To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
tatry.prv.pl

Wszystko o innych górach - Turnicki Park Narodowy- reaktywacja!

Zefir - Wto 12 Lut, 2008
Temat postu: Turnicki Park Narodowy- reaktywacja!
Za ZYCIEM PODKARPACKIM:
2008-01-23 10:12

Jeszcze trochę, a wcale nie będzie trzeba tworzyć parku narodowego. Bo co to za park, w którym nie będzie co chronić?
O Turnickim cicho sza!

„Rezerwat niezgody”, „Nie ma zgody i pieniędzy”, „Park Turnicki do lamusa” – to pierwsze z brzegu tytuły artykułów, jakie w ostatnich latach pojawiały się na temat idei utworzenia na terenie dawnego „księstwa arłamowskiego” Turnickiego Parku Narodowego.



Turnicki Park Narodowy powstaje od piętnastu lat. Czy po kolejnych piętnastu będzie jeszcze co chronić?
Tymczasem miasta i miasteczka położone wokół terenu przyszłego parku urbanizują się coraz szybciej. Powstają nowe drogi, punkty handlowo-usługowe, wycina się las... Wioski też nie te same co jeszcze przed kilkoma laty: raz, że wiele z nich to już satelickie sypialnie miastowych, dwa – że i mieszkańcy wsi obrastają w różnego rodzaju infrastrukturę. Związek między urbanizacją a dzikością otaczającej nas przyrody jest oczywisty. Dwa miesiące temu w lasku – wcale nie wielkim, wcale nie dzikim – na Kruhelu Wielkim, zaledwie dwa kilometry od miasta, zobaczyć można było puszczyka uralskiego. Od kilku tygodni lasek ten jest wycinany, a puszczyka ani widu.
Kiedy przed laty rozgorzała dyskusja o utworzeniu parku, „za” byli ekolodzy, „przeciw” niemal wszyscy pozostali: mieszkańcy terenów objętych projektowanym parkiem, leśnicy, lokalne samorządy. Wśród argumentów na „nie” najczęściej wymieniano utratę pracy przez mieszkańców i leśników.

Nie pytajcie, bo mi zaszkodzicie... O tym, że mamy jeszcze resztki dzikiej puszczy karpackiej, a rzadkie okazy fauny i flory, najlepiej wiedzą przyjeżdżający w nasze strony turyści. Na ich pobytach zarabiają m.in. właściciele gospodarstw agroturystycznych, znajdujących się na terenie planowanego parku. Jednak próba rozmowy na temat TPN z gospodynią jednego z takich gospodarstw kończy się całkowitą porażką. – Zapraszam, ale o parku wypowiadać się nie będę – mówi kobieta stanowczo. – Kiedyś powiedziałam, że w sumie jestem za i do dziś mam problemy...

Więcej na: http://www.zycie.pl/infor...ion=Inny&nr=442
----------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie można promować czegoś co traci na wartości. Projekt parku w wersji min
imalistycznej nie zakłada włączenia Birczy i okolic, zakłada nawet zachowanie
Ndl. Bircza. Park narodowy dodatkowo podkreślałby znaczenie miejsca i gminy.
Powiedzmy sobie szczerze- zagrożone nie są interesy społeczne, ale te
partykularne-prywatne.
Ko0lejna sprawa- samorząd terytorialny jest także wspolnota mieszkańców
zamieszkujących dany obszar. Oczywiście ich zdanie jest najistotniejsze, ale nie
można zapominać, iż NIE żyjemy w państwie federacyjnym -tylko w jednolitym z
podziałem administracyjnym na gminy i powiaty i samorząd wojewódzki. Dlatego nie
można patrzeć na wszystko przez pryzmat interesu lokalnego, ważny o ile nie
ważniejszy jest interes państwowy Pozdrawiam....
------------------------------------------------------------------------
Piszcie petycje dla Turnickiego Parku Narodowego!!!
Petycje można przesyłać na adresy:


Minister Środowiska
Maciej Nowicki

Ministerstwo Środowiska
ul. Wawelska 52/54
00-922 Warszawa

lub prościej e-mailem:

info@mos.gov.pl

Biuro.Ministra@mos.gov.pl

Departament.Lesnictwa.Ochrony.Przyrody.i.Krajobraz u@mos.gov.pl

Poniżej przedstawiam proponowany tekst petycji:

" Szanowny Panie Ministrze!

My ,Mieszkańcy województwa podkarpackiego prosimy o podjęcie działań związanych
z utworzeniem nowego-projektowanego Turnickiego Parku Narodowego. W obliczu
ciągłej i systematycznej degradacji środowiska naturalnego Pogórza
Przemyskiego i Gór Słonnych nalegamy na zajęcie stanowiska w sprawie objęcia
tego obszaru należytą ochroną.
Wydaje się, iż obecny reżim ochronny nie zapewnia zachowania dziedzictwa
przyrodniczo-kulturowego w niezmienionym stanie. Wręcz przeciwnie-naszym
zdaniem największymi zagrożeniami dla tego terenu są: gospodarka leśna i
nieuporządkowana gospodarka przestrzenna.
Panie Ministrze- przyroda pasma Turnicy czeka na właściwą ochronę!

