I wielokrotnie tak robiłem
Nocleg w Murowańcu
Janek - ostatnio tego nie praktykuje, ale 3, 4 i 5 lat temu wyjezdzalem na 2-3 dniowe wypady w sezonie wakacyjnym
nie mieszkam w Krakowie, ale troche dalej - noc spedzalem w pociagu, w kuszetce - nigdy nie narzekalem na pierwszy dzien w gorach i... nie mialem problemow z noclegami ani w Murowancu, ani w Kondratowej czy Pieciu Stawach
mysle, ze to tylko kwestia odpowiednio wczesnego pojawienia sie w schronisku
i nigdy nie przyszlo mi do glowy, by pomyslec, ze to co robie, jest bez sensu
nie mieszkam w Krakowie, ale troche dalej - noc spedzalem w pociagu, w kuszetce - nigdy nie narzekalem na pierwszy dzien w gorach i... nie mialem problemow z noclegami ani w Murowancu, ani w Kondratowej czy Pieciu Stawach
mysle, ze to tylko kwestia odpowiednio wczesnego pojawienia sie w schronisku
i nigdy nie przyszlo mi do glowy, by pomyslec, ze to co robie, jest bez sensu
Pomijając to, że koszty przejazdu stanowią wtedy gros nakładów (złamanie elementarnej zasady ekonomiki produkcji dążącej zawsze do minimalizacji kosztów przygotowawczo-zakończeniowych - wyobraź sobie np. codzienne wożenie koparki na budowę oddaloną nawet nie o 300 km ale 100 km), jest to dla mnie bez sensu bo każdorazowo wymagam aklimatyzacji przynajmniej przez jeden dzień a bywa dwa dni. Nie jest to bynajmniej tylko mój problem - pogadajcie z TOPR-owcami to wam powiedzą, że wypadki wśród dwudnio-glebowców trafiają się częściej niż wśród tygodnio-łóżkowców (tygodnio- minimum a przydałoby się więcej tak jak za zacnego doktora Chałubińskiego bywało.
No i spróbuj policzyć - dziesięć takich wyjazdów dwudniowych i pewnie by starczyło na 14 dni w Alpach - "karmisz" tylko PKP, PKS lub stacje benzynowe jeśli samochodem.
No i spróbuj policzyć - dziesięć takich wyjazdów dwudniowych i pewnie by starczyło na 14 dni w Alpach - "karmisz" tylko PKP, PKS lub stacje benzynowe jeśli samochodem.
Nie zagłębiam się w główne funkcje Murowańca. Chcę powiedzieć tylko tyle: spędziłam tam dziewięć dni. Byłam świadkiem wielkiej rotacji. Parę nocy jedno z łóżek w moim pokoju było wolne. Spotkałam wielu górołazów ubiegających się o nocleg - nikt nie został bez dachu nad głową. Nie wgłębiam się w funkcję gastronomiczną schroniska i cele turystyczne ludzi. schronisko w potrzebie daje schronienie. Nie róbmy z niego obwarowanej fortecy.
P.S.
Pozdrawiam
Izabela
P.S.
- ja nie muszę reżyserować swojej uprzejmościStara prawda - zahaczyć się i później być miłym. Wielokrotnie funkcjonowałem na tej zasadzie.
Pozdrawiam
Izabela
Janek napisał
Co do Murowańca - obsługa była miła, a ja uprzejma
Pozdrawiam
Izabela
- a to dlaczego? Aż tak bardzo nie rozgraniczam tych pojęć. Moim zdaniem mają wiele wspólnego. Ale faktycznie i w jednym i drugim pożądany jest umiar. Jak go osiągnąć? NaturalnieAle być "uprzejmym" i "miłym" to dwie różne rzeczy.
Co do Murowańca - obsługa była miła, a ja uprzejma
Pozdrawiam
Izabela
m3onika - napisałaś, że bardzo zależy ci na tym wyjeździe.
Moje skromne zdanie - zabieraj wszystko, co jest potrzebne do plecaka i nie bacz na problemy. Wszystkiego, tu nie ustalisz. Większość problemów zniknie na miejscu. Bądź jedynie gotowa, że mogą one wystąpić. Wypowiedź moja dotyczy oczywiście noclegów i ogólnego przemieszczania się.
Co do doboru tras wyjścia, dopiero na miejscu ocenisz, czy nocleg np. gleba pozwala na wyruszenie na dłuższy i trudniejszy szlak. Zresztą nie znając ciebie nic nie powinienem sugerować odnośnie doboru tras.
Twoja odporność na różne spanie w schronisku okaże się na miejscu. Jadąc poznasz coś nowego.
Tak więc nie martw się i jedź.
Powodzenia.
