
i gratuluję fajnych wejśc równie fajnymi drogami
A dziekuje, dziekuje a co u Kolegi slychac?

Pozdrawiam rowniez serdecznie.

Obiecane zdjecia z Kolowego i Zlotej Drabiny ukaza sie ale dzis wyjezdzam w Alpy wiec moze w przyszlym tygodniu.




Kłaniam sie
uszba
Awatar użytkownika
przemek p

-#4
Posty: 331
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: kace

Post autor: przemek p »

Te wolne piątki... :)
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

uszba pisze:a co u Kolegi slychac?
cześć
ano kolega się wspina od czasu do czasu...ale w górach w tym sezonie nieco mniej, trochę więcej za to w skałach..naszych polskich oczywiście :)
uszba pisze:a z kolei ostrze sobie zeby na droge Stanislawskiego na Czarnym szczycie. Na tej scianie generalnie jest co robic a topo jest do wgladu w schronisku. A schronisko fajne, ciepla woda, prysznice i ...bar nocny think
to musze kiedyś zajrzeć do tej książeczki
w Terince też zbiór topo niczego sobie - dwa pokaźne tomiki, które miałem okazję obejrzeć tego lata..a nawet przerysować co nieco..
powodzenia w Alpach!
odezwę się niebawem
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

taka relacja, którą wrzuca się do ulubionych
szkodzi jej tylko drobnostka - te miniaturki fot które trzeba klikać, ale rozumiem takie zasady forum, choć mniej męczaco byłoby podążać Twoimi śladami przewijając tylko ekran
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Kert pisze:szkodzi jej tylko drobnostka - te miniaturki fot które trzeba klikać, ale rozumiem takie zasady forum, choć mniej męczaco byłoby podążać Twoimi śladami przewijając tylko ekran
Wiesz, to nawet nie zasady forum tylko ja pisze relacje w Wordzie i nie wiem jak wkleic zdjecie duze a miniaturke wiem jak.

Milo mi ze relacja Ci sie podoba :)


leo pisze:ano kolega się wspina od czasu do czasu...ale w górach w tym sezonie nieco mniej, trochę więcej za to w skałach..naszych polskich oczywiście
O to to! Ja praktycznie jak nie jestem gdzies w gorach wyzszych to praktycznie z mojej Jury nie wylaze a jak juz pogoda obroci sie dupa do mnie to zostaje jeszcze hala ze scianka...

Pozdrawiam
uszba
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Na prosbe jednego z forumowiczow dodaje zdjecia z Kolowego.

Przejscie przez Prokuratorska Lawke.





Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu pogubilismy droge.

Obrazek

Na Czarnej Przeleczy.

Obrazek

Pod szczytem

Obrazek
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

A tu ze Zlotej drabiny

Na samym poczatku znajduje sie taka nieprzyjazna scianka. Wyglada latwo a jak sie w nia wejdzie to okazuje sie ze chwyciki takie jakies plaskie, skape i gladkie. Na gorze jest staly hak. Jeden z grupy musi zebrac odwage i tam zrobic stanowisko. Gralismy w marynarza i wypadlo na mnie.

Obrazek

Pozniej droga jest dobrze ubezpieczona lancuchami. Ten odcinek jest latwy, a nastepny juz taki trudniejszy, zwlaszcza w zejsciu. Niestety, nie mam stamtad zdjec.

Obrazek

Reszta pozniej.


Pozdrawiam
uszba
ODPOWIEDZ