tatry.prv.pl

Wszystko o innych górach - Turnicki Park Narodowy- reaktywacja!

Zefir - Wto 12 Lut, 2008
Temat postu: Turnicki Park Narodowy- reaktywacja!
Za ZYCIEM PODKARPACKIM:
2008-01-23 10:12

Jeszcze trochę, a wcale nie będzie trzeba tworzyć parku narodowego. Bo co to za park, w którym nie będzie co chronić?
O Turnickim cicho sza!

„Rezerwat niezgody”, „Nie ma zgody i pieniędzy”, „Park Turnicki do lamusa” – to pierwsze z brzegu tytuły artykułów, jakie w ostatnich latach pojawiały się na temat idei utworzenia na terenie dawnego „księstwa arłamowskiego” Turnickiego Parku Narodowego.



Turnicki Park Narodowy powstaje od piętnastu lat. Czy po kolejnych piętnastu będzie jeszcze co chronić?
Tymczasem miasta i miasteczka położone wokół terenu przyszłego parku urbanizują się coraz szybciej. Powstają nowe drogi, punkty handlowo-usługowe, wycina się las... Wioski też nie te same co jeszcze przed kilkoma laty: raz, że wiele z nich to już satelickie sypialnie miastowych, dwa – że i mieszkańcy wsi obrastają w różnego rodzaju infrastrukturę. Związek między urbanizacją a dzikością otaczającej nas przyrody jest oczywisty. Dwa miesiące temu w lasku – wcale nie wielkim, wcale nie dzikim – na Kruhelu Wielkim, zaledwie dwa kilometry od miasta, zobaczyć można było puszczyka uralskiego. Od kilku tygodni lasek ten jest wycinany, a puszczyka ani widu.
Kiedy przed laty rozgorzała dyskusja o utworzeniu parku, „za” byli ekolodzy, „przeciw” niemal wszyscy pozostali: mieszkańcy terenów objętych projektowanym parkiem, leśnicy, lokalne samorządy. Wśród argumentów na „nie” najczęściej wymieniano utratę pracy przez mieszkańców i leśników.

Nie pytajcie, bo mi zaszkodzicie... O tym, że mamy jeszcze resztki dzikiej puszczy karpackiej, a rzadkie okazy fauny i flory, najlepiej wiedzą przyjeżdżający w nasze strony turyści. Na ich pobytach zarabiają m.in. właściciele gospodarstw agroturystycznych, znajdujących się na terenie planowanego parku. Jednak próba rozmowy na temat TPN z gospodynią jednego z takich gospodarstw kończy się całkowitą porażką. – Zapraszam, ale o parku wypowiadać się nie będę – mówi kobieta stanowczo. – Kiedyś powiedziałam, że w sumie jestem za i do dziś mam problemy...

Więcej na: http://www.zycie.pl/infor...ion=Inny&nr=442
----------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie można promować czegoś co traci na wartości. Projekt parku w wersji min
imalistycznej nie zakłada włączenia Birczy i okolic, zakłada nawet zachowanie
Ndl. Bircza. Park narodowy dodatkowo podkreślałby znaczenie miejsca i gminy.
Powiedzmy sobie szczerze- zagrożone nie są interesy społeczne, ale te
partykularne-prywatne.
Ko0lejna sprawa- samorząd terytorialny jest także wspolnota mieszkańców
zamieszkujących dany obszar. Oczywiście ich zdanie jest najistotniejsze, ale nie
można zapominać, iż NIE żyjemy w państwie federacyjnym -tylko w jednolitym z
podziałem administracyjnym na gminy i powiaty i samorząd wojewódzki. Dlatego nie
można patrzeć na wszystko przez pryzmat interesu lokalnego, ważny o ile nie
ważniejszy jest interes państwowy Pozdrawiam....
------------------------------------------------------------------------
Piszcie petycje dla Turnickiego Parku Narodowego!!!
Petycje można przesyłać na adresy:


Minister Środowiska
Maciej Nowicki

Ministerstwo Środowiska
ul. Wawelska 52/54
00-922 Warszawa

lub prościej e-mailem:

info@mos.gov.pl

Biuro.Ministra@mos.gov.pl

Departament.Lesnictwa.Ochrony.Przyrody.i.Krajobraz u@mos.gov.pl

Poniżej przedstawiam proponowany tekst petycji:

" Szanowny Panie Ministrze!

My ,Mieszkańcy województwa podkarpackiego prosimy o podjęcie działań związanych
z utworzeniem nowego-projektowanego Turnickiego Parku Narodowego. W obliczu
ciągłej i systematycznej degradacji środowiska naturalnego Pogórza
Przemyskiego i Gór Słonnych nalegamy na zajęcie stanowiska w sprawie objęcia
tego obszaru należytą ochroną.
Wydaje się, iż obecny reżim ochronny nie zapewnia zachowania dziedzictwa
przyrodniczo-kulturowego w niezmienionym stanie. Wręcz przeciwnie-naszym
zdaniem największymi zagrożeniami dla tego terenu są: gospodarka leśna i
nieuporządkowana gospodarka przestrzenna.
Panie Ministrze- przyroda pasma Turnicy czeka na właściwą ochronę!

Z wyrazami szacunku....
(miejsce na imię i nazwisko) "
------------------------------------------------------------------------

Zgodzę się-po powstaniu parku mogą
być ograniczenia, ale wiecie równie dobrze jak ja, ze skuteczniejsza
ochrona tego pięknego obszaru jest koniecznością. Nie wiem czy
zdajecie sobie sprawę , ale są pomysły budowy farm wiatrakowych-
bardzo zle oddziaływujących na ptactwo. Dodatkowo rajdy samochodami
terenowymi.
Coraz rzadziej spotykam pomnikowe okazy jodeł..niestety. Czy tego
chcemy?
Jeżeli nie park, to co?
Jeżeli nie park to-moim zdaniem-powiększenie istniejących rezerwatów
i objęcie ich OCHRONĄ ŚCISŁĄ (bierną-w planie ochrony), w tej chwili
wszystkie rezerwaty są rezerwatami , których plany ochronne
wskazują, iż są chronione częściowo...
W każdym razie należy coś zrobić-chociażby w kewestiach ochrony
krajobrazu, np. dot. regulacji Wiaru co było by bardzo niekorzystnym
przedsięwzięciem...
To właśnie w was, ludziach, którzy tak jak ja kochają te miejsca i
ludzi je zamieszkujących-leży cała nadzieja. Czasami podziwiać nie
wystarczy, czasami należy wykazać się odwagą cywilną,propagować i
domagać się skuteczniejszej ochrony Pogórza...
Pozdrawiam ...
-------------------------------------------------------------------------
Temat powrotu do idei Turnickiego PN zatacza coraz to nowe kręgi. Jest szansa,
iz sprawa powróci na płaszczyznę dyskusji- mam nadzieję merytorycznej i
pozbawionej zabobonów, gdyż istnieje kompromisowa wersja zakładająca powstanie
parku na ok 10.000 ha-na południe od Wiaru- obszar ten to 1/3 ( jedna trzecia)
obszaru Nadlesnictwa Bircza, najczęsciej własności Skarbu Państwa-teren niemal
bezludny i najcenniejszy. Tak więc pracy nikt nie straci-Nadleśnictwo Bircza
będzie istniało nadal a część z kadry może pracować w administracji parku.
Dodatkowo powstaną nowe miejsca pracy związane z samą administracją parku jak i
całym zapleczem turystyczno- usługowym.
Kolejna sprawa- nikt tak bardzo nie zabiegałby o park, gdyby nie to,że skala
rozwoju gospodarki leśnej jest tak duża. Chyba każdy laik potwierdzi, iż nie
wpływa to na zachowanie walorów przyrodniczych niedoszłego parku. Zacznijmy
rozmawiać merytorycznie i społecznie, ograniczmy lokalne i prywatne egoizmy,
zacznijmy myśleć propaństwowo!
-----------------------------------------------------------------------


Skąd to nagłe ożywienie? Ożywienie spowodowane jest szansa jaką stwarza nowy rząd a w szczególności nowy
Minister Środowiska , który zapowiedział mi.inn. podjęcie działań związanych z
powiększeniem Białowieskiego PN na cały obszar PB. Dodatkowo jego stosunek do
ochrony przyrody jest zgoła inny od "opcji Szyszki"- byłego ministra (?)
środowiska. M. Nowicki zaznaczył wyraźnie, iż zasoby leśne powinny być
nastawione bardziej na funkcję ochronną niż produkcyjną.
Dodatkowym motywem by ożywić "Turnicki" jest obowiązujący Plan Urządzania Lasu,
który zakłada roczne pozyskanie surowca drzewnego- 130.000 m3, co oznacza wzrost
w porównaniu z analogicznym okresem. Takie pozyskanie jest moim i nie tylko moim
zdaniem za duże jak na obszar projektowanego w przeszłości parku
narodowego-obecnie LKP "Lasy Birczańskie". Kolejna sprawa to stan rezerwatów
przyrody, który jest moim zdaniem opłakany (posiadam dokumentacje fotograficzną
dzikich wysypisk śmieci) i ogólnie beznadziejna kondycja ochrony przyrody, w
tym egzekwowania przepisów Ust. prawo ochrony środowiska, prawo ochrony
przyrody, przepisów karnych, itd., które to akty normatywne są traktowane
lekceważąco, nie są wystarczająco przestrzegane. Świadomość prawna jest mierna-
bo jeśli ktoś uważa, iż prawo własności daje mu prawo do bezsensownego i niczym
nieuzasadnionego niszczenia (m.inn. wypalania łąk) to w takim razie nie mamy do
czynienia z państwem prawa a raczej z jego przeciwieństwem. Zakaz wypalania łąk
nie narusza prawa własności-każdy "zdrowy psychicznie" człowiek o tym wie, tym
bardziej "niewypalanie" nie powoduje żadnych strat finansowych. Dlaczego więc
na obszarze Pogórza jest to działalność jawna i beszczelna?
Kolejna sprawa-pomysły budowy farm wiatrakowych- pomysł bezprawny już z samego
swojego założenia-biorąc pod uwagę status prawny parku krajobrazowego, który
takich przedsięwzięć jasno i kategorycznie zabrania.
Pogórze Przemyskie z każdym rokiem, powoli aczkolwiek systematycznie ,traci
swoje walory przyrodnicze-każdy uważny obserwator o tym wie.
Fakt, iż wszystkie rezerwaty zakładają tylko ochronę częściową nie napawa
optymizmem. Nie istnieje żaden rezerwat leśny o statusie ochrony biernej (
dawniej ścisłej). Osobiście szkoda mi też jodeł, buków, jaworów- pieknych,
gonnych, monumentalnych...i wycinanych. Takich drzew jest w naszym kraju bardzo
niewiele.
Kończąc-zdaję sobie sprawę, iz jest wiele osób, które marzą o
"Turnickim"...jednak bez naszej aktywnej działalności, bez szerzenia świadomości
społecznej, bez informowania, bez reakcji na dewastacje marzenia te spełzną na
niczym. Nie jesteśmy sami- Pracownia Na Rzecz Wszystkich Istot od lat prowadzi
kampanię na rzecz "Turnickiego". Co raz czytam w "Dzikim Życiu' ( ich pismo)
artykuły, które poruszają kwestię ochrony przyrody Pogórza Przemyskiego. Nie
jesteśmy sami -pamiętajmy o tym. Przekazując prawdziwe fakty i informacje
społeczeństwu, domagając się przestrzegania obowiązującego prawa- przyczyniamy
się do zachowania dziedzictwa przyrodniczego tych wspaniałych terenów. Sprawa
"Turnickiego" wraca, od nas zależy czy ta szansa zostanie właściwie
wykorzystana. Tak na marginesie-niezwykle istotny jest także rozwój ekonomiczny
Birczy, Fredropola- nie można zapominać o ludziach bo to oni są najważniejsi.
Niestety niektórzy manipulują opinią publiczną stosując prymitywny skrót
myślowy: park= bieda i bezrobocie. Nie biora pod uwagę wariantów
kompromisowych-tj. objęcia ochroną 10.000 ha na południe od Wiaru-obszaru
najcenniejszego i najmniej zaludnionego. !0.000 ha to 1/3
Nadlesnictwa....Komentować tego faktu nie muszę. Nie upieram sie również przy
parku, wystarczyłoby dostosowanie pozyskania drzewa do walorów przyrodniczych
regionu-czytaj-zmniejszenie tego pozyskania ze 130.000 m3 do ok 70-80.000 m3.
Niestety szanse na to są małe dlatego w chwili obecnej park pozostaje jedyną
alternatywą...
Pozdrawiam...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------


Stowarzyszenie na rzecz Turnickiego Parku Narodowego
http://www.ptakipodkarpac...cze%202008.html

Jeżeli zależy Ci na skutecznej ochronie przyrody Turnicy przyłącz się do nas!
Kontakt: rusin-123@o2.pl

mefistofeles - Wto 12 Lut, 2008

Zefir napisał/a:
Tymczasem miasta i miasteczka położone wokół terenu przyszłego parku urbanizują się coraz szybciej. Powstają nowe drogi, punkty handlowo-usługowe, wycina się las...

