Błyszcz (jak to z nim jest?)
Chyba raczej opracowanie niemniej jednak przez sporą grupę wyznawców traktowane jak osobisty wywiadgb pisze:To "czyńcie..." i tak dalej - to cytat bezpośredni z osobistego wywiadu - czy z czyjegoś, zinterpretowanego opracowania?
pozdrawiam
gb
Gdzieś mi się to obiło o uszy ale nigdy nie byłem mocny w tym temacie.
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
spotkać za to łatwo pogranicznika. Słowaccy są ponoć czasem przekupni.staszek pisze:Na grani w tamtym rejonie nie spotkasz filanca ( bo za daleko mu maszerować )
tłumaczyłem to jednemu Anglikowi (własnie sprawe wejscia na Bystrą). Było to dla niego niepojęteJanek pisze:Iwona - spróbuj o tym opowiedzieć jakiemuś napotkanemu w Alpach Francuzowi, Wlochowi czy Szwajcarowi - ale się będą w głowę drapać i powtarzać, że nic nie rozumieją.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
my żadnej ,ale po pierwsze dolne 2km idzie się po kolana w czarnym błocie po trasie ściągania pni 15tonowymi ciężarówkami ,a po drugie źle wspominam skakanie o tyczce przez strumyki (byłem w porze topnienia śniegów)Basia Z. pisze:Szkoda, jeśli ta dolina została zniszczona..
No i co ważne - w czasie całej wycieczki spotkaliśmy raptem ze 4 osoby.
nie przekraczałem granicy na południe ,ale zdarzyło mi się na północ ,przy powrocie zostaliśmy zatrzymani przez Słowaków(rzeczywiście muszą mieć dobre lornetki) ,w zupełności wystarczył tymczasowy meldunek w Smokowcu (kartka z pensjonatu z pieczątką) mimo ,że przekroczenie było ewidentneandy67 pisze:Trzeba mieć ze sobą ze trzy kurtki w różnych kolorach oraz parę innych sztuk przyodziewku
Im nie chodzi chyba o sam fakt przejścia granicy ,a o to ,by ci ,którzy chodzą po ich górach ,u nich również wydawali pieniądze po powrocie
luknij na moje panoramy i galerie
Czyli trzeba miec papierek (?). A jakbym nocował w Zvierovce albo Ziarskiej i nie wział zadnego papierka, to idąc przez Wołowiec na Bystrą i dalej w planie Doliną Bystrą - to moge by zatrzymany, tak? Przeciez nikt lornetką nie bedzie mnie śledził na takiej trasie, bo to niemozliwe. Wychodzi więc na to, ze w ogóle nie powinno się chodzic po słowackiej stronie bez aktualnego meldunku w schronisku. Bardzo mnie interesuje ten problem bo chciałbym pochodzic po całych Tatrch Zachodnich, a takie tłumaczenie niektórych na forum "nie wolno - bo nie wolno" nie wnosi nic do dyskusji i jest lekcewazeniem rozmówcy.dagomar pisze:w zupełności wystarczył tymczasowy meldunek w Smokowcu (kartka z pensjonatu z pieczątką)
nie niewolno bo nie tylko jest granica państwa i już, gdy cię namierzą, że przekroczyleś granicę to płacisz pokutę. Jednostkowe pzrypadki że komuś sie udało bo miał karteczkę lub inny pzrypadek nie traktuj jako ogólnej zasady.Arek pisze:Czyli trzeba miec papierek (?). A jakbym nocował w Zvierovce albo Ziarskiej i nie wział zadnego papierka, to idąc przez Wołowiec na Bystrą i dalej w planie Doliną Bystrą - to moge by zatrzymany, tak? Przeciez nikt lornetką nie bedzie mnie śledził na takiej trasie, bo to niemozliwe. Wychodzi więc na to, ze w ogóle nie powinno się chodzic po słowackiej stronie bez aktualnego meldunku w schronisku. Bardzo mnie interesuje ten problem bo chciałbym pochodzic po całych Tatrch Zachodnich, a takie tłumaczenie niektórych na forum "nie wolno - bo nie wolno" nie wnosi nic do dyskusji i jest lekcewazeniem rozmówcy.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Lukas 12 - czy w ogóle przeczytałes moj post, czy tylko na hasło Bystra wypisujesz "NIE WOLNO !". Byc moze jak pojedziesz na wycieczke do Słowacji, i pojdziesz od słowackiej strony (np. przez Wołowiec) na tego Błyszcza i dostaniesz mandat to wtedy Ci sie zaswieci, ze coś jest nie tak. Bo granicę w Chyżnem dzien wczesniej przekroczyłes legalnie.
