rymarz1 pisze:hehe, ja bym tam Poznań zasypał albo zatopił, zjezdzaja sie do mielna i co to nie oni (chołota), no ale dzieki takim gmina zarabia
W Koszalinie mieszkam znacznie dłużej niż w Poznaniu. To, że Poznań to miasto urodzin to jakby mniej znaczy - byli tacy co się rodzili w czasie podróży mamy. Bardziej się liczy to, że Poznań to miasto, w którym chodziłem do szkoły i na studia - to trwała "łatka". W Koszalinie jednak urodziły się moje córki - to też trwałe.tomek.l pisze:wysłaliśmy wam Janka, większa kara was nie może spotkać
@Rymarz - Twoja opinia o Poznaniakach jest chamska i prostacka. Mieszkam w tym mieście chyba znacznie dłużej niż Ty i wiem doskonale, że za różne "numery" dziejące się na wybrzeżu odpowiadają nie tylko poznaniacy ale i mieszkańcy innych regionów a tak najbardziej to właśnie rodowici koszaliniacy (w sensie regionu), którzy lubią sobie zrobić "nalocik" na Mielno lub Łazy. Kto np. okrada samochody w Mielnie i innych miejscowościach, dodajmy - samochody przyjezdnych. Inni przyjezdni? Też, ale w niewielkim procencie - to dzieło naszych rodzimych - koszalińskich, kołobrzeskich, sławneńskich czy słupskich złodziejaszków. W Mielnie.
Tak więc wyhamuj z tymi nalotami.



