też mi to chodziło po głowie - ale z drugiej strony, może nie ma co tak każdego podejrzewaćAgaar pisze:Może to prowokacja?
druga wyprawa w gory
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
- Violinistka
-

- Posty: 116
- Rejestracja: pn 06 sie, 2007
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Jak słowo daję! Ale miałam wtedy o rok mniej, a to w moim wieku dużo... Sama pamiętam, jak mi łzy same leciały, a jak się bałam, kiedy mama weszła w ten potok... Jezudagomar pisze:jak sobie tak czytam ,to tak mi się widzi ,że ta Twoja panika to forumowy chwyt reklamowy. Ty byś i misia dała radę namówić do pomocy smile
"Paganiniówna" - coś mi nie gra. Albo Ty jesteś samorodny talent z dziedziny polonistyki poparty jednak (jak każdy talent) "pożarciem" ogromnej ilości książek, albo masz genialnego polonistę, albo masz tatę lub mamę dziennikarkę lub z pokrewnej branży albo..........masz znacznie więcej niż 15 lat. A jeśli nie, 15, to jak Ty znajdujesz czas na to wszystko, bo przecież nauka gry na skrzypcach to mnóstwo pracy i czasu a w dodatku jeszcze oczytanie, góry, narty - co tam jeszcze masz w zanadrzu? Na koniki nie chodzisz? Jakaś rytmika, pływalnia?
Jestem gorszego sortu...
Nie wiem jak Wy, ale ja tu widzę ogromną różnicę 15 lat u Violinistki i Bodzia.
Dzieli ich mała przepaść w myśleniu o górach. Gratuluję Violinistka rozwagi.
W góry z zasady nie wychodzi się samemu. (oczywiście można, ale przy spełnieniu odpowiednich warunków)
Tak samo jak na wspinaczce partner jest związany z Tobą liną, tak samo na zwykłym szlaku jest się związanym mentalnie, odpowiada się za siebie w myśl cytatu - "...partnera w górach się nie zostawia, choćby był już tylko bryłą lodu."
Też mam podejrzenia co do tych 15 lat
Dzieli ich mała przepaść w myśleniu o górach. Gratuluję Violinistka rozwagi.
W góry z zasady nie wychodzi się samemu. (oczywiście można, ale przy spełnieniu odpowiednich warunków)
Tak samo jak na wspinaczce partner jest związany z Tobą liną, tak samo na zwykłym szlaku jest się związanym mentalnie, odpowiada się za siebie w myśl cytatu - "...partnera w górach się nie zostawia, choćby był już tylko bryłą lodu."
Też mam podejrzenia co do tych 15 lat
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ja wcale tu nie widzę żadnej prowokacji. To tylko cień podejrzenia, że może jednak jest trochę więcej. Widzisz - ja mam takie dwa "egzemplarze" pod ręką - jeden z nich jest "szóstkowy" ale z pisaniem to jej znacznie gorzej idzie za to w matematyce rewelacja jednakowoż takie rewelacje matematyczne są dosyć częste i w wieku 9, 10 lat. Z polskim trudniej.mefistofeles pisze:Janek - daj spokój z tym wietrzenem prowokacji na lewo i prawo.
"Paganiniówna" - jak tam z matmą i fizą?
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
widzisz - ja byłem zawsze mocny i z matmy i z polaka. Rózne osoby różnie się rozwijają i nie ma czegoś takiego jak "typowy 15latek"Janek pisze:jeden z nich jest "szóstkowy" ale z pisaniem to jej znacznie gorzej idzie za to w matematyce rewelacja jednakowoż takie rewelacje matematyczne są dosyć częste i w wieku 9, 10 lat. Z polskim trudniej.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Absolutnie nie - uważam że bardzo fajnie.Violinistka pisze:
P.S. Nie przeszkadza Wam to, forumowicze, że młodzi się zbiegają?
Co do Orlej Perci - swojemu młodszemu synowi (16 lat skończy w listopadzie) też bym nie pozwoliła iść tam samotnie, chociaż znam go od urodzenia
Jednak całkiem co innego - przejście pod opieką rodzica, który nieco hamuje nieodpowiedzialne zapędy (i np. stanowczo zażąda powrotu w przypadku zbliżającej się burzy), a co innego samotnie.
