By mieć je bliżej siebie...

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
hairy

-#4
Posty: 277
Rejestracja: ndz 22 lip, 2007
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: hairy »

Hannibal pisze:
Agaar pisze:(...)
Zauważ, że w wieku 35 lat będą mieli już dzieci prawie że dorosłe :)
Mam znajomych przed 40 są i maja pełnoletnie dzieci,
Często mówią im żeby w miescach publicznych nie zwracali sie do nich per mama czy tata.:)

A tak na powaznie to dziecko nie ogranicza.
Jak jest się zgraną parą dobrze umiejącą sie dogadać to można wszystko, Narty, rower, wspinaczka, wyceczki górskie.
Nie ma ograniczeń.
Tylko pamiętajmy żeby dawać drugiej osobie tyle ile chcemy żeby ona nam dawała. (mam na mysli tutaj pewną swobode)
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Basia Z. pisze:Bo jak dojrzejesz to sam to poczujesz że to już i nic Cię nie powstrzyma. smile
Bronię się rękoma i nogami, wszyscy na łeb mi włażą, że już mam taki wiek, że niby "z górki" :P . Jak na razie biegam za fingielkiem zaręczynowym, wsadzę go mojej połowicy na paluch prawdopodobnie już na początku września. To powinno zamknąć wszystkim dzioby przynajmniej na dwa lata, więc będę miał trochę spokoju z pomysłami o jakimś ślubie ;) :D
Awatar użytkownika
czambas

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 29 lis, 2005
Lokalizacja: radom/kraków

Post autor: czambas »

Keczup pisze:Jak na razie biegam za fingielkiem zaręczynowym, wsadzę go mojej połowicy na paluch
to i tak lepiej niż na głowę :P
Keczup pisze:To powinno zamknąć wszystkim dzioby przynajmniej na dwa lata
możne również zakneblować, ale czy to przyniesie zamierzony skutek :think:

A tak poważnie, miałem okazję poznać Kamilę i śmiem stwierdzić, że owo dziewczę nie da sobie mydlić oczu jakimśtam fingielkiem i już wkrótce będziemy się bawić u Keczupa na weselu :D
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Ależ Ci mężczyźni lubią czuć się niezastąpieni 8)
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

ana pisze:Ależ Ci mężczyźni lubią czuć się niezastąpieni cool
Jasne, tylko kto się wiecznie domaga tych wiążących błyskotek na paluchy? ;)
P. S. Prawda jest taka, że śluby są potrzebne kobietom, a nie mężczyznom
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Keczup pisze:(...) P. S. Prawda jest taka, że śluby są potrzebne kobietom, a nie mężczyznom
trudno mówić mi o ogóle, bo nie znam na ten temat porządnych badań, ale dla mnie śluby są spoko :)
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Hannibal pisze:trudno mówić mi o ogóle, bo nie znam na ten temat porządnych badań, ale dla mnie śluby są spoko smile
Już ustaliliśmy kiedyś na tym forum, że śluby mają takie "wewnętrzne fuj" :P
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Keczup pisze:
ana pisze:Ależ Ci mężczyźni lubią czuć się niezastąpieni cool
Jasne, tylko kto się wiecznie domaga tych wiążących błyskotek na paluchy? ;)
P. S. Prawda jest taka, że śluby są potrzebne kobietom, a nie mężczyznom
Skoro tak cenisz swoją niezależność, to po co ta (wybacz sformułowanie) szopka z (jak się wyrażasz) błyskotką na paluch? Jakoś nie ogarniam :think:
Bo arugument o zamykaniu buzi rodzinie - dość chwiejny jest moim zdaniem :)
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

ana pisze:Jakoś nie ogarniam think
A co tu ogarniać, te szopki są kobietom potrzebne, a nie facetom. To Wy oczekujecie/wymagacie takich zachowań. Uwielbiacie symbole, i tyle. Zamknięcie dziobów pozwoli mi jeszcze na poużywanie sobie wspomnianej wolności. Muszę przyznać, uwielbiam ją i będzie ciężko mi się z nią rozstać ;)
P. S. Nie ukrywam, że znam też wyjątki od tej reguły :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Keczup pisze:Zamknięcie dziobów pozwoli mi jeszcze na poużywanie sobie wspomnianej wolności. Muszę przyznać, uwielbiam ją i będzie ciężko mi się z nią rozstać
Nie za bardzo rozumiem. Kobietom są potrzebne szopki ze ślubem,facetom nie. Skoro dla Was to obojętne być z kimś bez "szpopek ślubnych" lub z nimi to wytłumacz mi proszę na czym polega różnica? Jaką to wolność utracisz po zaobrączkowaniu? Czy mam rozumieć,że chcesz być z kimś całe życie "tochę w ciaży"?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Nie trzeba tracić wolności po ślubie ,to kwestia umowy - zyskuje się natomiast ,o ile nie wyjdzie się za psycho ,szmatę ,czy pijaka - pewność i oparcie ( nawet w góry jest z kim jeździć bez szukania)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

dagomar pisze:Nie trzeba tracić wolności po ślubie ,to kwestia umowy - zyskuje się natomiast ,o ile nie wyjdzie się za psycho ,szmatę ,czy pijaka - pewność i oparcie ( nawet w góry jest z kim jeździć bez szukania)
Otóż to - po raz pierwszy od dawna się zgadzam z Dagomarem.

