O cholera. Jesteś w gimnazjum, prawda? Nie wierzę...Violinistka pisze:Matma - 3
Fizyka - 3
Polski (zdziwicie się ) - 4
Za to skrzypeczki - 6
druga wyprawa w gory
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
- Violinistka
-

- Posty: 116
- Rejestracja: pn 06 sie, 2007
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
A to tam u Was jest bardzo wysoki poziom? Nijak mi to nie pasuje do gimnazjum 
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
- Violinistka
-

- Posty: 116
- Rejestracja: pn 06 sie, 2007
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Ja wiem, czy wysoki... Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna, ogromny nacisk na przedmioty muzyczne, ale podobno z tymi "normalnymi" też jest u nas dobrze. Uczniowie od nas też czasem zdobywają coś na olimpiadach takich przedmiotów jak matematyka, j.polski czy j.angielskiA to tam u Was jest bardzo wysoki poziom? Nijak mi to nie pasuje do gimnazjum
A należysz do uczniów bardzo dobrych czy średnich? Qrde no... 
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
- Violinistka
-

- Posty: 116
- Rejestracja: pn 06 sie, 2007
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Źle mnie zrozumiałaś. Ja nie wydziwiałem, że masz za dużo czasu, raczej się dziwiłem jak na to wszystko znajdujesz czas. Ale znajdujesz i jest ok. Niektórzy rodzice, najczęściej z bardzo dobrych pobudek lokują w swych dzieciach tyle własnych ambicji, że zamęczają dzieci dodatkowymi zajęciami. Pisała o tym Agata Passent, córka Agnieszki Osieckiej i Daniela Passenta. Miała wszystko i padała na twarz, rodzice również bo ją musieli wozić.Violinistka pisze:Niestety Janku mylisz sie, jeżeli chodzi o mój wolny czas.
Jeżeli lubisz grać to jest bardzo piękne, teraz już tego chyba się nie spotyka ale kiedyś w tak zwanych "dobrych domach" istniał przymus nauki gry na fortepianie. Dzieciak mógł mieć drewniane ucho a musiał grać. Niektórzy przez to znienawidzili muzykę raz na zawsze.
Przepraszam za te podejrzenia. Bardzo ładnie piszesz, ten Twój polonista jak daje Ci tylko 4 to musi być albo strasznym draniem albo chce Cię zmusić do tego abyś chwyciła za pióro. Powiedz tak w zaufaniu - nikomu nie powiem - piszesz sobie coś po cichu i nikomu nie pokazujesz?
Jestem gorszego sortu...
Przemku, nie ma reguł. J.A. Szczepański pisał, że on to już w wieku chyba 14 lat całą rodzinę w Tatry prowadzał. Ale on zawsze był łgarzem. Mnie się wydaje, że to zależy od wielu czynników. Np. od miejsca zamieszkania. Dzieciak z Koszalina czy Szczecina to czasami zimą śniegu nie widuje (rozumiem takiego na którym idzie pojeździć na nartach). Kraków to już lepiej a Bielsko czy Nowy Sącz to już ideał. Jeździsz na nartach od małego bo tak już jest. Podobnie z górami. No i wiele zależy od środowiska w którym się wyrasta. Jeśli dziecko jest wprowadzane w góry przez rodziców i to prawie od roczniaka czy dwulatka, jeśli w domu są mapy, książki górskie, przewodniki itd to jest to zupełnie inaczej niż w przypadku 15-latka z domu, w którym się jeździ tylko nad morze (lub w ogóle nie jeździ nigdzie) a dzieciak pojechał na wycieczkę szkolną w Tatry i mu się spodobało. Jak są spełnione te