Bystra i kilka innych pomysłów na lato
Istnieją turystyczne szlaki tatrzańskie, na których nawet w środku sezonu i przy wymarzonej pogodzie ruch jest niewielki. Dotyczy to oczywiście Słowacji. Większość z nich znajduje się daleko na zachód od Starego Smokowca, gdzie minimalna ilość połączeń autobusowych przeszkadza w ich eksploracji. Dla przykładu, chcąc rozpocząć wejście na Krywań od Trzech Studniczek, ma się do dyspozycji dwa autobusy (np. około 6.30 rano). Wiele gorzej jest z popołudniowo-wieczornym powrotem do „cywilizowanego świata” leżącego u podnóży Słowackich Tatr Wysokich. Jeśli gdzieś na parkingu, zauważymy samochód na polskich numerach rejestracyjnych to najlepiej poczekać na jego właściciela.
U wylotu dolin, w słowackich Tatrach Zachodnich rozpoczynają się szlaki, które należy uznać za program obowiązkowy eksploracji prowadzonych od strony południowej: na Bystrą, na Zawory, Rohacze i Otargańce. Za wyjątkiem dwóch pierwszych, jest to propozycja raczej dla turystów dysponujących własnym transportem. Warto zwrócić uwagę na długość i deniwelacje opisywanych tu tras, sprawiających, że są to wycieczki całodniowe. Tak jak i w pozostałych, wyższych partiach szlaków w obrębie TANAP-u, ruch turystyczny dozwolony jest od lipca do października.
Wyruszając na najwyższy szczyt Tatr Zachodnich – Bystrą, samochód pozostawić można na parkingu w Podbańskiej, płatnym (160,-Sk w 2002 r) o ile frekwencja powoduje opłacalność pobytu kasującego. W ten rejon dotrzeć można również wspomnianym już autobusem. W pobliżu przystanku znajduje się wylot Doliny Kamienistej, której potok bardzo urokliwie prezentuje się o poranku.
http://venus.ci.uw.edu.pl/~mbom/goscie/bp/e.jpg
Wąskim dnem tej doliny lub w jego pobliżu przebiega szlak na Pyszniańską Przełęcz (1788 m n.p.m.). Przez pewien czas poruszamy się wąską ścieżką, wśród bujnie rozwiniętej roślinności (maliny, jagody, wierzbówka kiprzyca). Dolina Kamienista nie posiada wykształconych progów, pięter i typowych kotłów polodowcowych, a górnej części jest rozczłonkowana. Stanowi to obraz dość nietypowy dla Tatr. Mniejsza egzaracja lodowcowa po południowej stronie gór spowodowała, że pod samą Przełęcz Pyszniańską podchodzi się po prawie równym terenie. Warto w tym miejscu porównać krajobraz górnej części Doliny Kościeliskiej, znajdującej się po drugiej stronie grzbietu.
Od przełęczy, miejscami ostrą granią osiągamy kulminację Błyszcza, a po zwróceniu się na południe szczyt Bystrej (2248 m n.p.m.). Panorama z tego szczytu zasłynęła roztaczającymi się stąd widokami już w XIX wieku (liczne wejścia na wschód słońca). W kierunku północno–zachodnim z łatwością wyodrębnimy masyw Starorobociańskiego Wierchu a także kulminacje Ornaku i Kominiarskiego Wierchu.
http://venus.ci.uw.edu.pl/~mbom/goscie/bp/a.jpg
Zauważymy także turystów zmierzających (nielegalnie) na szczyt z polskiej strony. W masywie Bystrej można napotkać kwitnące goryczki przeźroczyste (za zdjęciu powyżej), jedne z rzadziej spotykanych goryczek, a stwierdzane nawet na Gerlachu (inne stanowiska tej rośliny to m. in. rejon Jagnięcego Szczytu i Mięguszowieckiego Szczytu Czarnego). Z grani Bystrej, zejść można zakosami do stawów w dolinie Bystrej. Po wyjściu z Doliny Bystrej, powrót na parking możliwy jest odcinkiem szlaku łącznikowego, (którego odejście bardzo łatwo jednak przeoczyć) lub szosą (na pocieszenie w pobliżu piwiarnia).