Pozdrowienia
Basia
Dlatego napisałem ze istnieją przypadki szczególne - Ty właśnie jesteś potwierdzeniem tej szczególności.Marecki25 pisze:A to ciekawe....dlaczego???Ja uwielbiam chodzić sam po górach i nie widzę w tym łamania jakiś "zasad".Kajooo pisze:W góry z zasady nie wychodzi się samemu
Mnie chodziło raczej o chodzenie po górach w okresie swojej edukacji górskiej, albo w nowe rejony. (W miejsca gdzie byłem juz dziesiątki razy tez chodze sam, chociaż wole iść zawsze z jakimś towarzyszem)
Ostatnio zmieniony pn 13 sie, 2007 przez Kajooo, łącznie zmieniany 1 raz.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Akurat jakoś w tym wieku łaziłem po Tatrach z młodszym kolegą tylko. Na Orlej co prawda nie byliśmy, ale na Świnicy, Rysach i Giewoncie oczywiście. Spanie w namiocie u znajomych górali. W ogóle to niezłe odległościowo trasy żesmy robili.Basia Z. pisze:
Co do Orlej Perci - swojemu młodszemu synowi (16 lat skończy w listopadzie) też bym nie pozwoliła iść tam samotnie,
No ale nie byłeś sam. To jest też spora różnica.przemek p pisze:Akurat jakoś w tym wieku łaziłem po Tatrach z młodszym kolegą tylko. Na Orlej co prawda nie byliśmy, ale na Świnicy, Rysach i Giewoncie oczywiście. Spanie w namiocie u znajomych górali. W ogóle to niezłe odległościowo trasy żesmy robili.Basia Z. pisze:
Co do Orlej Perci - swojemu młodszemu synowi (16 lat skończy w listopadzie) też bym nie pozwoliła iść tam samotnie,
Samego to boję się wypuszczać i Michała, chociaż on ma na prawdę duże doświadczenie górskie (o niebo większe niż 90 % forumowiczów) i sporo rozwagi.
Ale cóż - tak już jest z mamami, na dodatek takimi, co się trochę znają na górach.
Niemniej we dwójkę w Karpaty puściłabym ich wszędzie, ale w Alpy - to nie.
Pozdrowienia
Basia
To prawda.Basia Z. pisze: No ale nie byłeś sam. To jest też spora różnica.
Choć często w pojedynkę nie wymyśla sią tak głupich pomysłów, jak w duecie czy większej grupie, które są ochoczo podchwytywane przez resztę.
Basia Z. pisze:Ale cóż - tak już jest z mamami,
Oj tak. Moja mam też się zawsze o mnie martwi podczas jakis tam pobytów moich poza domem, kiedy nie daje znaku życia. Może czasem niepotrzebnie.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Jak już będziesz sam to wiedział, gdzie i po co idziesz i nie będziesz zadawał tego pytania.bodzio pisze:czemu pan pisze ze nawet na tatrach zachodnich nie moge wybrac sie na szlak sam? a kiedy bede mogl?
Stąd wniosek, że najpierw trzeba wiele razy iść na te szlaki z kimś doświadczonym, a dopiero później zacząć myśleć o samotnych wyprawach, co zawsze jest bardzo ryzykowne i tak na prawdę, to nie należy tego robić nigdy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Violinistka
-

- Posty: 116
- Rejestracja: pn 06 sie, 2007
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Cóż... niezły atakJanek pisze:"Paganiniówna" - coś mi nie gra. Albo Ty jesteś samorodny talent z dziedziny polonistyki poparty jednak (jak każdy talent) "pożarciem" ogromnej ilości książek, albo masz genialnego polonistę, albo masz tatę lub mamę dziennikarkę lub z pokrewnej branży albo..........masz znacznie więcej niż 15 lat. A jeśli nie, 15, to jak Ty znajdujesz czas na to wszystko, bo przecież nauka gry na skrzypcach to mnóstwo pracy i czasu a w dodatku jeszcze oczytanie, góry, narty - co tam jeszcze masz w zanadrzu? Na koniki nie chodzisz? Jakaś rytmika, pływalnia?
Co do pisowni... Moi rodzice oboje są muzykami, jeden z moich braci jest dyslektykiem, a ja tak jakoś miałam od dzieciństwa, że lubiłam pisać i czytać. Z ortografią nigdy nie miałam problemów, taka się urodziłam. Lingwistycznie wyedukował mnie chyba najbardziej "Władca Pierścieni" i "Harry Potter", który czytany wielokrotnie mimo wszystko zostawia w człowieku jakiś ślad
Niestety Janku mylisz sie, jeżeli chodzi o mój wolny czas. Kiedy jest rok szkolny codziennie wracam ze szkoły koło 16, 17 a przede mną jeszcze 3h ćwiczenia na skrzypcach. Książki jakoś się tam przeplatają, ledwie znajduję czas na niemiecki w tygodniu, ale żyję ciekawie i spełniam się w tym co robię, więc jest mi dobrze.
Jeszcze jeżeli chodzi o edukację dotyczącą gór... Jedyne, co zrobiłam to przeczytałam przewodniki pana Józefa Nyki z których korzystam też czasem przy planowaniu szlaku. Czasem pobabram się też w National Geographic Traveler w miejscu, gdzie król chodził piechotą
Matma - 3Janek pisze:"Paganiniówna" - jak tam z matmą i fizą?
Fizyka - 3
Polski (zdziwicie się
Za to skrzypeczki - 6