Z wyrazami szacunku....
(miejsce na imię i nazwisko) "
------------------------------------------------------------------------

Zgodzę się-po powstaniu parku mogą
być ograniczenia, ale wiecie równie dobrze jak ja, ze skuteczniejsza
ochrona tego pięknego obszaru jest koniecznością. Nie wiem czy
zdajecie sobie sprawę , ale są pomysły budowy farm wiatrakowych-
bardzo zle oddziaływujących na ptactwo. Dodatkowo rajdy samochodami
terenowymi.
Coraz rzadziej spotykam pomnikowe okazy jodeł..niestety. Czy tego
chcemy?
Jeżeli nie park, to co?
Jeżeli nie park to-moim zdaniem-powiększenie istniejących rezerwatów
i objęcie ich OCHRONĄ ŚCISŁĄ (bierną-w planie ochrony), w tej chwili
wszystkie rezerwaty są rezerwatami , których plany ochronne
wskazują, iż są chronione częściowo...
W każdym razie należy coś zrobić-chociażby w kewestiach ochrony
krajobrazu, np. dot. regulacji Wiaru co było by bardzo niekorzystnym
przedsięwzięciem...
To właśnie w was, ludziach, którzy tak jak ja kochają te miejsca i
ludzi je zamieszkujących-leży cała nadzieja. Czasami podziwiać nie
wystarczy, czasami należy wykazać się odwagą cywilną,propagować i
domagać się skuteczniejszej ochrony Pogórza...
Pozdrawiam ...
-------------------------------------------------------------------------
Temat powrotu do idei Turnickiego PN zatacza coraz to nowe kręgi. Jest szansa,
iz sprawa powróci na płaszczyznę dyskusji- mam nadzieję merytorycznej i
pozbawionej zabobonów, gdyż istnieje kompromisowa wersja zakładająca powstanie
parku na ok 10.000 ha-na południe od Wiaru- obszar ten to 1/3 ( jedna trzecia)
obszaru Nadlesnictwa Bircza, najczęsciej własności Skarbu Państwa-teren niemal
bezludny i najcenniejszy. Tak więc pracy nikt nie straci-Nadleśnictwo Bircza
będzie istniało nadal a część z kadry może pracować w administracji parku.
Dodatkowo powstaną nowe miejsca pracy związane z samą administracją parku jak i
całym zapleczem turystyczno- usługowym.
Kolejna sprawa- nikt tak bardzo nie zabiegałby o park, gdyby nie to,że skala
rozwoju gospodarki leśnej jest tak duża. Chyba każdy laik potwierdzi, iż nie
wpływa to na zachowanie walorów przyrodniczych niedoszłego parku. Zacznijmy
rozmawiać merytorycznie i społecznie, ograniczmy lokalne i prywatne egoizmy,
zacznijmy myśleć propaństwowo!
-----------------------------------------------------------------------


Skąd to nagłe ożywienie? Ożywienie spowodowane jest szansa jaką stwarza nowy rząd a w szczególności nowy
Minister Środowiska , który zapowiedział mi.inn. podjęcie działań związanych z
powiększeniem Białowieskiego PN na cały obszar PB. Dodatkowo jego stosunek do
ochrony przyrody jest zgoła inny od "opcji Szyszki"- byłego ministra (?)
środowiska. M. Nowicki zaznaczył wyraźnie, iż zasoby leśne powinny być
nastawione bardziej na funkcję ochronną niż produkcyjną.
Dodatkowym motywem by ożywić "Turnicki" jest obowiązujący Plan Urządzania Lasu,
który zakłada roczne pozyskanie surowca drzewnego- 130.000 m3, co oznacza wzrost
w porównaniu z analogicznym okresem. Takie pozyskanie jest moim i nie tylko moim
zdaniem za duże jak na obszar projektowanego w przeszłości parku
narodowego-obecnie LKP "Lasy Birczańskie". Kolejna sprawa to stan rezerwatów
przyrody, który jest moim zdaniem opłakany (posiadam dokumentacje fotograficzną
dzikich wysypisk śmieci) i ogólnie beznadziejna kondycja ochrony przyrody, w
tym egzekwowania przepisów Ust. prawo ochrony środowiska, prawo ochrony
przyrody, przepisów karnych, itd., które to akty normatywne są traktowane
lekceważąco, nie są wystarczająco przestrzegane. Świadomość prawna jest mierna-
bo jeśli ktoś uważa, iż prawo własności daje mu prawo do bezsensownego i niczym
nieuzasadnionego niszczenia (m.inn. wypalania łąk) to w takim razie nie mamy do
czynienia z państwem prawa a raczej z jego przeciwieństwem. Zakaz wypalania łąk
nie narusza prawa własności-każdy "zdrowy psychicznie" człowiek o tym wie, tym
bardziej "niewypalanie" nie powoduje żadnych strat finansowych. Dlaczego więc
na obszarze Pogórza jest to działalność jawna i beszczelna?
Kolejna sprawa-pomysły budowy farm wiatrakowych- pomysł bezprawny już z samego
swojego założenia-biorąc pod uwagę status prawny parku krajobrazowego, który
takich przedsięwzięć jasno i kategorycznie zabrania.
Pogórze Przemyskie z każdym rokiem, powoli aczkolwiek systematycznie ,traci
swoje walory przyrodnicze-każdy uważny obserwator o tym wie.
Fakt, iż wszystkie rezerwaty zakładają tylko ochronę częściową nie napawa
optymizmem. Nie istnieje żaden rezerwat leśny o statusie ochrony biernej (
dawniej ścisłej). Osobiście szkoda mi też jodeł, buków, jaworów- pieknych,
gonnych, monumentalnych...i wycinanych. Takich drzew jest w naszym kraju bardzo
niewiele.
Kończąc-zdaję sobie sprawę, iz jest wiele osób, które marzą o
"Turnickim"...jednak bez naszej aktywnej działalności, bez szerzenia świadomości
społecznej, bez informowania, bez reakcji na dewastacje marzenia te spełzną na
niczym. Nie jesteśmy sami- Pracownia Na Rzecz Wszystkich Istot od lat prowadzi
kampanię na rzecz "Turnickiego". Co raz czytam w "Dzikim Życiu' ( ich pismo)
artykuły, które poruszają kwestię ochrony przyrody Pogórza Przemyskiego. Nie
jesteśmy sami -pamiętajmy o tym. Przekazując prawdziwe fakty i informacje
społeczeństwu, domagając się przestrzegania obowiązującego prawa- przyczyniamy
się do zachowania dziedzictwa przyrodniczego tych wspaniałych terenów. Sprawa
"Turnickiego" wraca, od nas zależy czy ta szansa zostanie właściwie
wykorzystana. Tak na marginesie-niezwykle istotny jest także rozwój ekonomiczny
Birczy, Fredropola- nie można zapominać o ludziach bo to oni są najważniejsi.
Niestety niektórzy manipulują opinią publiczną stosując prymitywny skrót
myślowy: park= bieda i bezrobocie. Nie biora pod uwagę wariantów
kompromisowych-tj. objęcia ochroną 10.000 ha na południe od Wiaru-obszaru
najcenniejszego i najmniej zaludnionego. !0.000 ha to 1/3
Nadlesnictwa....Komentować tego faktu nie muszę. Nie upieram sie również przy
parku, wystarczyłoby dostosowanie pozyskania drzewa do walorów przyrodniczych
regionu-czytaj-zmniejszenie tego pozyskania ze 130.000 m3 do ok 70-80.000 m3.
Niestety szanse na to są małe dlatego w chwili obecnej park pozostaje jedyną
alternatywą...
Pozdrawiam...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------


Stowarzyszenie na rzecz Turnickiego Parku Narodowego
http://www.ptakipodkarpac...cze%202008.html

Jeżeli zależy Ci na skutecznej ochronie przyrody Turnicy przyłącz się do nas!
Kontakt: rusin-123@o2.pl

mefistofeles - Wto 12 Lut, 2008

Zefir napisał/a:
Tymczasem miasta i miasteczka położone wokół terenu przyszłego parku urbanizują się coraz szybciej. Powstają nowe drogi, punkty handlowo-usługowe, wycina się las...

Trudno się dziwić miejscowym, ze nie chcą parku.

Zefir - Wto 12 Lut, 2008

mefistofeles napisał/a:
Trudno się dziwić miejscowym, ze nie chcą parku.


Ja się jednak dziwię, park w 97% obejmowałby grunty SP...
Okrojona wersja parku to 10.000 ha, a mówimy o obszarze niezwykle cennym, cenniejszym niz kilka juz istniejących parków narodowych.

mefistofeles - Wto 12 Lut, 2008

Zefir napisał/a:

Ja się jednak dziwię, park w 97% obejmowałby grunty SP...

Ale powstanie parku blokuje możliwości rozwoju. Miejscowości będą musiały zatrzymać się an obecnym etapie i ani metra dalej.

Zefir - Wto 12 Lut, 2008

mefistofeles napisał/a:
Ale powstanie parku blokuje możliwości rozwoju. Miejscowości będą musiały zatrzymać się an obecnym etapie i ani metra dalej.

Powtarzam- park nie ma obejmować ZADNEJ miejscowości....

Mapa dla Ciebie:
http://wikimapia.org/#lat...9&z=12&l=28&m=h

To teren na wschód i południe od rzeki Wiar.

Basia Z. - Wto 12 Lut, 2008

mefistofeles napisał/a:
Zefir napisał/a:

Ja się jednak dziwię, park w 97% obejmowałby grunty SP...

Ale powstanie parku blokuje możliwości rozwoju. Miejscowości będą musiały zatrzymać się an obecnym etapie i ani metra dalej.


To tereny prawie całkiem bezludne.
Objęte wysiedleniami w czasie powstawania ośrodka w Arłamowie.

A moim zdaniem - mogą być szansą dla rozwoju turystyki w tych miejscowościach, obecnie prawie całkiem nieznanych dla turystów.

Takich jak np. Bircza, Huwniki, Kalwaria Pacławska czy Posada Rybotycka.

Słyszał ktoś w ogóle tu na forum o takich wsiach ?

A jest tam pięknie.

Pozdrowienia

Basia

Zygmunt Skibicki - Wto 12 Lut, 2008

Basia Z. napisał/a:
Bircza, Huwniki, Kalwaria Pacławska czy Posada Rybotycka.

Słyszał ktoś w ogóle tu na forum o takich wsiach ?