http://venus.ci.uw.edu.pl/~mbom/goscie/bp/f.jpg
Zawory to przełęcz pomiędzy Doliną Cichą a Koprową, tylko 1876 m n.p.m. kulminacji, ale... jedno z tych miejsc, o których można powiedzieć, że leży „głęboko” w Tatrach. Szlak prowadzący Cichą już na mapie odstrasza swoją długością. Początek trasy – to również przystanek Podbańskie. Początkowo droga bita, którą idzie się prawie 3 godziny. Po drodze kilka kontroli paszportowych (2003 r), związanych z odejściami szlaków w punkty, gdzie prowadzą również polskie drogi turystyczne, ostatni patrol - rowerowy! Wyżej jest już wiele przyjemniej; przechodząc „na zapleczu” Goryczkowych, Kaspowego i Świnicy, dociera się w rejon Zaworów. Przełęcz ta leży blisko grani za którą rozpościera się Dolina Pięciu Stawów Polskich. Z Zaworów prowadzi znakowana ścieżka na Gładką Przełęcz i do tej dodatkowej, krótkiej wycieczki wszystkich gorąco zachęcam. Widoki niepowtarzalne, zwłaszcza na Kozi Wierch i Czuby, słońce zawsze z tyłu. Niegdyś to miejsce było dostępne dla turystów także z polskiej strony - po szlaku pozostały wyraźne perci. Podczas zejścia w kierunku Doliny Koprowej, w oddali przed nami widnieją najpiękniejsze chyba w swym układzie piargi Doliny Hlińskiej,
http://venus.ci.uw.edu.pl/~mbom/goscie/bp/d.jpg
nieco niżej odchodzi szlak do Stawu Ciemnosmreczyńskiego, leżącego u stóp naszych Wrót Chałubińskiego. Już w Koprowej, warto poświęcić kilka minut na przystanek przy wodospadzie na progu Doliny Nefcerki – najściślejszego ze wszystkich słowackich rezerwatów.
Od niedawna rejon ten jest ponownie miejscem występowania motyla Niepylaka apollo (Parnassius Apollo – na zdjęciu powyżej) - jednego z najpiękniejszych motyli europejskich, charakterystycznego wyłącznie dla gór. Jego gąsienice żerują głównie na różnych gatunkach rozchodników. Niestety, w Europie, populacja niepylaka została w znacznym stopniu zdziesiątkowana przez kolekcjonerów i handlarzy. Osobniki tego gatunku spotkać można w Pieninach, na nasłonecznionych polanach i zboczach gdzie pojawiają się od czerwca do połowy sierpnia. Po konsultacjach ze służbami TPN i entomologami okazało się, iż był to pierwszy przypadek obserwacji tego motyla w Tatrach od prawie 20 lat! Wspomnę, że w tym rejonie, gąsienice niepylaka widziałem już w 1998 roku (Prehyba w masywie Krywania,1800-1900 m n.p.m.). Wszyscy którym o tym wówczas mówiłem pukali się palcem w czoło.
Doliną Koprową dotrzemy do punktu początkowego trasy.
Szczyty Rohaczy, szczególnie dobrze widoczne z masywu Wołowca czy Jarząbczego, zawsze rozbudzały ciekawość polskich turystów. Niestety, chcąc przeprowadzić na nie wycieczkę całkowicie legalną, droga jest daleka. Jak wyliczono, z Nowej Leśnej (najbardziej popularna polska „sypialnia”) jechać trzeba prawie 50 km, skręcając w Pribylinie do rozejścia szlaków oznaczonego jako „Przed Raczkową”. W sezonie letnim funkcjonuje tu duży camping. W tym rejonie występują też źródła wód mineralnych. Dalej rozpoczynają się między innymi szlaki do Jamnickiej i Raczkowej. Dolina Jamnicka, którą wędrujemy w kierunku masywu Rohaczy, w swojej dolnej, zalesionej części nie stanowi specjalnej atrakcji turystycznej. Na trasie przejścia odnotować jednak należy, największy wg J. Nyki, tor zejścia lawin w Tatrach, ze żlebu pod Barańcem. Połamane jak zapałki drzewa przerzucone są poza oś doliny, wyznaczoną biegiem strumienia. Po przejściu na prawą stronę doliny, teren zaczyna wznosić się wyraźniej. Opuszczamy piętro kosówki docierając do wysoko położonego poziomu, na którym znajdują się niewielkie Jamnickie Stawy. Widoczna w oddali Jamnicka Przełęcz (1908 m n.p.m.) stanowi wcięcie w grani łączącej Wołowiec z Rohaczem Ostrym.
