http://www.zipi.r-k.pl/tengri/index.html
Zipi z ekipą jadą na Chan Tengri!
Zipi z ekipą jadą na Chan Tengri!
Przez link poniżej mozna będzie śledzić poczynania wyprawy. Życzymy powodzenia, trzymamy kciuki za sukces i szczęśliwego powrotu w KOMPLECIE!
http://www.zipi.r-k.pl/tengri/index.html
http://www.zipi.r-k.pl/tengri/index.html
Ostatnio zmieniony pt 27 lip, 2007 przez horolezec, łącznie zmieniany 1 raz.
26.07
"z kilkugodzinnym opóźnieniem (poślizg Aeroflotu) i pokaźnym bagażem podręcznym (nie licząc skorup, które czworo z nas założyło już na lotnisku, pozostała dwójka się wyłamała i leci w sandałach) WYLECIELIŚMY DO MOSKWY
"
Mam nadzieje, że Piotr sie nie obrazi jeśli będę wklejał ich newsy na tutejsze forum, na którym się z resztą udziela.
"z kilkugodzinnym opóźnieniem (poślizg Aeroflotu) i pokaźnym bagażem podręcznym (nie licząc skorup, które czworo z nas założyło już na lotnisku, pozostała dwójka się wyłamała i leci w sandałach) WYLECIELIŚMY DO MOSKWY
Mam nadzieje, że Piotr sie nie obrazi jeśli będę wklejał ich newsy na tutejsze forum, na którym się z resztą udziela.
3.08:Iwona pisze:No i co dalej?Cisza?
"jesteśmy w bazie na 4600 ... helikopter, którym tu dolecieliśmy zdarł z nas mnóstwo kasy za nadbagaż ale dotarliśmy ... pogoda taka sobie, trochę pada ... zaczęły się kłopoty z chorobą wysokościową - wymioty, problemy oddechowe i wytrzeszcz oczu u niektórych
6 sierpnia
"jesteśmy na 5,5 tys, pogoda dość dobra, czasem przemijające opady ale generalnie nie jest źle ... silny kaszel zmusił Janka do powrotu śmigłowcem do niżej położonej bazy i czeka tam na nas ... idziemy dalej w piątkę ... czujemy się dobrze, choć skutki choroby wysokościowej wciąż mocno dają nam się we znaki ... zostało nam 1,5 tys, idziemy dalej ..."
"jesteśmy na 5,5 tys, pogoda dość dobra, czasem przemijające opady ale generalnie nie jest źle ... silny kaszel zmusił Janka do powrotu śmigłowcem do niżej położonej bazy i czeka tam na nas ... idziemy dalej w piątkę ... czujemy się dobrze, choć skutki choroby wysokościowej wciąż mocno dają nam się we znaki ... zostało nam 1,5 tys, idziemy dalej ..."
No to niezle, szef wyprawy zaraz na poczatku zaliczyl wycof smiglem do BC ...horolezec pisze:6 sierpnia
"jesteśmy na 5,5 tys, pogoda dość dobra, czasem przemijające opady ale generalnie nie jest źle ... silny kaszel zmusił Janka do powrotu śmigłowcem do niżej położonej bazy i czeka tam na nas ... idziemy dalej w piątkę ... czujemy się dobrze, choć skutki choroby wysokościowej wciąż mocno dają nam się we znaki ... zostało nam 1,5 tys, idziemy dalej ..."
Nie wiem - ale chyba ciezko zaplanowac - zbyt duzo zalezy od pogody i od samopoczucia uczestnikow.Iwona pisze:Dzikus,jak oni planowali aklimatyzację? Z tych skąpych info nic nie wynika.
Zaczynam sie martwic ze tak dlugo nie daja znaku zycia. Teraz przeciez juz powinni sie powoli szykowac do ataku na pik.
Moze telefon im wpadl do szczeliny, albo wyczerpali baterie grajac w tetrisa w namiocie
Oby nic zlego sie tam nie podzialo ...
No ale chyba coś zakładali przed wyjazdem?Poza tym samopoczucie w dużej mierze zależy chyba od aklimatyzacji? Pytam z czystej ciekawości.dzikus pisze:Nie wiem - ale chyba ciezko zaplanowac - zbyt duzo zalezy od pogody i od samopoczucia uczestnikow.
też mam taką nadzieję i życzę im jak najlepiej.dzikus pisze:Oby nic zlego sie tam nie podzialo ...
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."



