Relacja z WYRO2006 czyli wczasy rowerowe na Alandach

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Relacja z WYRO2006 czyli wczasy rowerowe na Alandach

Post autor: kazik »

:) :)
trudno , może strawicie relację i ilość zdjęć ,które wybrałem...
Jak wspomniałem wcześniej Alandy -archipelag wysp leżących u wylotu zatoki botnickej między Stockholmem a Turku poznałem pod koniec sierpnia 6 lat temu, wtedy samotnie...
teraz ekipa była liczniejsza pmoja małżonka Beata i dwóch pietnastolatków ,syn Mati i jego przyjaciek Bartek.
Po dopłynięciu szczęśliwie do Szwecji, do portu w Nynashamn w stresie spowodowanym opóźnieniem ,w dużum tłoku dojechaliśmy kolejką do Sztokholmu gdzie krętymi uliczkami udało się nam dotrzeć na terminal Vikinga... na godzinę przed odpłynięciem :)
po zamustrowaniu i sklarowaniu rowerów na jednym z pokładów samochodowych pozostało nam podziwianie piękna szkierowego wybrzeża i zachodu słońca:
Obrazek
jednak noc i zmrok wprowadziła lekki niepokój, sprawdzaliśmy w naszym,,banku danych" jak trafić na kemping w Mariehamn... mieliśmy 10 minut na opuszczenie promu... dochodziła północ :(
Obrazek

lądowanie mimo naszych obaw nie było takie złe a i na kemping trafiliśmy bez problemu :)
po kilku dzwonkach w recepcji pojawił sie mocno zaspany młody Alandczyk,który nas sprawnie zameldował ,pobrał po 3 Euro za namiot i 2,5 za osobę oraz wydał szyfr do otwierania pawilonu z WC i prysznicami...
przy czołówkach rozbiliśmy namiociki potem prysznic (Beacia i ja -młodzi sobie odpuścili) i spać...
Ranek przywitał nas słoneczny :)
Obrazek
....cdnObrazek ten zachód miał się wkleić wyżej :D
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

Alandy po latach... każdy krok wydobywał z pamięci dawno zapomniane obrazy i chwile przeżywane tamtego sierpnia , dla Beaty i chłopców wszystko było nowe, nieznane...
prognozy na dwa pierwsze dni były nieciekawe, miało padać a nawet lać :(
ruszyliśmy więc i ,,na miasto" jak i w najbliższą okolicę -na wypadek zlewy mieliśmy w planach posiad w Mariebad -wspaniałym kompleksie basenów ,saun i zjeżdżalni-z podgrzewaną morską wodą .
I faktycznie zarówno w poniedziałek kiedy nie padało ale i wtorek kiedy po południu już lało spedziliśmy po kilka godzin pławiąc się zjeżdżając obłędną rurą ,na której wykręcaliśmy rekordowe czasy zjazdu , a w saunach :) :) :) ...no ja wytapiałem nadmiar sadełka .
I to wszystko za 16E na cztery osoby bez ograniczenia czasu-można było siedzieć do 22 :)
i parę fotek z pierwszych dni w stolicy Alandów Mariehamn :
Mati i Bartek zwiedzają największy żaglowiec handlowy świata Pommern :
Obrazek
oraz inne co pomniejsze żaglowce już w porcie wschodnim :
Obrazek
mnie interesowały inne drobiazgi :)
Obrazek
rozumiecie- po dobrej saunie troszkę muzyki i pewnego trunku ;)
przyszedł też czas przejażdżek po okolicy i pierwszy kontakt ze wspaniałym różowo-czerwonym granitem alandzkim:
Obrazek
Obrazek
te 2 pierwsze dni minęły szybko i były pełne wrażeń -czasami wspólnych a czasami... indywidualnie odbieranych-te nocne spacery po marinach a także po lokalach Mariehamn ;)
Poranek w środę był mało zachęcający -niebo mocno zachmurzone a przed nami ,,długi etap z Mariehamn na kemping w Bomarsund.
Brak słońca i widmo ulewy przyspieszyło zwijanie namiotów i ,,już " o 10 kręciliśmy na naszych obładowanych wielbłądkach ... no i stało się -już za rogatkami miasta gdzieś tak po 10km zaczęło padać a potem to już lać -tak po tatrzańsku - i jak w Tatrach zauważyłem niedaleko kilka potężnych swierków ,które wybawiły nas z opresji -postaliśmy pod nimi około pół godziny, deszcz ustał ,lekko powiało ,pokazały się pierwsze nieśmiałe błekitne dziury,chwilę później wyszło słońce -to właśnie słoneczko męczyło nas prze następne 10 dni :)
szczęsliwie po około 50km dotarliśmy na zaplanowany nocleg w Bomarsund :
Obrazek
po drodze zwiedzaliśmy ciekawe zamczysko w Kastelholm oraz ciekawy skansen
Obrazek
cdn.... :)
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