Moje skromne zdanie - zabieraj wszystko, co jest potrzebne do plecaka i nie bacz na problemy. Wszystkiego, tu nie ustalisz. Większość problemów zniknie na miejscu. Bądź jedynie gotowa, że mogą one wystąpić. Wypowiedź moja dotyczy oczywiście noclegów i ogólnego przemieszczania się.
Co do doboru tras wyjścia, dopiero na miejscu ocenisz, czy nocleg np. gleba pozwala na wyruszenie na dłuższy i trudniejszy szlak. Zresztą nie znając ciebie nic nie powinienem sugerować odnośnie doboru tras.
Twoja odporność na różne spanie w schronisku okaże się na miejscu. Jadąc poznasz coś nowego.
Tak więc nie martw się i jedź.
Powodzenia.
dusza wloczegi sie odezwala? 
z doswiadczenia: najmilej wspominam wyjazdy w pelnie spontaniczne, takie - rano decyzja, w pociag i w gory... Bez zbednego planowania (chociaz chyba kazdy ma zawsze kilka tras w glowie, o ktorych mysli, niemniej mowa tu o noclegach). Zawsze mozna cos wykombinowac, a ewentualne przygody - za paredziesiat lat opowiedziec wnukom :]
z doswiadczenia: najmilej wspominam wyjazdy w pelnie spontaniczne, takie - rano decyzja, w pociag i w gory... Bez zbednego planowania (chociaz chyba kazdy ma zawsze kilka tras w glowie, o ktorych mysli, niemniej mowa tu o noclegach). Zawsze mozna cos wykombinowac, a ewentualne przygody - za paredziesiat lat opowiedziec wnukom :]
Chris napisał
Np. turyści na Kościelcu cyt." Oj! jak pieknie nam stąd wygląda to Morskie Oko", przed schroniskiem koleś pytał o drogę do MO posługując się mapa Beskidu Żywieckiego. Tym którzy próbowali mu pomóc, uzyczając swojej mapy odkrzykiwał cyt. " k...., tak to się nie dogadamy, dwaj inni wyruszyli o 10.00 z Murowańca na Rysy i z powrotem - do tej pory nie wiedzą czy faktycznie na nich byli, pani po 40 min. czekania na kotlet cyt." wcale się nie ciesze że tu jestem, tylko sie zmachałam"....
Cała reszta to juz prawdziwa poezja gór, pod warunkiem,że ze schroniska wyszło się o 5 rano
mecenas napisał
Pozdrawiam
Izabela
- no dobra!No to choć reminiscencje jakieś...
Cała reszta to juz prawdziwa poezja gór, pod warunkiem,że ze schroniska wyszło się o 5 rano
mecenas napisał
- plany w górach są dobre jak trafi się pogoda...Nie oczekujcie jej w nowiu - tego sie dowiedziałam od osoby bardzo w górach obytej.. Bez zbednego planowania
Pozdrawiam
Izabela
To nie do końca prawda. Ja miałem nocleg na trzy noce od razu. Później przedłużyłem na kolejne dwie bez żadnego problemu.ruda pisze:Jeżeli chciałabyś posiedzieć tam dłużej niż jeden dzień to o 10 następnego dnia musisz być w schronisku by od nowa zająć sobie miejsce.
A do Murowańca dotarłem około godziny 11 jeszcze miejsca były.
Było to 10 sierpnia
Janku przecież wiesz, że nie o to chodzi...Janek pisze:No i wykreśl całą resztę Tatr Polskich - szkoda czasu i pieniędzy. W dodatku przecież to znasz.
ja chciałam tylko zwrócić uwagę na to, ze nie poważnie traktują w Murowańcu niektórych turystów. Może i jestem dla nich jakąś szczeniarą, której nie warto traktować poważnie, ale płacę im z własnej kasy za to, żeby móc się tam przekimać..Murowaniec nie jest mekką by zawsze i tylko do niego pielgrzymować. Jest pare innych miejsc w Tatrach, które są warte odwiedzenia i bywają bardziej przyjaźnie nastawione do turystów. Sorry w Murowańcu np. kazali płacić 3 zł za jedną torebkę herbaty...w Piątce herbate, gorącą wodę i dobrą rade dostałam za darmo. Zawsze uwielbiałam Murowaniec...nadal tak jest ale nocowac tam raczej w najbliższym czasie nie mam zamiaru...
w Piątce nie płaciłam...co było dla mnie szokiem...herbatę dostałam za darmotomek.l pisze:za herbatę w Piątce i Murowańcu się płaci
w Murowańcu mimo tego że nocowałam przez trzy dni za każdym razem ktoś z kuchni czekał aż wrzucę kasę dopiero wtedy dawał mi wrzątek...
w takim razie podsumowując jestem przewrażliwiona i tak naprawdę Murowaniec jest cacy i nie potrzebnie się czepiam...