http://venus.ci.uw.edu.pl/~mbom/goscie/bp/b.jpg
Sceneria naprawdę piękna – o tej porze roku tryskająca zielenią, pod koniec sierpnia zwykle już z akcentami brązu. Najlepszy widok w kierunku stawów zdaje się być z samej przełęczy; za nimi Jarząbczy i Raczkowa, na dalszym planie Starorobociański. Po przeciwnej stronie Jamnickiej Przełęczy czeluść Doliny Rohackiej z wybijającymi się masywami Trzech Kop, Spalonej i Salatyna. Dalej w kierunku szczytu Rohacza Ostrego (2088 m n.p.m.), podejście przypomina Tatry Wysokie, a łańcuchy – mimo, że krótsze – są tu bardziej potrzebne niż np. na trasie Czarny Staw Gąsienicowy – Zawrat. Zchodząc z wierzchołka Rohacza Ostrego, po drodze zalicza się „super łańcuch”, nasuwający skojarzenia z zejściem z Kozich Czub w kierunku Koziej Przełęczy Wyżniej. W razie niepogody, watro pamiętać o znajdującej się u podnóża tego szczytu, dużej kolebie mogącej pomieścić kilka osób wraz z plecakami. Szczyt Rohacza Płaczliwego także stanowi interesujący punkt widokowy. Watro w tym miejscu sprawdzić, która jest godzina, by powrót przez las nie wypadł po zmroku. Najszybszym wariantem jest zejście do Doliny Jamnickiej, pozostawiające jednak nie poznaną dalszą część pasma z kulminacją na Barańcu (2185 m n.p.m.). Trasa warta polecenia, ale najliczniej uczęszczana z czterech tu opisywanych.
Ostatnia propozycja to Otargańce - wspaniały szlak grzbietowy. Początek trasy jak poprzednio pod Pribyliną. Na darmowe miejsce do zaparkowania można liczyć pod warunkiem pojawienia się tu dość wcześnie. Wraz z kolegą, w ten szlak wchodzimy o godzinie 4 rano. I tu niespodzianka. U wylotu Doliny Wąskiej wita nas słowacka straż graniczna. Mamy jednak mocny argument, że nie będziemy próbowali przekraczać nielegalnie granicy – pozostawiony na parkingu samochód.
Kilka minut po wejściu w szeroki trakt prowadzący do Doliny Raczkowej, szlak odbija w las. Rozpoczyna się żmudne półtoragodzinne podejście na pierwszą kulminację pasma Otargańców (1690 m n.p.m.) położoną tuż ponad granicą lasu, tu z dużym udziałem modrzewia. Tam też wypada nasz pierwszy postój, jeszcze przed grubo przed 7 rano. Promienie porannego słońca muskają gałązki młodych limb. Podczas fotografowania dzwonów alpejskich zostaje użądlony przez trzmiela, na którym bezwiednie oparłem dłoń – zdarzenie na szczęście bez poważniejszych konsekwencji. Trasa w kierunku Raczkowej Czuby jest bardzo urozmaicona – wśród ostatnich kosówek pokonuje ona kilka mniej wyraźnych kulminacji,
http://venus.ci.uw.edu.pl/~mbom/goscie/bp/c.jpg
by wspiąć się na masyw Pośredniej Magury (2050 m n.p.m). Należy odnotować liczne stanowiska rojnika górskiego i zwyczajnego, występujących praktycznie aż po samą Raczkową Czubę. Po przejściu Raczkowej Czuby (2194 m n.p.m.) i Jarząbczego Wierchu (2137 m n.p.m.), po 7 godzinach marszu napotykamy pierwszych, idących z polskiej strony turystów. Szlak sprowadzający w dół, do Doliny Bystrej rozpoczyna się poniżej Kończystego Wierchu (2002 m n.p.m.). Schodząc do doliny można podziwiać scenerię, w jakiej położone są Raczkowe Stawy – o tej porze roku o barwie zielono-szafirowej. Z pewnością warto będzie zajrzeć tu z aparatem także jesienią. Od czasu do czasu mijamy grupki turystów, głównie Słowaków. Jak to często bywa w lipcu, po południu podczas zejścia towarzyszy nam przelotny deszcz. Po 11 godzinach od wyjścia z wozu wracamy do Pribliny.