Trudno się dziwić miejscowym, ze nie chcą parku.

Zefir - Wto 12 Lut, 2008

mefistofeles napisał/a:
Trudno się dziwić miejscowym, ze nie chcą parku.


Ja się jednak dziwię, park w 97% obejmowałby grunty SP...
Okrojona wersja parku to 10.000 ha, a mówimy o obszarze niezwykle cennym, cenniejszym niz kilka juz istniejących parków narodowych.

mefistofeles - Wto 12 Lut, 2008

Zefir napisał/a:

Ja się jednak dziwię, park w 97% obejmowałby grunty SP...

Ale powstanie parku blokuje możliwości rozwoju. Miejscowości będą musiały zatrzymać się an obecnym etapie i ani metra dalej.

Zefir - Wto 12 Lut, 2008

mefistofeles napisał/a:
Ale powstanie parku blokuje możliwości rozwoju. Miejscowości będą musiały zatrzymać się an obecnym etapie i ani metra dalej.

Powtarzam- park nie ma obejmować ZADNEJ miejscowości....

Mapa dla Ciebie:
http://wikimapia.org/#lat...9&z=12&l=28&m=h

To teren na wschód i południe od rzeki Wiar.

Basia Z. - Wto 12 Lut, 2008

mefistofeles napisał/a:
Zefir napisał/a:

Ja się jednak dziwię, park w 97% obejmowałby grunty SP...

Ale powstanie parku blokuje możliwości rozwoju. Miejscowości będą musiały zatrzymać się an obecnym etapie i ani metra dalej.


To tereny prawie całkiem bezludne.
Objęte wysiedleniami w czasie powstawania ośrodka w Arłamowie.

A moim zdaniem - mogą być szansą dla rozwoju turystyki w tych miejscowościach, obecnie prawie całkiem nieznanych dla turystów.

Takich jak np. Bircza, Huwniki, Kalwaria Pacławska czy Posada Rybotycka.

Słyszał ktoś w ogóle tu na forum o takich wsiach ?

A jest tam pięknie.

Pozdrowienia

Basia

Zygmunt Skibicki - Wto 12 Lut, 2008

Basia Z. napisał/a:
Bircza, Huwniki, Kalwaria Pacławska czy Posada Rybotycka.

Słyszał ktoś w ogóle tu na forum o takich wsiach ?

W Birczy byłem - nie żałuję tam spędzonego czasu.
Huwniki...? Nie mam pojęcia.
Kalwaria Pacławska - sanktuarium, Andrzej Maksymilian Fredro... tyle wiem.
Posada Rybotycka... Z Rybotyckich to jedynie kojarzę... Beatę.

gb - Wto 12 Lut, 2008

Ja słyszałem :) - w niektórych nawet byłem :)

Jeśli są to tereny "wykupione" (o samych wsiach nie myślę) przy okazji "tworzenia" Arłamowa - to przez analogię do "wykupywania" ziemi w Tatrach - również mogą się pojawić problemy własnościowe :)

pozdrawiam
gb 8)
ps
Oczywiście - jestem za :) , choć widzę dużo trudności i problemów...

andy67 - Wto 12 Lut, 2008

Zefir napisał/a:
a mówimy o obszarze niezwykle cennym, cenniejszym niz kilka juz istniejących parków narodowych.


A bez metafor ?

Cenniejszym niż które parki ?

Basia Z. - Sro 13 Lut, 2008

gb napisał/a:
Ja słyszałem :) - w niektórych nawet byłem :)

Jeśli są to tereny "wykupione" (o samych wsiach nie myślę)


"Wykupione" to eufemizm - ich mieszkańców po prostu wysiedlono.

Ale większość nie w 1947 (wtedy Ukraińców) tylko dopiero w czasie tworzenia ośrodka w Arłamowie.

Pozdrowienia

Basia

Basia Z. - Sro 13 Lut, 2008

Zygmunt Skibicki napisał/a:
[
Posada Rybotycka... Z Rybotyckich to jedynie kojarzę... Beatę.


Posada Rybotycka - najstarsza murowana cerkiew w Polsce.

http://picasaweb.google.c...664831136099826

To zdjęcie i kilka kolejnych (freski we wnętrzu).


B.

Zefir - Sro 13 Lut, 2008

andy67 napisał/a:
A bez metafor ?

Cenniejszym niż które parki ?

Niż Gorczański, Kampinoski, Gór Stołowych, Roztoczański... i to jest zdanie projektodawców parku.

Basia Z. - Sro 13 Lut, 2008

Zefir napisał/a:
andy67 napisał/a:
A bez metafor ?

Cenniejszym niż które parki ?

Niż Gorczański, Kampinoski, Gór Stołowych, Roztoczański... i to jest zdanie projektodawców parku.


No to mnie na prawdę zaciekawia.

Nie negując wcale istotności i celowości powstania Turnickiego PN pytam się w takim razie konkretnie - co jest cenniejszego w projektowanym parku niż w Gorczańskim lub innych wymienionych przez Ciebie.

Bo wg mnie każdy z wymienionych parków chroni coś cennego i unikalnego na skalę polską.

Nie jestem przyrodnikiem (jak już pisałam na innym forum) jestem tylko miłośniczką wszelkich gór i Pogórzy :-) , przewodnikiem z uprawnieniami na całe Beskidy.

Ale z tego co wiem dla przykładu w Gorcach chronione są szczególnie górskie łąki i polany, jakie nie występują nigdzie indziej w Beskidach.

W każdym z parków chroni się coś szczególnie cennego i unikalnego i Turnicki nie byłby wcale lepszy ani gorszy.

B.

lucyna - Sro 13 Lut, 2008

Turnica jest wyjatkowa. Można porównać ją tylko z Białowieżą. To ostatni relikt pogórzańskiej puszczy bukowej, prastarych lasów jodłowo-bukowych, gdzie drzewa osiągnęły rozmiary pomnikowe.
Turnica to także bardzo bogata szata roślinna. Wynika to z położenia na styku trzech prowincji geobotanicznych: górskiej, niżowo-wyżynnej i pontyńsko-panońskiej. Wydtępują tu gatunki reglowe:np żywiec gruczołowaty, żywokost sercowaty, gatunki niżowe: np bluszcz pospolity, gat. np.wschodniokarpackie: sałatnica wschodniokarpacka, oprócz nich 47 gat roślin chronionych i wpisanych do czerwonej księgi.
Teren projektowanego rezerwatu to także ewenement pod względem faunistycznym. Przede wszyskim dolina Wiaru jest korytarzem ekologicznym. Posiada zróżnicowaną faunę. Wiele gatunków wnika tu z nizin, można spotkać zwierzęta ciepłolubn, z terenów górskich i podgórskich. Dla ułatwienia podam gat. charakterystyczne dla 3 ekotopów:srodowisko wodne, leśne i otwartych przestrzni(tereny po wysiedlnych wsiach odpowiednik fenomenu bieszczadzkiego:krainy dolin).
Las: ptaki i ssaki puszczańskie: niedzwiedzie, wilki, rysie, żbiki, jelenie w ekotypie karpackim, wszystkie gatunki europejskich dzięciołów (jest tylko 2 takie miejsca gniazdowania w Europie Bieszczady i Turnica), 15% ogólnej populacji światowej orlika krzykliwego, puchacz, bocian czarny, orzeł przedni. Zwierzęta zamieszkujące tereny wodne: żaby zwinka i dalmatyńska, kiełb Kesslera, ciosa. Otwartych przestrzeni: paż żeglarz, niepylak mnemozyna. Otwarte przestrzenie to tereny łowieckie ptaków drapizęnych.
Turnica jest także unikatem pod względem geologicznym. Na Opalonym występuje 72 słone źródła i potoki.

mefistofeles - Sro 13 Lut, 2008

Zefir napisał/a:
Niż Gorczański, Kampinoski, Gór Stołowych, Roztoczański... i to jest zdanie projektodawców parku.

pachnie megalomanię... Przynajmniej w odniesieniu do Gorców i Stołowych.

Basia Z. - Sro 13 Lut, 2008

lucyna napisał/a:
Turnica jest wyjatkowa. Można porównać ją tylko z Białowieżą.
[...]


Tatry są wyjątkowe.
Jedne w Karpatach góry o charakterze alpejskim ze specyficzną roślinnością reliktową i kilkoma endemitami ...

Gorce są wyjątkowe.
Jedyne góry gdzie występują śródgórskie polany i hale, które wykształciły się przez wieki na skutek działalności antropogenicznej ...

Góry Stołowe są wyjątkowe.
Jedyne góry w Polsce, w których występują ostańce skalne ...

Park Narodowy Ujście Warty jest wyjątkowy ...

-------------------------------------------------------------------

Nie neguję potrzeby utworzenia Turnickiego Parku Narodowego i jestem jak najbardziej za tą ideą, ale po prostu powala mnie taka argumentacja.

Bo ona dokładnie nic nie oznacza.

B.

Zefir - Sro 13 Lut, 2008

Ale lasy Turniucy są wyjątkowe i niestety mało znane..i to jest problem!

Więcej: ( pozwoliłem sobie na wklejenie całego tekstu -dla niedowiarków)
Turnicki węzeł gordyjski


Na łamach DŻ kilka lat temu wielokrotnie pisano o kampanii na rzecz utworzenia Turnickiego Parku Narodowego na Pogórzu Przemyskim. Po latach wracamy do tego problemu. Bo jest do czego wracać...

O co chodzi?
Obszar projektowanego parku należy do Pogórza Karpat Wschodnich, który jest stosunkowo mało przekształcony przez człowieka. Teren projektowanego TPN znajduje się w sąsiedztwie zbiegu trzech prowincji geobotanicznych, czego konsekwencją jest rzadko spotykana różnorodność gatunków i zespołów o odmiennych wymaganiach siedliskowych. Są zatem gatunki stepowe zasiedlające suche nasłonecznione zbocza oraz cieniolubne i zimnolubne gatunki górskie. Teren w przeważającej większości jest pokryty lasem. Bogata jest fauna - spotyka się tu duże drapieżniki, takie jak ryś, wilk, niedźwiedź oraz rzadkie gatunki ptaków: puchacz, gąsiorek, zimorodek. Obszar ma również bardzo wysokie walory krajobrazowe.
Sercem projektowanego TPN jest dawne tzw. państwo arłamowskie. Pod koniec rządów Władysława Gomułki powstał tu Ośrodek Urzędu Rady Ministrów - miejsce polowań dla ówczesnych notabli. Był to teren leśny o powierzchni 16 000 ha ogrodzony 120-kilometrowym wysokim i gęstym płotem. Dzięki specjalnym pochylniom zwierzęta mogły wchodzić na ten teren, ale nie mogły już wyjść. Stąd obfitość zwierzyny łownej dla ówczesnego establishmentu. Na miejscu nieistniejącej wsi Arłamów wybudowano hotel, domki w stylu pseudotatrzańskim i lotnisko dla rządowych samolotów.

Teren projektowanego parku jest słabo zaludniony i w dużej mierze wtórnie zdziczały. Ludność stąd - podobnie, jak w Bieszczadach czy Beskidzie Niskim - została wysiedlona w ramach akcji "Wisła", a wsie spalone. Wiele wsi do dziś jest niezamieszkałych, a o dawnej obecności ludzi świadczą tylko zdziczałe sady i zapuszczone cmentarze.