Bomarsund to miejsce pełne historii..Po wojnie miedzy Rosją a Szwecją w latach 1808-09,Alandy stały się częscią cesarstwa rosyjskiego.za panowania cara Mikołaja I,w roku 1830 zaczęto tu budowe twierdzy.Nigdy jej nie ukończono.Miała posiadać 14 wież obronnych,a powstały zaledwie 3.
W 1854r w czasie wojny krymskiej Bomarsund został zaatakowany przez wojskafrancuskie i angielskie-po kilku dniach zacietych walk Rosjanie skapilulowali,twierdzę zburzono -jej resztki mozna oglądać w ich pierwotnym usytuowaniu-np wieżę Notvik z której roztaczają się piekne widoki :
to widok na cieśninę i spinający ją most
Obrazek
a dalej carskie działa ,sama wieża i widoki z jej murów
Obrazek
Obrazek
Obrazek
przy samym moscie mieściło się małe ale b.ciekawe muzeum a także urokliwe małe pomosty:
Obrazek

Obrazek
niedaleko od naszych namiotów w malutkiej marinie stały motorówki identyczne z tymi ,które służyły jako ,,rowerowe promy'
Obrazek
nastepnego dnia dość wcześnie zwineliśmy dobytek aby udać się na przystań promów samochodowych płynacych na Brando, po drodze trafiliśmy na uroczy średniowieczny kościółek :
Obrazek
z urokliwym cmentarzem
Obrazek
cdn... :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Kazik, jestem bardzo zainteresowana tematem. Rower, piękne widoki i moim zdaniem super ceny....poproszę na konic opowieści mapkę trasy i jakiś kosztorys ogólny wyjazdu-jeśli można :)
...czekam niecierpliwie na cd :D
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

piszemy dalej....(Iwonko dzięki za zainteresowanie-myślę,że mailem lub tel przekażę interesujące Cie szczegóły )
potrzebowaliśmy promu samochodowego aby dostać się na archipelag BRANDO
a Brando -no cóż dla mnie ten najbardziej urokliwy zakątek leżący w pół-wsch części Wysp Alandzkich i składający się z ponad 1000 wysepek nie był sześć lat temu łaskawy -jeden dzień był buro-szaro-pochmurny, następnego lało cały dzień :(
Miałem dlatego lekkie obawy o ich ponowne zwiedzanie tym bardziej ,że to daleko -prom płynie 2h20min i wspomnienie deszczu teą było nieciekawe ...
ale moja Beatka nalegała aby jechaći tak jak w przypadku perełki duńskich wysp-SOJERO też miała rację .
A pogoda tym razem wręcz nas rozpieściła -pomalowała brzozy na żółto,a jak pięknie kwitły wrzosy -zresztą popatrzcie:
ten prom dowiózł nas do ,,raju"
Obrazek
nasze ,,wielbłądy "
Obrazek
port w Hummelvik ,z którego wypłynęliśmy został daleko....
Obrazek
wczesnym popołudniem wymarzone Brando ukazało swoje oblicze
Obrazek
Obrazek
jadąc przez bajecznie kolorowe okolice po groblach,mostach ,kładkach po około 12km dotarliśmy do jedynego (oficjalnego) kempingu gdzie nasi młodzi rowerzyści po rozbiciu swojego wigwamu byli dziwnie zmęczeni :)
Obrazek
ale już wieczorem odżyli i mogłem im pokazaś znajome kąty a w nich zwyczajowo wieszane na krzaczorach łby tutejszych olbrzymich szczupaków ,z których słyną Alandy
Obrazek
niedaleko nawet jeden z obozowiczów łowił takowe na wędkę :D
Obrazek
wieczorem przybywali następni tutyści , jedni tak
Obrazek
inni zaś tak
Obrazek
Ci drudzy byli niezwykle spokojni i cisi i wcześnie rano bez hałasu , usmiechnięci odjechali
Obrazek
Nasi pietnastolatkowie postanowili zaś,że są tak zmęczeni iz potrzebują zostać na kempingu ,my tzn Beatka i ja udaliśmy się na zach skraj arichipelagu Brando i tam dopiero oczy rozszerzyły sie nam z wrażenia -nie wiem czy zdjęcia potrafia pokazać piękno ujrzane tego dnia ,wiele z niego pozostało w sercach....
cdn. :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

kazik pisze:myślę,że mailem lub tel przekażę interesujące Cie szczegóły
OK :)
Zaciekawiona tematem,zaczęłam szperać w necie:
http://www.gwardak.com/aland_9.htm
http://www.geozeta.pl/artykuly,,2
http://republika.pl/alandy2002/
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

ten pierwszy link to kopalnia wiadomości o Alandach dość powaznie przez nas eksploatowana :)
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