Na zakończenie warto wspomnieć inne, interesujące trasy, które nawet w środku sezonu charakteryzuje umiarkowana frekwencja. Są to Dolina Jaworowa prowadząca na Lodową Przełęcz (2376 m n.p.m., naprawdę po drodze jest gdzie pochodzić!) oraz szlak od Popradzkiego Stawu na Koprowy Szczyt (2363 m n.p.m.). W tym ostatnim przypadku wybranie opcji z wejściem na szczyt o godzinie 19.30 spowodowało, że również mało kto nas tam widział.
Z moich wycieczek 2002-2003
-
Bogusław Pawłowski
-

- Posty: 258
- Rejestracja: pt 27 lut, 2004
- Lokalizacja: Toruń
Re: Z moich wycieczek 2002-2003
W lipcu '96 wybrałyśmy się ze znajomą na Krywań.Bazę noclegową miałyśmy oczywiście w Novej Lesnej. Aby zdążyć na autobus ze Szczyrbskiego Plesa do Trzech Studniczek,musiałyśmy wstać skoro świt. Byłyśmy na początku szlaku przed 7.00.Razem z nami było jeszcze kilka osób,ale ich celem były Ciemne Smreczyny. W rezultacie - od Trzech Studniczek pod niemal sam Krywań (połączenie szlaku zielonego i niebieskiego) szłyśmy same (z oddechem niedźwiedzia na plecachBogusław Pawłowski pisze:Istnieją turystyczne szlaki tatrzańskie, na których nawet w środku sezonu i przy wymarzonej pogodzie ruch jest niewielki. Dotyczy to oczywiście Słowacji. Większość z nich znajduje się daleko na zachód od Starego Smokowca, gdzie minimalna ilość połączeń autobusowych przeszkadza w ich eksploracji. Dla przykładu, chcąc rozpocząć wejście na Krywań od Trzech Studniczek, ma się do dyspozycji dwa autobusy (np. około 6.30 rano). Wiele gorzej jest z popołudniowo-wieczornym powrotem do „cywilizowanego świata” leżącego u podnóży Słowackich Tatr Wysokich.
Re: Z moich wycieczek 2002-2003
Pozwólcie ze i ja dodam coś od siebie w tym temacie. Dwa ostatnie lata poświęciłem praktycznie tylko na Słowackie Zachodnie. Przyczyna jest prosta: w sezonie (tzn. przełom sierpnia i września) w Polskich Tatrach jest nie do zniesienia, podczas gdy w Słowackich zachodnich można naprawde pochodzic bez towarzystwa stonki ludzkiej, w ciszy i spokoju. Boguś szczegółowo opisał najciekawsze szlaki. Ja chce zwrócić uwage tylko na kilka miejsc.
1. Grań Rohaczy- szlak piękny, ale nie można liczyć zbytnio na samotność. Frekwencja podobna do Wołowca. Jesli ktoś chce zobaczyć podobne widoki, polecam grań Trzech Kop i Banówki, bez trawersów - ściśle granią!! Trasa niepowtarzalna, a wspinaczka ciekawsza (szczególnie na Banówce- z obejściem oczywiście Igły w Banówce:))
2. Bystra. Wiele osób wchodzących na Bystrą idzie z Doliny Raczkowej, schodząc w Kamienistą lub na odwrót. Ja polecam wejscie Doliną Bystrą - mniej znaną a równie ciekawą jak raczkowa- a zejście Kamienistą. Frekwencja w Bystrej niewielka przez co mamy pół dnia dla siebie.
