Jak konkurs, to muszą być i odpowiedzi.
Oto moja:
Mowa o Mieczysławie Karłowiczu, którego miejsce śmierci (08.02.1909) oznaczono dużym głazem poniżej szlaku mniej więcej w połowie drogi z Murowańca nad Czarny Staw Gąsienicowy.
Wykuta na pomniku swastyka źle się nam kojarzy, ale zanim została przyjęta jako oznaka zagłady nie nordyckiej części świata, była używana przez Karłowicza do znaczenia jego nowych dróg wspinaczkowych. Tak wtedy postępowali wszyscy wspinacze - każdy obierał sobie jakiś prosty znak graficzny, zabierał na wspinaczkę małą puszkę farby olejnej i malował swe znaki na ścianach - ślady kilku z nich można jeszcze znaleźć.
W dniu śmierci Karłowicza "Ybermensz w ząbek czesany" - późniejszy kat ludzkości miał niespełna dwadzieścia lat i właśnie popadał w okultyzm, bo go nie chcieli przyjąć do Wiedeńskiej Akademii Sztuki - nie miał talentu! A tak w ogóle, to sam znak ma co najmniej dwa tysiące lat i oznaczał wtedy Słońce. Więcej >
http://pl.wikipedia.org/wiki/Swastyka
Proszę zauważyć, że swastyka Karłowicza i ta z Murowańca są odwrócone względem siebie.