i daj znać jak będziesz w krakowie kiedyś. myślę, że można to wytłumaczyć sobie w cztery oczy. nie zapomnij o czekanie
ps. a w tym twoim cytacie z mojej wypowiedzi - jest coś dla ciebie z fantazji??

Po prostu jesteś dla mnie niewiarygodny.kieszonkowiec pisze:a w tym twoim cytacie z mojej wypowiedzi - jest coś dla ciebie z fantazji??
Nóż(tudzież dziaba) mi się w kieszeni otwiera jak dajesz tak nieodpowiedzialne rady 15-latkowi po prostu.kieszonkowiec pisze:horolezec - tobie tez dam dobrą radę - rozpędź się, a ściana sama cię znajdzie.
Będę w przyszłą sobotę...Często bywam.kieszonkowiec pisze:daj znać jak będziesz w krakowie kiedyś. myślę, że można to wytłumaczyć sobie w cztery oczy.
Zawsze pod ręką.kieszonkowiec pisze:nie zapomnij o czekanie


Dobrze, że choć rację przyznał na odchodne...kieszonkowiec pisze:gdyby wam tak bardzo na młodym zależało, to skupilibyście się na odradzaniu mu tego co napisałem, a nie na jechaniu po mnie. nie przeczę, że macie rację. owszem.
żegnam.


Dla ciebie "troszkę nie ma sensu", bo nie zostałaś skutecznie podpuszczona do Orlej, ale "kieszonkowy komandos" wyraźnie kierował bodzia w tę stronę. Jest takie opowiadanie - http://turystyka.skibicki.pl/?a=2&o=23tatromaniaczka pisze:W sumie ta dyskusja dla mnie troszkę nie ma sensu-chociaż sama miałam niedawno 15 lat i też chciałam być wielką zdobywczyniąna szczęscie skończyło się na chceniu. Uważam że na Orlą mam jeszcze czas

Nie chcialem wchodzić w wir dyskusji wczoraj, dziś temperatura osłabła więc można trochę spokojniej:kieszonkowiec pisze:nie wiem czy orla perć to za dużo jak dla ciebie (na drugi raz), bo cię nie znam. ale jeżli chcesz zobaczyć jej namiastkę to polecam zawrat. a stamtąd dolina 5 stawów, a stamtąd to już jest w czym wybierać.
generalnie jeśli nie masz lęku wysokości i nie spędzasz życia przed komputerem, to możesz spróbować całkiem ładnego kawałka orlej - od zawratu do koziego wierchu. tylko polecam wejść na kozi wierch i schodzić szerokim żlebem, niżeli pakować się w kozią przełęcz do koziego żlebu (to moim zdaniem dużo trudniejsze). i też finalnie wylądujesz w dolinie 5 stawów, gdzie masz już blisko do schroniska.
a na orlej czy chociaż zawracie, jeśli poczujesz że paraliżuje cię starch, to nie rób nawet kroku dalej (pod warunkiem że daleko nie zaszedłeś). widziałem w tą sobotę na zawarcie chłopaka z dziewczyną. dziewczyna po prostu usiadła, skuliła się i powiedziała, że nie zrobi kroku dalej, bo się boi. miała śmierć w oczach, zresztą jak wielu tego dnia nieświadomych turystów idących z doliny 5 na hale gąsiennicową, schodząc przez zawrat. masakra. większość nie miała pojęcia co ich czeka. spanikowani schodzili w dół jak zombi (głupie określenie, ale tak to wyglądało). nieprzyjemny widok. a co do tej dziewczyny, to z nią było dopiero cięzko. z kolegą z 15 minut tłumaczyliśmy jej jak ma schodzić, już mieliśmy ją asekurować liną, ale wkońcu się przełamała. dała radę. nie wiem jak było dalej.
pozdrawiam
Czysta prawda. Widywałem takie rzeczy niejednokrotnie. Chyba każdt widywał. Tylko jedno - jak się już taki opis da to się trzeba w jakiś sposób do niego ustosunkować. No to mam pytanie do Kieszonkowca - czy nie uważa może, że ci nieszczęśnicy znaleźli się tam w wyniku dobrych rad takich jak on?widziałem w tą sobotę na zawarcie chłopaka z dziewczyną. dziewczyna po prostu usiadła, skuliła się i powiedziała, że nie zrobi kroku dalej, bo się boi. miała śmierć w oczach, zresztą jak wielu tego dnia nieświadomych turystów idących z doliny 5 na hale gąsiennicową, schodząc przez zawrat. masakra. większość nie miała pojęcia co ich czeka. spanikowani schodzili w dół jak zombi (głupie określenie, ale tak to wyglądało). nieprzyjemny widok
No i co kolego kieszonkowcu? Zgadzam się w 100%, że tak należy zrobić. Ani kroku więcej bo może być ostatni. Ale co należy wtedy zrobić? Tego kieszonkowiec już nie pisze. Chyba wiem dlaczego. Bo rada jest jedna - poprosić o pomoc. Ale znowu - prośba o pomoc to nie dla twardzieli, czyż nie tak?a na orlej czy chociaż zawracie, jeśli poczujesz że paraliżuje cię starch, to nie rób nawet kroku dalej (pod warunkiem że daleko nie zaszedłeś).

Że zmienia to fakt, ale żeby tak całkowicie, to już może byłbym ostrożniejszy. Zwłaszcza, że sprawa dotyczy Świnicy i dalej na Wschód...Janek pisze:Trzeba było od razu, to całkowicie zmienia postać rzeczy.bodzio pisze:sluchajcie ten moj kolega jest naprawde doswiadczony... 24 lata i 3 razy byl na OP
I bardzo dobrze. Jak będziesz to robił rozsądnie i po kolei, to zdążysz za życia wejść nie jeden raz na OP a i może coś jeszcze poważniejszego weźmiesz pod buty...bodzio pisze:juz napisalem : zrezygnowalem.
Wiesz... my wiemy o tobie jedynie tyle, ile sam napiszesz, to i rady dajemy "na miarę"...bodzio pisze:no to sory ze tego wczesniej nie powiedzialem...
Dobry pomysł, ale nie leź tam sam, ok?bodzio pisze:polaze po tatrach zachodnich


Z pozycji rodzica (koniecznie z dużą tatrzańską przeszłością!) można by (może...!!!) zaryzykować, ale tylko i wyłącznie z tej pozycji.mefistofeles pisze:mimo wszystko ja bym piętnastolatka co był raz w górach na Orlą nie wyciągał - nawet gdybym zlazł ją 20 razy.
Nie chciałbym sie wypowiadać z punktu widzenia rodzica, bo rodzicem nie jestem, ale...Tak naprawdę gdyby zapytać - kiedy jest czas na Orla Perć(wiek, doświadczenie) to nikt mi nie udzieli pewnie precyzyjnej odpowiedzi. Będa padały słowa typu - w zależności od doświadczenia, zacznij od zachodnich itd...Nie mniej jednak nie istenieje coś takiego jak uniwersalna ścieżka tatrzanskiego turysty, gdzie na każdym etapie uczyłby się coraz więcej i więcej az osiągnąłby ten niezwykły poziom wtajemniczenia, który pozwala iść na Orlą (przy założeniu, że jest to najtrudniejszy szlak w Tatrach).Zygmunt Skibicki pisze:Jako opiekun, mając piętnastolatka z "dorobkiem": kawałek Słowackiego Raju, Sarnia Skała i Kościeliska dołem, optowałbym raczej za Beskidami, a jeśli Tatry, to zdecydowanie na Zachód od Świnicy, no... może Gąsienicowa, co najwyżej Karb.