Z tych względów obszar jest słabo zagospodarowany, a spora część terenu projektowanego parku należy do Skarbu Państwa. Był to bardzo ważny aspekt przemawiający za utworzeniem parku, albowiem zwykle problem z wykupem ziemi od prywatnym właścicieli jest przeszkodą w objęciu jakiegoś obszaru ochroną.

Inicjatywa utworzenia parku narodowego na obszarze byłego państwa arłamowskiego wyszła w 1992 r. od ówczesnego ministra ochrony środowiska Stefana Kozłowskiego, który wystąpił z takim wnioskiem do wojewody przemyskiego. Wkrótce został opracowany i wydany w formie książkowej projekt parku. Autorzy w uzasadnieniu potrzeby utworzenia parku piszą m.in.: "Jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za powołaniem parku narodowego jest stan zachowania oraz zróżnicowanie zbiorowisk roślinnych. W szczególności są to:
- rozległe kompleksy leśne o bardzo wysokim stopniu naturalności (ok. 60% lasów to naturalne zbiorowiska leśne, budowane w większości przez starodrzewy jodłowo-bukowe o charakterze puszczy karpackiej);
- jedyny w Polsce lesisty fragment brzeżnej części Karpat Wschodnich;
- dobrze wykształcone i zachowane zbiorowiska roślinne, z których najcenniejsza jest dolnoreglowa żyzna buczyna karpacka;
- bogate gatunkowo zbiorowiska łęgów górskich i podgórskich;
- znaczący udział zbiorowisk kserotermicznych z licznymi elementami flory pontyjskiej i subpontyjskiej;
- liczne stanowiska 68 gatunków roślin górskich (w tym 6 wschodniokarpackich), 70 gatunków chronionych oraz 12 uznanych za rzadkie i ginące;
- liczne fragmenty przyrody i krajobrazu kwalifikujące się do ochrony rezerwatowej;
- okazałe egzemplarze drzew i krzewów lub ich zgrupowania;
- interesujące procesy sukcesji roślinnej na dawnych gruntach rolnych, zmierzające do odtworzenia naturalnych zbiorowisk leśnych".
Dwa lata później projekt pozytywnie zaopiniowała Rada Ochrony Przyrody. W 1995 r. Rada Ekologiczna przy Prezydencie RP domaga się jak najszybszego utworzenia Turnickiego PN. Jednak ówczesny minister Stanisław Żelichowski uznał, iż nie widzi możliwości powołania nowego parku. Poparła go Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych z Krosna, która wcześniej wobec projektu miała stanowisko pozytywne.

Kręte ścieżki kampanii Od początku 1996 r. Pracownia na rzecz Wszystkich Istot prowadziła kampanię na rzecz utworzenia Turnickiego PN, jednak ani ministerstwo, ani Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych nie uznawały tego terenu na tyle cennym, aby objąć go najwyższą w Polsce formą ochrony. Przyrodnicy i ekolodzy mieli jednak inne zdanie. 15 lutego 1996 r. powołano społeczną radę TPN, w skład której weszli autorzy projektu, profesorowie Stefan Kozłowski i Roman Andrzejewski, przyrodnicy oraz przedstawiciele Pracowni. Przewodniczącym rady został ornitolog Przemysław Kunysz.

W tym samym roku, 8 marca, w Nadleśnictwie Bircza Pracownia złożyła swoje stanowisko w sprawie opracowania "Planu Urządzania Lasu Nadleśnictwa Bircza" na obszarze projektowanego Turnickiego PN, w którym domaga się uznania za konieczne w gospodarowaniu lasem m.in. zinwentaryzowanie drzew pomnikowych, gniazd ptaków drapieżnych, pozostawienie starych, próchniejących i dziuplastych drzew, zalesianie jedynie po uprzedniej waloryzacji powierzchni nieleśnej oraz nieregulowanie potoków i pozostawianie w nich leżących kłód.

W kampanię na rzecz parku włączyły się również zespoły muzyczne, które zadedykowały swe koncerty lasom arłamowskim. "Trasę arłamowską" w latach 1996-1997 miały zespoły Dezerter, Fate i La Aferra. Koncerty odbyły się na terenie gmin, w których granicach mieścił się projektowany park (Ustrzyki Dolne) oraz w okolicznych dużych miastach - Rzeszów, Krosno. Swoją wystawę pt. "Mistyka Przyrody", zorganizowaną w kwietniu 1998 r., poświęcił projektowanemu parkowi rzeszowski fotografik Jan Darecki "Jano".

Od początku kampanii zbierane były podpisy pod petycjami, wśród sygnatariuszy znalazło się wiele osób miejscowych. 7 października 1996 r. w Warszawie pod Ministerstwem Ochrony Środowiska odbyła się pikieta ok. 20 osób z Warszawy, Bielska, Łodzi, Przemyśla i innych miast. Stertę podpisów (30 tysięcy!) przyjął dyrektor Departamentu Przyrody dr inż. Jan Wróbel, ale - jak oznajmił członkom Pracowni i przybyłym dziennikarzom - ministerstwo nie przewiduje w najbliższym czasie utworzenia Turnickiego PN ze względu na brak finansów oraz niskie walory przyrodnicze tego regionu. Kolejna manifestacja odbyła się w czerwcu 1998 r. w Przemyślu. Uczestnicy zbierali na mieście podpisy pod petycjami i do ówczesnego wojewody, Leszka Kisiela, skierowali apel ws. szybkiego utworzenia Turnickiego PN oraz wprowadzenia moratorium na cięcie starodrzewów. Wojewoda był nastawiony przychylnie do żądań ekologów, ale niewiele to pomogło. Parku jak nie było, tak nie ma. Kolejni wojewodowie - już bardziej oddaleni od terenów projektowanego Turnickiego PN - sprawą się nie przejmowali. Tak było wygodniej.

Większość terenów projektowanego parku stanowiły grunty należące do państwa. Niewiele to pomogło w staraniach o objęcie ich ochroną. Po pierwsze, państwo woli zarabiać pieniądze niż chronić przyrodę, zatem Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa sprzedaje te tereny prywatnym właścicielom. Po drugie, państwowe wcale nie znaczy "wspólne" czy "niczyje", jak to się często wydaje. Pieczę nad tym obszarem sprawują bowiem różne lobby, zwłaszcza powiązane ze sobą kliki łowiecko-leśne. Leśnicy czują się tu jak niepodzielni władcy, a ich mocna pozycja nie bierze się znikąd. Lasy Państwowe na tym obszarze, dotkniętym bezrobociem i zapaścią przemysłu, są największym pracodawcą i najbogatszą firmą. To oni tak naprawdę rozdają karty w całym regionie, a lokalne władze polityczne muszą się liczyć z ich głosem, jak z niczym innym. Wspierający ich miłośnicy polowań, niejednokrotnie wywodzący się ze sfer polityki i biznesu, tylko potęgują tę siłę.

Wytną i po problemie
Leśnicy ani myśleli wypuścić tego terenu z własnych rąk. Oznaczałoby to nie tylko utratę zysków z wycinki starodrzewów, ale i pozbawienie władzy symbolicznej - gdyby budynek przyszłego parku narodowego miał większe znaczenie niż budynek nadleśnictwa, to i paradowanie w zielonym mundurze nie otwierałoby tak wielu drzwi, jak obecnie.
Pod piły poszły zatem dorodne buki i jodły z okolic najcenniejszych miejsc parku - Rezerwatu "Turnica" i góry Suchy Obycz. Mocno na wycinanie starodrzewów naciskała Przeworska Fabryka Krzeseł "Trax". Jej dyrektor publicznie wypowiadał się, że najlepsze drewno do produkcji krzeseł znajduje się na terenie projektowanego parku i zrobi wszystko, aby park nie powstał. Wtórowali mu leśnicy z Birczy, którzy uważali, że lasu cały czas przybywa i wycinki nie stanowią zagrożenia. W ręce prywatnych właścicieli dostały się budynki rządowego ośrodka w Arłamowie. Rozwijająca się tam infrastruktura turystyczna znacznie bardziej niż za PRL-u ingeruje w ekosystem i tendencje te cały czas się nasilają.

Miejscowi ludzie mają bardzo ambiwalentny stosunek do parku. W lutym 1997 r. w ramach projektu sieci Strażników Miejsc Przyrodniczo Cennych odbył się obóz szkoleniowy w Rybotyczach na Pogórzu Przemyskim. Aktywiści poznali walory przyrodnicze i kulturowe okolicy oraz rozmawiali z miejscową ludnością. Skrajnie odmienne były poglądy na utworzenie parku wójta Fredropola (za swoją proparkową postawę stracił wkrótce posadę), który upatrywał w idei parku szansy rozwoju i promocji ubogiej gminy oraz wójta Birczy, który zalecił nam utworzenie parku w Bielsku-Białej oraz wykazał bardzo agresywną postawę w stosunku do jakichkolwiek idei ochroniarskich na tym terenie.

I tak mijały lata. Park nie powstawał. Ministerstwo środowiska cały czas zasłaniało się brakiem pieniędzy, a następnie zgody samorządów lokalnych. Leśnicy wycinali co się dało, co najwyżej starając się zamaskować swoją standardową działalność poprzez tworzenie pokazówek w rodzaju leśnych kompleksów promocyjnych. Promocja to może i jest, ale na pewno nie ochrony przyrody, lecz pozyskiwania drewna. Od jakiegoś czasu dochodziły do nas słuchy, że na tym obszarze dzieje się coraz gorzej, nawet jak na standardy polskiej gospodarki leśnej. Korzystając więc z okazji, jaką jest sezon urlopowy, wybraliśmy się na Pogórze Przemyskie, by zobaczyć, co w trawie piszczy. Warto było jechać, bo mogliśmy dzięki tej wyprawie zrewidować kilka mitów narosłych wokół całego problemu. Także mitów ekologicznych...

Leśnik na włościach

Lasy Państwowe to naprawdę lokalna potęga. Widać to nawet na pierwszy rzut oka. Urząd Gminy Bircza mieści się w starej, małej kamieniczce nieopodal rynku. Siedziba nadleśnictwa to wielki gmach główny, któremu towarzyszy kilka niewiele mniejszych. Obok budynki z mieszkaniami służbowymi dla leśników. Od razu widać, gdzie naprawdę są pieniądze i władza. Nie inaczej jest w świadomości społecznej. Nasza gospodyni z dumą mówi, że jej syn jest leśniczym. Gdy siedzimy pod sklepem w Leszczawie Dolnej, zagaduje nas miejscowy, na oko 30-letni mężczyzna, lekko pijany. Już po chwili wiemy, że nie ma tu żadnych perspektyw, no chyba - tu oczy rozmówcy rozbłyskają - że ma się pracę w lesie. O, wtedy to co innego. Ale on pracy w lesie nie ma, podobnie jak jego koledzy spod sklepu. Dorabiają czasem parę złotych w mieszczącym się nieopodal prywatnym tartaku, gdzie niedoszłe parkowe drzewostany przerabiane są na deski. Praktycznie nie widać w okolicy żadnych poważnych - niezwiązanych z lasami - przedsięwzięć gospodarczych. Jedynie spółdzielcza piekarnia, kilka sklepów i knajp, warsztat samochodowy, mały zakład masarski - i to wszystko. Jeśli coś powstaje, to zyski idą zewnątrz - jak we wspomnianym hoteliku przy stadninie, którego właścicielem jest potomek Sapiehów mieszkający w Belgii, zatrudniający administratora z Przemyśla. Miejscowi mieli przy tym pracę, gdy trzeba było rozsypać gruz w celu utwardzenia terenu ? na kilka butelek taniego wina wystarczyło. Cały zysk "wyjeżdża" z okolicy.

