Nocleg w Murowańcu

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zacznę może od zacytowania fragmentu ze strony TPN:
Informacja:
Schronisko "Murowaniec" na Hali Gąsienicowej, Schronisko nad Morskim Okiem oraz Schronisko "Roztoka" nie udzielają dodatkowych noclegów - "podłóg".
Widać im (Murowańcowi i Morskiemu Oku, Roztoka zawsze była porządna) nadepnięto na paluszki - nie uwierzę aby tak z dobrej woli sami pozwolili aby tyle szmalu poszło na butach do Kuźnic i na Palenicę (Zygmunt S. - przepraszam za plagiat ale mis ię ten szmal na butach strasznie spodobał). Co niniejszym czyni dyskusję nieco bezprzedmiotową
horolezec pisze:No i naprawde Janku - wpisywanie na czarną listę??? Brzmi to jak pomysł z dawnej epoki.
Widzisz Horolezec - nikt nie lubi jak się z niego robi idiotę. Gdybym był kierownikiem schroniska i zależałoby mi tylko na szmalu to połknę jak kaczka każdy idiotyzm, każdą romantyczną opowieść jak to się koleś przedzierał przez góry do Murowańca, gdy na oko widać, że przylazł prosto z Kuźnic. Gdybym jednak był kierownikiem, który dba o standard schroniska to byłbym wkurwiony na maxa bo musiałbym mu dać ten nocleg mimo, że miałbym pełną świadomość że skurczybyk perfidnie przylazł o 21 prosto z Kuźnic i w dodatku w większości przypadków jedzie mu z gęby jak z browaru. Musiałbym choć należałoby mu dać kopa w tyłek i kazać wracać - w górach należy mieć latarkę. Ale palant się potknie, złamie nogę, wlezie na misia lub coś tam o mnie prasa obrobi tyłek. A więc dam, ale faceta tu więcej nie chcę oglądać (czarna lista) i nie ma to nic wspólnego z minioną epoką - na zachodzie każdy lepszy hotel i każda lepsza restauracja ma coś takiego - głównie na tych listach są zespoły muzyczne (wiem od córki - pracowała w recepcji jednego z niezłych hoteli w jednym z sporych miast - ta ich "czarna lista" przypominała trochę aktualną "listę przebojów"). Dlatego, Horolezec, nie mieszajmy ideologii z rezerwacją noclegów - no chyba, że wyznajesz zasadę, że kij "lustracyjny" zawsze jest dobry na wszystko.

