Wasze ulubione miejsce w Tatrach
Wasze ulubione miejsce w Tatrach
Bardzo mnie ciekawi, jakie są Wasze ulubione miejsca w polskich Tatrach
Ja uwielbiam szlak na Szpiglasową z Morskiego Oka oraz rejony Czerwonych Wierchów. A Wy? Czekam na odpowiedzi 
Rusinowa, no tak :)
Faktycznie te dwa miejsca są superMariusz pisze:Uwielbiam siedzieć sobie na Rusiowej Polanie albo Przysłopie Miętusim
A ja wolę Rusinową w czerwcu.
Najlepiej położyc się na ławach koło bacówki nogami w kierunku gór, zsunąć kaptur na głowę (wieje), zagryźć gorzką czekoladą i zapatrzeć się na okoliczne szczyty...
Ostatnio w trakcie takiego polegiwania udało mi się nawet zasnąć, choć wiał zimny wiatr i nie było słońca, a z bacówki dolatywała transmisja radiowa meczu piłkarskiego mistrzostw w Korei i Japonii.

Najlepiej położyc się na ławach koło bacówki nogami w kierunku gór, zsunąć kaptur na głowę (wieje), zagryźć gorzką czekoladą i zapatrzeć się na okoliczne szczyty...
Ostatnio w trakcie takiego polegiwania udało mi się nawet zasnąć, choć wiał zimny wiatr i nie było słońca, a z bacówki dolatywała transmisja radiowa meczu piłkarskiego mistrzostw w Korei i Japonii.
Moje ulubione miejsce!!!
Moje ulubione miejsce to poprostu murowaniec. Nie wiem czemu ale lubie tam usiąsc i popatrzec na góry. Może dlatego że pierwszy szlak który wybrałem jak zaczynałem chodzic w góry to własnie na murowaniec.
Całe Tatry są tak piękne, że wybranie tego jednego, ulubionego miejsca to nie tak prosta sprawa. Chociaż jest kilka miejsc, które szczególnie utkwiły mi w pamięci i jakoś szczególnie oczarowały mnie ( sam nie niem dlaczego akurat te ), są to: Dolina za Mnichem, szlak między Krzesanicą i Ciemniakiem, Jaworowa Dolina, szlak przez Otargańce.
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Zwiedzę jeszcze Tatry Zachodnie i będą to następne moje ulubione miejsca. Najczęściej chodziłem Doliną Roztoki i przez Rusinową Polanę. "Żelaznym" miejscem jest oczywiście Orla Perć którą zahaczam za każdym razem. Obok Murowańca jest duży tłok a mimo to lubię to miejsce, lubię popatrzeć jak starsze osoby są pod wrażeniem zdobycia Doliny Gąsienicowej.
siemka
siemka
No cóż trudny wybór ale myślę, że Dolina Gąsiennicowa i okalające ją szczyty.Powody? Stosunkowo łatwe (krótkie) dojście i co najważniejsze, niezliczona ilość możliwości co do wyboru dalszej wędrówki. Okolica na pogodę i niepogodę. Jest tam mój ulubiony szczyt-Świnica. Przy zejściu z Kasprowego można powdychać zapach obficie tu występującej -mojej kochanej-kosodrzewiny
Wiecie tak podoba mi się kosunia, że nawet 2 krzaczki posadziłam w ogrodzie
Kolejny argument za Dol.Gąsiennicową to taki, że jest tam pełno szlaków z łańcuchami, klamrami, drabinkami które uwielbiam dzięki tej odrobinie adrenaliny...Cóż jeszcze? Chyba to, że nie trzeba wracać tą samą trasą jaką się przyszło. Podsumowując-same plusy,przynajmniej wg mnie. 
Staw Smreczyński! Przy pięknej bezwietrznej pogodzie i oczywiście bez turystów. Nie ma nic jak to odbicie gór w wodzie.
A grań?
Lubię przejście z Grzesia do Rakonia, i przesuwającą się rewelacyjną panoramę całych Tatr i lubię leżeć na Kozim Wierchu w ciepłym słoneczku, tylko żeby tych tłumów nie było...
pozdrawiam
Marcys
A grań?
Lubię przejście z Grzesia do Rakonia, i przesuwającą się rewelacyjną panoramę całych Tatr i lubię leżeć na Kozim Wierchu w ciepłym słoneczku, tylko żeby tych tłumów nie było...
pozdrawiam
Marcys
Miejsc które totalnie mnie zauroczyły i zafascynowały jest bardzo wiele...ale z pewnym szczególnym sentymentem podchodzę do Murowańca-przeważnie po dłuższej nieobecności w Tarach własnie za pierwszym razem kieruję się w tamtą stronę i dochodząc do Murowańca moim oczom ukazuje się niesamowicie piękna panorama obejmująca moje ukochane szczyty.To taki dla mnie pierwszy(po sporej rozłące z Tarami) niezwykle intensywny emocjonalnie kontakt z wyższymi górskimi partiami.To tak jak zobaczyć ukochaną osobę z daleka a potem stopniowo pokonywać dzielącą od niej odległość-najpierw zachwycić się widokiem i samą obecnośćią szczytów a potem zmierzać z nieokiełznanym entuzjazmem w ich kierunku,by coraz głębiej pogrążyć się w odczuwanej z nimi jedności i poczuć ich bijące serca u samej góry.....