A Lasy Państwowe płacą nieźle i w terminie. Nic dziwnego, bo jedyny większy przejaw działalności gospodarczej to ogromne ciężarówki wywożące drzewa z lasu. Widzimy je, jak transportują grube pnie jodeł i pochodzące z przecinki niewielkie buki - te ostatnie miejscowi kupują na opał, niemal przy każdym domu piętrzy się sterta bukowych klocków. U Pana Boga za piecem

Leśnicy robią tu, co chcą. Nikt im nie patrzy na ręce, bo to odludzie, poza tym kto chciałby podpaść takiej potędze. Tu prawie każdy ma w rodzinie lub wśród znajomych kogoś, kto pracuje w LP. Nic więc dziwnego, że lasy znikają. Nie ma powodu, by wątpić, że coś odbywa się tu niezgodnie ze sztuką leśną. Zapewne są operaty, plany, ustalenia, pieczątki i podpisy. Ale co nas to obchodzi, gdy napotykamy barbarzyńsko ogołocony z drzew stok? Albo dziesiątki niemiłosiernie rozjeżdżonych dróg zrywkowych. Albo urągające zdrowemu rozsądkowi i ekonomii składy, na których piętrzą się od kilku lat - widać to wyraźnie po kolorze drewna i całym otoczeniu - stosy drzew nieznajdujące nabywców. Tu już nie chodzi o park narodowy, lecz o to, by cokolwiek ocalić przed tzw. zrównoważoną gospodarką leśną.

Całemu procederowi towarzyszy swoista mitologia. Leśnik nie wycina, on tylko gospodaruje lasem, ku pożytkowi obecnego i przyszłych pokoleń. I stać go na gest, żeby to unaocznić. Tak jest w rezerwacie przyrody "Krępak", przepięknym, choć niestety rozciętym na pół ruchliwą drogą Przemyśl - Sanok. Jedną część rezerwatu zostawiono w spokoju, choć też nie do końca, o czym przekonuje świeżo pocięty na niewielkie klocki pień powalonej przez wiatr jodły rosnącej na brzegu strumienia. W drugiej części leśnicy utworzyli ścieżkę dydaktyczną, służącą nie tyle do nauczania, co do indoktrynacji. Z niemal każdej planszy możemy się dowiedzieć, że leśnicy dwoją się i troją, żeby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej: walczą ze "szkodnikami", dokarmiają zwierzęta (czego dowód tuż przy ścieżce widnieje w postaci paśnika, poidła i lizawki) - aby ograniczyć zgryzanie przez nie młodych pędów i kory z drzew, itd. O konieczności działań leśników w lesie informują nas ustawione co i rusz tabliczki. Z nich też dowiadujemy się o tym, jakie rośliny i zwierzęta możemy tu zaobserwować. I obserwujemy, rzecz jasna, skoro tak piszą, to muszą być. Przez długi fragment ścieżki nie słyszeliśmy ani jednego ptaka. Dochodzimy do odpowiedniej tabliczki z informacją, co w lesie śpiewa i oto do naszych uszu zaczęły dociera głosy różnych ptaków. Wszystko jest tu tak sztuczne, że śmiejemy się, iż to odgłosy z playbacku albo ptaki zostały wytresowane pod kątem potrzeb turystów. Żeby ułatwić poznanie przyrody rezerwatu, wzniesiono nawet monstrualnej wielkości konstrukcje - schody, barierki etc. - chyba na wypadek, gdyby miejsce to odwiedziła jakaś wyelegantowana paniusia w butach na wysokich obcasach lub otyły amerykański nastolatek. W każdym razie przyrodę rezerwatu można w całej okazałości zobaczyć dopiero po opuszczeniu ścieżki i zagłębieniu się w królestwo jodeł i buków, stojących i powalonych, dziuplastych i omszałych, wspaniałych.

Nie ma się co zatem dziwić, że leśnicy czują się tu dobrze i niespecjalnie przejmują taką ochroną przyrody, która polega na zostawieniu natury samej sobie, nie zaś na tworzeniu tablic informacyjnych i edycji kolorowych folderków. W dodatku wspierają ich w utrwalaniu owego status quo myśliwi. Ambony strzeleckie to widok powszedni. W kiosku w Birczy "Łowiec Polski" jest wyeksponowany tak, jak najpoczytniejsze tygodniki. Czyta go np. kierowca autobusu, który jedzie do Sanoka. "Gwiazdami" festynu z okazji Dni Birczy są dzielni strzelcy z miejscowego koła Polskiego Związku Łowieckiego.




Karolina Bielenin, Remigiusz Okraska

Za: http://www.pracownia.org....3&nr=110&id=385

Zefir - Sro 13 Lut, 2008
Temat postu: Turnica z lotu ptaka
Wyróżnia się na mapie Polski, Na mapie Podkarpacia nawet z satelity, obszar żywozielony to wspaniałe buczyny....

http://wikimapia.org/#lat...9&z=12&l=28&m=h

lucyna - Czw 14 Lut, 2008

gb napisał/a:


Jeśli są to tereny "wykupione" (o samych wsiach nie myślę) przy okazji "tworzenia" Arłamowa - to przez analogię do "wykupywania" ziemi w Tatrach - również mogą się pojawić problemy własnościowe :)


Sprawdziłam " u źródła". Nie ma w tym wypadku problemów własnościowych. Tereny te należą do Skarbu Państwa. Zdecydowana większość rodzin albo dobrowolnie wyjechała w ramach umowy zawartej pomiędzy rządem PRL i bratnimi republikami ZSRR w 1945 r lub została przymusowo wysiedlona w czasie akcji"Wisła". Tylko kilka rodzi musiało opuścić swoje domostwa może nie w czasie tworzenia "Państwa Arłamowskiego" ale w wyniku konfliktu z Doskoczyńskim.
Polecam ciekawa publikację na ten temat: "Arłamów bez kurtyny" Wiesława Białkowskiego.

Janek - Czw 14 Lut, 2008

Oj nie lubisz Ty, Zefir, leśników, nie lubisz. Zupełnie tak samo jak pewien wielkopolski przodownik turystyki przewodników. Być może Twe cele są zacne ale takim metodami nic nie osiągniesz.
Jak to w tej anegdocie - Cyryl to jak to Cyryl, ale te metody!!!

gb - Czw 14 Lut, 2008

Cytat:
Zdecydowana większość rodzin albo dobrowolnie wyjechała w ramach umowy zawartej pomiędzy rządem PRL i bratnimi republikami ZSRR w 1945 r lub została przymusowo wysiedlona w czasie akcji"Wisła". Tylko kilka rodzi musiało opuścić swoje domostwa może nie w czasie tworzenia "Państwa Arłamowskiego" ale w wyniku konfliktu z Doskoczyńskim.

To - jak rozumiem - były trzy różne sposoby na opuszczenie swojej własnej ziemi. Ciekawe - jak dalece się od siebie różniły, i czy w obecnych czasach, ktoś - obojętnie jakim "sposobem" nakłoniony do "wyjazdu" - nie zechce dochodzić sprawiedliwości? I kto ma szanse, a kto nie?

pozdrawiam
gb 8)

Basia Z. - Czw 14 Lut, 2008

Janek napisał/a:
Oj nie lubisz Ty, Zefir, leśników, nie lubisz. Zupełnie tak samo jak pewien wielkopolski przodownik turystyki przewodników. Być może Twe cele są zacne ale takim metodami nic nie osiągniesz.
Jak to w tej anegdocie - Cyryl to jak to Cyryl, ale te metody!!!


Otóż to - wydaje mi się często, ze poprzez nieprawidłową argumentację i wybór nieodpowiednich sojuszników można pogrzebać najbardziej słuszną sprawę.
Przykład - Lech.

Oby tutaj nie było tak samo.

B.

lucyna - Czw 14 Lut, 2008

gb napisał/a:

To - jak rozumiem - były trzy różne sposoby na opuszczenie swojej własnej ziemi. Ciekawe - jak dalece się od siebie różniły, i czy w obecnych czasach, ktoś - obojętnie jakim "sposobem" nakłoniony do "wyjazdu" - nie zechce dochodzić sprawiedliwości? I kto ma szanse, a kto nie?

Z grubsza rzecz biorąc tak.
Jeżeli chodzi o te tereny to musimy cofnąc się do nocy 16 września 1939 r. Wtedy to musieli opuścić swoje domostwa Niemcy. Te tereny weszły w skład ZSRR>
Następnie wysiedlono w latach 1945-46 teoretycznie dobrowolnie część mieszkańców podających się za Ukraińców. (Cześć rzeczywiście wyjechała dobrowolnie ale część została w brutalny sposób zmuszona przez NKWD do wyjazdu). To są na dzie dzisiejszy obywatele Ukrainy, Kazachstanu i Rosji.
Akcja Wisła objęła pozostałych mieszkańców grekokatoloków i rodziny mieszane (jeżeli jeden członek rodziny miał chrzest w cerkwi to automatycznie cała rodzina była zmuszona do wyjazdu). Na dzień dzisiejszy częśc osób wysiedlonych stara się o odszkodowanie m.in. jedna kobieta mieszkajaca kiedyś w podprzemyskiej wsia ale sądy odrzucają te roszczenia.
Państwo arłamowskie składało się z nieistniejacych wsi (podaję za przewodnikiem Krycickiego "Pogórze Przemyskie":
Arłamów- " Większość mieszkańców wywieziono na Ukrainę w 1946 r. 7 kwietnia 1946 r. oddział UPA "uderzeniowiec-7" ... spalił domy opuszczone przez Ukraińców. Ostatnie 216 osób wysiedlono w ramach akcji Wisła"
Borysławka- " Cała ukraińska ludnośc została wysiedlona w 1946 ro do ZSRR.
Grąziowa tu cytat były zbyt długi więc krótko: ludność ukraińska wywieziona do ZSRR, pozostałych grekokatolików wysiedlono w ramach akcji Wisła, wyjechały też rodziny polskie, w 1959 r osiedlono tu Greków którzy musieli się przenieść do Krościenka, gdy powsawał Arłamów

lucyna - Czw 14 Lut, 2008

cd
-Jamna Dolna- była osadą, gdzie kwaterowała UPA, pod koniec 1946 wywieziono Ukraińców, akcja Wisła objęła 94 mieszkanców,Polacy sami wyjechali, przeszli przez niewyobrażalny koszmar.
-Jamna Górna- baza UPA, część Ukraińców wywieziono na wschód, a 337 osób na zachód,
- Krajna-większośc mieszkańców wywieziono na Ukrainę w 1946 r.
-Kwaszenina- "po wysiedleniach we wsi pozostało 6 rodzin polskich , pod koniec lat 60-tych ich także przesiedlono, gdyż Kwaszeniana znalazła się na terenie Ośrodka..."
-Łomna-"większość Ukraińców została deportowana na Ukrainę w 1945 r. Opustoszałe domy zostały spalone przez UPA"
-

gb - Czw 14 Lut, 2008

Lucyno - ja historię wysiedleń, akcji Wisła etc. znam - może nie tak świetnie jak Ty - ale całkiem nieźle. Również z doświadczeń rodzinnych 8) .
Pisząc o tym - jedynie zwracałem uwagę, że przy tworzeniu nowego parku narodowego, na terenach obecnie znajdujących się w gestii Państwa - bardzo szybko mogą się pojawić problemy własnościowe. O grunty w obrębie TPN - procesują się (a jeśli nawet nie procesują - to wypominają :D ) górale od momentu powstania TPN. A sporą część "ojcowizny" - stracili jeszcze przez panowaniem JWP Cesarza CK :)) .

I tylko o zwrócenie uwagi na ten problem mi chodziło...

pozdrawiam
gb 8)

lucyna - Czw 14 Lut, 2008

gb napisał/a:
Lucyno - ja historię wysiedleń, akcji Wisła etc. znam - może nie tak świetnie jak Ty - ale całkiem nieźle. Również z doświadczeń rodzinnych 8) .
Pisząc o tym - jedynie zwracałem uwagę, że przy tworzeniu nowego parku narodowego, na terenach obecnie znajdujących się w gestii Państwa - bardzo szybko mogą się pojawić problemy własnościowe. O grunty w obrębie TPN - procesują się (a jeśli nawet nie procesują - to wypominają :D ) górale od momentu powstania TPN. A sporą część "ojcowizny" - stracili jeszcze przez panowaniem JWP Cesarza CK :)) .