A teraz w sprawie rezerwacji. Obaj (Mefisto też) nie macie racji. Mefisto, pisząc, że w Tatrach nie sposób przewidzieć na pół roku naprzód pogody. Tomek - jakie pół roku - w tatrach nie sposób przewidzieć na godzinę naprzód. Trzeba po prostu coś założyć. Jak zarezerwujesz na okres tygodnia to masz dużą szansę, że trzy lub dwa dni będą dobre. Pozostałe też nie stracisz - leje, stonka się nie pcha, za głupim piwem czy kawą nie stoisz w ogonku godzinę, można pogadać z kumploszczakami, pograć w brydża, lub przeczytać coś czego za cholerę nie możesz przeczytać w domu a wypadałoby (ja np. w ten sposób przeczytałem na balkonie w Murowańcu "Doktora Faustusa" Manna, które to sążniste dzieło zabrałem do plecaka w ramach przydziału kilogramów na kulturę). Czyli pierwszy argument został zmiażdżony. Teraz argument Horolezca o niemożności zaplanowania urlopu bo nieobliczalny pracodawca itd. Nie jestem już czynny zawodowo ale swoje kontakty mam. No i jedno Ci powiem - w sprawnie działającej firmie (a nie u papudroków) plann urlopów jest jednym z podstawowych dokumentów i to święcie przestrzeganych. To jedno. A drugie - sytuacja na rynku pracy się zmieniła -jeśli trafiłeś na papudroka co Cię zwodzi w sprawie urlopu to go opuść możliwie szybko bo jeśli zwodzi w sprawie urlopu to będzie i zwodził w dziesiątkach spraw ważniejszych. Nie zapominaj jednak o czymś takim jak identyfikacja z firmą - czasami trzeba "odpuścić" i zrezygnować, nawet jak masz rezerwację w Murowańcu.
mefistofeles pisze:Dzięki temu Murowanie dla klasycznego plecakowca wędrującego od schroniska do schroniska jest obecnie bezużyteczny.
Coś Ci się chyba Tomek pomyliło. Od kiedy Tatry Polskie są rewirem działania dla klasycznego plecakowca. Taki facet codzień "ciorający wór" (Tomtom - chyba nie masz pretensji za zacytowanie) to ma pole działania w Beskidach jak się np. zapieprza od Krynicy po Żywiec, w Tatrach Niżnych, od biedy w Słowackich (bo spory obszar) ale na Boga, nie w Polskich. No chyba, że ktoś ma upodobania masochistyczne i zasuwa z Ornaku do Murowańca przez Czerwone Wierchu i to z ciężkim worem ale takie pomysły należy ścigać i wypalać gorącym żelazem. Wszak Czerwone Wierchy to jest wprost idealna trasa na wycieczkę z Zakopanego (z podjazdem busikiem do Małej Łąki i odjazdem busikiem z Kuźnic).
A teraz przeanalizujmy możliwości „wypadowe turystyczne” z Murowańca:
1 dzień – Świnica przez Zawrat i zejście z Liliowego lub Kasprowego
2 dzień – Kościelec wraz z przejściem przez Stawy Gąsienicowe
3 dzień – Orla Perć np. do Granatów
4 dzień – Orla Perć od Granatów po Krzyżne i zejście Pańszczycą.
No i w zasadzie koniec repertuaru
Schronisko na Pięciu Stawach – czarna rozpacz
Orla Perć w zasadzie powtórka
Szpiglasowy – w zasadzie przechadzka.
Moim zdaniem to typowa dolina „przejściowa” – z Wodogrzmotów do schroniska i dalej przez Szpiglasową (lub Świstówkę) do Morskiego Oka – jak najbardziej (w lecie) jednodniówka z Palenicy.
Dla porządku dodam, że robiłem właśnie Mięguszowieckiego z Piątki przez Szpiglasową i dalej przez Hińczową na szczyt, zejście z Chłopka do Moka i powrót przez Świstówkę (ale to nie szlak)
Morskie Oko
1 dzień Rysy
2 dzień Chłopek
Gówniane trasy w jedną i drugą stronę tak samo
Roztoka
Przy obecnych układach granicznych jest tylko rezerwą dla Morskiego Oka (ew. opisana wyżej trasa z Wodogrzmotów przez Piątkę i dalej).
No i koniec polskich Tatr Wysokich, turystycznie. Przy niezłych warunkach pogodowych można to „załatwić” przez 10 dni i potem już tylko powtórki.

Ten „obrazek” zmienia się całkowicie w przypadku taternika (ale nie łajanta) – wtedy w samych Granatach jest na miesiąc robić. No i właśnie głównie dla taterników zostały pomyślane schroniska. Turyście dodatkowy wysiłek na podejście z Zakopanego nie przeszkodzi (np. w opisanych wyżej trasach „murowanieckich”), taternik powinien wchodzić w ścianę możliwie najmniej zmęczony – no i dlatego schroniska, kiedyś namiot czy koleba.