W Birczy byłem - nie żałuję tam spędzonego czasu.
Huwniki...? Nie mam pojęcia.
Kalwaria Pacławska - sanktuarium, Andrzej Maksymilian Fredro... tyle wiem.
Posada Rybotycka... Z Rybotyckich to jedynie kojarzę... Beatę.

gb - Wto 12 Lut, 2008

Ja słyszałem :) - w niektórych nawet byłem :)

Jeśli są to tereny "wykupione" (o samych wsiach nie myślę) przy okazji "tworzenia" Arłamowa - to przez analogię do "wykupywania" ziemi w Tatrach - również mogą się pojawić problemy własnościowe :)

pozdrawiam
gb 8)
ps
Oczywiście - jestem za :) , choć widzę dużo trudności i problemów...

andy67 - Wto 12 Lut, 2008

Zefir napisał/a:
a mówimy o obszarze niezwykle cennym, cenniejszym niz kilka juz istniejących parków narodowych.


A bez metafor ?

Cenniejszym niż które parki ?

Basia Z. - Śro 13 Lut, 2008

gb napisał/a:
Ja słyszałem :) - w niektórych nawet byłem :)

Jeśli są to tereny "wykupione" (o samych wsiach nie myślę)


"Wykupione" to eufemizm - ich mieszkańców po prostu wysiedlono.

Ale większość nie w 1947 (wtedy Ukraińców) tylko dopiero w czasie tworzenia ośrodka w Arłamowie.

Pozdrowienia

Basia

Basia Z. - Śro 13 Lut, 2008

Zygmunt Skibicki napisał/a:
[
Posada Rybotycka... Z Rybotyckich to jedynie kojarzę... Beatę.


Posada Rybotycka - najstarsza murowana cerkiew w Polsce.

http://picasaweb.google.c...664831136099826

To zdjęcie i kilka kolejnych (freski we wnętrzu).


B.

Zefir - Śro 13 Lut, 2008

andy67 napisał/a:
A bez metafor ?

Cenniejszym niż które parki ?

Niż Gorczański, Kampinoski, Gór Stołowych, Roztoczański... i to jest zdanie projektodawców parku.

Basia Z. - Śro 13 Lut, 2008

Zefir napisał/a:
andy67 napisał/a:
A bez metafor ?

Cenniejszym niż które parki ?

Niż Gorczański, Kampinoski, Gór Stołowych, Roztoczański... i to jest zdanie projektodawców parku.


No to mnie na prawdę zaciekawia.

Nie negując wcale istotności i celowości powstania Turnickiego PN pytam się w takim razie konkretnie - co jest cenniejszego w projektowanym parku niż w Gorczańskim lub innych wymienionych przez Ciebie.

Bo wg mnie każdy z wymienionych parków chroni coś cennego i unikalnego na skalę polską.

Nie jestem przyrodnikiem (jak już pisałam na innym forum) jestem tylko miłośniczką wszelkich gór i Pogórzy :-) , przewodnikiem z uprawnieniami na całe Beskidy.

Ale z tego co wiem dla przykładu w Gorcach chronione są szczególnie górskie łąki i polany, jakie nie występują nigdzie indziej w Beskidach.

W każdym z parków chroni się coś szczególnie cennego i unikalnego i Turnicki nie byłby wcale lepszy ani gorszy.

B.

lucyna - Śro 13 Lut, 2008

Turnica jest wyjatkowa. Można porównać ją tylko z Białowieżą. To ostatni relikt pogórzańskiej puszczy bukowej, prastarych lasów jodłowo-bukowych, gdzie drzewa osiągnęły rozmiary pomnikowe.
Turnica to także bardzo bogata szata roślinna. Wynika to z położenia na styku trzech prowincji geobotanicznych: górskiej, niżowo-wyżynnej i pontyńsko-panońskiej. Wydtępują tu gatunki reglowe:np żywiec gruczołowaty, żywokost sercowaty, gatunki niżowe: np bluszcz pospolity, gat. np.wschodniokarpackie: sałatnica wschodniokarpacka, oprócz nich 47 gat roślin chronionych i wpisanych do czerwonej księgi.
Teren projektowanego rezerwatu to także ewenement pod względem faunistycznym. Przede wszyskim dolina Wiaru jest korytarzem ekologicznym. Posiada zróżnicowaną faunę. Wiele gatunków wnika tu z nizin, można spotkać zwierzęta ciepłolubn, z terenów górskich i podgórskich. Dla ułatwienia podam gat. charakterystyczne dla 3 ekotopów:srodowisko wodne, leśne i otwartych przestrzni(tereny po wysiedlnych wsiach odpowiednik fenomenu bieszczadzkiego:krainy dolin).
Las: ptaki i ssaki puszczańskie: niedzwiedzie, wilki, rysie, żbiki, jelenie w ekotypie karpackim, wszystkie gatunki europejskich dzięciołów (jest tylko 2 takie miejsca gniazdowania w Europie Bieszczady i Turnica), 15% ogólnej populacji światowej orlika krzykliwego, puchacz, bocian czarny, orzeł przedni. Zwierzęta zamieszkujące tereny wodne: żaby zwinka i dalmatyńska, kiełb Kesslera, ciosa. Otwartych przestrzeni: paż żeglarz, niepylak mnemozyna. Otwarte przestrzenie to tereny łowieckie ptaków drapizęnych.
Turnica jest także unikatem pod względem geologicznym. Na Opalonym występuje 72 słone źródła i potoki.

mefistofeles - Śro 13 Lut, 2008

Zefir napisał/a:
Niż Gorczański, Kampinoski, Gór Stołowych, Roztoczański... i to jest zdanie projektodawców parku.

pachnie megalomanię... Przynajmniej w odniesieniu do Gorców i Stołowych.