3. Najpiękniejszy widokowo fragment grani głównej Slowackich Zachodnich to dla mnie Brestowa-Salatyny-Spalona-Pachola. Załamania grani głownej powodują ze widoki są bardzo zmienne. Wspaniale mozna obserwować z niej Góry Choczańskie, Niżnie Tatry, Fatrę i Beskidy. Można przejśc całość bez problemów w jeden dzień. Widoki z Salatyna i spalonej powinny zadowolić najwybredniejszych turystów.
4. Siwy Wierch - kto z wam pamięta jeszcze o tym szczycie:) ??? Uważany przez niektórych badaczy za odzielną grupę Tatr masyw gorąco polecam. Widok ze szczytu nieco ograniczony ale najciekawsze jest podejście przez miejsce mogące uchodzić za "skalne miasto" (Znajduje sie ono na szlaku przez Białą Skałę).
5. Dolina Cicha, Zawory, Gładka Przełęcz to osbny temat. Cudownie że są jeszcze w Tatrach takie miejsca. Bez hałasu, w ciszy i samotności można przez 10 godzin iść i spotkać nawet w środku sezonu nie wiecej niż kilkadzisiąt osób! Boguś potwierdzi jesli nie wierzycie.
Pozostałych miejsc nie opisuje, Boguś zrobił to znakomicie.
Na zakończenie ważna wiadomość. Sa w Taterkach Zachodnich szlaki, których nie opisuje, najlepszy wg mnie, przewodnik Nyki, a które mogą otwierać nowe możliwośći. Szczególnie ważny jest szlak Zuberec - Przełęcz Palenica. Gwarantuje wam prawie nikogo nie spotkacie. Szlak sam w sobie nie jest ciekawy, zeby nie powiedzieć nudny, ale otwiera możliwośc trawersowania Siwego Wierchu z bazy w Zubercu.
Drugi (mniejsza znaczenie) to szlak poprowadzony starymi ścieżkami na Goły Wierch w grani Barańca.
Pozdrawiam wszystkich czytających te słowa
PS.
1. Grań Rohaczy- szlak piękny, ale nie można liczyć zbytnio na samotność. Frekwencja podobna do Wołowca. Jesli ktoś chce zobaczyć podobne widoki, polecam grań Trzech Kop i Banówki, bez trawersów - ściśle granią!! Trasa niepowtarzalna, a wspinaczka ciekawsza (szczególnie na Banówce- z obejściem oczywiście Igły w Banówce:))
2. Bystra. Wiele osób wchodzących na Bystrą idzie z Doliny Raczkowej, schodząc w Kamienistą lub na odwrót. Ja polecam wejscie Doliną Bystrą - mniej znaną a równie ciekawą jak raczkowa- a zejście Kamienistą. Frekwencja w Bystrej niewielka przez co mamy pół dnia dla siebie.
3. Najpiękniejszy widokowo fragment grani głównej Slowackich Zachodnich to dla mnie Brestowa-Salatyny-Spalona-Pachola. Załamania grani głownej powodują ze widoki są bardzo zmienne. Wspaniale mozna obserwować z niej Góry Choczańskie, Niżnie Tatry, Fatrę i Beskidy. Można przejśc całość bez problemów w jeden dzień. Widoki z Salatyna i spalonej powinny zadowolić najwybredniejszych turystów.
4. Siwy Wierch - kto z wam pamięta jeszcze o tym szczycie:) ??? Uważany przez niektórych badaczy za odzielną grupę Tatr masyw gorąco polecam. Widok ze szczytu nieco ograniczony ale najciekawsze jest podejście przez miejsce mogące uchodzić za "skalne miasto" (Znajduje sie ono na szlaku przez Białą Skałę).
