Niedźwiedź to nie miś
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- Bluecocaine
-

- Posty: 95
- Rejestracja: pn 20 sie, 2007
- Lokalizacja: Cracków
-
Filanc
Ja słyszałem o niedźwiedziu w Przyłękowie (kole Świnnej w Źywieckim), a nawet w Czernichowie (w Małym)
http://www.babiagora.fora.pl/post487.html#487 z Lachów Gronia
http://www.babiagora.fora.pl/post487.html#487 z Lachów Gronia
no dobra....w takim razie mam pytanie..bo niedźwiedzie się spotyka..a co zrobić, jeżeli na szlak wyjdzie nam niedźwiedź o mało pokojowych zamiarach...??
znam dwa wyjścia z takiej sytuacji ale nie wiem jak ta teoria ma się do rzeczywistości- pierwszy sposób związany z konfliktem popędów- taki niedźwiedź czasami boi się nas jeszcze bardziej niż my jego, więc jeżeli zaczniemy uciekać to rozwiążemy jego konflikt popędów i zwierz będzie wiedział, ze ma doczynienia ze słabszą istotą i zaatakuje. W związku z tym słyszałam, że nie należy uciekać tylko patrzeć niedźwiedziowi głęboko w oczy do momentu aż sam nie ustąpi bo uzna nas za osobnika silniejszego.
Drugi sposób to zrzucenie plecaka i ucieczka..oba sposoby podobno są sprawdzone- pierwszy poznałam na Biologicznych Mechanizmach Zachowania-jednym z cudownych wykładów obowiązkowych na psychologii, drugi raczej słyszałam od osób, które albo spotkały niedźwiedzia albo usłyszały to od kogoś innego. A według was co należy zrobić???
znam dwa wyjścia z takiej sytuacji ale nie wiem jak ta teoria ma się do rzeczywistości- pierwszy sposób związany z konfliktem popędów- taki niedźwiedź czasami boi się nas jeszcze bardziej niż my jego, więc jeżeli zaczniemy uciekać to rozwiążemy jego konflikt popędów i zwierz będzie wiedział, ze ma doczynienia ze słabszą istotą i zaatakuje. W związku z tym słyszałam, że nie należy uciekać tylko patrzeć niedźwiedziowi głęboko w oczy do momentu aż sam nie ustąpi bo uzna nas za osobnika silniejszego.
Drugi sposób to zrzucenie plecaka i ucieczka..oba sposoby podobno są sprawdzone- pierwszy poznałam na Biologicznych Mechanizmach Zachowania-jednym z cudownych wykładów obowiązkowych na psychologii, drugi raczej słyszałam od osób, które albo spotkały niedźwiedzia albo usłyszały to od kogoś innego. A według was co należy zrobić???
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jest na to kilka dobrych sposobów:ruda pisze:a co zrobić, jeżeli na szlak wyjdzie nam niedźwiedź o mało pokojowych zamiarach...??
- Po pierwsze, primo, przestać bywać w rejonach gdzie jeszcze nie wytępiono niedźwiedzi - są takie "miśfree" - np., Alpy Bawarskie. Na Pomorzu Zachodnim też nie ma - tyle pięknych jezior i plaż. Polecam, naprawdę warto!
- Po drugie, primo, - jak już spotkasz misia to przeprowadź z nim wywiad, zapytaj się co sądzi o tych teoriach o których wspominałaś. W razie różnicy zdań udaj się do biblioteki UW i tam pogłęb temat a następnie wróć do misia - może się dogadacie.
- Po trzecie, primo - jest składana bro myśliwska, po złożeniu mieści się w plecaku - zakup natychmiast i weź kilka lekcji z jej stosowania,
- po czwarte, promo - i to zalecam szczególnie - poszukaj sobie jakiegoś "misia" (misiaczka, misiulka, mojego misia itd) ale takiego szczuplejszego, ładnie ubranego, w miarę inteligentnego (bardzo inteligentnych unikaj - są nie do zniesienia), nienagannie wychowanego itd itd i wszystkie Twoje problemy znikną natychmiast.
