Izabela pisze:- mam odmienne nieco zdanie, niż moje forumowe Koleżanki. Do zaprezentowanego zestawu proponowałabym raczej koszulę w kratę, w której powtarzały by się kolory pozostałego ubioru, czyli jasny beż, granat, ciemny brąz, jakaś zieleń,...coś w tym rodzaju. Jeśli coś w czerwieni, to tylko nitka i to w odcieniu burgunda. W ten sposób prawdopodobnie koszula ładnie wkomponuje się w tło, i cały strój będzie miał posmak sportowej elegancji happy
Pozdrawiam
Izabela
Arbiter elegantiarum i w tym przypadku ma rację.
PS.
Kiedyś całkiem tanie ale porządne koszule flanelowe, może nie tak wyszukane kolorystycznie jw. były do kupienia w GS-ach w działach z odzieżą roboczą.
mefistofeles pisze:
Co do flaneli (no dobra, koszula była z czegos innego) w plecaku to tez tak robiłem, ale teraz mi zwyczajnie szkoda miejsca w plecaku.
A mi szkoda koszuli. Moją pierwszą franelę, piękną w czarno-czerwoną kratkę traktuję jak relikwię. Leży sobie w szafce. Tylko od czasu do czasu na nią zerkam.
A mi szkoda koszuli. Moją pierwszą franelę, piękną w czarno-czerwoną kratkę traktuję jak relikwię. Leży sobie w szafce. Tylko od czasu do czasu na nią zerkam.
Janek pisze:Kiedyś całkiem tanie ale porządne koszule flanelowe, może nie tak wyszukane kolorystycznie jw. były do kupienia w GS-ach w działach z odzieżą roboczą.
teraz trzeba isc do hurtowni BHP
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
A mi szkoda koszuli. Moją pierwszą franelę, piękną w czarno-czerwoną kratkę traktuję jak relikwię. Leży sobie w szafce. Tylko od czasu do czasu na nią zerkam.
- od leżenia pewnie relikwia już zmurszała?
Coś Ty. Moje relikwie tj. flanela i kangurka są pieczołowicie pielęgnowane i chronione. Mój Brat ma bardzo brzydki zwyczaj wyrzucania wg niego zbędnych rzeczy. Ukochany plecaczek musiałam wygrzebywać z dna śmietnika. Na szczęście flanela ocalała.
Izabela pisze:- mam odmienne nieco zdanie, niż moje forumowe Koleżanki. Do zaprezentowanego zestawu proponowałabym raczej koszulę w kratę, w której powtarzały by się kolory pozostałego ubioru, czyli jasny beż, granat, ciemny brąz, jakaś zieleń,...coś w tym rodzaju. Jeśli coś w czerwieni, to tylko nitka i to w odcieniu burgunda. W ten sposób prawdopodobnie koszula ładnie wkomponuje się w tło, i cały strój będzie miał posmak sportowej elegancji
Pozdrawiam
Izabela
Nie wiem co mam powiedzieć Chyba po prostu podziękuję
Mecenas pisze: i wypic herbatke z obowiazkowo metalowego kubeczka to ma swoj klimat,
Klimat oczywiście ma toteż mam taki kubeczek Jedyny minus to początkowe problemy z chwyceniem tego kubka. nawet za ucho trudno chwycić
Reaperman pisze:
Klimat oczywiście ma toteż mam taki kubeczek Jedyny minus to początkowe problemy z chwyceniem tego kubka. nawet za ucho trudno chwycić
Powaznie? ja u siebie jakos nie zauwazylem u siebie t akiego problemu... ale coz, mozliwe
Mecenas pisze:Powaznie? ja u siebie jakos nie zauwazylem u siebie t akiego problemu... ale coz, mozliwe
Ale ja mówie o takim starym białym metalowym kubeczku Nie te nowoczesne z dwoma ściankami itp. Już parę razy leciałem z nim, jak najszybciej, przez salki w schroniskach do stolika bo paluszki już płonęły:)
A oto i on:)
Niestety ucho zasłonięte przez mój nadgarstek:/
No myślę, że zrobi się z tego mega wątek piszcie o najnowszych systemach stosowanych w Waszych kubkach
Reaperman pisze:gdzie dostanę najzwyklejszą na świecie flanelową koszulę.
Flanela to już chyba jedynie w centralach zaopatrzenia w odzież ochronną. Sprawdziłem w Gdańsku i Łodzi - mają.
Widzę, że temat rozwija się w kierunku "relikwii" - jest taki pomysł, by wyleźć na Everest z wyposażeniem Irvinga i Mellorego... Może kogoś to zainteresuje, co?
Też przez wiele lat przechowywałem flanelową koszulę, brezentową kangurkę (to się wtedy nazywało anorak), tweedowe pumpki, poobtłukiwany kubek i kilka innych takich gadgetów. Okazało sie jednak, że muzea mają takich eksponatów od groma, więc... już ich nie przechowuję
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt Skibicki pisze:Flanela to już chyba jedynie w centralach zaopatrzenia w odzież ochronną. Sprawdziłem w Gdańsku i Łodzi - mają.
No w internecie zauważyłem własnie, że można je dostać także w sklepach z odzieżą roboczą/ochronną. Koło mnie jest jeden:) Jutro skoczę. Pozdrawiam i dziękuję za pomoc!!!
a ja ostatnio robiąc porządki z ubraniami coś z 2 wywaliłem bo miałem 4 sam nie wiem skąd ich tyle miałem bo od dawna tylko jednej używałem
a jeszcze gdzieś mam takie robocze co na praktykach na elektrowni dostawaliśmy :-D
Zygmunt Skibicki pisze:Flanela to już chyba jedynie w centralach zaopatrzenia w odzież ochronną. Sprawdziłem w Gdańsku i Łodzi - mają.
Widzę, że temat rozwija się w kierunku "relikwii" - jest taki pomysł, by wyleźć na Everest z wyposażeniem Irvinga i Mellorego... Może kogoś to zainteresuje, co?
Też przez wiele lat przechowywałem flanelową koszulę, brezentową kangurkę (to się wtedy nazywało anorak), tweedowe pumpki, poobtłukiwany kubek i kilka innych takich gadgetów. Okazało sie jednak, że muzea mają takich eksponatów od groma, więc... już ich nie przechowuję
Kiedyś czytałem artykuł o jakiejś górce i było tam opisane pierwsze kobiece wejście. Trochę śmieszne to było, ponieważ miała na sobie spodnie i ogólnie ciuchy z różnych skór, jakieś tam ocieplenia itp. a na to wszystko kieca do kostek dodam, że nie była to kieca trekkingowa Nawet jakieś falbany i inne cuda miała No ale takie były czasy