Wszyscy wiemy ze jest zakaz przekraczania granicy. Chodzi o to, w jaki sposób mozna udowodnic komus schodzącemu ze Starorobocianskiego, ze wczesniej przyszedł od polskiej, a nie słowackiej strony.
Czy tak trudno zrozumiec ten problem?
Wszyscy wiemy ze jest zakaz przekraczania granicy. Chodzi o to, w jaki sposób mozna udowodnic komus schodzącemu ze Starorobocianskiego, ze wczesniej przyszedł od polskiej, a nie słowackiej strony.
Czy tak trudno zrozumiec ten problem?
Arek - zmylił mnie twój nieco napastliwy styl pisania - przecież 99% nie nosi żadnych papierków pzry sobie i jest ok. Sądze, że mandaty płacą tylko Ci którym odpowiednie służby są w stanie udowodnić przekroczenie granicy.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Wychodzi na to, że nie ma jak to dawne czasy gdy oprócz paszportu (dowodu osobistego, przepustki - różne były formy) trzeba było mieć ten taki długi biały kwitek na którym stemplowano wjazd i wyjazd były najlepsze (żartuję oczywiście - dodaję to dla informacji co poniektórych skwapliwych do oskarżania o wychwalanie komunizmu.Arek pisze:Czyli trzeba miec papierek (?). A jakbym nocował w Zvierovce albo Ziarskiej i nie wział zadnego papierka, to idąc przez Wołowiec na Bystrą i dalej w planie Doliną Bystrą - to moge by zatrzymany, tak? Przeciez nikt lornetką nie bedzie mnie śledził na takiej trasie, bo to niemozliwe. Wychodzi więc na to, ze w ogóle nie powinno się chodzic po słowackiej stronie bez aktualnego meldunku w schronisku. Bardzo mnie interesuje ten problem bo chciałbym pochodzic po całych Tatrch Zachodnich, a takie tłumaczenie niektórych na forum "nie wolno - bo nie wolno" nie wnosi nic do dyskusji i jest lekcewazeniem rozmówcy.
Arek - aby ci udowodnić, że znalazłeś się na Bystrej z niewłaściwej strony odpowiednia słowacka służba musi mieć jakieś dowody. I jak NAPRAWDĘ przyjdziesz tam odpowiednim szlakiem ze Zwieriowki to włos Ci z głowy nie spadnie. Bo wszystkie te opowiastki o niegodziwościach Słowaków są szerzone przez ludzi, którzy na tą Bystrą weszli nielegalnie czyli od polskiej strony. W dodatku jeszcze na ogół podwójnie nielegalnie bo wydeptaną percią od Błyszcza, na której nie ma znaków bo niebieska ścieżka jest nieco poniżej szlaku trawersem od Bystrego Karbu (Bystre Sedlo) i łączy się z tą wydeptaną percią trochę niżej szczytu Bystrej.
Twoje obawy, że możesz być na każdym kroku szykanowany przez Słowaków są trochę niepoważne - od lat tam spędzam większą część pobytów w Tatrach i nigdy nie byłem przez nikogo niepokojony. NIGDY!
