kurs skałkowy - relacja

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

tomek.l pisze:a czy wapień jest gorszy od sokolikowego granitu? trzeba umieć się wspinać i tu i tam
Jest gorszy o tyle, że:
horolezec pisze:Rejon ten nadaje się tylko do kursu "wspinaczka po drogach ubezpieczonych". Z prostego powodu - jest po prostu niemal totalnie obity i dróg do prowadzenia na własnej asekuracji jest tak mało, że to dyskwalifikuje ten rejon pad kątem szkolenia górskiego
....a kurs wspinaczki skalnej wg programy PZA jest zdaje się ułożony tak, by absolwent mógł z powodzeniem iść na kurs tatrzański. A te kursy co miałem teraz okazję zobaczyć bardzo się od siebie różnią. Ten na jurze nie uczy tyle co ten w sokolikach i tyle - takie jest moje subiektywne odczucie :) Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

horolezec pisze:takie jest moje subiektywne odczucie
jednak udało Ci się powiedzieć coś z sensem.
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

tomtom pisze:jednak udało Ci się powiedzieć coś z sensem.
A ten swoje - po jakiego grzyba piszesz takie komentarze do czyjegoś zdania, które z zawsze jestr subiektywne?
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

wyprowadzam Cię z błędnego subiektywnego odczucia.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

co do totalnego obicia Jury to bez przesady, w wapieniu jest gorzej ale jednak dds się też znajdzie
wystarczający, aby się nauczyć osadzania kostek i jakąś łatwą dróżkę zrobić
w Sokolikach na ddsie też nic trudnego na kursie nie będziesz robił
różnica w skale, na Jurze wapień w Sokolikach granit, ale na kursie skałkowym nie chodzi o to aby wszystko robić na ddsie ale o to aby nauczyć się podstaw wystarczających do bezpiecznej wspinaczki w skałkach
i chodzi właśnie o to a nie o przygotowanie do wspinaczki górskiej czy kursu tatrzańskiego
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

tomek.l pisze:nie chodzi o to aby wszystko robić na ddsie ale o to aby nauczyć się podstaw wystarczających do bezpiecznej wspinaczki w skałkach
Tak nie do końca. Spójrz w dyplom, masz tam napisane, że uprawnia tenże do uczestnictwa w taternickim? Masz. Ilość dróg obitych zrobionych przeze mnie na kursie u Zbyszka wynosi zero, ilość wyciągów poprowadzonych na linie pojedynczej również :D Dzięki temu na drogach sportowych mam dużą rezerwę komfortu, bo ani żelastwa nie trzeba taszczyć tudzież osadzać, ani dwóch żył prowadzić.
Awatar użytkownika
dawid91

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pt 22 cze, 2007

Post autor: dawid91 »

tomek.l pisze: kursie skałkowym nie chodzi o to aby wszystko robić na ddsie ale o to aby nauczyć się podstaw wystarczających do bezpiecznej wspinaczki w skałkach
tomek.l pisze: a nie o przygotowanie do wspinaczki górskiej czy kursu tatrzańskiego
chce się przygotować na tatrzański
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

to wspinaj się najpierw w skałkach
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

tomtom pisze:Spójrz w dyplom, masz tam napisane, że uprawnia tenże do uczestnictwa w taternickim?
Mam. Uprawnia. Ale to jeszcze za mało aby iść na kurs. Najpierw wspinaczka w skałkach a potem kilka dróg w Tatrach i wtedy ewentualnie kurs. Jak dla mnie.
Akurat te wszystkie rzeczy już robiłem.

A kursy są różne. I to tylko podstawa. Resztę trzeba samemu wypracować.
Nie uważam kursu na Jurze za gorszy od kursu w Sokolikach. Tak samo ilość dróg obitych w stosunku do ddsu na kursie też nie ma dla mnie tak wielkiego znaczenia. A kursie miałem linę pojedynczą. W Tatrach dopiero połówkową.
Awatar użytkownika
Kajooo

-#1
Posty: 36
Rejestracja: śr 17 sie, 2005
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Kajooo »

Mało kiedy się zdarza, aby kurs skałkowy był typowym przygotowaniem do kursu tatrzańskiego - chyba że wszyscy uczestnicy mają zamiar szkolić sie dalej w tatrach.

Z czterech osób na kursie skałkowym jak jedna pójdzie na tatrzański to i tak dużo, wiec kurs musi też spełniać wymagania tych co nigdy nie kupią sobie rocksów czy friendów a będą miały tylko komplet ekspresów i pojedynczą linę i to im wystarczy.

Ja na kursie miałem tylko jeden dzień (na Górze Zborów) na obitych drogach, po to aby poćwiczyć technikę samego wspinania, a reszta kursu to wynajdywanie dziurek na kości (Rzędkowice) , ale podobno w dolinkach podkrakowskich dróg nieobitych jest tak mało, ze nie ma gdzie się uczyć :)

Nie dziwi więc fakt ze może się zdarzyć osoba po kursie która z typowym wspinaniem na własnej asekuracji spotka się pierwszy raz dopiero w tatrach.
Awatar użytkownika
dawid91

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pt 22 cze, 2007

Post autor: dawid91 »

jedna osoba może się wspinać ?
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

dawid91 pisze:jedna osoba może się wspinać ?
może, ale w odrózneiniu od seksu we dwójkę bezpieczniej.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:
dawid91 pisze:jedna osoba może się wspinać ?
może, ale w odrózneiniu od seksu we dwójkę bezpieczniej.
To z własnego doświadczenia czy zasłyszane? :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

andy67 pisze:To z własnego doświadczenia czy zasłyszane?
zasłyszane - jedno i drugie uznaję tylko w wersji dwuosobowej.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