I tylko o zwrócenie uwagi na ten problem mi chodziło...

pozdrawiam
gb 8)


Tu na szczęście mamy do czynienia z inną sytuacją. Kwestie własnościowe mogą ewentualnie dotyczyć tylko tych 6 rodzin z Kwaszeniny. Tylko, że okrojony projekt powstania parku nie obejmuje ich dawnych włości.

niklos - Czw 14 Lut, 2008
Temat postu: Re: Turnica z lotu ptaka
Zefir napisał/a:
Wyróżnia się na mapie Polski, Na mapie Podkarpacia nawet z satelity, obszar żywozielony to wspaniałe buczyny....

http://wikimapia.org/#lat...9&z=12&l=28&m=h


Co najmniej tak samo wspaniałe buczyny, co prawda miejscami poprzetykane m.in. jodłami ;) , wyróżniają się na satelitarnym zdjęciu pogardzanego przez Ciebie Roztoczańskiego PN.
http://wikimapia.org/#lat...1&z=12&l=28&m=h

pozdrawiam

Zefir - Pią 15 Lut, 2008

niklos napisał/a:
Co najmniej tak samo wspaniałe buczyny, co prawda miejscami poprzetykane m.in. jodłami , wyróżniają się na satelitarnym zdjęciu pogardzanego przez Ciebie Roztoczańskiego PN.
http://wikimapia.org/#lat...1&z=12&l=28&m=h

A więc potwierdzasz,że projektowany Turnicki PN jest co najmniej tak samo cenny jak istniejącyt Roztoczański PN :think: 8)

Zefir - Pią 15 Lut, 2008

Janek napisał/a:
Oj nie lubisz Ty, Zefir, leśników, nie lubisz. Zupełnie tak samo jak pewien wielkopolski przodownik turystyki przewodników. Być może Twe cele są zacne ale takim metodami nic nie osiągniesz.
Jak to w tej anegdocie - Cyryl to jak to Cyryl, ale te metody!!!


Jakie metody!?
Skonkretyzuj. Stawiasz zarzut- uzasadnij go.Epoki stawiania zarzutów bez pokrycia w faktach juz dawno nie ma.
Ja dokumentacje posiadam, jestem w stanie udowodnic swoje tezy dot. nadmiernej ( nie tylko moim zdaniem- w kwestii parku swego czasu wypowiedziało się wielu naukowców- m.inn. z uczelni lubelskich i krakowskich) wycinki na obszarze gór Turczańsko- Sanockich.

Może uważasz,że ktokolwiek kto myśli inaczej nie ma prawa argumentacji, nie ma prawa byc oponentem bo tylko jedna nacja wie wszystko i ma prawo do ferowania decyzji dot. zasobów leśnych RP?
Czy uważasz,że nie ma miejsca w dyskusji dla stowarzyszeń, dla obywateli, dla ludzi dobrej woli?
Czy uważasz,że tylko "poprawność polityczna " ma rację bytu?

Na koniec- przedstaw proszę te moje niegodziwe metody? Nie bądź gołosłowny...

niklos - Pią 15 Lut, 2008

Zefir napisał/a:

A więc potwierdzasz,że projektowany Turnicki PN jest co najmniej tak samo cenny jak istniejącyt Roztoczański PN :think: 8)


Nigdy tam nie byłem, choć te Pogórza obiecuję sobie już od pewnego czasu. Najlepiej rowerkiem :) . Poza tym źle rozumujesz ;) . Dlaczego niby jeden PN ma powstać kosztem drugiego i po co je wartościować? Ja Turnickiemu życzę jak najlepiej i żeby powstał, ale ciężko mi przemilczeć deprecjonowanie (ale trudne słowo mi wyszło :D ) jednego z moich ulubionych Parków, czyli Roztoczańskiego :P . Że o Kampinoskim, który jest mi najbliższym, już nie wspomnę! :P

pozdrawiam

Basia Z. - Pią 15 Lut, 2008

Zefir napisał/a:
Janek napisał/a:
Oj nie lubisz Ty, Zefir, leśników, nie lubisz. Zupełnie tak samo jak pewien wielkopolski przodownik turystyki przewodników. Być może Twe cele są zacne ale takim metodami nic nie osiągniesz.
Jak to w tej anegdocie - Cyryl to jak to Cyryl, ale te metody!!!


Jakie metody!?


Szczegół, ale istotny.

Jankowi chodziło zapewne o to, że, nie zachęcisz wielu ludzi do swojej idei.

1. Posługując się deprecjonowaniem innych parków narodowych.
Wystarczyło napisać, co w proponowanym Turnickim jest cennego, bez pisania "cenniejszy niż roztoczański, gorczański" itd. Bo tego nikt z nas nie jest w stanie ocenić, a od razu nastawiasz do siebie ludzi negatywnie.

2. Piszę to z przykrością:
Dobierając sobie takich sojuszników jak Lucyna.
Ona, poprzez źle dobraną argumentację niestety jest w stanie zniechęcić ludzi do najsłuszniejszej sprawy.
Niestety tu na tym forum wiemy o tym aż nadto dobrze.

To tyle moich uwag odnośnie Public Relation i proszę przyjmij je w dobrej wierze, bo są dla Ciebie życzliwe.

A samą ideę powstania Turnickiego Parku Narodowego popieram jak najbardziej.

Pozdrowienia

Basia

Mariusz - Pią 15 Lut, 2008

niklos napisał/a:
Że o Kampinoskim, który jest mi najbliższym, już nie wspomnę!

Najbliższym twemu sercu, czy twemu mieszkaniu? 8)

Zefir - Pią 15 Lut, 2008

Basia Z. napisał/a:
Szczegół, ale istotny.

Jankowi chodziło zapewne o to, że, nie zachęcisz wielu ludzi do swojej idei.

1. Posługując się deprecjonowaniem innych parków narodowych.
Wystarczyło napisać, co w proponowanym Turnickim jest cennego, bez pisania "cenniejszy niż roztoczański, gorczański" itd. Bo tego nikt z nas nie jest w stanie ocenić, a od razu nastawiasz do siebie ludzi negatywnie.

2. Piszę to z przykrością:
Dobierając sobie takich sojuszników jak Lucyna.
Ona, poprzez źle dobraną argumentację niestety jest w stanie zniechęcić ludzi do najsłuszniejszej sprawy.
Niestety tu na tym forum wiemy o tym aż nadto dobrze.



To tyle moich uwag odnośnie Public Relation i proszę przyjmij je w dobrej wierze, bo są dla Ciebie życzliwe.



1. Co do domniemanego deprecjonowania istniejących parków ( swoją drogą zręczna manipulacja i przeinaczenie moich słów) narodowych to chyba jakis żart lub przejaw braku argumentów na udowodnienie moich domniemanych " niegodziwych metod".
Prostuje- choć szczerze mówiąc myślałem,że każdy inteligentny forumowicz zrozumie to jednoznacznie- pisząc o Turnickim PN w kontraście do wymienionych innych PN ( np. Roztoczańskiego) nie miałem na myśli negowanie wartości przyrodniczych tych parków- wręcz przeciwnie- są one bezcenne, moim zamierzeniem było zwrócenie uwagi na fakt, iz istnieje w Polce region równie bogaty krajobrazowo , choc bogatszy przyrodniczo. Prościej - ryś, wszystkie gat. dzięciołów, większa częśc polskiej populacji orlika krzykliwego, rysie, wilki , duże obszary buczyn, ewenementy botaniczne- wymieniac mozna długo... w Roztoczańskim PN wartości przyrodnicze są ogromne ( wiem bo byłem- wspaniała Bukowa Góra), ale stopień przekształcenia jest znaczny ( linia kolejowa przecinajaca park, itd)...
Góry Turczańsko- Sanockie to obszar: DUŻY< DZIKI< BEZLUDNY. Któregoś z tych elementów, jeśli nie wszystkich brak Roztoczańskiemu PN.
Kolejna kwestia-system finansowania parkow narodowych musi sie zmienic- wiecej pieniedzy dla parkow, dla tak nisko oplacanych pracownikow! Pracownik PN musi wiedziec,że jego praca jest równie cenna jeśli nie cenniejsza niż leśnika nadzorującego wycinkę...Ochrona przyrody musi miec swoja rangę...

2. Muszę stanąć w obronie Lucyny- swoją postawą i niezłomnością, tym,że ma swoje zdanie i szanuje sprawiedliwość -prawdę udowodnia,iz są ludzie dla których góry stanowią coś więcej niż tylko źródło eksploatacji, coś więcej niz tylko "białe szaleństwo", sport, image, snobizm, coś więcej niż dobra materialne, w walce o które człowiek jest zaślepiony i nie widzi tego co piekne...Udowodniła, iż posiadanie własnego zdania i walka o prawdę jest czymś szlachetnym. Za to ją cenię...

Swoją drogą Basiu nieładnie i nieetycznie stosować argumenty ad personam na łamach forum...

I ostatnia kwestia- dla mnie osobiście ważniejsze jest powstanie Turnickiego PN niz to aby ktos miał lepszy telewizor, lepszy samochód, lepszy telefon komórkowy, itd... Tu nie o zagrożenie biedą chodzi tylko o to,że w przypadku powstania Turnickiego PN niektórzy nie mogliby zamienić Opla na Mercedesa. To skrót myślowy, ale chyba dla każdego zrozumiały- dla "pieniądza i lepszego samochodu "Turnicy poswięcić nie można...

mefistofeles - Pią 15 Lut, 2008

Zefir - lucyna to temat rzeka i mieliśmy z nią na tym forum ładne przeboje. Obawiam się, że Twoja ocena jej osoby jest oparta na pozorach.

Co do deprecjonowania innych parków to wszyscy chyba tak to odebrali jak Basia. Rozumiem, że nie to miałes na myśli, ale niezbyt precezyjnie tę myśl wyraziłeś i stąd reakcja.

Basia Z. - Pią 15 Lut, 2008

Zefir napisał/a:


Prostuje- choć szczerze mówiąc myślałem,że każdy inteligentny forumowicz zrozumie to jednoznacznie- pisząc o Turnickim PN w kontraście do wymienionych innych PN ( np. Roztoczańskiego) nie miałem na myśli negowanie wartości przyrodniczych tych parków- wręcz przeciwnie- są one bezcenne, moim zamierzeniem było zwrócenie uwagi na fakt, iz istnieje w Polce region równie bogaty krajobrazowo , choc bogatszy przyrodniczo. Prościej - ryś, wszystkie gat. dzięciołów, większa częśc polskiej populacji orlika krzykliwego, rysie, wilki , duże obszary buczyn, ewenementy botaniczne- wymieniac mozna długo... w Roztoczańskim PN wartości przyrodnicze są ogromne ( wiem bo byłem- wspaniała Bukowa Góra), ale stopień przekształcenia jest znaczny ( linia kolejowa przecinajaca park, itd)...
Góry Turczańsko- Sanockie to obszar: DUŻY< DZIKI< BEZLUDNY. Któregoś z tych elementów, jeśli nie wszystkich brak Roztoczańskiemu PN.
Kolejna kwestia-system finansowania parkow narodowych musi sie zmienic- wiecej pieniedzy dla parkow, dla tak nisko oplacanych pracownikow! Pracownik PN musi wiedziec,że jego praca jest równie cenna jeśli nie cenniejsza niż leśnika nadzorującego wycinkę...Ochrona przyrody musi miec swoja rangę...


Nie pisałam o "niegodziwych metodach" a Janek jak go zrozumiałam tez żartował.
NAtomiast jesli chodzi o te inne parki narodowe - przyczepiliśmy się do Twojego jednego sformułowania :

Cytat:


Cytat:
A bez metafor ?

Cenniejszym niż które parki ?


Niż Gorczański, Kampinoski, Gór Stołowych, Roztoczański... i to jest zdanie projektodawców parku.



I tylko tyle.
Nie wiem jak inni ale ja dokładnie zrozumiałam, że rejon Turnicy jest cenniejszy niż to co napisałeś powyżej.
Przepraszam, jeśli zrozumiałam źle ale chyba nie jestem w tym odosobniona.
Musisz widocznie bardziej precyzyjnie określać co chcesz napisać.

Podkreślam - cały czas pisze o PR - nic nie mam do samej idei powołania parku.


I wszelkie Twoje motywacje - w pełni rozumiem.

Zefir napisał/a:


2. Muszę stanąć w obronie Lucyny-


Życzę Ci w takim razie zupełnie szczerze aby współpraca nadal się Wam tak doskonale udawała (i to wcale nie są kpiny).