Padły tu propozycje systemu rezerwacji – opowiadam się za propozycją Basi, jest najbardziej wyważona i tak to było praktycznie za moich młodych lat, z tym, że okres wyprzedzenia rezerwacji był bez ograniczeń. Jeździłem na miesiąc i dłużej – z reguły robiłem jedną rezerwację na tydzień, ten pierwszy a potem to już telefonicznie, przeczekiwało się niepogodę w Zakopanem (ściślej na Krzeptówkach bo taniej), czasami wyskoczuło w Gorce lub Pieniny – NIGDY W ŻYCIU NIE SPAŁEM NA PODŁODZE. A techniczne możliwości komunikowania się z schroniskami były wielokrotnie gorsze.
Parę słów o Słowacji w tamtych czasach. Pewnie niewiele osób wie, że tak prawie do połowy lat 70-ych w Słowacji praktycznie prawie nie było kwater prywatnych. Były schroniska i domy wczasowe, te drugie nie dla turysty z Polski. Rezerwacja była konieczna i to nie tylko dlatego, że trzeba się przespać. Ryzyko przekimania gdzieś na dworcu było straszne – milicja jak zwinęła to odstawiała na Łysą Polanę. Rezerwowało się w Polsce – przez PTTK w Zakopanem. Działało to sprawnie. W dodatku – za złotówki!!! Młodzi znowu nie zrozumieją – limit wymiany koron na przepustkę był skromny. A potrzeby olbrzymie – nie tylko na sprzęt górski, którego tam było znacznie więcej i lepszego niż w Polsce. Moje córki nigdy nie miałyby do szkoły porządnych kredek f-my Hardmuth gdyby tata nie jeździł do Słowacji. Takich towarów było więcej, już nie pamiętam. Ooo, flamastry, porządne gumki (te do ołówka), piórniki oraz pluszowe niedźwiadki. Tak, tak – nie było lekko. Możliwość zakupienia noclegu za złotówki to był dar niebios. Tyle, że PTTK niechętnie załatwiało na krótki okres, o jednym dniu nawet nie było co gadać. No i brało się - tydzień w Slieskim, tydzień w Popradzkim, tydzień w Terince itd. Ojej - zapomnialem - można było za złotówki też jedzenie wykupić - śniadanie i obiadokolację, w Slieskim i Popradzkim to było nawet obowiązkowe - jak się było oszczędnym to wtedy można było sporo przywieść, nawet niezłe buty albo horolezkę (taki plecak "szturmowy") i sporą wiązkę haków. Powiadając jezykiem Franca Mauera - co Wy, k****, wiecie o Tatrach!
:P
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Coś Ci się chyba Tomek pomyliło. Od kiedy Tatry Polskie są rewirem działania dla klasycznego plecakowca.
Odkąd Zakopane ze stolicy dekadencji zmieniło się w stolicę kiczu. Ja po prostu jadac w góry nie zamierzam się katować widokiem Zakopanego - byłby to dużo większy masochizm niż cioranie wora po Czerownych Wierchach (wogóle nie wiem coś się tak uczepiłciorania wora - mi nie robi wielkiej różnicy czy mam na plecach 10 czy 25 kilo*, oczywiście pomijajac wszystkie trudniejsze trasy od 0+ włącznie, ale i tak zdarzało mi się z worem chodzić przez Zawrat, Kozią i Szpiglasową)

*zresztą plecak latem w Tatry nie przekracza nigdy 20
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:wogóle nie wiem coś się tak uczepiłciorania wora
A to z uwielbienia dla Tomtoma.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Basia Z. pisze:Wszystko fajnie - tylko ludzie tego nadużywają.
Schronisko powinno udzielić noclegu na podłodze w sytuacji awaryjnej.
Absolutnie sie z tym zgadam...!
Basia.Z pisze:Nie jest sytuacją awaryjną dotarcie do Murowańca lub Morskiego Oka o godz. 16.00 w letni dzień.
Na własne oczy widziałem odsyłanych takich delikwentów na dół...
Basia.Z pisze:Jest - dotarcie w deszczu lub burzy po zmroku.
Kilku takich właśnie dostało "podłogę" i... po krzyku.
Basia.Z pisze:Stany pośrednie szef schroniska potrafi ocenić, w ostateczności, kiedy uważamy że coś nam zagraża można udać się do TOPR i poprosić o zwiezienie na dół.
Tyle, że uczciwe podejście do problemu strasznie kopie w kieszeń dzierżawcę... Długo taki - dziś porządny - stan rzeczy sie nie utrzyma.
Basia.Z pisze:Spotkałam się z taką bezczelnością "podłogowiczów" (którzy chcieli "przeczekać" i "przetrzymać" kierownika schroniska), że w pełni rozumiem w niektórych sytuacjach reakcję szefów schronisk, którzy tych noclegów nie chcą udzielać.
Też mam takie obserwacje. Cóż... ludzie różni są. Nie wiem czy bym wytrzymał psychicznie funkcję kierownika schroniska - osobiście wątpię...
Tak, czy wspak teraz w Murowańcu jest o wiele lepiej niż za czasów totalnego "glebalizmu".
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