Basia Z. - Śro 13 Lut, 2008

lucyna napisał/a:
Turnica jest wyjatkowa. Można porównać ją tylko z Białowieżą.
[...]


Tatry są wyjątkowe.
Jedne w Karpatach góry o charakterze alpejskim ze specyficzną roślinnością reliktową i kilkoma endemitami ...

Gorce są wyjątkowe.
Jedyne góry gdzie występują śródgórskie polany i hale, które wykształciły się przez wieki na skutek działalności antropogenicznej ...

Góry Stołowe są wyjątkowe.
Jedyne góry w Polsce, w których występują ostańce skalne ...

Park Narodowy Ujście Warty jest wyjątkowy ...

-------------------------------------------------------------------

Nie neguję potrzeby utworzenia Turnickiego Parku Narodowego i jestem jak najbardziej za tą ideą, ale po prostu powala mnie taka argumentacja.

Bo ona dokładnie nic nie oznacza.

B.

Zefir - Śro 13 Lut, 2008

Ale lasy Turniucy są wyjątkowe i niestety mało znane..i to jest problem!

Więcej: ( pozwoliłem sobie na wklejenie całego tekstu -dla niedowiarków)
Turnicki węzeł gordyjski


Na łamach DŻ kilka lat temu wielokrotnie pisano o kampanii na rzecz utworzenia Turnickiego Parku Narodowego na Pogórzu Przemyskim. Po latach wracamy do tego problemu. Bo jest do czego wracać...

O co chodzi?
Obszar projektowanego parku należy do Pogórza Karpat Wschodnich, który jest stosunkowo mało przekształcony przez człowieka. Teren projektowanego TPN znajduje się w sąsiedztwie zbiegu trzech prowincji geobotanicznych, czego konsekwencją jest rzadko spotykana różnorodność gatunków i zespołów o odmiennych wymaganiach siedliskowych. Są zatem gatunki stepowe zasiedlające suche nasłonecznione zbocza oraz cieniolubne i zimnolubne gatunki górskie. Teren w przeważającej większości jest pokryty lasem. Bogata jest fauna - spotyka się tu duże drapieżniki, takie jak ryś, wilk, niedźwiedź oraz rzadkie gatunki ptaków: puchacz, gąsiorek, zimorodek. Obszar ma również bardzo wysokie walory krajobrazowe.
Sercem projektowanego TPN jest dawne tzw. państwo arłamowskie. Pod koniec rządów Władysława Gomułki powstał tu Ośrodek Urzędu Rady Ministrów - miejsce polowań dla ówczesnych notabli. Był to teren leśny o powierzchni 16 000 ha ogrodzony 120-kilometrowym wysokim i gęstym płotem. Dzięki specjalnym pochylniom zwierzęta mogły wchodzić na ten teren, ale nie mogły już wyjść. Stąd obfitość zwierzyny łownej dla ówczesnego establishmentu. Na miejscu nieistniejącej wsi Arłamów wybudowano hotel, domki w stylu pseudotatrzańskim i lotnisko dla rządowych samolotów.

Teren projektowanego parku jest słabo zaludniony i w dużej mierze wtórnie zdziczały. Ludność stąd - podobnie, jak w Bieszczadach czy Beskidzie Niskim - została wysiedlona w ramach akcji "Wisła", a wsie spalone. Wiele wsi do dziś jest niezamieszkałych, a o dawnej obecności ludzi świadczą tylko zdziczałe sady i zapuszczone cmentarze.

Z tych względów obszar jest słabo zagospodarowany, a spora część terenu projektowanego parku należy do Skarbu Państwa. Był to bardzo ważny aspekt przemawiający za utworzeniem parku, albowiem zwykle problem z wykupem ziemi od prywatnym właścicieli jest przeszkodą w objęciu jakiegoś obszaru ochroną.

Inicjatywa utworzenia parku narodowego na obszarze byłego państwa arłamowskiego wyszła w 1992 r. od ówczesnego ministra ochrony środowiska Stefana Kozłowskiego, który wystąpił z takim wnioskiem do wojewody przemyskiego. Wkrótce został opracowany i wydany w formie książkowej projekt parku. Autorzy w uzasadnieniu potrzeby utworzenia parku piszą m.in.: "Jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za powołaniem parku narodowego jest stan zachowania oraz zróżnicowanie zbiorowisk roślinnych. W szczególności są to:
- rozległe kompleksy leśne o bardzo wysokim stopniu naturalności (ok. 60% lasów to naturalne zbiorowiska leśne, budowane w większości przez starodrzewy jodłowo-bukowe o charakterze puszczy karpackiej);
- jedyny w Polsce lesisty fragment brzeżnej części Karpat Wschodnich;
- dobrze wykształcone i zachowane zbiorowiska roślinne, z których najcenniejsza jest dolnoreglowa żyzna buczyna karpacka;
- bogate gatunkowo zbiorowiska łęgów górskich i podgórskich;
- znaczący udział zbiorowisk kserotermicznych z licznymi elementami flory pontyjskiej i subpontyjskiej;
- liczne stanowiska 68 gatunków roślin górskich (w tym 6 wschodniokarpackich), 70 gatunków chronionych oraz 12 uznanych za rzadkie i ginące;
- liczne fragmenty przyrody i krajobrazu kwalifikujące się do ochrony rezerwatowej;
- okazałe egzemplarze drzew i krzewów lub ich zgrupowania;
- interesujące procesy sukcesji roślinnej na dawnych gruntach rolnych, zmierzające do odtworzenia naturalnych zbiorowisk leśnych".
Dwa lata później projekt pozytywnie zaopiniowała Rada Ochrony Przyrody. W 1995 r. Rada Ekologiczna przy Prezydencie RP domaga się jak najszybszego utworzenia Turnickiego PN. Jednak ówczesny minister Stanisław Żelichowski uznał, iż nie widzi możliwości powołania nowego parku. Poparła go Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych z Krosna, która wcześniej wobec projektu miała stanowisko pozytywne.

