Kolejne wypadki w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

DeGie pisze:wychodzę tak zdecydowanie przed godz 6, jeszcze nie miałem przyjemności nigdy wtedy kupić biletu (wstęp za darmo smile
No, to spytam: jeśli wraz z biletami wstępu będzie się kupowało ubezpieczenie, też będziesz się cieszył z takiego ominięcia płacenia?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
DeGie

-#3
Posty: 165
Rejestracja: pt 13 sie, 2004
Lokalizacja: Grudziądz Bydgoszcz

Post autor: DeGie »

Jeśli będzie się kupowało...

Ubezpieczenie kupuję przed wyjazdem. Kosztuje około 30 zł / tydzień.
denek

-#1
Posty: 19
Rejestracja: czw 16 sie, 2007
Lokalizacja: Głuchołazy-Opole

Post autor: denek »

Nie ma co narzekac na tlok, kamienie itd. To ryzyko jest wpisane. Na Everescie, gdy w okresie miedzymonsunowym ruszaja komercyjne wyprawy dla bogatych, tez jest tloczno, a na skalkach podkrakowskich tez mozna dostac kamieniem w czerep, za to wstyd do kasku mija po pierwszym urazie glowy!
Nie ma tez co narzekac na ubezpieczenie, to przeciez nie dla ratownikow z TOPR (jest ok 30-stu etatowych reszta to ochotnicy) to pieniadze dla ratowania zycia ludzkiego. Najwyzej wypijemy dwa browary mniej w Murowancu!
denek
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

ketjow pisze:mi chodzi bardziej o uświadomieniu przeciętnemu turyście że są trudniejsze i łatwiejsze szlaki.
Akurat w Tatrach nie ma "łatwiejszych" szlaków. Choćbyś nie wiem jak precyzyjnie poustawiał "skalę", wystarczy jedna dobra choćby tylko mgła i ludzie zamarzają na Czerwonych Wierchach - tydzień temu takim pomagałem zejść.
To co? Skala w zależności od warunków pogodowych?
A których?
Tych z godziny wyjścia na szlak, czy zejścia z niego?
A może jakaś średnia?
To mi się kupy nie trzyma. Turysta, zwłaszcza "niedzielny" musi mieć prostą zależność, a tego nie da się w Tatrach zrobić.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

lukas_12 pisze:dodatki do biletów itp nie mają sensu - example wchodzisz do parku na tydzień bo mieszkasz w schronach, płacisz tylko raz a narażasz się na wypadek 7dni.
Po pierwsze - nie dodatki do biletów, a polisa wykupywana razem z biletem. To bardzo istotna prawnie różnica.
Po wtóre - dlaczego idąc na tydzień wykupujesz bilet tylko na jeden dzień? Są bilety kilkudniowe. Tygodniowe także. I powiem ci, że wykupisz taki bez szemrania, bo będziesz potrzebował także polisę na te siedem dni. Nie wierzysz? Sprawdź, jak to działa na Słowacji - bez pudła! Wystarczyło kilku nieubezpieczonych, którym wystawiono faktury.
Oczywiście na Słowacji nie ma biletów wstępu do TNP, ale i tak ludziska kupują polisy aż miło.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
ketjow

-#3
Posty: 125
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: ketjow »

Drogi Zygmuncie mam wrażenie że na siłę próbujesz odgrzewać stare kotlety? Twierdzisz że nie ma żadnej różnicy w skali trudności w polskich Tatrach? Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Dla mnie "wycieczka" na Kasprowy, Kondracką Kopę, szlak Papieski, Wąwóz Kraków, Czarny Staw itp. bardzo różni się od "wyprawy" na któryś ze szczytów Orlej, Przełęcz pod Chłopkiem, Rysy, czy choćby przejście Kozią Przełęczą do Piątki.
Pomogłeś zejść komuś z Czerwonych Wierchów kto wybrał się w wysokie góry bez kurtki, bez ciepłego polara? I to kiedy? Na przełomie sierpnia i września. Toż to kompletna nieodpowiedzialność.
Co to ma wspólnego ze skalą trudności?
Muszę Ci powiedzieć że jakoś mi się nigdy nie zdarzyło abym się wybrał chodźmy do Morskiego Oka w środku lata i to przy pięknej pogodzie bez ciepłej odzieży w plecaku. (noszę też zawsze termos z ciepłą herbatą)
Do tej pory Twoje posty czytam z największą uwaga i w ogromej większości się z nimi zgadzam, ale tym razem nie wiem co swoim postem chcesz udowodnić? Bo kompletnie nic z niego nie zrozumiałem?
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

ketjow pisze:nie wiem co swoim postem chcesz udowodnić? Bo kompletnie nic z niego nie zrozumiałem?
Niczego nie chcę udowadniać. Zauważam jedynie, że jakakolwiek skala trudności wycieczek tatrzańskich w aspekcie granicy możliwych zagrożeń nie ma sensu, bo ze zwykłego "tuptusia" może zrobić się "golgota" i to w środku lata.
Przecież twój podział na wycieczki łatwiejsze i trudniejsze miał służyć jakiemuś rozgraniczeniu w ewentualnych ubezpieczeniach turystycznych.
Kwestie odpowiedzialności i braku tejże nie mają tu żadnego znaczenia - człowiek potrzebuje pomocy i trzeba mu jej udzielić, a to czy miał on odpowiednie wyposażenie, czy też go nie miał są sprawami, które można rozpatrywać później.
ketjow pisze:Twierdzisz że nie ma żadnej różnicy w skali trudności w polskich Tatrach?
Wcale tego nie twierdzę. Upieram się jedynie, że nawet na bardzo łatwych szlakach tatrzańskich mogą nagle nastąpić trudności przerastające wyobraźnię niedzielnych turystów, a to w zupełności wystarcza do wypadków z tragicznymi finałami. To właśnie przekreśla ostatecznie sens dzielenia szlaków tatrzańskich na "łatwiejsze" i "trudniejsze".
Jasne, że to są bardzo stare kotlety, ale to nie moja wina, że wciąż tkwią w wyświechtanym jadłospisie. Niestety...!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
dawid91