Natomiast chciałbym trochę podyskutować czy znakowany szlak (czerwony) od Siwego Zwornika przez Błyszcz po Pyszniańską Przełęcz jest dla Polaków niedozwolony? Fakt 1 - jest malowany przez Słowaków (mniejsze znaki), Fakt 2 - nie jest w wykazie TPN (można interpretować, że nie jest bo nie jest przez TPN utrzymywany). Ale... no właśnie co z tego. Szlak z Kasprowego do Świnicy (w wykazie TPN) prowadzi praktycznie cały czas przez teren Słowacji. Czy to nie jest czytelna wskazówka dla każdego turysty, że każdy szlak wiodący granicą jest dostępny niezależnie od tego kto go utrzymuje.
Skoro są takie wątpliwości to znaczy, że do wprowadzenia protokołów z Schengen jesteśmy niezbyt przygotowani.
No i jeszcze raz - o żaden Błyszcz tu w tej dyskusji nie chodzi, Panie i Panowie. Tu chodzi o Bystrą, nie czarujmy się, nikt się na Błyszcz nie wybiera. A Bystra w aktualnym stanie rzeczy jest nielegalna. Będzie legalna od Schengen, o ile oczywiście Słowacy jakiegoś szlaku nie zlikwidują.
Jestem gorszego sortu...
Lukas - przepraszam jezeli post zabrzmiał napastliwie. Po prostu układ szlaków i kombinacja tras w tym miejscu jest taka, ze trudno udowodnic niekiedy nielegalne przekroczenie granicy. Przeciez jesli wyjdzie sie rano w Zvierovce, to mozna legalnie przejsc całym pasmem przez Wołowiec i Bystrą do Podbanskiej. I dostac niesprawiedliwie mandat jesli jest sie Polakiem...
Z drugiej strony - wychodząc z Chochołowkiej przez Wołowiec i złapani Na Bystrej mozemy kłamac ze idziemy ze Słowacji. I tu jest moje pytanie sprzed paru stron. Jak mi udowodnią, że kłamię? Przeciez musiałbym byc sledzony od Zvierowki czy Grzesia.
Jakbym szedł z Ornaku i skręcił na Błyszcz - to zgoda - zauważyli mnie - szedłem ewidentnie z Polski.
To nie jest Gładka Przełęcz lub Tomanowa itp. - gdzie nie ma innej mozliwosci jak nielegalne przekroczenie , czy to dla Słowaków czy Polaków.
Z drugiej strony - wychodząc z Chochołowkiej przez Wołowiec i złapani Na Bystrej mozemy kłamac ze idziemy ze Słowacji. I tu jest moje pytanie sprzed paru stron. Jak mi udowodnią, że kłamię? Przeciez musiałbym byc sledzony od Zvierowki czy Grzesia.
Jakbym szedł z Ornaku i skręcił na Błyszcz - to zgoda - zauważyli mnie - szedłem ewidentnie z Polski.
To nie jest Gładka Przełęcz lub Tomanowa itp. - gdzie nie ma innej mozliwosci jak nielegalne przekroczenie , czy to dla Słowaków czy Polaków.
Rok temu jak tam byłem to naprawdę mysłałem ze szlak na Pysznianską jest dozwolony. Przeciez na Tomanową tez jest "slepa ulica".Janek pisze:Natomiast chciałbym trochę podyskutować czy znakowany szlak (czerwony) od Siwego Zwornika przez Błyszcz po Pyszniańską Przełęcz jest dla Polaków niedozwolony?