mefistofeles pisze:mi nie robi wielkiej różnicy czy mam na plecach 10 czy 25 kilo
To jeszcze tylko kilka lat. Potem zrobi ci różnicę i to wielką.
I co? Przestaniesz chodzić w góry?
Wątpię...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Zygmunt Skibicki napisał
Tak, czy wspak teraz w Murowańcu jest o wiele lepiej niż za czasów totalnego "glebalizmu".
- dobrze,że to napisałeś. - pojawił się cień szansy, że nam Janek może nie zburzy schroniska? :D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Izabela pisze:pojawił się cień szansy, że nam Janek może nie zburzy schroniska?
Porzućcie wszelką nadzieję. Sprzęt z wstrzymanej budowy w Rospudzie już pełznie w stronę Hali Gąsienicowej.
Zygmunt Skibicki pisze:Tyle, że uczciwe podejście do problemu strasznie kopie w kieszeń dzierżawcę... Długo taki - dziś porządny - stan rzeczy sie nie utrzyma.
Mnie jedno zastanawia - skąd to sporządnienie? Jakieś olśnienie. Na pielgrzymce może jakiejś byli. Myślę, że wątpię. Chyba im ktoś kota popędził. Może inspekcja pożarowa. Tyle szmalu ucieka, dobrego szmalu, prawie bez żadnych kosztów. Tyle co wody w umywalce i kiblu co i tak sobie odbili sprzedażą piwa glebantom.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zygmunt Skibicki pisze:To jeszcze tylko kilka lat. Potem zrobi ci różnicę i to wielką.
dlatego cieszę się, że póki co nie robi mi to różnicy i moge unikać zakopiańskiego bajzlu.

Serio mówię - ostatnio byłem tam 3 godziny. Po 1,5 miałem już dosyć i nie mogłem się doczekać pociągu.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:dlatego cieszę się, że póki co nie robi mi to różnicy i moge unikać zakopiańskiego bajzlu.