Brando....
bajkowy zapomniany świat , opuszczone domy,stare rozsypujące sie pomosty,niepotrzebne juz nikomu kutry...
spacery po skalistych wybrzeżach -a skała ciepła ,pachnąca -jeszcze długo po zachodzie słońca grzejąca schłodzone kąpielą ciało...
a jeśli lubicie swiat roślin to na tym archipelagu trudno Wam będzie oczy nasycić...
garaże wodne i malutkie niczyje wysepki
Obrazek
Obrazek
urzekający świat roślin ,skał,porostów,czystej wody ....
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

ObrazekObrazek
drogi -nie z asfaltu ale właśnie z tego różowego granitu...
prowadziły nas do prawie opuszczonych osad :
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
gdy my ,,szalelismy " na ciepłych granitach ,zazywaliśmy kąpieli , nasze rowery cierpliwie czekały chłonąc spokój i piękno tego zakątka
Obrazek
Archipelag Brando z wieczorami zachodzącego w morzu słońca ...
Obrazek
Obrazek
tu mała podpowiedź gdzie na archipelagu znaleźć te urocze zakątki:
Obrazek
cdn...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Również czytam z zainteresowaniem. Czy te wyspy przypominają ilością, długością i jakością tras rowerowych Bornholm?
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

Mariuszu
wiidzisz byłem na Bornholmie równo 10 lat temu i już wtedy było tam sporo rowerzystów i komercji ...
A na Alandach a zwłaszcza bocznych wyspach Archipelagu takich jak np Brando to dzicz spokój cisza -to Raj dla duszy :)
Bornholm to jedna wysepka -tu jest ich tysiące -ale żeby poczuć sie Robinsonem to trzeba przybyć do Marienhamn lub Eckero z plecakiem,wędką i kochaną dziewczyną (Piętaszek :) ) i wypożyczyć na tydzień kajak -jak to zrobiła poznana na kempingu para młodych Francuzów - i wtedy jak w Tatrach : ,,gdzie wola tam droga "
Jednym słowem -Bornholm piękny ale Alandy dają frajdę porównywalną z łażeniem po dolinie Niefcyrki czy górnych piętrach Czarnej Jaworowej :) :) :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

kazik pisze:a skała ciepła ,pachnąca -jeszcze długo po zachodzie słońca grzejąca
skała faktycznie potrafi fantastycznie magazynować i oddawać ciepło :)
kazik pisze:i wypożyczyć na tydzień kajak
orientujesz się może jaki to koszt?
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

Hej :)
myślę,że dzisiaj uda się mi zakończyć tę ślimaczącą się relację :)
W sobotę -drugi dzień relaxu na Brando udało mi sie namówic młodzież na przjażdżkę po głównej wyspie archipelagu ...
chociaż obóz długo spał i nie tylko w naszych namiotach panowała cisza
Obrazek
u naszych sąsiadów z Estoni,którzy przybyli wieczorem na wspaniałej maszynie też rozlegało się lekkie pochrapywanie ...
Obrazek
w trakcie tego rowerowego spacerku pokazałem naszej ekipce hodowle łososi gdzie młoda dziewczyna szuflowała z taczki paszę o zapachu tak o.....m ,że trudno było wytrzymać -jakieś mączki rybne czy coś gorszego wpadało do wody kłebiacej się od ryb...
na zdjatku widać sadze ,w których tuczy się te morski swinki :(
Obrazek

jeśli będziecie kiedyś na Brando polecam małą domowa kawiarenkę w przepięknie ukwieconym ogrodzie -można tam zjeść niedrogo wieczorny posiłek (pizza,rybka czy cosik innego) a po jedzonku wdychając odurzające zapachy ,przy winku czy piwku napisac kartkę do znajomych, a niedaleko od kawiarenki znajdziecie jeden z piękniejszych kościółków drewnianych na Alandach ;
Obrazek
te kwiaty pachniały najbardziej odurzająco i ich zapach często towarzyszył nam w różnych miejscach na wyspie :
Obrazek
drewniany kościółek na Brando :
Obrazek
moi towarzysze po sutej kolacji wrócili na kemping a ja dalej penetrując okolice trafiłem do małej przystani gdzie znalazłem takie małe cudo ,z którego chwilę wcześnie wyszło 6-7 osobowe grono starszych pań i panów -szli w kierunku owej kawiarenki -pewnie na pyszne domowe ciasto i kawę :)
Obrazek
chwila przerwy -obowiązki wzywają :)
kazik