Kręte ścieżki kampanii Od początku 1996 r. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot prowadziła kampanię na rzecz utworzenia Turnickiego PN, jednak ani ministerstwo, ani Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych nie uznawały tego terenu na tyle cennym, aby objąć go najwyższą w Polsce formą ochrony. Przyrodnicy i ekolodzy mieli jednak inne zdanie. 15 lutego 1996 r. powołano społeczną radę TPN, w skład której weszli autorzy projektu, profesorowie Stefan Kozłowski i Roman Andrzejewski, przyrodnicy oraz przedstawiciele Pracowni. Przewodniczącym rady został ornitolog Przemysław Kunysz.

W tym samym roku, 8 marca, w Nadleśnictwie Bircza Pracownia złożyła swoje stanowisko w sprawie opracowania "Planu Urządzania Lasu Nadleśnictwa Bircza" na obszarze projektowanego Turnickiego PN, w którym domaga się uznania za konieczne w gospodarowaniu lasem m.in. zinwentaryzowanie drzew pomnikowych, gniazd ptaków drapieżnych, pozostawienie starych, próchniejących i dziuplastych drzew, zalesianie jedynie po uprzedniej waloryzacji powierzchni nieleśnej oraz nieregulowanie potoków i pozostawianie w nich leżących kłód.

W kampanię na rzecz parku włączyły się również zespoły muzyczne, które zadedykowały swe koncerty lasom arłamowskim. "Trasę arłamowską" w latach 1996-1997 miały zespoły Dezerter, Fate i La Aferra. Koncerty odbyły się na terenie gmin, w których granicach mieścił się projektowany park (Ustrzyki Dolne) oraz w okolicznych dużych miastach - Rzeszów, Krosno. Swoją wystawę pt. "Mistyka Przyrody", zorganizowaną w kwietniu 1998 r., poświęcił projektowanemu parkowi rzeszowski fotografik Jan Darecki "Jano".

Od początku kampanii zbierane były podpisy pod petycjami, wśród sygnatariuszy znalazło się wiele osób miejscowych. 7 października 1996 r. w Warszawie pod Ministerstwem Ochrony Środowiska odbyła się pikieta ok. 20 osób z Warszawy, Bielska, Łodzi, Przemyśla i innych miast. Stertę podpisów (30 tysięcy!) przyjął dyrektor Departamentu Przyrody dr inż. Jan Wróbel, ale - jak oznajmił członkom Pracowni i przybyłym dziennikarzom - ministerstwo nie przewiduje w najbliższym czasie utworzenia Turnickiego PN ze względu na brak finansów oraz niskie walory przyrodnicze tego regionu. Kolejna manifestacja odbyła się w czerwcu 1998 r. w Przemyślu. Uczestnicy zbierali na mieście podpisy pod petycjami i do ówczesnego wojewody, Leszka Kisiela, skierowali apel ws. szybkiego utworzenia Turnickiego PN oraz wprowadzenia moratorium na cięcie starodrzewów. Wojewoda był nastawiony przychylnie do żądań ekologów, ale niewiele to pomogło. Parku jak nie było, tak nie ma. Kolejni wojewodowie - już bardziej oddaleni od terenów projektowanego Turnickiego PN - sprawą się nie przejmowali. Tak było wygodniej.

Większość terenów projektowanego parku stanowiły grunty należące do państwa. Niewiele to pomogło w staraniach o objęcie ich ochroną. Po pierwsze, państwo woli zarabiać pieniądze niż chronić przyrodę, zatem Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa sprzedaje te tereny prywatnym właścicielom. Po drugie, państwowe wcale nie znaczy "wspólne" czy "niczyje", jak to się często wydaje. Pieczę nad tym obszarem sprawują bowiem różne lobby, zwłaszcza powiązane ze sobą kliki łowiecko-leśne. Leśnicy czują się tu jak niepodzielni władcy, a ich mocna pozycja nie bierze się znikąd. Lasy Państwowe na tym obszarze, dotkniętym bezrobociem i zapaścią przemysłu, są największym pracodawcą i najbogatszą firmą. To oni tak naprawdę rozdają karty w całym regionie, a lokalne władze polityczne muszą się liczyć z ich głosem, jak z niczym innym. Wspierający ich miłośnicy polowań, niejednokrotnie wywodzący się ze sfer polityki i biznesu, tylko potęgują tę siłę.