Serio mówię - ostatnio byłem tam 3 godziny. Po 1,5 miałem już dosyć i nie mogłem się doczekać pociągu.
Bo Ty nie wiesz gdzie szukać uroków Zakopanego. Gdzie i o jakiej godzinie. Oczywiście, że jest trudno. Co dziwne - Zakopane za Mateczki Komuny było znacznie bardziej zbliżone do tego z dwudziestolecia niż te teraz. Jak wszystko wolno to wszelki bunt i demonstrowanie swobody myślenia traci sens. W dwudziestoleciu mówiono, że w porównaniu do czasów Monarchii jest gorzej bo choć monarcha dobrotliwy to jednak jego policmajstry potrafią dać w tyłek a nic tak podobno nie poprawia rewolucyjnej weny jak wzięcie w dupę id czasu do czasu.
Wyobraź sobie, że wchodzisz np. do kawiarni Orbisu, jest rok 1968, przysiadasz się do jakiegoś faceta bo nie ma wolnych stolików. Będziecie siedzieć w milczeniu. No nie, zaczniecie gadać - wpierw o pogodzie a potem nieuchronnie zejdzie na dowcipy. Wpierw te świńskie a potem polityczne. A Ty faceta nie znasz, zaczynasz się zastanawiać czy cię nie zakapuje. Ale co tam, walisz z grubej rury. Czy wiesz jaka to adrenalina! Nie musisz po górach z worem ciorać.
A dziś - nuda. Czy są w ogóle jakieś kawały? Wieczne nawracanie do kwa,kwa jest nudne jak flaki z olejem. A spróbuj jakiś kawał o Tusku wymyślić? O takim smętnym nudziarzu, który znowu nadstawia tyłek do bicia. Kawały to można było opowiadać o Wałęsie bo to facet z ikrą a nie kukła.
No i dlatego w Zakopanem jest kiepsko. Ale nie do końca. Są jeszcze "zaklęte rewiry". Czasami tylko wspomnień młodości ale są.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:No i dlatego w Zakopanem jest kiepsko. Ale nie do końca. Są jeszcze "zaklęte rewiry". Czasami tylko wspomnień młodości ale są.
ale żeby tam dotrzeć trzeba przejśc przez Krupówki. Ostatnio nawet sam marsz miałem utrudniony, bo nienormatywna szerokość mojego plecaka nie pozwalał przeciskac się przez tłum.
Co mi zostanie jak nie będe mógł ciorac z worem? Tylko Słowacja.
Ale z drugiej strony znam ludzi nawet po 50 co wór nosić potrafią i radośc z tego czerpać. Więc może nie będzie tak źle.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Mefi! :) Tak trzymać! Nie jest żle. Trochę z innej dziedziny. Ten pan jakoś nie pozwala sobie na biadolenie
:D
http://wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=403411
Pozdrawiam
Izabela
Iskra

-#2
Posty: 99
Rejestracja: wt 15 maja, 2007
Lokalizacja: Opole

Post autor: Iskra »

Damięcki? Znane...eh Ci znani to robią kariery ... :D
Awatar użytkownika
Kajooo

-#1
Posty: 36
Rejestracja: śr 17 sie, 2005
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Kajooo »

Obudziła mnie burza w nocy i pomyślałem że zajrzę na forum...
... i z tego co tu wypisujecie (głównie Janek) wysnuwam jeden wniosek

Trzeba Powiększyć Polskie Tatry

Może zabrać trochę Słowakom? Innej rady nie ma.
Szlaków Mało , miejsc w schroniskach jeszcze mniej, ludzi dużo, itp. itd.

W alpach jeszcze nigdy nie spotkałem się żeby kogoś odesłano z gór w doliny, bo nie ma miejsca - co najwyżej delikwent sam rezygnował, bo za drogo, ale wtedy zszedł trochę niżej i znalazł nocleg u górali (sam taki nocleg przeżyłem i szczerze polecam - lokalne jedzonko, góralskie opowieści i śpiewana modlitwa przed snem - Cudnie :) )

A tak w naszych tatrach pozostaje "polowanie" na nocleg w schronisku
I są ku temu według mnie dwa powody główne:

1. Ludzie którzy kochają góry ( a nie Zakopane Janku) - zrobią wszystko żeby być w nocy w górach (a nie w Zakopanym) i cieszyć się tymi górami, wsłuchać w ciszę nocy, popatrzeć na gwiazdy, posłuchać opowieści taterników itd.