Ale w takim razie na mnie proszę nie liczyć - nie będę współpracować z Lucyną.


Pozdrowienia

Basia

Zefir - Pią 15 Lut, 2008

mefistofeles napisał/a:
Zefir - lucyna to temat rzeka i mieliśmy z nią na tym forum ładne przeboje. Obawiam się, że Twoja ocena jej osoby jest oparta na pozorach.


Lubie ludzi oryginalnych i kontrowersyjnych bo są oni jedyni w swoim rodzaju, autentyczni, po prostu nie są letni...są soba i mają swoje zdanie- i niestety w dzisiejszym (pobawionym choc pozorów działania społecznego) świecie tacy ludzie jak Lucyna są tępieni bo nie pasuja do tego powszechnego "owczego pędu"...



Basia Z. napisał/a:
A samą ideę powstania Turnickiego Parku Narodowego popieram jak najbardziej.


To mnie cieszy...Pozdrawiam...

lucyna - Pią 15 Lut, 2008

@ Zefir dziękuję.
Niestety, to prawda.Mefisto ma rację. Zostałam wyrzucona przez Admina z tego forum.

Zefir - Pią 15 Lut, 2008

Basia Z. napisał/a:
Życzę Ci w takim razie zupełnie szczerze aby współpraca nadal się Wam tak doskonale udawała (i to wcale nie są kpiny).

Ale w takim razie na mnie proszę nie liczyć - nie będę współpracować z Lucyną.


Pozdrowienia

Szczerze- nie chcę wchodzić w prywatne wojenki, uprzedzenia, zaszłości ( które ty Basiu wzbudzasz do medialnego życia- bardzo niepotrzebnie i źle) nie o to tu chodzi... Temat to zasadność powołania Turnickiego PN i op to tu chodzi... Nie oceniajmy ludzi zbyt pochopnie - to moja rada.

Basia Z. - Pią 15 Lut, 2008

Zefir napisał/a:

Szczerze- nie chcę wchodzić w prywatne wojenki, uprzedzenia, zaszłości ( które ty Basiu wzbudzasz do medialnego życia- bardzo niepotrzebnie i źle)


Nic nie powołuję do życia, bo to cały czas żyje ;-)

A zdecydowanie wolę przekazać coś publicznie z otwartą przyłbicą, niż bym miała pisać do Ciebie ostrzeżenie na priv.

W ten sposób Lucyna również może się publicznie bronić.
Jeśli pisałabym do Ciebie na jej temat na priv - to nie daję jej tej szansy.

Ale chcę już całkowicie skończyć ten temat i to jest mój ostatni post w tym temacie.


B.

gb - Pią 15 Lut, 2008

Cytat:
Nie oceniajmy ludzi zbyt pochopnie - to moja rada.

Rada ze wszechmiar słuszna. Ale - każdy ma prawo ją zarówno głosić jak i stosować :) A jej odbiór - tej rady - jest i tak zawsze - subiektywny...

pozdrawiam
gb 8)

lucyna - Pią 15 Lut, 2008

Może odpowiem tak. Po czynach ich poznacie.
Na dzień dzisiejszy odałam część swojej powierzchni reklamowej aby popularyzować Turnicę. Mam nadzieję, że uda mi się "zmontować" kampanię społeczną aby nasze społeczeństwo przekonać do idei Turnickiego Parku Narodowego. Znalazłam chętnych, którzy nagłośnią sprawę.
Gdyby ktoś był zainteresowany merytoryczną dyskusja to polecam nasze forum
www.forum.bieszczady.info.pl

Dziękuję Administacji za pozwolenie mi na wzięcie udziału w tej dyskusji. Mam nadzieję, że także tu będzie popularyzowana idea powołania Turnickiego parku Narodowego. Mamy coś wyjatkowego. Warto to chronić, bo niedługo może okazać się, że po wyjatkowo pięknym starym lesie pozostanie poręba.

Zefir - Pią 15 Lut, 2008

Co do wartości przyrodniczych- coś do poczytania... ( propozycja lektury książki) a także WYBITNIE ciekawe wywiady , w których znaleść można UZASADNIENIE dla powstania parku...

Przyroda Pogórza Przemyskiego


Przyznam, że zamarzyła mi się publikacja pod tytułem „Flora i fauna Turnickiego Parku Narodowego”. Wierzę, że prędzej czy później takowa pozycja również się pojawi. Na razie należy się cieszyć, że mamy w rękach książkę, która popularyzuje niezwykle ciekawy przyrodniczo i krajobrazowo region Polski.

Obszar ten od ponad 15 lat jest proponowany do objęcia ochroną w postaci parku narodowego – jedynego, który objąłby krainę polskiego pogórza. Jak na razie bez skutku, co w głównej mierze jest zasługą ludzi czerpiących zyski z eksploatacji przyrodniczych zasobów tych terenów. O projekcie powołania parku narodowego nie zapomnieli wspomnieć autorzy tej publikacji, którzy – jak napisał we wstępie Zbigniew Tomusiak – pragną rozbudzenia w czytelnikach „miłości i właściwego stosunku do przyrody”. Szansa, by tak się stało, jest spora, ponieważ zgodnie z zapowiedzią jest to dopiero pierwszy z planowanych albumów w cyklu.

„Flora i fauna Pogórza Przemyskiego” zawiera głównie zdjęcia autorstwa sześciu osób oraz krótkie opisy charakterystycznych elementów przyrodniczych tego obszaru.
Pierwsza część prezentuje to, co stanowi o sile przyrody Pogórza Przemyskiego – buczynę karpacką, z dominującym w niej bukiem zwyczajnym i często spotykaną jodłą. Zobaczyć można zdjęcia żywca gruczołowatego, wawrzynka wilczełyko, kokoryczy pełnej, kokoryczki wielokwiatowej, cebulicy dwulistnej i lilii złotogłów oraz wielu grzybów i ptaków (orzechówka, płochacz pokrzywnika, puszczyk uralski). Autorzy dokładnie prezentują też zbiorowiska kserotermiczne, te szczególnie cenne znajdują się na obrzeżach doliny rzeki Wiar w rejonie Huwnik, Nowych Sadów i Rybotycz. Na licznych fotografiach pojawiają się również owady, np. rusałka pawik, ważka czy pająk krzyżak.

Źródło:
http://www.pracownia.org....&nr=174&id=1413

I jeszcze coś:

Tuż przed wakacjami ukazało się drugie wydanie przewodnika po Pogórzu Przemyskim, autorstwa Stanisława Krycińskiego (wywiad z nim zamieściliśmy w marcowym numerze DŻ ). Mocno zaktualizowana edycja książki opowiada nam o jednej z ciekawszych krain polskich gór, która jednocześnie jest mało znana i słabo kojarzona przez miłośników turystycznych wędrówek. Jak pisze sam autor, „Pogórze Przemyskie to drugie Bieszczady, wprawdzie bez połonin, ale i bez masowego ruchu turystycznego, szkolnych wycieczek i kiosków z pamiątkami”. Nie sposób nie zgodzić się z tą opinią – rzeczywiście, obszar położony między Sanokiem, Ustrzykami Dolnymi a Dynowem i Przemyślem, oparty o granicę polsko-ukraińską, nie przeżywa najazdu turystów. Jedyne wyjątki od tej reguły stanowią Kalwaria Pacławska (znane miejsce kultu maryjnego) i zamek w Krasiczynie.
Nie pominięto oczywiście tematów opisujących ten obszar od strony przyrodniczej. Przedstawiono wszystkie rezerwaty, m.in. „Turnica”, który – oby tak się stało – będzie stanowił jeden z ważniejszym elementów Turnickiego Parku Narodowego, wielokrotnie wspominanego na łamach książki. Kryciński pisze: „najpiękniejsze lasy bukowo-jodłowe podziwiać można w masywie Suchego Obycza (rez. &raquo;Turnica&laquo;), w rejonie Korzeńca i Cisowej (rez. &raquo;Krępak&laquo;) oraz w paśmie Chwaniowa (rez. &raquo;Chwaniów&laquo;). Szczególnie cenny jest las turnicki – szczątek pierwotnej puszczy karpackiej, w którym można spotkać ponaddwustuletnie jodły”. Jak wielokrotnie już pisaliśmy, te tereny wciąż są jednak poddawane silnej presji ze strony gospodarki leśnej – nieraz wycinano wiele drzew z obszaru rezerwatów. Oby informacje podane w przewodniku nie straciły na aktualności i wspaniałe jodły pozostały w lesie turnickim do czasu utworzenia parku narodowego

Źródło:
http://www.pracownia.org....&nr=174&id=1412

I jeszcze "perełka": NIEZWYKLE CIEKAWY WYWIAD

Całość na:

