Pewnie dopadła was nie jeden raz burza w górach. Zachowania są wtedy dość klarowne - nie należy pchać się do góry np. do metalowego krzyża na Giewoncie a raczej spadać w dół lub przeczekać - i to wszystko jasne.
Ale mam pytanie, może ktoś , gdzieś przeczytał...
Czy w czasie burzy śnieżnej z wyładowaniami postepowanie jest podobne?
A jak działa , to pewnie jakieś przełożenie z fizyki, napięcie krokowe przy poruszaniu się w śniegu i walących piorunach ( bo to chyba głownie ta różnica miedzy nóżkami powoduje zejścia śmiertelne tudzież mocne przypieczenia)
burza (pioruny) a śnieg
Jak na razie, w ciągu 14 lat, mnie nie dopadła... 
Ale do rzeczy: zimowa aura chyba nie sprzyja burzom, podobnie jak klimat polarny i subpolarny (burze są raczej charakterystyczne dla cieplejszych rejonów). Tak więc nie wiem czy gdzieś znajdziemy takie mocno teoretyczne rozważania
A w ogóle śnieg jest przewodnikiem czy izolatorem?
MiG
Ale do rzeczy: zimowa aura chyba nie sprzyja burzom, podobnie jak klimat polarny i subpolarny (burze są raczej charakterystyczne dla cieplejszych rejonów). Tak więc nie wiem czy gdzieś znajdziemy takie mocno teoretyczne rozważania
MiG
MiG masz rację zimowa aura nie sprzyja burzom, ja to ćwiczyłem na początku września 2003 - taki atak zimy jak kilka dni temu plus to co napisałem w czasie sniezycy wyładowania ( trzaskało całkiem nieźle).
Stawiam, że jednak śnieg jest przewodnikiem;)
Stawiam, że jednak śnieg jest przewodnikiem;)
(nie)codziennie fota z Tatr - www