wszystkie czynniki jw. a u Ciebie chyba tak jest to ktoś u którego jest podobnie może się po Tatrach włóczyć gdzie chce byle jednak nie sam. Natomiast miałbym poważne trudności w odpowiedzeniu na pytanie czy taki 16-latek na przyszły rok może jechać samotnie lub z rówieśnikiem w Alpy (i to przy założeniu, że nie ma bariery językowej). To nie rozważania teoretyczne - wiesz dobrze, że to są realia (na 321 było kilku takich zawodników).przemek p pisze:Akurat jakoś w tym wieku łaziłem po Tatrach z młodszym kolegą tylko. Na Orlej co prawda nie byliśmy, ale na Świnicy, Rysach i Giewoncie oczywiście. Spanie w namiocie u znajomych górali. W ogóle to niezłe odległościowo trasy żesmy robili.
Jestem gorszego sortu...
Przez całą szkołę podstawową i średnią byłam bardzo dobra zarówno z matmy (i innych przedmiotów ścisłych) i z polskiego. Czasem w podstawówce pisałam wypracowania dosłownie połowie klasy (każdemu inne)Janek pisze: Widzisz - ja mam takie dwa "egzemplarze" pod ręką - jeden z nich jest "szóstkowy" ale z pisaniem to jej znacznie gorzej idzie za to w matematyce rewelacja jednakowoż takie rewelacje matematyczne są dosyć częste i w wieku 9, 10 lat. Z polskim trudniej.
Skończyłam matematykę i w życiu dorosłym pracuję jako informatyk a dorabiam jako dziennikarz i autorka przewodników
Nigdy nie wiadomo co się człowiekowi może w życiu przydać.
Pozdrowienia
Basia
byłem b dobry i z matematyki ,i z języka ojczystego ,tudzież historii ,geografii i paru innych. Nie mam daru do języków obcych i mimo ,że długo i namiętnie uczyłem się trzech , poza angielskim niewiele zostało.
Ukończyłem średnią szkołę muzyczną w klasie fortepianu , byłem zawodowym brydżystą ,mam tytuł inż mechanika ,projektowałem tereny zielone , byłem majstrem w ciepłowni ,po kierownika budowy ,kierownikiem Ogrodu miejskiego, zaopatrzeniowcem ,teraz pomocnikiem aptekarza. Zdobyłem uprawnienia na koparki ,kombajny,ciągniki z przyczepami i dźwigi ,tudzież spawacza.
Niech nikt nie będzie pewien w młodości ,jak potoczą się jego losy
Ukończyłem średnią szkołę muzyczną w klasie fortepianu , byłem zawodowym brydżystą ,mam tytuł inż mechanika ,projektowałem tereny zielone , byłem majstrem w ciepłowni ,po kierownika budowy ,kierownikiem Ogrodu miejskiego, zaopatrzeniowcem ,teraz pomocnikiem aptekarza. Zdobyłem uprawnienia na koparki ,kombajny,ciągniki z przyczepami i dźwigi ,tudzież spawacza.
Niech nikt nie będzie pewien w młodości ,jak potoczą się jego losy
luknij na moje panoramy i galerie
To na początek idź: Hala Gąsienicowa, Zawrat, Dolina Pięciu Stawów. Jak dasz radę na Zawrat (a własciwie przełęcz) to następnym razem spróbuj: Świnica od strony Kasprowego i zejście na stronę Zawratu.bodzio pisze:no... sa latwe bo bylem z siostra a ona spowolnialabylem na slowackim raju ; polowa czarnego szlaku i na sarnia skalke; i dolina koscieliska - jaskinia mrozna - wawoz krakowski ( poczatek ) - jezioro smreczynskie - dolina koscieliska
Następnym razem spróbuj na Zawrat/Świnica/Kasprowy, czyli wariant trudniejszy, a dopiero potem można spróbować fragment Orlej perci: Granaty.
Jak dożyjesz w dobrym zdrowiu to możesz wtedy spróbować inne kawałki Orlej
- Violinistka
-