http://www.pracownia.org....&nr=157&id=1244

Ten kraj jest najpiękniejszy – z prof. Januszem Janeckim rozmawia Krzysztof Wojciechowski
W jednym ze swoich esejów napisał Pan: „Naturalna przyroda broni się przed zachłannością człowieka swoim pięknem” oraz „Jak długo więc człowiek będzie zdolny do doznawania przeżyć estetycznych związanych z przyrodą, tak długo ma ona szansę przetrwania. Istnienie zaś pięknej przyrody stwarza szansę kształtowania ludzkiej wrażliwości”. Czy dziś, kiedy polskiej przyrody musimy bronić w Brukseli, weszliśmy już epokę ludzi niewrażliwych?
Janusz Janecki: Wydaje mi się, że nie. Sądzę, że ten proces uwrażliwiania człowieka postępuje. Odnoszę takie wrażenie, ponieważ postępuje proces kształcenia społeczeństwa. Mamy coraz więcej ludzi z wyższym wykształceniem, a poza tym istnieje ciągłe upowszechnianie wiedzy na ten temat. Kiedyś w ogóle słowo ekologia było bardzo trudne do wytłumaczenia, szczególnie na wsi, a teraz nie ma z tym już takiego wielkiego problemu. Chociaż ludzie interpretują to określenie rozmaicie. Najbardziej bolesne jest to, że niełatwa wiedza ekologiczna u części członków naszego społeczeństwa sprawia wrażenie czegoś niesprecyzowanego, groźnego. Najbardziej kontrowersyjne jest wtedy, kiedy mówi się o tzw. wojujących ekologach, postrzeganych wręcz jako anarchiści. Co tu dużo mówić, nawet w problemie związanym z Rospudą społeczeństwo podzieliło się na młodych i starszych – ci pierwsi byli albo mniej agresywni, albo wręcz za zachowaniem tego fragmentu naszej przyrody. Na tej podstawie wierzę, że w przyszłość możemy patrzeć optymistycznie, zwłaszcza, że ludzie żyjący z daleka od centrów miast i centrów akademickich, zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, że zachowanie fragmentów naturalnej przyrody, kształcącej wrażliwość ludzką, wcześniej czy później zwyczajnie się opłaci. Można więc optymistycznie patrzeć w przyszłość, i wierzyć, że to, co zostało, nie będzie już bardziej dewastowane. Osobiście zawsze będę za ochroną dzikiej, naturalnej czy też nawet seminaturalnej przyrody. Wiedza ekologiczna zdobi, a niewiedza anarchizuje.
Był Pan współautorem dokumentacji i wielkim entuzjastą powstania Turnickiego Parku Narodowego. Mimo wielu sprzyjających okoliczności (państwowa własność lasów) wieloletnia kampania nie doprowadziła jednak do jego powstania. Dlaczego?
J. J.: Nie było właściwego zrozumienia na miejscu, wśród gmin, na terenie których miał powstać park. I tam też zdarzyła się taka sytuacja, że młodzi ludzie byli za utworzeniem Turnickiego PN, bo bardziej i szerzej patrzyli w przyszłość. Natomiast starsi postrzegali to inaczej – że będą ograniczenia, że nie będzie można niczego zrywać, wycinać, strzelać do odpowiedniej zwierzyny itd. Pracownicy gmin mówili do mnie wyraźnie: „Panie Profesorze, bardzo Pana lubimy i szanujemy, ale tu parku nigdy nie będzie”. A z kolei nawet niektórzy leśnicy mówili: “Nie przekreślamy sprawy, to wszystko jest do zrobienia” – taką nadzieję podtrzymywano w nas bardzo długo.
!!! Swego czasu projekt tego parku wykonali studenci SGGW, opracowali piękną dokumentację krajobrazową, którą – w kilku różnych wersjach – prezentowaliśmy. Oglądali ją pracownicy Ministerstwa Środowiska, pan dyrektor Wróbel, pani Symonides z PROP, i wszyscy byli zachwyceni zwłaszcza krajobrazami przyszłego parku – to napawało optymizmem. To jedyny park narodowy w paśmie pogórzy, naprawdę wysokiej jakości, zwłaszcza, że jego istotna część była przed II wojną własnością Polskiej Akademii Umiejętności. A jeżeli chcemy nawet sięgnąć do kontrowersyjnej literatury, to autor “Dziewięciu lat w bunkrze”, który był w UPA, opisywał te tereny z zachwytem.
Jest to więc problem o wielkim znaczeniu i tutaj, w tej walce o park, dostaliśmy od “Dzikiego Życia” ogromną pomoc. Pracownicy tego czasopisma przyjaznego przyrodzie i nam, jeździli i stawali w obronie tych drzew. Szkoda, że jak dotąd ze skutkiem negatywnym.
Ja byłem i jestem zachwycony obszarem przeznaczonym pod utworzenie Turnickiego Parku Narodowego. Jest rzeczka Turnica, był pewnie tur. No i są buczyny, jedliny, są na tamtym terenie ogromne przestrzenie otwarte, choćby te koło Kalwarii Pacławskiej, a w pobliżu wododziału mórz. Jedne rzeki płyną na południe w kierunku Morza Czarnego, drugie na północ w kierunku Morza Bałtyckiego. To jedyne takie miejsce, jego wyeksponowanie przyniosłoby bardzo interesujące rezultaty, również wymierne korzyści dla tamtejszych mieszkańców.
!!!Pamiętam że kiedy przyjeżdżaliśmy tam ze studentami albo słuchaczami studiów podyplomowych z SGGW, mieszkaliśmy we wsi Wojtkówka. Lokalni mieszkańcy pomagali nam w kwestii wyżywienia i oglądania tych przestrzeni, które przyjechaliśmy badać. Kobiety gotowały nam posiłki, mężczyźni obwozili za niewielkie pieniądze po wszystkich otaczających terenach. To świadczy niezbicie o tym, że ludzie mieliby korzyści, podobnie jak w Białowieży, z istnienia parku narodowego. Takiego parku narodowego, tak przygotowanego pod względem turystycznym, nigdzie byśmy nie mieli. Wspaniałe zróżnicowanie terenu, poza tym na terenach bodajże dawnego lotniska po raz pierwszy w życiu, pewnie i ostatni na terenie Polski, widziałem stado jeleni, około 100 sztuk. Takiego zjawiska pewnie już nie zobaczę. Krajobraz i wartości przyrodnicze są ogromne: rysie, żbiki, wilki. Gdy sprawdziliśmy skalą porostową, okazało się, że to chyba najlepsze środowisko przyrodnicze w Polsce. Tam można oddychać naprawdę czystym powietrzem. Mam nadzieję, że ono się jeszcze długo utrzyma.
Myśli Pan, że park jednak powstanie?
J. J.: Mam nadzieję, że ten park jeszcze powstanie. Jest kompletna dokumentacja, wykonana prawie za darmo, zresztą w znacznej części na podstawie materiałów wykonanych i zebranych przez studentów. Studenci byli zachwyceni tym miejscem, wykonali mnóstwo badań podstawowych, które posłużyły do wykonania dokumentacji projektowej. Dziś, patrząc przez pryzmat sprawy Rospudy, widać jak wielką popularnością może cieszyć się miejsce cenne przyrodniczo. I to z punktu widzenia psychologicznego było doskonałym rozwiązaniem. Bo przecież przyrody nie chronimy dla tzw. żabek czy roślinek, jak się mówi o Rospudzie. Chronimy ją dla ludzi, żeby z tych zachowanych wartości umiejętnie korzystać. Dzisiaj już wiadomo, że jeśli ludzie przyjeżdżają nad Rospudę, to nocują i żywią się głównie u mieszkańców tamtejszych okolic.
W przypadku sprawy projektowanego Turnickiego PN w zdecydowanej większości mieliśmy wśród leśników przyjaciół i zwolenników ochrony przyrody. Dziś jednak wiemy, że przeważyły interesy doraźne: myślistwo, możliwość prywatyzowania terenu.
Z Pana esejów o przyrodzie przebija duch – jak mawiamy w Pracowni – bioregionalny. Ale rodzi się też pewien problem, bo wydaje się, że w epoce, kiedy świat staje się taką globalną wioską, kiedy panuje, w moim odczuciu, źle pojęty kosmopolityzm, nie ma szacunku do swoich korzeni. Bywa, że młodzi ludzie wyjeżdżając za granicę, zwykle “za chlebem”, a wracają zachłyśnięci szerokim światem i często wstydzą się, że pochodzą z jakiejś wioski na Podlasiu czy Lubelszczyźnie. Jak sprawić, aby byli dumni ze swojej małej ojczyzny, a co za tym idzie, zechcieli ją lepiej poznawać?

J. J.: Wracałem kiedyś z Przemyśla, gdzie często bywałem, bo tam powstawał chociażby projekt Turnickiego Parku Narodowego, i w pewnej chwili, jadąc w kierunku Bełżca, zatrzymałem się przy przydrożnym świerku srebrzystym. To była zapewne odmiana costeriana, która charakteryzuje się tym, że ma bardziej poziome okółki gałęzi. Podczas fotografowania drzewa spotkałem młodych mieszkańców pobliskiej miejscowości, którzy nawet nie wiedzieli, że jest to tak unikatowy egzemplarz, ale kiedy im o tym powiedziałem, zaraz zdecydowali, że muszą to przekazać innym. Ludziom trzeba niekiedy zwrócić uwagę na to, co wokół nich jest ciekawe, oryginalne i cenne. I to jest zadanie architektów krajobrazu, przyrodników, regionalistów – w sposób prosty uczyć wartości własnej ojczyzny.
Wszyscy ludzie, których kształcimy na kierunku ochrona środowiska czy innych związanych z przyrodą, powinni przestrzegać zasady przedstawionej przez Jana Pawła II, który mówił kiedyś, że zasób wiedzy predestynuje nas nie tylko do wykonywania dobrego zawodu, ale jednocześnie daje nam odpowiedzialność i obowiązek w kwestii rozpowszechniania tej wiedzy i zaznajamiania z nią innych. To jest działanie społeczne, to jest obowiązek człowieka z wyższym wykształceniem, aby promieniował tą swoją wiedzą.
Źródło: http://www.pracownia.org....&nr=157&id=1244

I jeszcze jeden wywiad:


Mam nadzieję, że przyszłe pokolenia będą odważniejsze - z prof. Jerzym Pióreckim rozmawia Grzegorz Bożek Znany jest Pan również ze swojego zaangażowania w działania na rzecz powołania Turnickiego Parku Narodowego na Pogórzu Przemyskim. Wraz z profesorami Januszem Janeckim i Januszem Kotlarczykiem był Pan inicjatorem powołania tego parku. Czym niezwykłym dla polskiej przyrody jest ten region?

J. P.: Są to dwie podstawowe kwestie. Pierwsza to taka, że w kraju nie mamy w rejonie pogórza obszarów chronionych najwyższą formą ochrony, jaką jest park narodowy. Mamy parki górskie, nadmorskie, nizinne, ale ni e mamy parku narodowego na pogórzu. Obszar ten jest reprezentacją, która jest najlepiej zachowana w krainie pogórza, zarówno ze względu na elementy flory, krajobrazu, jak i bardzo interesującą rzeźbę terenu. Ten teren jest położony w Karpatach Wschodnich. Między granicą ukraińską a zakolem Sanu jest rzeźba terenu charakterystyczna dla Karpat fliszowych - układ równoleżnikowy grzbietów górskich i nizin, oraz, rzecz bardzo ciekawa, sieć rzeczna i drogowa. Znajdują się tu lasy jodłowo-bukowe, ale ich walory urozmaica rzeźba terenu, np. niektóre wzniesienia mają kształt dzwonu.
Druga kwestia dotyczy sieci osadniczej, która zanikła całkowicie na skutek wydarzeń historycznych II wojny światowej. Ten fakt powoduje, że nie ma sprzeczności między interesem społecznym a interesem nadrzędnym, jakim jest park narodowy, bowiem około 96% własności tego terenu znajduje się w rękach skarbu państwa. Głównie są to obszary leśne, część to użytki, które wchodziły w skład dawnego tzw. państwa arłamowskiego. Stwarza to duże możliwości, bowiem gdy spojrzy się na Pieniny, gdzie należało wykupić wiele gruntów, tutaj mamy znacznie lepszą sytuację.

Co w tym momencie według Pana jest najbardziej niebezpieczne dla przyrody terenów projektowanego Turnickiego Parku Narodowego?J. P.: Bez wątpienia wykup terenów porolnych przez prywatnych właścicieli. Lasy Państwowe nie przejęły całej własności po gospodarstwach pomocniczych Ministerstwa Urzędu Rady Ministrów (Kwaszenina, Trzcianiec, Grąziowa, Łomna, Trójca). To o tyle ciekawe obszary, że są one dawnymi terenami użytków porolnych i nie są zalesione, w związku z czym w krajobrazie pogórza i parku odgrywają bardzo istotną rolę krajobrazową, dla ochrony flory nieleśnej, czy też jako ostoja dla zwierzyny. Jeśli więc nawet biorą te tereny w opiekę leśnicy, to prowadzą głównie nasadzenia świerka. Świerczyna jest dobrym miejscem jako ostoja ochronna dla zwierzyny płowej, lecz nie jest to gatunek typowy dla tego pogórza, tylko dla gospodarstwa łowieckiego. Tutaj przeważają jednak gospodarstwa łowieckie, które są nadrzędne. Drugim zagrożeniem dla tej przyrody są działania grup łowieckich. Mit "państwa arłamowskiego" nadal funkcjonuje, kto tutaj poluje, ten jest w odpowiednim towarzystwie, występuje taki snobizm.
Jaka może być przyszłość Turnickiego Parku Narodowego?
J. P.: Myślę, że ten temat musi podjąć już pokolenie ludzi młodszych ode mnie, które będzie doceniać ten teren, jego wartości kulturowe i przyrodnicze. Mam nadzieję, że przyszłe pokolenia będą odważniejsze i skuteczniejsze w działaniu. Problemem może jednak okazać się wykupywanie ziem z tych obszarów.
Całość na:
http://www.pracownia.org....5&nr=129&id=721

Zefir - Nie 17 Lut, 2008

ARCYCIEKAWE ZDJĘCIA- wycinka w rezerwacie Kalwaria Pacławska...

http://forum.bieszczady.i...p?t=4112&page=8

mefistofeles - Nie 17 Lut, 2008

Cytat:
Nie jesteś zalogowany lub nie masz dostepu do tej strony. Prawdopodobne powody to:

1. Nie jesteś zalogowany.
2. Nie masz wystarczających uprawnień aby otworzyć stronę.
3. Twoje konto czeka na aktywację lub zostało wyłączone przez administratora forum.


Wrzuć te fotki na fotosik.pl

PS To kolejny błąd marketingowy -99% osób które będa musaiły zrobić cokolwiek poza kliknięciem w link aby obejrzeć te zdjecia zwyczajnie to oleje - to Ty musisz się postarać aby te zdjęcia zobaczyło jaknajwięcej osób.

Zefir - Nie 17 Lut, 2008

To można wejść jeszcze tu:

http://forum.przemysl24.p...35740#post35740

mefistofeles - Nie 17 Lut, 2008

to samo. Fora gdzie jest upload obrazków nie udostepniają ich oglądnia niezarejestrowanym użytkownikom.