2. Dla tych których miłość do gór jest nieco mniejsza , a mają możliwość wyrwania sie z pracy tylko na 2 dni nie ma miejsca w Zakopanem - jeśli się mylę to dajcie mi konkretny namiar na kwaterę, albo inne miejsce noclegowe gdzie mnie przyjmą na 1 góra 2 doby w rozsądnej cenie (poniżej 50 PLN za nocleg) - chętnie skorzystam.[/b]
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Kajooo pisze:Trzeba Powiększyć Polskie Tatry
Bardzo słuszny wniosek. Tylko kompletnie nierealny. Piszesz dalej i Alpach. No to weź mapę Tatr i Alp w tej samej skali i wtedy zobaczysz jak będą Tatry (razem z słowackimi) wyglądać na tle Alp. Jedna dolina tam bywa większa.
Są za małe, masz rację. Gdyby były za duże lub choćby w sam raz to nie byłoby sprawy. A skoro są za małe to wymagają sterowania ruchem bo inaczej się rozpieprzą.
Kajooo pisze:W alpach jeszcze nigdy nie spotkałem się żeby kogoś odesłano z gór w doliny, bo nie ma miejsca - co najwyżej delikwent sam rezygnował, bo za drogo,
Wystarczyło napisać właśnie te trzy ostatnie słowa.
Kajooo pisze:ale wtedy zszedł trochę niżej i znalazł nocleg u górali
Trochę niżej czyli ile. Po mojemu to do ichniej Toporowej Cyrhli (nie Zakopanego - bo takiego dziwolągu tam nie ma.
Kajooo pisze:Ludzie którzy kochają góry ( a nie Zakopane Janku) - zrobią wszystko żeby być w nocy w górach (a nie w Zakopanym) i cieszyć się tymi górami, wsłuchać w ciszę nocy, popatrzeć na gwiazdy, posłuchać opowieści taterników itd.
Jestem prawdziwie wzruszony. Szczególnie tymi opowieściami taterników. Czyżby pani Łapińska wynajęła kilku do zabawiania turystów. Swoją drogą gdyby wynajęła np. Starostę z Brytana to byłoby to wielce interesujące. Tylko należałoby napisać nad wejściem - wstęp dozwolony dla osób powyżej lat 18.
A tak w ogóle to myślałem, że w nocy przede wszystkim to się śpi. Widać się pomyliłem - mój Boże, tyle lat w błędach trwałem.
Kajooo pisze:mają możliwość wyrwania sie z pracy tylko na 2 dni nie ma miejsca w Zakopanem - jeśli się mylę to dajcie mi konkretny namiar na kwaterę, albo inne miejsce noclegowe gdzie mnie przyjmą na 1 góra 2 doby w rozsądnej cenie (poniżej 50 PLN za nocleg) - chętnie skorzystam.[/b]
Kajoo - jest taki stary kawał o Szkocie co to w modlitwie wyrzucał Panu Bogu, że nie wygrywa na loterii. No i wtedy Pan Bóg mu ukazał się zza chmur i rzekł - "chciałbym spełnić twoją prośbę, mój synu, ale daj mi szansę - kup los". No i ja się pytam - Kajoo, czy kiedykolwiek szukałeś czy tylko słyszałeś opowieści, że nie znajdziesz. Opowieścu tych, którzy też nie szukali ale to słyszeli itd, itd. Dajesz nawet 50PLN za nocleg i nie znajdujesz - ciekawe!!!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Kajooo pisze: 2. Dla tych których miłość do gór jest nieco mniejsza , a mają możliwość wyrwania sie z pracy tylko na 2 dni nie ma miejsca w Zakopanem - jeśli się mylę to dajcie mi konkretny namiar na kwaterę, albo inne miejsce noclegowe gdzie mnie przyjmą na 1 góra 2 doby w rozsądnej cenie (poniżej 50 PLN za nocleg) - chętnie skorzystam.
Jest sporo kwater nawet i za 20-25 zł ale nie w Zakopanem, tylko w miejscowościach sąsiednich. Często łatwiejszy dojazd w same góry.