Wytną i po problemie
Leśnicy ani myśleli wypuścić tego terenu z własnych rąk. Oznaczałoby to nie tylko utratę zysków z wycinki starodrzewów, ale i pozbawienie władzy symbolicznej - gdyby budynek przyszłego parku narodowego miał większe znaczenie niż budynek nadleśnictwa, to i paradowanie w zielonym mundurze nie otwierałoby tak wielu drzwi, jak obecnie.
Pod piły poszły zatem dorodne buki i jodły z okolic najcenniejszych miejsc parku - Rezerwatu "Turnica" i góry Suchy Obycz. Mocno na wycinanie starodrzewów naciskała Przeworska Fabryka Krzeseł "Trax". Jej dyrektor publicznie wypowiadał się, że najlepsze drewno do produkcji krzeseł znajduje się na terenie projektowanego parku i zrobi wszystko, aby park nie powstał. Wtórowali mu leśnicy z Birczy, którzy uważali, że lasu cały czas przybywa i wycinki nie stanowią zagrożenia. W ręce prywatnych właścicieli dostały się budynki rządowego ośrodka w Arłamowie. Rozwijająca się tam infrastruktura turystyczna znacznie bardziej niż za PRL-u ingeruje w ekosystem i tendencje te cały czas się nasilają.

Miejscowi ludzie mają bardzo ambiwalentny stosunek do parku. W lutym 1997 r. w ramach projektu sieci Strażników Miejsc Przyrodniczo Cennych odbył się obóz szkoleniowy w Rybotyczach na Pogórzu Przemyskim. Aktywiści poznali walory przyrodnicze i kulturowe okolicy oraz rozmawiali z miejscową ludnością. Skrajnie odmienne były poglądy na utworzenie parku wójta Fredropola (za swoją proparkową postawę stracił wkrótce posadę), który upatrywał w idei parku szansy rozwoju i promocji ubogiej gminy oraz wójta Birczy, który zalecił nam utworzenie parku w Bielsku-Białej oraz wykazał bardzo agresywną postawę w stosunku do jakichkolwiek idei ochroniarskich na tym terenie.

I tak mijały lata. Park nie powstawał. Ministerstwo środowiska cały czas zasłaniało się brakiem pieniędzy, a następnie zgody samorządów lokalnych. Leśnicy wycinali co się dało, co najwyżej starając się zamaskować swoją standardową działalność poprzez tworzenie pokazówek w rodzaju leśnych kompleksów promocyjnych. Promocja to może i jest, ale na pewno nie ochrony przyrody, lecz pozyskiwania drewna. Od jakiegoś czasu dochodziły do nas słuchy, że na tym obszarze dzieje się coraz gorzej, nawet jak na standardy polskiej gospodarki leśnej. Korzystając więc z okazji, jaką jest sezon urlopowy, wybraliśmy się na Pogórze Przemyskie, by zobaczyć, co w trawie piszczy. Warto było jechać, bo mogliśmy dzięki tej wyprawie zrewidować kilka mitów narosłych wokół całego problemu. Także mitów ekologicznych...

Leśnik na włościach

Lasy Państwowe to naprawdę lokalna potęga. Widać to nawet na pierwszy rzut oka. Urząd Gminy Bircza mieści się w starej, małej kamieniczce nieopodal rynku. Siedziba nadleśnictwa to wielki gmach główny, któremu towarzyszy kilka niewiele mniejszych. Obok budynki z mieszkaniami służbowymi dla leśników. Od razu widać, gdzie naprawdę są pieniądze i władza. Nie inaczej jest w świadomości społecznej. Nasza gospodyni z dumą mówi, że jej syn jest leśniczym. Gdy siedzimy pod sklepem w Leszczawie Dolnej, zagaduje nas miejscowy, na oko 30-letni mężczyzna, lekko pijany. Już po chwili wiemy, że nie ma tu żadnych perspektyw, no chyba - tu oczy rozmówcy rozbłyskają - że ma się pracę w lesie. O, wtedy to co innego. Ale on pracy w lesie nie ma, podobnie jak jego koledzy spod sklepu. Dorabiają czasem parę złotych w mieszczącym się nieopodal prywatnym tartaku, gdzie niedoszłe parkowe drzewostany przerabiane są na deski. Praktycznie nie widać w okolicy żadnych poważnych - niezwiązanych z lasami - przedsięwzięć gospodarczych. Jedynie spółdzielcza piekarnia, kilka sklepów i knajp, warsztat samochodowy, mały zakład masarski - i to wszystko. Jeśli coś powstaje, to zyski idą zewnątrz - jak we wspomnianym hoteliku przy stadninie, którego właścicielem jest potomek Sapiehów mieszkający w Belgii, zatrudniający administratora z Przemyśla. Miejscowi mieli przy tym pracę, gdy trzeba było rozsypać gruz w celu utwardzenia terenu ? na kilka butelek taniego wina wystarczyło. Cały zysk "wyjeżdża" z okolicy.

A Lasy Państwowe płacą nieźle i w terminie. Nic dziwnego, bo jedyny większy przejaw działalności gospodarczej to ogromne ciężarówki wywożące drzewa z lasu. Widzimy je, jak transportują grube pnie jodeł i pochodzące z przecinki niewielkie buki - te ostatnie miejscowi kupują na opał, niemal przy każdym domu piętrzy się sterta bukowych klocków. U Pana Boga za piecem

Leśnicy robią tu, co chcą. Nikt im nie patrzy na ręce, bo to odludzie, poza tym kto chciałby podpaść takiej potędze. Tu prawie każdy ma w rodzinie lub wśród znajomych kogoś, kto pracuje w LP. Nic więc dziwnego, że lasy znikają. Nie ma powodu, by wątpić, że coś odbywa się tu niezgodnie ze sztuką leśną. Zapewne są operaty, plany, ustalenia, pieczątki i podpisy. Ale co nas to obchodzi, gdy napotykamy barbarzyńsko ogołocony z drzew stok? Albo dziesiątki niemiłosiernie rozjeżdżonych dróg zrywkowych. Albo urągające zdrowemu rozsądkowi i ekonomii składy, na których piętrzą się od kilku lat - widać to wyraźnie po kolorze drewna i całym otoczeniu - stosy drzew nieznajdujące nabywców. Tu już nie chodzi o park narodowy, lecz o to, by cokolwiek ocalić przed tzw. zrównoważoną gospodarką leśną.