Nie możesz wrzucić na fotosik.pl ?

lucyna - Pon 18 Lut, 2008

Jeden z naszych Kolegów Jabol leśnik przeszedł Turnicę. Potwierdza wycinki. Okolica Arłamowa przypomina jedną wielką składniće drewna.
Informacja i rozmowa na ten temat jest na naszym, bieszczadzkim forum w boxie.
www.forum.bieszczady.info.pl

lucyna - Sob 15 Mar, 2008

Najprawdopodobniej 30 marca odbędzie się spotkanie założycielskie stowarzyszenia na rzecz ratowania Turnicy.
Wszystkich zainteresowanych losem Turnicy zapraszam w imieniu Organizatorów do przyłączenia się do tego jakże potrzebnego przedsięwzięcia.

lucyna - Nie 30 Mar, 2008

Dziś zostało powołane Stowarzyszenie na Rzecz Turnickiego Parku Narodowego. Prezesem został Zefir-młody człowiek, ktory potrafił poruszyć serca wielu osób i zebrać wokół siebie ludzi chcących ratować to co uważają za cenne. Vice jest Przemysław Kunysz autor kilkunastu publikacji przyrodniczych od lat zaangażowany w sprawy Turnicy. Co ciekawe. Wśród członków założycieli są aktywni userzy z jednego z górskich forów, www.forum.bieszczady.info.pl.
Janek - Wto 01 Kwi, 2008

Ministerstwo Ochrony Środowiska postanowiło postawić Bieszczadzki Park Narodowy w stan likwidacji. Rzecznik prasowy Ministerstwa poinformował zdziwionych dziennikarzy, że jest to wynik działalności licznie powstających tam klasterów miejscowych przewodników, których działalność ogranicza się wyłącznie do organizacji imprez integracyjnych. O ekscesach seksualnych podczas tych imprez donosiła dziś rano jedna rozgłośnia na Pomorzu.
lucyna - Pon 07 Kwi, 2008

Na ostatnich targach turystycznych w Krakowie idea powstania Turnickiego Parku Narodowego zdobyła dużą sympatię. Oprócz przedstawicieli naszego województwa w promocję ochrony Turnicy właczyli się Koledzy Przewodnicy z koła studenckiego w Lublinie. Ciepło reagowali pracownicy parków narodowych, w tym Roztoczańskiego Parku Narodowego. Za pośrednictwem tego forum dziękuję Kolegom poznanym poprzez fora internetowe. :)
Z pełnym impetem w działalność stowarzyszenia włączyły się panie ze Stowarzyszenia "Wrota Karpat Wsch" z Birczy. Są pełne entuzjazmu i chęci działania wśród miejscowej ludności. Przygotowują panel dyskusyjny: lubelscy naukowcy (którzy zasilili stowarzyszenie i prężnie działają na rzecz powstania parku), ludność miejscowa z gmin Bircza i Fredropol (obrzeża przyszłego parku) oraz wszystkie osoby zainteresowane tym tematem.
Niestety, w kręgach ministrialno-politycznych nie możemy zdobyć poparcia.

lucyna - Wto 15 Kwi, 2008

Komunikatów ciąg dalszy.
W czwartek o godz. 18.08 w Radiu Rzeszów odbędzie się debata poświęcona Turnickiemu PN. Ze strony Stowarzyszenia na Rzecz Turnickiego Parku Narodowego udział wezmą: autorzy operatu ochrony, którzy od wielu lat walczą o powstanie parku: prof. Piórecki i znany ornitolog autor kilkudziesięciu publikacji książkowych Przemek Kunysz oraz Zefir nasz Prezes.
Ostatnio spotykamy się z bardzo dużą życzliwością. Jesteśmy zapraszani na konferencje, seminaria, spotkania itd. Jak jakaś instytucja nie może nam oficjalnie pomóc to proszą abyśmy ideę powstania parku poruszali w kuluarach.

Darkowski - Sro 16 Kwi, 2008

Zefir napisał/a:
wycinka w rezerwacie Kalwaria Pacławska...


Czy ten rezerwat również ma się znaleźć w granicach parku?

lucyna - Sro 16 Kwi, 2008

Nie, w wersji "kadłubowej" teren chroniony ma obejmować około 10 tys ha czyli 1/3 nadleśnictwa Bircza. Należy bezwzględnie chronić: pasmo Turnicy, częśc pasma Chwaniowa, dolinę Wiaru i dolinę Jamninki.
lucyna - Sro 16 Kwi, 2008

lucyna napisał/a:
Nie, w wersji "kadłubowej" teren chroniony ma obejmować około 10 tys ha czyli 1/3 nadleśnictwa Bircza. Należy bezwzględnie chronić: pasmo Turnicy, częśc pasma Chwaniowa, dolinę Wiaru i dolinę Jamninki. W większości są to tereny gmin: Bircza i Fredropol. To jedno z najczęściej padających pytań więc konsultowałam się z jednym z autorów operatu ochrony. W założeniach do parku mogą być włączone tereny należące do Skarbu Państwa.

gb - Czw 17 Kwi, 2008

Cytat:
Dziś w Radiu Rzeszów o godz.18.08 debata o przyszłym Turnickim PN.

Lucyno - pytania poważne - choć miejsce zadania mniej. Jeśli Wasze zamiary są szczere - to i odpowiedź będze normalna..
1. Kto będzie debatował?
2. Zdajesz/zdajecie sobie sprawę, że decyzji o utworzeniu nowego parku narodowego nie podejmuje "byle kto". Czy macie zapewnione - w odpowiednich gremiach odpowiednie "lobby", które nie tylko wywrze wpływ na organ decydujący, tak że przychyli się on do pomysłu utworzenia nowego parku narodowego (w odpowiedniej liczbie głosów), ale także zniweluje - wieloletnie starania innch "parków" o ich utworzenie. Bo kolejka jest dłuuuga, a "zasługi" wpływające na kolejkowe miejsce - przynajmniej porównywalne...

pozdrawiam
gb 8)

lucyna - Czw 17 Kwi, 2008

gb napisał/a:
Cytat:
Dziś w Radiu Rzeszów o godz.18.08 debata o przyszłym Turnickim PN.

Lucyno - pytania poważne - choć miejsce zadania mniej. Jeśli Wasze zamiary są szczere - to i odpowiedź będze normalna..
1. Kto będzie debatował?
2. Zdajesz/zdajecie sobie sprawę, że decyzji o utworzeniu nowego parku narodowego nie podejmuje "byle kto". Czy macie zapewnione - w odpowiednich gremiach odpowiednie "lobby", które nie tylko wywrze wpływ na organ decydujący, tak że przychyli się on do pomysłu utworzenia nowego parku narodowego (w odpowiedniej liczbie głosów), ale także zniweluje - wieloletnie starania innch "parków" o ich utworzenie. Bo kolejka jest dłuuuga, a "zasługi" wpływające na kolejkowe miejsce - przynajmniej porównywalne...

pozdrawiam
gb 8)


No wreszcie ktoś to zauważył.
Ze strony ekologów udział wezmą: autorzy pierwszego operatu ochrony prof Piórecki i znany ornitolog, autor kilkudziesięciu książek Przemysław Kunysz oraz prezes Zefir czyli Wojtek Jarosz. Nie wiem czy spełni się czarny scenariusz i przeciw nowemu parkowi wypowie się pewien dyr parku nrodowego. Jeżeli tak to będzie nokaut. Słucham zapowiedzi. Dziennikarze tak tę debatę rekalmują: czy Podkarpacie stać na park? z jednej strony biedni, niemal głodujący mieszkańcy, a z drugiej my ekolodzy.
Wiem, że jest kilka równie cennych miejsc godnych objęcia najwyższą ochroną. Czy zostaną powołane nowe PN? Wątpię w to. Napewno nie w ciągu najbliższych kilku lat. Czy to oznacza jednak, że mamy milczeć?

mefistofeles - Czw 17 Kwi, 2008

http://www.radio.rzeszow.pl/hi.pls - mozna posłuchać przez sieć.
mefistofeles - Czw 17 Kwi, 2008

w sumie nic ciekawego nie było. Szkoda, e zefir nie wpsomniał o wyninkach w rezerwacie - chyba, że to był jakiś fałszywy alarm.
Basia Z. - Czw 17 Kwi, 2008

mefistofeles napisał/a:
w sumie nic ciekawego nie było. Szkoda, e zefir nie wpsomniał o wyninkach w rezerwacie - chyba, że to był jakiś fałszywy alarm.


Czy jest gdzieś zapis audycji ?
(byłam akurat u dentysty, brrr, a chętnie bym posłuchała).

Z wypowiedzi na forum bieszczadzkim wynikało, że żadna ze stron nie przedstawiła merytorycznych argumentów, tylko tak sobie pobito pianę.

I pytanie do GB - o Turnickim Parku Narodowych i planach jego utworzenia słyszę już co najmniej od kilkunastu lat.

Wiem ze mówi się również (i tez od dawna o utworzeniu Jurajskiego Parku Narodowego) w okolicach Złotego Potoku.

Ja szczerze - to kibicuję obu zamierzeniom.

Czy są jeszcze jakieś inne planu odnośnie nowych parków ?

B.

mefistofeles - Czw 17 Kwi, 2008

Basia Z. napisał/a:

Z wypowiedzi na forum bieszczadzkim wynikało, że żadna ze stron nie przedstawiła merytorycznych argumentów, tylko tak sobie pobito pianę.

tak było w istocie. Na stronie radi Rzeszów nie widze zapisu, może pojawi się później.

lucyna - Pią 18 Kwi, 2008

mefistofeles napisał/a:
w sumie nic ciekawego nie było. Szkoda, e zefir nie wpsomniał o wyninkach w rezerwacie - chyba, że to był jakiś fałszywy alarm.

Nie.
Wiadomość z ostatniej chwili.
Wczoraj na Radzie Gabinetowej Rządu stanął projekt powołania Turnickiego PN. Zastanawiano się nad źródłami finansowania.
Współautor operatu ochrony dr. Krzemiński wystąpił o zabezpieczenie na potrzeby przyszłego parku budynków w Trójcy.
Wojewoda polecił swojemu urzędnikowi zebranie dokumentów dotyczących historii powstawania TPN.

Kiedyś powiedziałam: po czynach ich poznacie.
Dziękuję za uwagę.

Janek - Pią 18 Kwi, 2008

Lucyna - czy wiesz dlaczego u samorządowców Parki wzięcia nie mają? Bo zaraz wszystko zostaje sformalizowane i tylko zakazy, nie lzia, verboten.
Rozmawiałem niedawno z takim jednym samorządowcem z moich stron - okolica wspaniała, szczęśliwie nie spaprana, nawet ruskie wojsko nic tam szczególnie złego nie narobiło. No to się go pytam - dlaczego się nie starają o rezerwat czy park. Myślałem, że w powietrze wyskoczy ze złości. A potem powiedział mi tak - Panie, my doskonale wiemy, że świeże powietrze, czysta woda, czysty las, oczyszczalnia w każdej wsi by jezior i rzek nie paskudzić to jedyny majątek naszych stron. Umiejętnie gospodarzymy, stawiamy na agroturystykę i małe pensjonaty pod lasem czy nad jeziorem, na wielkie hotele nie zezwalamy bo to zaraza itd Żaden park z całą kupą mądrali-darmozjadów nie zrobi tego lepiej od nas.
I wiesz co - ten facet ma chyba rację a ten region ma chyba najmniejsze bezrobocie w okolicy.

świster - Pią 18 Kwi, 2008

lucyna napisał/a:
Wojewoda polecił swojemu urzędnikowi zebranie dokumentów dotyczących historii powstawania TPN.

Co masz na myśli pisząc TPN?
Jestem za powstaniem Turnickeigo Parku Narodowe, ale niech to będzie np TrPN, bo jeden TPN już mamy :P
pozdr

Zefir - Pią 18 Kwi, 2008

świster napisał/a:
Jestem za powstaniem Turnickeigo Parku Narodowe, ale niech to będzie np TrPN, bo jeden TPN już mamy
pozdr



Były też inne propozycje nazwy, np. Lędziański PN, PN Doliny Wiaru, Wschodniokarpacki PN.

Zefir - Wto 27 Maj, 2008

Zdjęcia pokazujące piękno i majestat projektowanego parku:

http://www.fotoanda.art.pl/fotoANDA/Powitanie.html

Zefir - Wto 04 Lis, 2008

DOKUMENTACJA projektowa Turnickiego Parku Narodowego do ściągnięcia:

http://www.savefile.com/projects/808707347


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group