Ta tablica o zakazie przekraczania granicy jest (była) tam tak ustawiona jakby dotyczyła tylko zejscia zielonym szlakiem do Gaborowej. Przynajmniej tak mie sie wydawało.
nie , ja opisuję sytuację wypadu z Czubika w Raczkową ,a to nie jest trudne do wyłapania ,w dodatku przekroczenie ewidentne i ,rzekłbym ,prowokacyjno-demonstracyjne.Arek pisze:o idąc przez Wołowiec na Bystrą i dalej w planie Doliną Bystrą - to moge by zatrzymany, tak?
idąc długo szlakiem granicznym ,jest to praktycznie niemożliwe , przypadki łapanek dotyczą natychmiastowych zwrotów pierwszym zejściemArek pisze:Wszyscy wiemy ze jest zakaz przekraczania granicy. Chodzi o to, w jaki sposób mozna udowodnic komus schodzącemu ze Starorobocianskiego, ze wczesniej przyszedł od polskiej, a nie słowackiej strony.
jak wyżej ,nie udowodnią ,tylko ,jeżeli będziesz wracał wieczorem pustym szlakiem ,a na Starorobociańskim będzie 2 panów z lornetką ,to będziesz musiał z powrotem też zapitalać na WołowiecArek pisze:wychodząc z Chochołowkiej przez Wołowiec i złapani Na Bystrej mozemy kłamac ze idziemy ze Słowacji
luknij na moje panoramy i galerie
-
Jagiellonia w Tatrach
-

- Posty: 473
- Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
- Lokalizacja: Białystok
Wielokrotnie chodzilismy z żoną po Słowackich Tatrach Zachodnich, mieszkając w Zubercu, zaliczyliśmy wszystkie graniczne szlaki i szczyty.
Nie zdażyło się nam żadne zatrzymanie przez słowackie służby graniczne.
Jedyny nasz kontakt z pogranicznikami to kontrola przez Polskich Strażników Granic na granicy, po wejściu doliną Cichą pod szczyt Kasprowego (szlak nie prowadzi na szczyt). Żona z natury lekceważąca bzdurne jej zdaniem przepisy, po dojściu do granicy chciała pójść na Polską stronę. Jakoś ją przekonałem, żeby posadziła cztery litery na granicy i za 30 sekund zjawili się strażnicy (przyszli od strony Beskidu). Przejrzeli paszporty, zadzwonili na Łysą Polanę (rok chyba 2002) i pouczyli, że do Polski nam iść nie wolno. Sporo gapiów obserwowało ze zdziwieniem tą scenę.
Nie zdażyło się nam żadne zatrzymanie przez słowackie służby graniczne.
Jedyny nasz kontakt z pogranicznikami to kontrola przez Polskich Strażników Granic na granicy, po wejściu doliną Cichą pod szczyt Kasprowego (szlak nie prowadzi na szczyt). Żona z natury lekceważąca bzdurne jej zdaniem przepisy, po dojściu do granicy chciała pójść na Polską stronę. Jakoś ją przekonałem, żeby posadziła cztery litery na granicy i za 30 sekund zjawili się strażnicy (przyszli od strony Beskidu). Przejrzeli paszporty, zadzwonili na Łysą Polanę (rok chyba 2002) i pouczyli, że do Polski nam iść nie wolno. Sporo gapiów obserwowało ze zdziwieniem tą scenę.
Dopóki nie wejdziemy do strefy Schengen wejście na Błyszcza jest złamaniem przepisów granicznych.
Jesli jednak jesteś zdesperowany nie polecam noclegu w górach i rannego wejścia na szczyt (widać wszystko jak na dłoni choćby spod schr. Ornak). Lepszym rozwiązaniem jest wejście na Raczkową o normalnej porze dnia, odczekanie połączone z "obczajką" sytuacji i w górę. Byłem na Bystrej cztery razy, w różnych porach roku (w tym raz od polskiej strony) i nigdy nikt nie pilnował.
Jesli jednak jesteś zdesperowany nie polecam noclegu w górach i rannego wejścia na szczyt (widać wszystko jak na dłoni choćby spod schr. Ornak). Lepszym rozwiązaniem jest wejście na Raczkową o normalnej porze dnia, odczekanie połączone z "obczajką" sytuacji i w górę. Byłem na Bystrej cztery razy, w różnych porach roku (w tym raz od polskiej strony) i nigdy nikt nie pilnował.