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pt 22 cze, 2007

Post autor: dawid91 »

Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

to juz prawie taśma.... :think:
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Iw napisała
- Turyści byli kompletnie nieprzygotowani na górskie wycieczki - ocenia dyżurny ratownik TOPR
- słuchajcie jak to jest? Tak sobie idą gdzie ich oczy poniosą? Bez wiedzy i orientacji topografii choć minimalnej...i bez kurteczek i bez wyobrażni, i jeszcze na miano turystów zasługują? A ktoś się tu butał niedawno na forum jak było o prawdziwych turystach. Ci ratownicy to Anioły! :D
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
dawid91

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pt 22 cze, 2007

Post autor: dawid91 »

świecili sobie telefonami komórkowymi
też tak robiłem tyle że na szlaku boczań-kuźnice ( znam go na pamięć )
:D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Izabela pisze:- słuchajcie jak to jest? Tak sobie idą gdzie ich oczy poniosą? Bez wiedzy i orientacji topografii choć minimalnej...i bez kurteczek i bez wyobrażni,
toż to, Iza, normalne
Izabela pisze:i jeszcze na miano turystów zasługują?
bieda z tym, że pojęcie "turysty" jest wielce pojemne

Izabela pisze:Ci ratownicy to Anioły!
Ja bym nie mógł być ratownikiem. To byłaby wieczna walka z sobą samym aby nie przyłożyć biednej ofiarze.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

We wrześniowym numerze Przyroda polska" (9/07) w artykule "Zadeptywane tatry" przeczytałam takie oto zdanie:
Nasz ogromny niepokój wciąż budzą tłumy ludzi w różnym wieku, które zwozi się autobusami , i nie bacząc na kondycję i wyposażenie osobiste uczestników tych pielgrzymek, wygania na tatrzańskie szlaki
. Drastyczne! To ci biedacy teraz niejako przymusowo w te gory idą? Śmiem twierdzić, że wkraczające w Tatry "masy ludu pracującego" lat 50 -tych w porównaniu z czymś takim miały wręcz lukratywnie :D
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Izabela pisze:Drastyczne! To ci biedacy teraz niejako przymusowo w te gory idą? Śmiem twierdzić, że wkraczające w Tatry "masy ludu pracującego" lat 50 -tych w porównaniu z czymś takim miały wręcz lukratywnie happy
Pozdrawiam
Izabela
Przymusowo nie przymusowo. To raczej wskutek tego,że Zakopane jest "cool" i "happy".
Co do lukratywności zgoda. Lud pracujący miast i wsi zwożony do domów wczasowych popijał co tam miał pod domem wczasowym, na Gubałówce lub nad basenem w Jaszczurówce. W góry ruszały jednostki zboczone, dewianci itp, czyli zdecydowana mniejszość.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Izabela pisze: To ci biedacy teraz niejako przymusowo w te gory idą?
Może nie "przymusowo", ale coś jest w psychozie grupy, co pozwala jednej nierozważnej osobie rzucić jedną szaloną propozycję i pociągnąć za sobą całą grupę... Stąd niebezpieczeństwo jakie niosą z sobą charyzmatyczni członkowie takich grup na wycieczce górskiej.
Izabela pisze:Śmiem twierdzić, że wkraczające w Tatry "masy ludu pracującego" lat 50 -tych w porównaniu z czymś takim miały wręcz lukratywnie
Nie wiem jak to było w latach 50-tych, bom w Tatrach się pojawił dopiero w drugiej połowie sześćdziesiątych, ale podejrzewam, że w znacznym procencie tamte wycieczki były mądrzej prowadzone. No, może mądrzej, to przesadziłem, ale z pewnością bezpieczniej - przewodnicy byli i tańsi i lepsi, a każda "autokarówka" musiała takiego ze sobą zabrać.
Dla rozweselenia, bo coś smętnie się zrobiło - http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=422
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Setki sposobów, aby zabić się w Tatrach
Materiał ''Wydarzeń'' telewizji Polsat
http://wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4496566.html
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

w materiale ta pani w klapeczkach jaka z siebie zadowolona :D
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Izabela pisze:w materiale ta pani w klapeczkach jaka z siebie zadowolona :D
A nie spotkałaś takiej nigdy?
To chyba było kręcone przy bramce w Kuźnicach. Tam wielu się szczyci, że niepotrzebne im były ciężkie buty.
Swoja drogą dość podobna do prezydentowej ta kobita, ale to może wina kiepskiej kamery.
Gdzieś widziałem clip z Kasprowego - jeszcze z czasów Babci Szarowagoniczki - kobita w drewniakach na śniegu...
A jaka zadowolona...?
Zatrzymałem klatkę - 3/4 uzębienia pokazała kamerze - w tym jedna koronka!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
ODPOWIEDZ