"Wolność" zalezy od Ciebie - od nikogo innego.

Natomiast kompletnie nie rozumiem robienia czegoś (np podarowania dziewczynie pierścionka) i jednocześnie publiczne nazywanie tego "szopką".

Miło byłoby Ci gdyby Twoja dziewczyna przeczytała to forum ?

Ze swoim mężem nie robiliśmy żadnych "szopek" - po prostu chcieliśmy obydwoje być ze sobą, a obrączki na ślubie mieliśmy pożyczone, nie mamy ich i nie nosimy ich wcale do dziś. (a jesteśmy 23 lata po ślubie).

Jeździmy w góry osobno, bo mamy nieco inne upodobania (on - skały i lodowce, ja - lasy, łąki i połoniny), często się kłócimy, bo obydwoje mamy niezły temperament i niewyparzony język, ale w sytuacjach kryzysowych możemy na siebie liczyć.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Różnica w podejściach dotyczy niekoniecznie samego faktu ślubu a jego otoczki. Facetowi zalezy tylko na sakramencie, cała ta otoczka - białe suknie, limuzyny, obrączki, huczne wesela interesują tylko kobiety. Jesli o mnie chodzi mógłbym wziąć ślub w jakimś małym wiejskim (a najlpiej górskim) kościółku, w gronie najblższych a zamiast wesela skromne przyjęcie w tymże gronie. Niestety kobiet, którym takie coś pasuje jest bardzo mało i moja obecna się do nich nie zalicza.
Wesele na 300 osób, 10metrowa limuzyna (fuj) to jest właśnie szopka.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

mefistofeles pisze:Jesli o mnie chodzi mógłbym wziąć ślub w jakimś małym wiejskim (a najlpiej górskim) kościółku,
A ja za pośrednictwem sms-a. :D
Iwona pisze:Jaką to wolność utracisz po zaobrączkowaniu? Czy mam rozumieć,że chcesz być z kimś całe życie "tochę w ciaży"?
Iwona, tylko nie mów, że nie widzisz różnicy między wolnym związkiem a małżeństwem. Po jego zawarciu bardzo dużo facetowi się "ucina" (pomijam przypadki szczególne). Mamy inną hierarchię wartości niż kobiety. Ich hierarchiom w jakimś sensie poddajemy się. I nie oszukujmy się, przed zaobrączkowaniem są mniejsze ograniczenia wspomnianej "wolności", a niżeli po. To chyba oczywiste
Basia Z. pisze:"Wolność" zalezy od Ciebie - od nikogo innego.
Nie do końca, małżeństwo to sprawa bardzo odpowiedzialna, która się wiąże z poświęceniem, a co za tym idzie, odmawianiem sobie pewnych przyzwyczajeń dla drugiej osoby, rodziny. To swego rodzaju układ. A homosapiens jest egoistą z natury. Jak stwierdził de Mello "kochamy po to by być kochanym". Czyli egoizm jawi się nawet w miłości.
Basia Z. pisze:Natomiast kompletnie nie rozumiem robienia czegoś (np podarowania dziewczynie pierścionka) i jednocześnie publiczne nazywanie tego "szopką".
Ile razy mam pisać, że tych "szopek" (słusznie to nazwała ana) nie domagamy się my-faceci. Mój pogląd w temacie tychże etykiet (zaręczyny, śluby) są znane mojej połowicy. Ale jak większość kobiet, i nie tylko, kwituje to, że chce "normalnie". Ogrom luda cholernie lubi etykiety. Ja nie.
Ostatnio zmieniony sob 11 sie, 2007 przez Keczup, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

dagomar pisze:Nie trzeba tracić wolności po ślubie ,to kwestia umowy
Sama umowa jest już w jakimś sensie ograniczeniem, nieprawdaż? A to co się zyskuje, to inna sprawa.
Awatar użytkownika
Jadzia

-#4
Posty: 306
Rejestracja: ndz 01 kwie, 2007
Lokalizacja: spod Poznania(Puszczykowo)

Post autor: Jadzia »

:))
Awatar użytkownika
czambas

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 29 lis, 2005
Lokalizacja: radom/kraków

Post autor: czambas »