-#4
Posty: 390
Rejestracja: sob 05 lis, 2005

Post autor: kazik »

Po czterech dniach bajkowego relaxu na Brando nadszedł czas powrotu do rzeczywistości-powrotu na główne wyspy archipelagu -mieliśmy w planach nocleg na znanym nam już kempingu w Bomarsund i następnego dnia dłuuuuuuuuugi skok na zach skraj Alandów do słynnego Eckero.
,,Od XVI w aż do początków XX stulecia przez Eckero przebiegał szlak pocztowy wiodący ze Sztokholmu do Turku.Utrzymywano stałą łączność przez Bałtyk-i to niezależnie od pory roku.Gdy zimą morze skuwał lód do transportu poczty używano sań. 40km odcinek Eckero-Grisslehamn był najdrudniejszy.Wiódł bowiem przez otwarte wody Bałtyku ,a pokonywano go na małych,wwiosłowo-żaglowych łodziach-utrzymywanie stałej komunikacji kosztowało zycie blisko 200 Alandczyków,którzy zginęli podczas pełnienia służby.Z historią komunikacjipocztowej można zapoznać się w EckeroPost&Tullhust-historycznym budynku z 1828roku. "
chcieliśmy właśnie zobaczyć to muzeum jak i skorzystać z innych atrakcji tego miejsca -wspaniałe kąpieliska :)
wracaliśmy z Brando tym samym promem -przyjechali -wymieniając nas nastepni turyści -ale niewielu ich było :)
Obrazek
W Bomarsund nasi młodzi rowerzyści rozpieszczeni relaxem na Brando mieli spore problemy z wczesnym wstawaniem -a czekał nas długi etap-liczyłem go na min 60 km-wyszło 63....
Obrazek
ale jak już wstali to sprawnie i szybko zwijali obozik :)
Obrazek
przejazd z wsch na zach kraj Alandów zajął nam cały dzień z licznymi przerwami :
na słodki lunch (ciasto alandzkie +kawalub piwko lub soki ) -miejsce na to drugie śniadanie było położone na wzgórzu ,z którego mieliśmy piękny widok na Farjsund -rodzaj fiordu :
Obrazek
Obrazek
alandzkie oznakowanie szlaków rowerowych
Obrazek
same drogi często przypominały Szwajcarię Kaszubską -rodzajem lasów jak i forsownymi podjazdami
Obrazek
Do Eckero dotarliśmy wieczorową porą , po wybraniu kempingu (a wybrali Mati i Bartek-znaleźli na nim taki batut do skakania :) ) rozbiciu namiotu głodni jak psiaki znaleźliśmy urocza restauracje położoną na miejscowym kąpielisku -ależ ta pizza jest pyszna :
Obrazek
Kilka słów o Eckero-to taki słynny alandzki kurort turystyczny -można tu dostać się w 2 godziny promem ze Szwecji.
Więc dużo turystów ,kąpieliska ,liczne kempingi ale i b.ciekawe muzeum poczty,muzeum rybołówstwa i łowiectwa ,można nawet odbyć safari -w ogrodzonym terenie na obszarze kilku km2 łażą sarny ,jeleni,dziki ,gęsi a nawet strusie.... ot takie atrakcje dla turystów ..
ale -jest urocza marina wypełniona ciekawymi jachtami,w marinie śliczna portowa kafejka (pyszne lody) są stare ponad 100-letnie wodne garaże i przepiękny skalistu brzeg (można sie nawet powspinac w ciepłej skale -a odpadnięcia wprost do morza )
oto pare fotek z klimatami Eckero:
zachody słońca w marinie
Obrazek
Obrazek
dziwne ,,ptasie pióra" na niebie
Obrazek
a te klimaty o wschodzie słońca gdy wymykałem sie z uśpionego kempingu :
małe ognisko ,które umilało czekanie na leniwie wstające słońce
Obrazek
i ono samo gdy już rozpalało pomarańczowym ciepłym blaskiem marinę ,wrzosy ,pierwszych wędkarzy...
Obrazek
Obrazek

a jak to ranne słońce malowało stare wodne garaże , pobudzało do radosnych spiewów jaskółki ...
I nawet śpiące jeszcze jachty wygladały dziwnie tajemniczo
Obrazek
Obrazek
Obrazek
przyjemności ,przyjemnosciami ale dla ,,obowiązku " zajrzeliśmy do muzeum poczty w Eckero jak i do samej poczty:) gdzie podziwialismy imponujaca kolekcję znaczków-wszystkie można kupić :
Obrazek
wieczorem ostatniego dnia w Eckero znaleźlismy sobie spokojne miejsce na skalistym wybrzeżu ,ja fociłem swoje ulubione roślinki
Obrazek
Obrazek
Obrazek
skały i porosty...
Obrazek
Obrazek
a moja małżonka nie mogła oczu oderwać ....
Obrazek
od zachodzącego gdzieś tam u wybrzeży Szwecji słońca...
Obrazek
myślę ,że już troszke przynudzam więć na koniec króciutko;
Nastepnego dnia -a był to już dzień 12 -sty naszej WYRO2006 wrócilismy do Marienhamn -nie obyło sie tego dnia bez niespodzianki -załoga podniosła bunt -nie podobało im się moje wolne rowerowe człapanie i w składzie Beatka,Mati i Bartek pognała szybko do przodu ,ja dotarłem na kemping z 3 godzinnym ,,spóźnieniem "- ale ile miałem z tego frajdy :)
W Mariehamn były jescze atrakcje - baseny w Mariebad, ciekawa mała huta-wytwórnia szkła ,arcyciekawe i podonno jedyne takie na swiecie muzeum żeglarstwa ,spotkanie na kempingu z czterema Fordami -dziadkami wyprodukowanymi w 1926 roku-wszystkie na chodzie i w idealnym stanie ...:
acha , przy tej szklanej fabryczce jest przemiła kawiarnia z wystrojem z epoki z przed 100 lat -jkie tam ciasta podają -mniam,mniam
popatrzcie to ta fabryczka ,jej wyroby i kawiarenka

Obrazek
Obrazek
Obrazek
poczciwe Fordy-przyjechały z Gotlandii -a właściwie stolicy tej wyspy Visby:
Obrazek
Ostatniego dnia na wyspach , w Mariehamn około 23 opuściliśmy kemping- naszym schronieniem był pawilon na terminalu Silii i Vikinga , poniewaz nasz prom odpływał o 4.35 -a zawijał tylko na 10 minut płynąc z Helsinek do Sztokholmu ...
Załoga drzemała a stary rep,który od 30 lat pracuje też w nocy czekał cierpliwie na wielkiego czerwonego Vikinga,który jak zjawa ale b.punktualna zjawa pojawił sie pare minut po czwartej
Obrazek
Obrazek
korzystając z ,,turystycznej sypialni " przed 10 rano dotarliśmy do Sztokholmu :
Obrazek
kolejką jak dwa tygodnie wcześniej-chociaż w dużo większym komforcie dotarliśmy do Nynashamn gdzie właśnie dobijał nasz prom.
ponieważ mieliśmy jeszce parę godzin czasy wykąpaliśmy sie w czystym morzu -tzn ja sie wykąpałem ,Beatka sie opalała a młodzież drzemała w cieniu...
Około 18 nasza Skandynawia ruszyła , Szwecja żegnała nas piękną pogodą
Obrazek
jeszcze tylko ostatni zachód słońca na morzu
Obrazek
i...łyk 17-sto letniego Tokaja Aszu -wypatrzonego w małym sklepie ,,ALCO" w Mariehamn.. siedemnastoletni Tokaj -stała tam na półce jedna taka butelka,, a za 3 dni mijała nam 17-sta rocznica ślubu...
Obrazek
i Gdańsk witał nas chłodem i deszczem ...

Obrazek
skończyła sie nasza alandzka przygoda ...
żegnam sie i dziękuję za cierpliwość, kazik/żwirek.

Obrazek
pozdrawiam serdecznie wszystkich maniaków roweru i zapraszam na Alandy -to naprawde zapomniany bałtycki raj...
chociaż ostatnio opisywany szeroko w lipcowym numerze Polityki :(
Ale na Brando i tak dotrą tylko najwytrwalsi :) , pa.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Świetna relacja - fotki także.
Również pozdrawiam. :)
ODPOWIEDZ