5. Dolina Cicha, Zawory, Gładka Przełęcz to osbny temat. Cudownie że są jeszcze w Tatrach takie miejsca. Bez hałasu, w ciszy i samotności można przez 10 godzin iść i spotkać nawet w środku sezonu nie wiecej niż kilkadzisiąt osób! Boguś potwierdzi jesli nie wierzycie.
Pozostałych miejsc nie opisuje, Boguś zrobił to znakomicie.
Na zakończenie ważna wiadomość. Sa w Taterkach Zachodnich szlaki, których nie opisuje, najlepszy wg mnie, przewodnik Nyki, a które mogą otwierać nowe możliwośći. Szczególnie ważny jest szlak Zuberec - Przełęcz Palenica. Gwarantuje wam prawie nikogo nie spotkacie. Szlak sam w sobie nie jest ciekawy, zeby nie powiedzieć nudny, ale otwiera możliwośc trawersowania Siwego Wierchu z bazy w Zubercu.
Drugi (mniejsza znaczenie) to szlak poprowadzony starymi ścieżkami na Goły Wierch w grani Barańca.
Pozdrawiam wszystkich czytających te słowa
PS.
Potwierdzam wszystko co napisał Boguś. Tak się składa że w Koprowej i Cichej widzieliśmy niepylaki razem , a gąsienicą niepylaka na Przehybie znalazł w dniu w którym się poznaliśmy zmierzając również razem na Krywań.Bogusław Pawłowski pisze:Od niedawna rejon ten jest ponownie miejscem występowania motyla Niepylaka apollo (Parnassius Apollo – na zdjęciu powyżej) - jednego z najpiękniejszych motyli europejskich, charakterystycznego wyłącznie dla gór. Jego gąsienice żerują głównie na różnych gatunkach rozchodników. Niestety, w Europie, populacja niepylaka została w znacznym stopniu zdziesiątkowana przez kolekcjonerów i handlarzy. Osobniki tego gatunku spotkać można w Pieninach, na nasłonecznionych polanach i zboczach gdzie pojawiają się od czerwca do połowy sierpnia. Po konsultacjach ze służbami TPN i entomologami okazało się, iż był to pierwszy przypadek obserwacji tego motyla w Tatrach od prawie 20 lat! Wspomnę, że w tym rejonie, gąsienice niepylaka widziałem już w 1998 roku (Prehyba w masywie Krywania,1800-1900 m n.p.m.). Wszyscy którym o tym wówczas mówiłem pukali się palcem w czoło.
.
-
Bogusław Pawłowski
-

- Posty: 258
- Rejestracja: pt 27 lut, 2004
- Lokalizacja: Toruń
Dzięki Ermen za te słowa, bo ja przeszedłem ten szlak 3 października i gdyby nie Twoje opisy, to niewiele bym wiedział o tym, co tam można zobaczyćermen pisze:Najpiękniejszy widokowo fragment grani głównej Slowackich Zachodnich to dla mnie Brestowa-Salatyny-Spalona-Pachola. Załamania grani głownej powodują ze widoki są bardzo zmienne. Wspaniale mozna obserwować z niej Góry Choczańskie, Niżnie Tatry, Fatrę i Beskidy. Można przejśc całość bez problemów w jeden dzień. Widoki z Salatyna i spalonej powinny zadowolić najwybredniejszych turystów.
Jakby ktoś nie pamiętał, to swój weekend opisałem tuatj: http://www.bozym.com/tatry_bb/viewtopic ... c&start=20
pozdrawiam
Marcys
Zapewne masz nienajaktualniejsze wydanie - ten szlak wyznakowano w 1999 i jest opisany w Nyce z 2000.Sa w Taterkach Zachodnich szlaki, których nie opisuje, najlepszy wg mnie, przewodnik Nyki, a które mogą otwierać nowe możliwośći. Szczególnie ważny jest szlak Zuberec - Przełęcz Palenica.
Skąd idzie?Drugi (mniejsza znaczenie) to szlak poprowadzony starymi ścieżkami na Goły Wierch w grani Barańca.