Ciekawa dyskusja :think:
Nie myślałem kiedykolwiek, że w dyskusji stanę po stronie kobitek :) Ale muszę.
Keczup pisze:A co tu ogarniać, te szopki są kobietom potrzebne, a nie facetom. To Wy oczekujecie/wymagacie takich zachowań. Uwielbiacie symbole, i tyle.
Komu są potrzebne szopki poza pastuchami?? Wydaje mi się, że sprawa jest mocno zróżnicowana. Może rzeczywiście jeśli chodzi o zaręczyny, to symbol, który bardziej ceni sobie płeć tzw. piękna, ale i my lubimy symbole. Weźmy np. symbolicznego kielicha na "dobry" początek znajomości, fajne Panowie prawda, a mimo to symbol :P
Facetowi zalezy tylko na sakramencie, cała ta otoczka - białe suknie, limuzyny, obrączki, huczne wesela interesują tylko kobiety. Jesli o mnie chodzi mógłbym wziąć ślub w jakimś małym wiejskim (a najlpiej górskim) kościółku, w gronie najblższych a zamiast wesela skromne przyjęcie w tymże gronie.
Zgadzam się z Mefim, ale tylko częściowo. Statystycznie to kobietom bardziej zależy na "Sakramencie", a wydaje mi się również, że ów kościółek niejednej pannie większe łży wzruszenia wytoczy, niż limuzyny i huczne weselicho.
Keczup pisze:Iwona, tylko nie mów, że nie widzisz różnicy między wolnym związkiem a małżeństwem. Po jego zawarciu bardzo dużo facetowi się "ucina
Różnica jest na pewno i polega ona głównie na większej odpowiedzialności za "drugą połówkę", ale nie jest to nic trudnego jeśli tej odpowiedzialności uczymy się przez cały czas trwania związku, a nie dopiero od momentu sakramentalnego tak".
Keczup pisze:ak stwierdził de Mello "kochamy po to by być kochanym". Czyli egoizm jawi się nawet w miłości.
Może i rzeczywiście Anthony pisał fajne historyjki, ale jeżeli chodzi o miłość to lepiej pisał o niej Św. Paweł 1Kor 13.1-13. Miłość ta prawdziwa to nie egoizm!!!!!!
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Keczup pisze:Zamknięcie dziobów pozwoli mi jeszcze na poużywanie sobie wspomnianej wolności. Muszę przyznać, uwielbiam ją i będzie ciężko mi się z nią rozstać
Ekscytujące... :))
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

czambas pisze:Nie myślałem kiedykolwiek, że w dyskusji stanę po stronie kobitek smile
Nawet się nie waż, choćby miały rację :P
czambas pisze:Weźmy np. symbolicznego kielicha na "dobry" początek znajomości, fajne Panowie prawda, a mimo to symbol razz
Jeśli już to symboliczne 0,7 :D . Choć ja nie podnoszę tego do rangi symbolu. No bo jak to nazwać? Symboliczne urżnięcie ryja?
czambas pisze:ale nie jest to nic trudnego jeśli tej odpowiedzialności uczymy się przez cały czas trwania związku, a nie dopiero od momentu sakramentalnego tak".
Zapewne nie jest to trudne, podobnie jak po urzędowym "tak" czambasie? ;)

czambas pisze:ale jeżeli chodzi o miłość to lepiej pisał o niej Św. Paweł 1Kor 13.1-13. Miłość ta prawdziwa to nie egoizm!!!!!!
Jakie mądre zdanie, takie naukowe :D :))
Ciekawe kogo kochał :think:
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Z tej całej dyskusji łapię tylko jedno - że ktoś musi mieć wesele na 200 osób. W Stanach Zjednoczonych gdzie się nie przynosi prezentów w naturze tylko w kopercie to się podobno opłaca. Przychód minus koszta jest wartością dodatnią, za którą państwo młodzi mogą sobie to i owo kupić a potrzeb jest zazwyczaj od cholery. Czy w naszym zamerykanizowanym kraju już jest identycznie? Jeśli tak to ok - i wesele nie na 200 osób ale 400 - będzie lepszy zarobek.

Natomiast byłoby interesującym sprawdzić jaki procent związków rozlatuje się np. przez pierwsze lat w przypadku:
a) Tych co brali ślub w kościele i odbyli huczne weselisko
b) Tych co brali ślub w kościele a na weselu było ich dwoje i może np. dwóch świadków
c) Tych co tylko w USC ale weselisko jak w pcie. a
d) Tych co tylko w USC a weselisko jak w p-cie b.
e) Tych co pewnego dnia powiedzieli sobie a może zamieszkamy razem a o papierkach może kiedyś pomyślimy bo to wiele ułatwia - nasze prawo nie lubi tych co na kocią łapę.

A czy to ogranicza czy też nie ogranicza to już zupełnie inna sprawa. Pełnej swobody i tak nie ma bo jest kodeks karny, cywilny, drogowy, regulamin szkoły lub uczelni w dodatku takie trochę niepisane zasady dobrego wychowania.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