A choćby i wspominana tu wielokrotnie Głodówka - świetny punkt wypadowy w Tatry Wysokie, tanio i doskonała atmosfera.

http://www.glodowka.com.pl/pl/index.php ... cennik.php

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
przemek p

-#4
Posty: 331
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: kace

Post autor: przemek p »

Janek pisze:
mefistofeles pisze:Dzięki temu Murowanie dla klasycznego plecakowca wędrującego od schroniska do schroniska jest obecnie bezużyteczny.
Coś Ci się chyba Tomek pomyliło. Od kiedy Tatry Polskie są rewirem działania dla klasycznego plecakowca.
Ja kiedyś lazłem z worem dość ciężkim (namiot nawet miałem :D ) z Kuźnic na Kasprowy i dalej przez Świnicę na Zawrat, dalej do Piątki, skąd przez Świstówkę i Rysy na Słowację, bo dalej jechałem w Słowacki Raj.
Innym (co prawda to SK Tatry) razem lazłem przez Przeł. pod Kopą i Baranią Przeł. z podobnym obciążeniem, bo w planach były słowackie Zachodnie.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ja kiedyś lazłem z worem dość ciężkim (namiot nawet miałem happy ) z Kuźnic na Kasprowy i dalej przez Świnicę na Zawrat, dalej do Piątki, skąd przez Świstówkę i Rysy na Słowację, bo dalej jechałem w Słowacki Raj.
Innym (co prawda to SK Tatry) razem lazłem przez Przeł. pod Kopą i Baranią Przeł. z podobnym obciążeniem, bo w planach były słowackie Zachodnie.
Oczywiście, to się zdarza. Ale to są raczej śladowe ilości, jakieś promile. Przeważająca praktyka jest inna - stała baza i krótkie (to słowo "krótkie" należałoby ująć w nawias - w takiej Białej Wodzie "krótko" nie jest) wypady.
Nie jest dla Ciebie też chyba tajemnicą, że w "rankingu" ścian wygrywają te możliwe blisko położone od schroniska czy taboru. Żle to czy dobrze - to sprawa oceny a raczej punktu widzenia ale takie są fakty. Z z faktami to wiadomo - dżentelmeni nie dyskutują.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Kajooo

-#1
Posty: 36
Rejestracja: śr 17 sie, 2005
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Kajooo »

Dzięki Basiu za ten namiar, szczerze mówiąc nie pomyślałem o Głodówce.
Skorzystam.
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Kajooo pisze:Ludzie którzy kochają góry ( a nie Zakopane Janku) - zrobią wszystko żeby być w nocy w górach (a nie w Zakopanym) i cieszyć się tymi górami, wsłuchać w ciszę nocy, popatrzeć na gwiazdy, posłuchać opowieści taterników itd.
Jestem prawdziwie wzruszony. Szczególnie tymi opowieściami taterników. Czyżby pani Łapińska wynajęła kilku do zabawiania turystów. Swoją drogą gdyby wynajęła np. Starostę z Brytana to byłoby to wielce interesujące. Tylko należałoby napisać nad wejściem - wstęp dozwolony dla osób powyżej lat 18.
A tak w ogóle to myślałem, że w nocy przede wszystkim to się śpi. Widać się pomyliłem - mój Boże, tyle lat w błędach trwałem.
1. Jak taternik Bobas opowidał i weszla Madzia to mozna sie wzruszyć..
2. Kazda chwila ciszy z dala od zgielku miasta jest bezcenna.
3. Spi sie zazwyczaj z osobnikami plci przeciwnej. Odpoczywa sie panie Janku w schronisku :D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Panie Staszku. Nie ma co się silić na złośliwości. Ja jestem legalistą i w dodatku fanem przepisów pożarowych. Pan indywidualistą i jakoś pana nie wzrusza, że gwoli zaspokojeniapańskiej chwili ciszy kilkadziesiąt osób może się spalić lub zostać zadeptanych. Ludzi tak myślących jak ja jest więcej - http://gropa.pl/forum/phpbb2/viewtopic.php?t=3325
No i bardziej mi pochlebia, ze akurat AndrzejZ jest tego samego zdania co ja niż gdybym miał się zgadzać z panem. AndrzejZ to uznany znawca tematyki tatrzańskiej.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