Całemu procederowi towarzyszy swoista mitologia. Leśnik nie wycina, on tylko gospodaruje lasem, ku pożytkowi obecnego i przyszłych pokoleń. I stać go na gest, żeby to unaocznić. Tak jest w rezerwacie przyrody "Krępak", przepięknym, choć niestety rozciętym na pół ruchliwą drogą Przemyśl - Sanok. Jedną część rezerwatu zostawiono w spokoju, choć też nie do końca, o czym przekonuje świeżo pocięty na niewielkie klocki pień powalonej przez wiatr jodły rosnącej na brzegu strumienia. W drugiej części leśnicy utworzyli ścieżkę dydaktyczną, służącą nie tyle do nauczania, co do indoktrynacji. Z niemal każdej planszy możemy się dowiedzieć, że leśnicy dwoją się i troją, żeby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej: walczą ze "szkodnikami", dokarmiają zwierzęta (czego dowód tuż przy ścieżce widnieje w postaci paśnika, poidła i lizawki) - aby ograniczyć zgryzanie przez nie młodych pędów i kory z drzew, itd. O konieczności działań leśników w lesie informują nas ustawione co i rusz tabliczki. Z nich też dowiadujemy się o tym, jakie rośliny i zwierzęta możemy tu zaobserwować. I obserwujemy, rzecz jasna, skoro tak piszą, to muszą być. Przez długi fragment ścieżki nie słyszeliśmy ani jednego ptaka. Dochodzimy do odpowiedniej tabliczki z informacją, co w lesie śpiewa i oto do naszych uszu zaczęły dociera głosy różnych ptaków. Wszystko jest tu tak sztuczne, że śmiejemy się, iż to odgłosy z playbacku albo ptaki zostały wytresowane pod kątem potrzeb turystów. Żeby ułatwić poznanie przyrody rezerwatu, wzniesiono nawet monstrualnej wielkości konstrukcje - schody, barierki etc. - chyba na wypadek, gdyby miejsce to odwiedziła jakaś wyelegantowana paniusia w butach na wysokich obcasach lub otyły amerykański nastolatek. W każdym razie przyrodę rezerwatu można w całej okazałości zobaczyć dopiero po opuszczeniu ścieżki i zagłębieniu się w królestwo jodeł i buków, stojących i powalonych, dziuplastych i omszałych, wspaniałych.

Nie ma się co zatem dziwić, że leśnicy czują się tu dobrze i niespecjalnie przejmują taką ochroną przyrody, która polega na zostawieniu natury samej sobie, nie zaś na tworzeniu tablic informacyjnych i edycji kolorowych folderków. W dodatku wspierają ich w utrwalaniu owego status quo myśliwi. Ambony strzeleckie to widok powszedni. W kiosku w Birczy "Łowiec Polski" jest wyeksponowany tak, jak najpoczytniejsze tygodniki. Czyta go np. kierowca autobusu, który jedzie do Sanoka. "Gwiazdami" festynu z okazji Dni Birczy są dzielni strzelcy z miejscowego koła Polskiego Związku Łowieckiego.




Karolina Bielenin, Remigiusz Okraska

Za: http://www.pracownia.org....3&nr=110&id=385

Zefir - Śro 13 Lut, 2008
Temat postu: Turnica z lotu ptaka
Wyróżnia się na mapie Polski, Na mapie Podkarpacia nawet z satelity, obszar żywozielony to wspaniałe buczyny....

http://wikimapia.org/#lat...9&z=12&l=28&m=h

lucyna - Czw 14 Lut, 2008

gb napisał/a:


Jeśli są to tereny "wykupione" (o samych wsiach nie myślę) przy okazji "tworzenia" Arłamowa - to przez analogię do "wykupywania" ziemi w Tatrach - również mogą się pojawić problemy własnościowe :)


Sprawdziłam " u źródła". Nie ma w tym wypadku problemów własnościowych. Tereny te należą do Skarbu Państwa. Zdecydowana większość rodzin albo dobrowolnie wyjechała w ramach umowy zawartej pomiędzy rządem PRL i bratnimi republikami ZSRR w 1945 r lub została przymusowo wysiedlona w czasie akcji"Wisła". Tylko kilka rodzi musiało opuścić swoje domostwa może nie w czasie tworzenia "Państwa Arłamowskiego" ale w wyniku konfliktu z Doskoczyńskim.
Polecam ciekawa publikację na ten temat: "Arłamów bez kurtyny" Wiesława Białkowskiego.

Janek - Czw 14 Lut, 2008

Oj nie lubisz Ty, Zefir, leśników, nie lubisz. Zupełnie tak samo jak pewien wielkopolski przodownik turystyki przewodników. Być może Twe cele są zacne ale takim metodami nic nie osiągniesz.
Jak to w tej anegdocie - Cyryl to jak to Cyryl, ale te metody!!!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group