- Posty: 116
- Rejestracja: pn 06 sie, 2007
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Violinistka ... widze, że z Krakowa jesteśViolinistka pisze: Piszę, ale chyba tylko do szuflady... Ma to swoje rozmiary, ale jest w pewnym sensie FanFiction opartym już na stworzonym wcześniej przez kogoś świecie.
Człowiek Renesansu jak nicdagomar pisze:byłem b dobry i z matematyki ,i z języka ojczystego ,tudzież historii ,geografii i paru innych. Nie mam daru do języków obcych i mimo ,że długo i namiętnie uczyłem się trzech , poza angielskim niewiele zostało.
Ukończyłem średnią szkołę muzyczną w klasie fortepianu , byłem zawodowym brydżystą ,mam tytuł inż mechanika ,projektowałem tereny zielone , byłem majstrem w ciepłowni ,po kierownika budowy ,kierownikiem Ogrodu miejskiego, zaopatrzeniowcem ,teraz pomocnikiem aptekarza. Zdobyłem uprawnienia na koparki ,kombajny,ciągniki z przyczepami i dźwigi ,tudzież spawacza.
Każdemu jego Everest...
- Violinistka
-

- Posty: 116
- Rejestracja: pn 06 sie, 2007
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Pewno, że bym się pisała, ale czy wy się piszecie na wzięcie ze sobą 15-latkikszysiek pisze:Violinistka ... widze, że z Krakowa jesteś smile a my tu kombinujem jak w środe iść na Rysy .. piszesz sie może na odrobine asfalciku i skałek ? smile
wiec z kasprowego na swinice jest dosyc latwo? no wlasnie mam pytanie bo wydaje mi sie ze teraz na kasprowym jest remont kolejki...i ze wstrzymano ruch, takze pieszo szlakami... jezeli sie myle to mnie poprawciekszysiek pisze:To na początek idź: Hala Gąsienicowa, Zawrat, Dolina Pięciu Stawów. Jak dasz radę na Zawrat (a własciwie przełęcz) to następnym razem spróbuj: Świnica od strony Kasprowego i zejście na stronę Zawratu.
Następnym razem spróbuj na Zawrat/Świnica/Kasprowy, czyli wariant trudniejszy, a dopiero potem można spróbować fragment Orlej perci: Granaty.
czytajac ten podpis marnujesz 5 sekund swojego zycia 
Tzn z Kasprowego do Przełęczy pod Świnicą jest łatwo, potem zaczyna sie mozolne podejście na Świnicę w wielu miejscach ubezpieczone łańcuchami. Na Kasprowy zamknięto tylko zielony szlak, poza tym można chodzić do niego bez ograniczeń.bodzio pisze: wiec z kasprowego na swinice jest dosyc latwo? no wlasnie mam pytanie bo wydaje mi sie ze teraz na kasprowym jest remont kolejki...i ze wstrzymano ruch, takze pieszo szlakami... jezeli sie myle to mnie poprawcie
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Trwa remont kolejki na Kasprowy i ona rzeczywiście nie kursuje.bodzio pisze:mam pytanie bo wydaje mi sie ze teraz na kasprowym jest remont kolejki...i ze wstrzymano ruch, takze pieszo szlakami... jezeli sie myle to mnie poprawcie
Zamknięto tylko jeden szlak - ten wzdłuż linii kolejki, ale można wejść przez Gąsienicową, co i tak bym sugerował, bo... po prostu milej, ładniej itd.
Wnioski:
- na Świnicę da się wejść od Gąsienicowej:
1. przez Przełęcz Świnicką, czyli częściowo drogą "od Kasprowego"
2. przez Zawrat - zdecydowanie trudniejszy szlak!
Jak by na to nie patrzeć, wejście z Kuźnic na Świnicę i powrót do kuźnic, to długa i męcząca wycieczka, a w sytuacji szybko zmieniającej się pogody... dość ryzykowna.
Może się zdarzyć tak, że wejdziesz na Halę, podejdziesz pod piargi świnickie i... wycofasz się, bo lunie. Jeszcze gorzej, gdy dopadnie cię wyżej, a jest tego "wyżej" sporo, oj sporo. W obie strony, spod piargów - samego marszu 3 godziny, jak obszył!
Od Kuźnic to będzie ponad 7 godzin marszu w obie strony, czyli cała wyprawa ~9 godzin z okładem.
Nie odradzam, ale i nie zachęcam.
Pytałaś, odpowiedziałem.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl



