To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
tatry.inspiration.pl

Podróże małe i duże - PIERWSZY MAJA PO JURAJSKU

Zakochani w Tatrach - Wto 03 Maj, 2016
Temat postu: PIERWSZY MAJA PO JURAJSKU
Długi weekend … hm … wiadomo czego się na Jurze będzie można spodziewać :? ale pogoda ładna, więc jak tu gdzieś nie wyruszyć ? …
O tej porze kwitną tarniny, których rośnie dużo w okolicach Rzędkowickich Skał . To obowiązkowa wycieczka o tej porze roku – tym bardziej, że sama okolica jest piękna, a dopiero w takiej oprawie …


1.


2.


3.


4.


5.


Okiennik z którego są ładne widoki. Trzeba się tylko trochę wyskrobać do góry.

6.


Rzędkowicki „Bromblicek”

7.


W Dziurze

8.


9.


10.


11.



Ludzi – a właściwie wspinaczy - dość dużo, ale nie tragicznie.

Następnym naszym celem były Podlesice, no niestety – tam kompletna masakra. Parkingi zapchane do ostatniego koła, a pobocza drogi gdzie można było zostawić samochód rozkopane i zagrodzone. Coś będzie budowane – może ścieżka rowerowa, która bardzo by się tam przydała.

Trzeba było z trudem nawrócić i pojechaliśmy do Mirowa.
A tam dopiero dzikie tłumy …. morze samochodów na ogromnym parkingu zapchanym do granic, no i gdzie tylko jakiś kawałek możliwego miejsca do postawienia auta.
Ktoś wyjeżdżał – udało się na parkingu.

Wypisz wymaluj Palenica i pochód do Morskiego Oka :)) .

Bez entuzjazmu poszliśmy zobaczyć postępy w remoncie mirowskiego zamku. Są widoczne i to spore od naszego ostatniego pobytu.
Uwydatnia to świeży kamień , którym uzupełnione zostały niektóre ubytki murów zamkowych i ogrodzenia.

12.


13.



Na Grzędzie między Mirowem a Bobolicami dały się zauważyć porządki w postaci powycinanych krzaczorów i jałowców, które zarastały dość mocno to miejsce.
Odkryte zostały skałki do tej pory niewidoczne, ale i mnóstwo śmieci – butelek, puszek, petów, które buractwo i hołota po sobie zostawiła. Mam nadzieję, że to zostanie posprzątane i nie będzie straszyć jak teraz.
I tu też – jak to w życiu … z jednej strony dobrze, bo skały ładnie widać, ale z drugiej żal mi trochę tych jałowców :?
Można było część zostawić.

14.


15.


16.


17.



Skoro już wyszliśmy na Grzędę, to dotarliśmy do Bobolic pod zamek.
Tam też już mur obronny dokończony, co widać z daleka i zamek prezentuje się naprawdę okazale i pięknie ze wszystkich stron.


18.


19.



A przy zamku … ło Matko....
Mnóstwo rodzin z małymi dziećmi krzyczącymi i płaczącymi, inni z psami szczekającymi w różnej tonacji – od sopranu do basu …. hałas i tłum.
W takich warunkach nawet fotki nie bardzo było jak zrobić :)) .

Nie posiedzieliśmy tam zbyt długo i postanowiliśmy wrócić – jak zwykle zresztą – lasem pod skałami.
No tu dopiero był spokój, w którym doszliśmy z powrotem do Mirowa – oczywiście w zatłoczone okolice ruin zamkowych.

20.


21.




Fajnie spędzony czas, mimo wszystko... choć wolałabym w Tatry oczywiście .


Pozdrawiam. Ala :) .



andy67 - Wto 03 Maj, 2016

Remonty postępują, trzeba będzie się w końcu znów tam wybrać, choć na pewno nie w długi weekend :D
Zakochani w Tatrach - Wto 03 Maj, 2016

Jeszcze kilka zdjęć z dzisiejszej – trzeciomajowej wycieczki .
Po Jurze oczywiście.
Odwiedziliśmy mniej popularne – a z tego tytułu spokojniejsze miejsca.
Najpierw Skały Kromołowiec w Niegowonicach.

1.


2.


3.


4.


Niedawno ze skał usunięte były bazgroły debili , a już od nowa jakiś wypierdek umieścił tam swoje wyznania miłosne i inne durne napisy. Nie napiszę nawet co mu pożyczyłam, bo nie były to życzenia eleganckie :x .
Skąd się tyle buractwa bierze w tym naszym biednym Kraju ? …
W lasach pełno śmieci, skały pomazane ….
Ech :x ....

5.


Potem zajrzeliśmy na Centurię, gdzie często bywaliśmy na rowerach. To też ładne miejsce.

6.


7.


8.



Na koniec do Bzowa na Rzędową Skałę.

9.


10.


Szkoda, że nie mogę przesłać zapachu tego miejsca...
Niesamowity.

11.


Wyjątkowo dorodne prymulki rosną w tym roku pod jurajskimi skałami. Trochę inne niż w Tatrach – dużo wyższe, szypułki kwiatowe mają długie a same kwiaty małe.

12.


No i już całkiem nieplanowo pojechaliśmy do domu przez Karlin, gdzie – skoro już tam się znaleźliśmy – wyskrobaliśmy się na skałę stojącą w środku wsi.

13.


Często bywałam tam w dzieciństwie z siostrą u ciotek i ta skała wydawała się dla nas chyba największa na świecie - a wyprawa na nią wyczynem na miarę zdobycia Mount Everestu :)) .
Teraz - to po prostu trochę większy pagórek zakończony jurajskimi skałkami, na który wejście zajęło nam 10 minut.

Panoramka ze skały.

14.



Oczami dziecka zupełnie inaczej postrzega się świat... dużo barwniej, ale niezupełnie prawdziwie :)) .

Na dziś zapowiadane były u nas burze, ale jakoś się obyło bez tych wątpliwych przyjemności - a temperatura 20 stopni, więc i wycieczka była udana .


Ala :) .


camzik - Czw 12 Maj, 2016

Obłędne te skałki utopione w kwitnących tarninach :-)
Zygmunt Skibicki - Pon 22 Sie, 2016

Z racji stricte treningowych dość często tam bywałem... ongiś. Potwierdzam: Rzędkowice - pierwsza klasa zawsze! Podlesice... zawsze tłoczne także pod potrzebnymi skałkami, ale nie było wyjścia. Natomiast cała reszta... wierzę na słowo, że warta grzechu... umaczania się w weekendowych tłumach.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group