ha, ha - dawno się tak nie uśmiałam. Nie jestem przesądna. Wg wersji pesym. juz nie żyję od 3 lat, wg.normalnej mam 11 do wykorzystania, a opty. którą ew. biorę pod uwagę - 17 lat hurra, dobre i to.Ale przyczyna śmierci - upadek ? Muszę lepiej uważać podczas łażenia po moich ukochanych Tatrach, bo tam najprędzej spadnę....A zwłoki mają być spalone, część w urnie pochowana, a część prochów wywieziona w Tatry i tam rozsypana. Ciężki testament zostawiam rodzinie, będą mieć za swoje, jak się dowiedzą, gdzie mnie trzeba wynieść do rozsypania.

.No ciekaw, kto się tego podejmie ?, a niech tylko spróbują nie wykonać !!!!
