Każdy, kto chociaż trochę wcześniej śledził moje posty wie, że miałam problem, żeby gdziekolwiek wylądować, więc nie śmiejcie się, że to dopiero pierwszy szczyt w tym sezonie. Na rozruszanie nóg przed Letnią Szkołą Turystyki Górskiej (jadę, Zygmuncie!:)) ).
Miałam wspaniałą pogodę, która nieco zawiodła na szczycie, bo przez nieznośne chmurki nie mogłam dostrzec mych ukochanych Tatr
Narobiłam masę zdjęć, kilka tutaj wrzucam. Właściwie jedyna "atrakcja" jaka mi się dzisiaj przydarzyła, to słuchanie Nelly Furtado na samym szczycie dzięki grupce młodzieży, która puszczała sobie mp3 z komórki na cały regulator. Dziękuję im!
I nie zapominajcie o naszej beskidzkiej perełce! To też fajna góra

Schronisko na Markowych Szczawinach i bardzo "przygrubiały" kot (ciekawe dlaczego?:P)

Ja tradycyjnie z żurkiem

Łańcuchy na Akademickiej Perci, które posłużyły mi dzisiaj tylko do... wygłupów i pozowania do zdjęć

3-latek na Akademickiej Perci, którego babcia uczyła do czego służą łańcuchy. Dzielny maluch!

Ja podziwiająca ujmujące widoczki bodajże z Gówniaka (na Babiej nie da się wysiedzieć wśród tylu ludzi
Jeżeli ktoś był w tym roku na Babiej i ma jakieś fajne fotki albo wspomnienia, może niech tutaj coś na skrobie. Wiadomo, Babia Góra nie Matterhorn, ale ja ją i tak kocham