Jestem gorszego sortu...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Zajrzyj może... - http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=384ruda pisze:no dobra....w takim razie mam pytanie..bo niedźwiedzie się spotyka..a co zrobić, jeżeli na szlak wyjdzie nam niedźwiedź o mało pokojowych zamiarach...??
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Nie ma sposobu aby zapobiec atakowi. Na pewno nie ucieczka, niedźwiedź zaatakuje. Zrzucenie plecaka? Tylko wtedy to miałoby sens, gdyby niedźwiedź chciał zjeść nasze kanapki.
Przede wszystkim należy zachowywać się głośno. Można idąc w miejscach, gdzie są misie głośno śpiewać, można gwizdać. Nie wolno zaskakiwać zwierząt. Jeżeli nas usłyszy, wywęszy to zejdzie nam z drogi. Znam osoby, które kilka razy spotykały te drapieżniki. Mi udało się tylko raz stanąć naprzeciw tak na oko 4-5 letniego niedźwiadka.On spojrzał na mnie, ja na niego i oboje powoli zaczęliśmy się wycofywać. Kolega, pracownik BdPN który wszedł w drogę dorosłemu osobnikowi położył się na ziemi zwijając się w kłębek. Niedźwiedź obwąchał go i poszedł sobie. Słyszałam też, że misie podobnie jak wilki nie lubią zapachu alkoholu więc pijaków nie atakują.
Spotkania niedźwiedzia z odległości 100, 150 m nie jest groźne. Bardzo często misie śledzą nas w górach. Kilka razy widziałam swoje ślady, a obok nich tropy drapieżnika. W ub roku wędrowaliśmy obok gawry niedźwiedzicy, przeszlismy około 100 m od niej i jej młodych. Widzieliśmy nagromadzenie tropów i odchody. Następnego dnia musieliśmy jeszcze raz pójść w tę okolicę. Samica z piastunem i dwójką maleństw "odprowadziła" nas na skraj lasu, do stokówki. Widać było wyraźne ślady jak nas "tropiła".
Przede wszystkim należy zachowywać się głośno. Można idąc w miejscach, gdzie są misie głośno śpiewać, można gwizdać. Nie wolno zaskakiwać zwierząt. Jeżeli nas usłyszy, wywęszy to zejdzie nam z drogi. Znam osoby, które kilka razy spotykały te drapieżniki. Mi udało się tylko raz stanąć naprzeciw tak na oko 4-5 letniego niedźwiadka.On spojrzał na mnie, ja na niego i oboje powoli zaczęliśmy się wycofywać. Kolega, pracownik BdPN który wszedł w drogę dorosłemu osobnikowi położył się na ziemi zwijając się w kłębek. Niedźwiedź obwąchał go i poszedł sobie. Słyszałam też, że misie podobnie jak wilki nie lubią zapachu alkoholu więc pijaków nie atakują.
Spotkania niedźwiedzia z odległości 100, 150 m nie jest groźne. Bardzo często misie śledzą nas w górach. Kilka razy widziałam swoje ślady, a obok nich tropy drapieżnika. W ub roku wędrowaliśmy obok gawry niedźwiedzicy, przeszlismy około 100 m od niej i jej młodych. Widzieliśmy nagromadzenie tropów i odchody. Następnego dnia musieliśmy jeszcze raz pójść w tę okolicę. Samica z piastunem i dwójką maleństw "odprowadziła" nas na skraj lasu, do stokówki. Widać było wyraźne ślady jak nas "tropiła".
Ostatnio zmieniony sob 15 wrz, 2007 przez lucyna, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Filanc
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Powiedz nam może, kto ci tę bzdurę zapodał i to tak skutecznie, że ją powtarzasz?lucyna pisze:Słyszałam też, że misie podobnie jak wilki nie lubią zapachu alkoholu więc pijaków nie atakują.
Nie pytam z czczej ciekawości. Warto wiedzieć czyich rad unikać.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl


